-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez Tosia27
-
sorki dziewczyny byłam się wykąpać a teraz lecę po nitkę i sama sprawdzę:) ciekawe tylko czy mam też myśleć o pierwszej poronionej ciąży?
-
Kaja gdyby było źle to by Ci natychmiast kazali przyjechać do szpitala a nie umawiać sie do lekarza Babo niedobra!!! maluch był uparty bo może dobrze mu sie spało:) podejrzewam że kiedy masz wymioty i kurczy Ci sie brzuch to on wtedy nie śpi, a gdy ma tylko chwilkę to odpoczywa i korzysta ze spokoju:) Basia to za ile dni mamy się odezwać? Ile czasu potrzebujecie? co do moich badań to okaże sie za dwa tygodnie, najważniejsze bym zaczęła tyć, mieć siły i by nie kręciło mi się w głowie - bo narazie to sama dalej niż z psem pod klatkę to nie wyjdę:(
-
Basiu mężuś już wsadził tyłeczek w pojazd i pędzi już do Ciebie?
-
Kaja nie martw się napewno wszystko jest dobrze... kurcze my to mamy psychę zrytą:) że każdą drobnostką tak sie denerwujemy... z drugiej strony jak może być inaczej? w końcu chodzi o nasze maleństwa... a tyle wokół słychać o problemach z ciążą:( sama mam kilkoro znajomych którzy mimo prób in vitro nie mogą mieć dzieci:( zobaczysz, że niedługo będziesz się śmiać że tak się zamartwiałaś a nie było czym ja dziś byłam u gina i wreszcie zlecił mi wszystkie badania krwi i moczu... od razu je zrobiłam bo musiałam czekać na usg tarczycy... na szczęście nie jest powiększona ani nie ma guzków, jedyne na co lekarz zwrócił uwagę to jakiś zwiększony przepływ miąższu a za dwa tyg kolejna wizyta u endokrynologa i potem ze wszystkimi wynikami u gina
-
Serdeczne pozdrowienia i gratulacje dla świeżo upieczonej mamusi
-
Hellooo Kaja dzisiaj dobre wieści niesiesz Anetko gratuluję!!! życzę szybkiego powrotu do formy czekamy na wasz powrót i zdjęcia oczywiście:)
-
mpearla ja mam koktajl truskawkowy:) zapraszam chetne ja poproszę:)
-
Kubusie przed ciążą to z przyjemnością zwłaszcza ten z bananem:) teraz jest gorzej... nie wiem czy za gęsty jest ale jakoś nie do końca pasi mojemu żołąkowi ale mogę za to herbatkę cytrynową:)
-
w takim razie nie chciałabym mieszkać w UK gdyby przez cały rok miałaby tu być jesień to cięzko by mi było:) wiosna i lato dają mi dużo energii i sił... choć nie powiem, czasem taka biała i śnieżna zima jest piękna - tylko, że takiej to wyłącznie w górach szukać:)
-
Polskę zima już chyba opuściła... przynajmniej narazie:) mogłaby już wiosna przyjść... nie wiem jak na was działa ale na mnie tak jakby ktoś zastrzyk nowego życia dał... uwielbiam patrzeć pod domem jak krzaczki listki puszczają no i te słoneczko z rana w oknie:) zupełnie inaczej się żyje
-
hehehe widzę że wszystkie mamy podobne zachcianki bo ja spaghetti wcinałam dwa dni temu i to całąąąąąąąą michę:36_3_16:
-
alisssJa wczoraj mialam ochote na ogorkowa i mowilam ze na bank ugotuje, atu co? Przyszlam do domu i wszystkie ogory ze sloika wyjadlam..... no i na zupke juz nie bylo. :( a ja ostatnio jak ugotowałam ogórkową to jednego dnia zjadłam trzy miski, a resztę po raz pierwszy w życiu zamroziłam więc jak mnie najdzie to rozmroże:) a kopytka dziś po raz pierwszy w życiu robiłam... ostatnio Basia mi narobiła smaka kluskami śląskimi i właściwie to o nich myślałam ale nie chciało mi się do sklepu iść po mąkę ziemniaczaną i wyszły kopytka:)
-
sama choć i T. czasem coś zrobi wczoraj zrobił pyszną duszona cielęcinę z warzywami, a ja do tego zrobiłam dzisiaj kopytka:)
-
zaraz wracam idę pranie rozwiesić
-
taaaaa to ja jadłam pyzy:) cieszę się że Ci smakują... też się zajadałam:) a dziś sałatka z kurczaka, ryżu i ananasa:)
-
qlczakkaja09 wiesz niektóre się nie odzywają, bo może nie mają ochoty czytać Twoich przekleńst i wulgaryzmów.. qlczak, zmieniłam wszystkie 2 wulgaryzmy jakie znalazłam w swoich wczorajszych postach, żeby twe różowe uszy nie cierpły, jak znajdziesz jeszcze jakiegoś posta pełnego moich wulgaryzmów i przekleństw to chętnie zmienię bo bardzo mi zależy by z Tobą pisać i wymieniać się opiniami. Pozdrawiam. Napisałam MOŻE, więc przeczytajcie na spokojnie, a nie naskakujecie. Skoro każdy ma prawo się wypowiedzieć to ja też. I wiesz Tosia27, to że nikt inny nie napisał to nie znaczy, że tak nie myśli. Poza tym ja nie napisałam atakująco do Kai09, więc nie wiem o co ten hałas. A Kaja09, sama sprowokowałaś moją wypowiedź swoją, że dziewczynny się nie odzywaja i że "musimy im troche pojechać to się wkurzą i od razu rozpiszą!!!!..." także uzyskałaś co chciałaś, bo się odezwały. I nie liczę Twoich przekleństw, także nie wiem czy te dwa to wszystkie, a sprawdzać nie zamierzam. słuchaj nawet jeśli napisałaś może to nie znaczy że powinnaś za nas resztę się wypowiadać... jeśli miałaś z tym problem to trzeba było wysłać prywatną wiadomość do Kaji. Kaja to bardzo wartościowa osoba i zgodzę się z mpearl że wypowiedzi Kaji są tak fajne i tak dobrze się je czyta, że nie wyobrażam sobie że mogłaby zmienić swój język:) zresztą zobacz jaki odzew jest w tej sprawie i oceń czy innym przeszkadzało
-
alisss a jak dzisiaj samopoczucie? mdłości ustępują?
-
Embi i ja witam w naszym gronie:) no i oczywiście gratuluję maleństwa:)
-
Hej Brzuchole Anetko dobrze, że się odzywasz... zastanawiałam się co u Ciebie, więc zaglądałam nawet na wasze styczniowe forum:) szkoda, że bezskutecznie musiałaś przejść przez te dni w szpitalu... może faktycznie niunia chce poczekać d 14 lutego:) zrób sobie ciepłą kąpiel, zapal przy tym świeczki i się relaksuj... to ważne dla Ciebie i dziecka... zresztą niedługo ciężko będzie o takie chwile. Qlczak nie masz racji, że dziewczyny nie piszą wieczorem ze względu na to co Kaja pisze, gdyż ma do tego prawo i jeśli Ciebie to obraża to nie musisz tego czytać. Jakoś nikomu to do tej pory nie przeszkadzało. A każdy ma czasem chęć (tym bardziej kobieta, którą rządzą hormony) wyładować się by po prostu nie zwariować. Ze mną przynajmniej jest tak, że kiedy nasze dziewczynki piszą z Wysp to u nich jest trochę wcześniej. A wczoraj np. poszłam spać już o godzinie 21 gdyż źle się czułam i bolała mnie głowa. Dziś wieczorem napewno wezmę laptopa do łóżka.
-
Dzień dobry Dziewczynki Roniu dziękuję... jest zdecydowanie lepiej niż tydzień temu:) Choć dzisiaj rano jechałam na badania i musiałam wcześniej i szybciej niż zwykle wstać... skończyło sie to tak, że jak poszłam siusiu nie zdążyłam nawet zejść z kibelka i zwróciłam wszystko do umywalki.. ogólnie to jem więcej ale jestem słabiutka pewnie przez tą nadczynność... weszłam rano na wagę i kolejne 100 g poleciało - niedługo zniknę choć wczoraj zjadłam michę spaghetti a później kotleta z piersi kurczaka i buraczki, no i oczywiście kupę winogron i mandarynek.. mam nadzieje, że niedługo leki zaczną działać i wszystko ustąpi Dziewczyny czy to możliwe bym czuła już ruchy dziecka? Co wieczór po tylko bliżej prawej strony brzucha jak delikatnie przyłożę rękę to czuję takie dziwne puknięcia:) wcześniej myślałam że to jakieś bulgotanie w jelitach ale to powtarza się co wieczór i właśnie tylko z jednej strony... chuda strasznie teraz jestem więc może to to:)????
-
hej Dziewczynki wróciłam!!! dostałam leki i Pani dr powiedziała bym narazie się nie martwiła, bo ta nadczynność mogłaby szkodzić ale po 18 tyg kiedy dziecku zacznie pracować tarczyca. Spytałam jej czy mogę chodzić na basen i absolutnie mi zabroniła. Mam obchodzić się ze sobą jak z jajkiem:) jeśli będę musiała przez 9 miesięcy leżeć to nie wiem skąd wezmę siły na poród?! z tymi zaparciami to Ronia ma rację potrzeba jak najwięcej błonnika, ja na szczęście aż tak źle nie miałam ciekawe kiedy dostaniemy jakieś info od Anety
-
Dzień doberek:) Jak tam sie dzisiaj czujecie? U mnie w miarę oki... Widzę że wy wszystkie powoli zaczynacie puchnąć a ja dziwoląg przez tą tarczycę zaczynam się kurczyć... nic nie tyje i waże 42,8... tragedia - mimo, że od tygodnia zaczęłam więcej jeść. Byłam wczoraj u gina i nie jest za dobrze przez to przodujące łożysko i tarczycę. Kazał mi się obchodzić ze sobą jak z jajkiem. Jak zawsze dawał mi zwolnienie na dwa tygodnie to teraz dał na cały miesiąc. Kazał mi iść koniecznie do endokrynologa - zapisałam się dzisiaj na 13tą. Jak wrócę to wam napiszę co powiedziała. Kaju zgodzę sie z dziewczynami że łóżeczko śliczne... też będę szukać takiego które da się później przerobić na tapczanik. Z zakupami się jeszcze wstrzymam bo jak narazie ciągle jakieś problemy. Buziaki i miłego dnia życzę
-
Witajcie ooooo fasolka po bretońsku... mniammm też bym zjadła ale z moim żołądkiem nie jest jeszcze aż tak dobrze by zaryzykować z ciężkostrawną fasolką:) u mnie dziś jakiś kryzys... zmartwiłam się tymi wynikami... do tego wyszłam z psem i znów mi się słabo zrobiło, musiałam kucać jak na nią czekałam pewnie jutro mi przejdzie, a teraz chyba zagrzeje sobie zupki ogórkowej:)
-
tak mam obniżone TSH - wynik 0,13 przy normie pow. 0,4 patrzyłam w necie ale właśnie różnie piszą
-
ok ja też zmykam, zaloguję się później ps. już Ci odpisałam