Skocz do zawartości
Forum

Tosia27

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez Tosia27

  1. Tosia27

    Sierpień 2009

    alisss moja waga dziś z rana to 42,6 kg przy 160 cm TRAGEDIA!!!
  2. Tosia27

    Sierpień 2009

    hmmm nasze Walentynki? ogólnie udane choć gdybym nie była chora pewnie wyszlibyśmy gdzieś na miasto, a tak ja zrobiłam obiadek za to T. się nawkurzał robiąc na niego zakupy - dwie godziny chodził po bazarku (bo to sobota i mało co gdzie mieli) ... za to przyjechał z kwiatuszkami dla mnie:) ja niestety nic mu nie kupiłam (dlatego tez prosiłam by mi nie kupował bo nie miałam jak wyjść)... za to dziś mam plan go nakręcić na ten kojec (poduszkę dla kobitek w ciąży) - już złożyłam zamówienie:) niech on zapłaci;) co do brzuszków to u mnie powoli się pojawia... trochę durnie wyglądam bo jak tak schudłam to wogóle nie mam tyłka i wszystkie spodnie mi na nim wiszą... za to rozporka nie zapinam bo trochę mi ciasno... wczoraj dotknęłam swego ramienia i czuć mi takie małe kostki... fuuuuuuuu jak anorektyczka:( jak to mi ostatnio Kaja powiedziała - będę wyglądać za jakiś czas jak kasztan na zapałkach... hahahahah a jeśli chodzi o "wew. wpierdziel" to już pisałam że czułam takie małe bulgotki ale sama nie wiem czy to nie dzieje się coś w jelitach:) a jesli nie to mam nadzieje ze za dwa tyg poczuję właściwe ruchy - czytałam że te chude mogą czuć od 16 tyg
  3. Tosia27

    Sierpień 2009

    hejka ja też się Roniu nad tym zastanawiałam, ale przy tych wydatkach które jednak są dopiero przede mną to jednak całkiem sporo choć fajnie byłoby co rano sprawdzić jak serducho mojego maleństwa:) a jak mija dzień? ja dopiero co wstałam i siedzę po cichutku bo mąż o 6:30 wrócił zjadłam kotleta mielonego a teraz muszę zrobić konkretniejsze śniadanko:)
  4. Tosia27

    Sierpień 2009

    Cześć Brzuszki Ronia kochana jesteś:) Dziękujemy:36_4_13: I ja życzę wszystkim wspaniałych Walentynek - tym bardziej, że chyba wszystkie mają swoich mężów na miejscu
  5. Tosia27

    Sierpień 2009

    hej alisss a czemu sie martwisz skoro napisali ze nie jesteś w grupie ryzyka? fajnie, że masz mężulka bok siebie szkoda tylko, że nie na długo...
  6. Tosia27

    Sierpień 2009

    widzę Roniu że mamy podobne problemy zdrowotne w ciąży:) tarczyca, łożysko:(
  7. Tosia27

    Sierpień 2009

    Anetko mała cudna:) dobrze, że nie masz z nią problemów i jest grzeczniutka niedobrze że zachorowałaś:( pewnie musisz unikać częstego kontaktu z małą? sama jestem chora więc wiem jaka to katorga... życzę Wam zdrówka, zdrówka i jeszcze raz zdrówka
  8. Tosia27

    Sierpień 2009

    roniaaneta zdróweczka kochanaTosiu u mnie jest blisko ale nie zakrywa szyjki. W poniedziałek zmolestuje lekarza może obejrzy pod usg . Tak się akurat zdarzyło że przytulaliśmy się delikatnie na dzień przed usg i nic się nie dzieje. Wcześniej nic się nie dzieje. Jeśli potwierdzi się że coś nie tak wtedy abstynencja totalna słowo lekarza święte. Czekam więc na wizytę Zaraz spadam do endokrynologa. Tarczyca pierdzielona ...;/;/ Roniu u mnie też nie zakrywa szyjki, jest blisko jej ujścia a to napewno jest przeciwwskazaniem do "przytulania". My też się raz przytulaliśmy :) i nie było plamień ale jak lekarz zabronił to ryzykować nie będę.
  9. Tosia27

    Październiczki 2009

    Sierpnióweczka wita wszystkie październikowe mamusie Gratuluję dwóch kreseczek a co niektórym pierwszych wrażeń z usg:) Pozdrawiam serdecznie
  10. Tosia27

    Sierpień 2009

    a propos wicka to natarłam się nim na noc, faktycznie wypociłam się ale jakiejś wielkiej poprawy nie widzę, za to dzięki kropelkom przespałam noc... teraz zrobiłam sobie syrop z cebuli mam nadzieję że do wieczora się zrobi, bo strasznie męczy mnie kaszel i do tego ból każdego mięśnia - aż boję się wydmuchać nos i kaszlnąć by mi coś nie odpadło;/
  11. Tosia27

    Sierpień 2009

    Roniu Kochana widzę że masz to co ja... łożysko pokrywa brzegiem szyjkę macicy??? oznacza to że jest ono za blisko jej i jeśli nie pójdzie do góry to będziesz miała przodujące łożysko... teraz, jak to powiedział mój lekarz obchodź się ze sobą jak z jajkiem i nie dopuszczaj samca - to najważniejsze bo może powodować krwawienia. Na szczęście jesteśmy we wczesnej ciąży i prawdopodobnie łożysko cofnie się ku górze ale musimy na siebie uważać. Roniu napewno basen odpada bo pytałam lekarkę.
  12. Tosia27

    Sierpień 2009

    mi krople zawsze pomagały, mąż mi przywiózł i jest o niebo lepiej kupił też vicka więc przed wyjściem do pracy natrze mnie nim, narazie posmarowałam dekolt i pod nosem... mam nadzieje że pomoże bo kaszel męczy mnie straszny co do ogrzewania to nie bardzo chcę włączać gdyż mam bardzo ciepły pokój i jeszcze tej zimy tego nie robłam... a w nocy jest mi tak ciepło że i tak muszę się odkrywać przynajmniej częściowo (choćby wystawić nogę) kurde od początku ciąży coś mnie nęka jak nie wymioty to grypa, mam nadzieję że to wszystko nie wpłynie na mojego maluszka - strasznie się tym martwię:(
  13. Tosia27

    Sierpień 2009

    soli nie próbowałam bo pewnie nic nie da, pewnie nie udrożni mi nosa, katar mogę mieć ale taki z którym mogę oddychać:(
  14. Tosia27

    Sierpień 2009

    Wysłałam męża do apteki po vick vaporub oraz jakieś krople, tak szukałam w necie i wpadły mi xylogel że można je stosować w ciąży ale ostrożnie... mi wystarczą choćby na noc bo inaczej się uduszę:( do tego głowa mnie boli przy wydmuchiwaniu bo wszystko jest zatkane i muszę mocno dmuchać...
  15. Tosia27

    Sierpień 2009

    Hello Dziewczynki mam pytanie czy któraś z was podczas choroby w czasie ciąży używała jakiś kropelek do nosa? Drugą noc nie spałam bo nie potrafię oddychać buzią (zresztą dodatkowo wzmaga to kaszel) i zastanawiam się czy są jakieś które można stosować choćby na noc? Kupiłam wodę morską ale to nie nadaje się zupełnie, bo nie pomaga:( Chyba, ze macie jakieś sposoby na zatkany nos? Mona nie sądzę by badanie tak wcześnie wykazało jaka jest płeć dzidzusia, zresztą nawet jeśli lekarz coś powie to może to być jeszcze mało wiarygodne. Kaja Ty to masz farta z tymi ciuszkami:) a tak wogóle to niezła jest ta opieka nad kobietami w ciąży u was... w Polsce to raczej nie wyobrażalne by ktoś sam z siebie wysłał nam zaproszenie na szkołę rodzenia czy basen
  16. Tosia27

    Sierpień 2009

    hej Brzuszki wpadłam na chwilę bo udało mi się zwlec z łóżka - a nie było to łatwe:( dziś dalej mam 38 stopni gorączki i prawie całą noc nie spałam... bolały mnie plecy i do tego ten zatkany nos!!! kurcze żeby nie dzidzi to juz bym zapuszczała kropelki do nosa, przynajmniej miałabym jak oddychać:( Kaja jak po wizycie u lekarza? Było się czym martwić? Ronia zgodze się z Tobą że jak nie urok to przemarsz... ale Ty też koniecznie na siebie uważaj i staraj się leżeć jak najwięcej
  17. Tosia27

    Sierpień 2009

    Witaj UnholyOne:) Fajnie że dołączyła do nas kolejna sierpnióweczka:) Na kiedy masz termin? Jak znosisz uroki ciąży? U mnie był lekarz i stwierdził że mam wirus rota:( stąd te ciągłe wymioty przepisał mi czopki i powiedział że narazie antybiotyku nie trzeba czuję się fatalnie, tj. wogóle nie mam siły bo przecież od wczoraj nic nie jadałam na przemian mi gorąco albo telepie mnie zimno... powiedział, że to potrwa ok 3 dni i powinno przejść
  18. Tosia27

    Sierpień 2009

    Hej dziewczynki Jak mija dzień? U mnie słabo od wczoraj mam straszne wymioty po wszystkim co zjem, gardło mocno szczypie, kaszel, głowa boli i ponad 37 stopni... zamówiłam już sobie lekarza ma do 16 przyjechać więc zobaczymy co powie(na szczęście nasza firma wykupiła nam szeroki pakiet leczenia)... boję się że znów przestaną działać te proszki na tarczyce bo nie będą się miały kiedy wchłonąć jak cały czas wymiotuję:( Basia - mąż wrócił a Ty dalej spać po nocach nie możesz?
  19. Tosia27

    Sierpień 2009

    roniakarol przeważnie poprawa następuje w drugim trymestrzetosia a cóż to się stało że przemówił ludzkim głosem ? (Przepraszam jeśli się wtrącam w nieswoje sprawy ) sama nie wiem może w końcu przejął sie moim stanem bo całą zeszłą sobotę po tym jak odebrałam te wyniki dot. tarczycy chodził za mną i próbował przytulić i na koniec dnia przeprosił... najpierw nie chciałam ale w końcu po przemyśleniach zgodziłam się dać szansę... narazie jest dobrze a na dłuższą metę zobaczy się a jak Twój synek dziś się czuje?
  20. Tosia27

    Sierpień 2009

    Tak Roniu:) póki co topór został zakopany:) a z sexem to ja wam nie powiem czy teraz jest fajniej (a też słyszałam że jest) bo mam totalny zakaz:36_2_52: Basiu witamy ponownie:) mam nadzieję, że szczęśliwą i spełnioną a mnie jakaś choroba pobiera... strasznie szczypie mnie gardło, kupiłam w aptece tantum verde i wodę morską do nosa... mam nadzieję, ze nic poważnego się z tego nie wykluje a humorek mam niezły bo przed apteką byłam u fryzjera i ścięłam wreszcie te brzydkie końcówki i fryzurka jakiej sama bym nie ułożyła:)
  21. Tosia27

    Sierpień 2009

    papapa ja też pędzę się chlapnąć:) i coś zjeść:) dobranoc
  22. Tosia27

    Sierpień 2009

    też miałam skojarzenie z modliszką jak mi to gin powiedział.. hahahaha a jak T. sobie radzi? wiesz trudno powiedzieć bo dopiero od tygodnia rozmawiamy ze sobą, oprócz tego to on 4 razy w tygodniu idzie na noc do pracy, więc ma mało czasu by o tym myśleć, dzisiaj coś wspominał ale wie że ma zakaz:) na dłuższą metę to trzeba będzie coś wymyślić, chyba że moje łożysko cofnie sie ku górze
  23. Tosia27

    Sierpień 2009

    nie dziwie wam się... a żeby dostać teraz bilety na spektakl dzwoniłam jednego dnia 103 razy!!! film ten był jeszcze mniej śmieszny niż testosteron więc szczerze nie polecam skoro nawet jego nie obejrzałaś do końca;)
  24. Tosia27

    Sierpień 2009

    kaja09A T widzę, że malymi kroczkami uczy się jak być mężulkiem? chwal go bardzo za to odkurzanie, bo pewnie nie czesto to robił w domu i powiedz,że nikt tak dokladnie tego nie robi...u mnie "nikt tak nie sprząta łazienki, nawet moja mama" i nikt nie robi takiego kakao jak mój B"....no rozumiesz... ;) hahaha on sie na takie chwyty nie łapie... już kiedyś próbowałam bo to samo radziła mi koleżanka ale coś mi odburknął, więc teraz tylko dziękuję za pomoc
  25. Tosia27

    Sierpień 2009

    kaja09Tosia27Kaja super że Twój mąż Ci tak pomaga... chyba jednak mu się należy:) pomoc mojego wczoraj ograniczyła się do odkurzenia i rozwieszenia praniahihihi. no wiem, problem w tym,że jak na niego patrzę to chce mi się nawet bardzo, ale jak już coś zaczynamy to mi mija i myślę o....tym, jak mi balonik w brzuchu się przesuwa i wydaje mi się,że go uszkodzimy i jest ogólnie "oj oj oj , nie nie nie, poczekaj, inaczej, a teraz, ok, nie nie mogę, spróbuj tak, kurcze nie wygodnie, no pewnie,że chcę, tylko inaczej, ok, może coś lepiej zjemy, przytulisz mnie?"....i dupa blada....aż mi go żal bo mi się tak podoba.... u mnie problem "z głowy"... jak to gin powiedział - samiec zapłodnił i teraz nie jest potrzebny:) śmieję się, ale zakaz mamy bo mogę dostać krwawienia
×
×
  • Dodaj nową pozycję...