-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez Margeritka
-
Jadzik cieszę się, że maluszek pięknie się najada i nie masz większych problemów z piersiami i karmieniami i gratuluję serdecznie, bo wcześniej nie miałam okazji!!! oby tak dalej, trzymajcie się dzielnie!!!!
-
Drogie Mamy, jak to jest u Was z tym spaniem w dzień? U nas najczęściej tak, że Ola popołudniu od 12.30 lub później, zależy o której wstanie, ma drzemkę dwugodzinną lub dłuższą lub krótszą, zależy od jej potrzeby i potem chodzi spać w okolicach 23. Ale zdarza się tak, że pominie tę drzemkę i potrafi pójść spać o 22, a wstać o 10.30 i ani razu nie budzi się w nocy. Czy jest jakiś wiek, w którym dzieci samodzielnie rezygnują ze spania w dzień, czy nie ma na to reguły (jak z wieloma rzeczami u dzieci), jak jest u Waszych pociech?
-
a u nas ciastolina okazała się świetnym prezentem, Ola bawiła się nią przez dwie godziny bez żadnej przerwy....u nas byo wczoraj świateczne spotkanie z prezentami, bo dziś wyjeżdżamy na wigilię do mnie, więc jesteśmy już po spotkaniu z rodzicami męża
-
u nas też kupki w pokoju, rano w sypialni, wieczorem w salonie ale jak nie chce na siku usiąć do nocnika to go sama zanosi do łazienki...
-
u nas też był w gondoli cieniutki materacyk, a na to bawełniana poszewka, podkładałam tylko coś cienkiego latem, albo flanelkę albo tetrę
-
Marzena u nas noce coraz częściej przespane całe, o ile Ola kladzie się zmęczona czytaj koło 23.30 i nie budzi się w nocy z powodu zimna, czy ząbków (choc to mamy na czasie obecnie) czy na mleko, czasem się przebudzi i sama zaśnie... a to co zacytowałaś od opiekunki z placu zabaw jest straszne, szkoda tylko, ze nie wszytskie rodziny mogą sobie pozwolić na to, żeby dziecko było z mamą do 3 roku życia albo i dłużej, dopóki nie pójdzie do przedszkola, mam znajomych, którzy już się zasnanawiają, co zrobią z dzieckiem, kiedy skończy się macierzyński (rodzą w lutym 2013), bo z jednej pensji nie będzie ich stać na spłatę kredytu...a też nie mają nikogo, kto mógłby zajmować się dzieckiem...
-
a on jest z takich, co postoją?
-
ja najbardziej byłam przestraszona tym, czego się najbardziej bałam, że zacznę naturalnie, a skończę cięciem i tak miałam, skurcze wywołane oksytocyną strasznie bolą, nie podobało mi się to zmieszanie przy mnie, ale i tak największym zaskoczeniem był potem pobyt na porodówce, uczenie się od nowa chodzenia po cc, i ktoś tu wspominał, że karmienie piersią boli - początki miałam bardzo bolesne i samo traktowanie położnicy jak mięsa...oglądanie przez lekarzy odchodów poporodowych...
-
czy ktoś piekł sernik według tego przepisu? wyszedł?
-
beata122no przecież mówili w reklamie że "koniec Świata odwołany" odwołany, bo wyprzedaż w salonie toyoty :
-
no widzę, że dyskusja bardzo się rozwinęła dobrze mieć psychologa wśród użytkowniczek na forum
-
to już jak tak ogólnie to ja mam jeszcze pytanie, często w różnych poradnikach dla rodziców mowa jest o usypianiu dziecka i podawane są metody usypiania (dla mnie są one wbrew moim poglądom, jak metoda, że wsadzasz dziecko do łóżeczka i wychodzisz z pokoju i wracasz co jakiś czas i znów wychodzisz), ale mam znajomych, którzy potwierdzają skuteczność tych metod, a autorka Języka dwulatka mówi, że dziecko samodzielnie zasypia w łóżeczku i przesypia całą noc, jeśli jest tego nauczone, ze samodzielnie to nie przychodzi - co na to wszystko psychologia, jakie są skutki nauki samodzielnego usypiania dziecka i czy rzeczywiście taki moment samodzielnego spania nie przychodzi naturalnie?
-
iszmaonaBettyyTo straszne i smutne co się stało... Tylko dlaczego wybrał sobie dzieci na ofiary :(((a ja się pytam, dlaczego nikt nie zauważył, że z nim jest coś nie tak?? Nie mógł się normalnie zachowywać przecież, nie mógł udawać przez 20 lat ze jest normalnym zdrowym człowiekiem różne choroby ujawniają się w różnym wieku, nie wiem, jak było w jego przypadku, ale mam koleżankę, pracującą z dziećmi z autyzmem i często jest tak, że któreś z rodziców też ma jakiś rodzaj autyzmu i dowiaduje się o tym dopiero kiedy zostaje zdiagnozowany autyzm u jego dziecka...różnie bywa...
-
dejanira5Jestem tegoroczna październikowa mamą Oli i też październikową mamą Stasia z 2009r. Mój problem dotyczy Oli, otóż karmie ja piersią i chcę by tak pozostało, jednak są sytuacje gdy mała musi zostać za ok. 2-4 godzin z kims innym zazwyczaj z moim mężem lub moimi rodzicami i w tym czasie jedynym rozwiązaniem jest butelka, odciągam pokarm żeby mogli jej go podac problem w tym że Ola nie chce i nie umie pic z butelki, próbowałam kilka różnych butelek jak tommee tippee, Lovi, nawet taka w stylu PRL próbowałam a teraz próbuję z Avent Natural i efekt jest taki sam czyli żaden Poradźcie mi jak mam nauczyć Olę pić z butli?!?!?! Dodam że podobna sytuacja była ze Stasiem tylko że on bez problemu zaakceptował pierwszą jaką miałam czyli Tommee Tippee i pił bez problemu. I jeszcze jedno, mała też smoczka uspokajającego ciumkać nie potrafi... może ona w ogóle źle się przyssywa? a moze nie chodzi o rodzaj butelki, tylko o smoczek? wypróbuj sylikonowe i lateksowe, u nas Ola zaakceptowała tylko smoczek nuk lateksowy i trzeba sprawdzać, czy dziurka jest odpowiednia dla dziecka (z aventu smoczek 1 Oli leciało po policzkach, nie nadążała z piciem, dopiero nuk lateksowy smoczek jej podpasował...) życzę powodzenia, rozumiem jak to jest zostawiać dziecko, które nie lubi butelki - przechodziłam to z Olą, wszystko wymaga czasu, trzymajcie się!
-
curryMargeritkaale też w życiu codziennym czy to nie jest tak, że to jak zachowuje się rodzic wobec dziecka, jakie postawy przyjmuje, nie ma dla dziecka skutków psychologicznych? ja jak myślę, o dzieciach mi znanych i jak widzę, że rodzice z nimi nie rozmwiają i nie tłumaczą im, tylko zabraniają, to wiem, że niektórym, rodzicom pewne informacje z tej książki na pewno by się przydały ja nie uważam, że ta książka jest idealna i porady z niej najlepsze w świecie i że bez niej nie wychowa się dziecka, ale uważam, że ma swoje dobre strony i dla tych paru można ją przeczytać Oczywiście, że rodzice mają wpływ. Jednak co innego naturalny wpływ rodziców, a co innego sztuczny wpływ książki. Ale wiesz co... wydaje mi się, że część rodziców albo przyjmie dość bezkrytycznie to co jest napisane w książce albo w ogóle nic z niej nie wyciągnie. Ale na takiej zasadzie jak piszesz to można każdy poradnik opisać. Z każdego COŚ można wyciągnąć tylko trzeba wiedzieć co. No ale skąd taki rodzic ma wiedzieć co jest ok, a co nie? Czym się kieruje? Intuicją? I jaką ma pewność, że go ta intuicja nie zawodzi? Ale oczywiście dobre strony można znaleźć. Jak we wszystkim. Jak dla mnie na pewno można znaleźć coś lepszego niż ten poradnik, nadal jestem nieprzekonana. ale ja Cię nie przekonuję
-
z tego ja słyszałam, to ten chłopak ma jakiś rodzaj autyzmu...ja to nadal nie dowierzam, że coś takiego mogło się stać
-
ruda22Mam nadzieję, że znajdę tu sporo wartościowych informacji i może poznam innych rodziców witamy bardzo serdecznie!!!!!!!!!!!!!!!! życzę samych miłych chwil na forum!
-
ale też w życiu codziennym czy to nie jest tak, że to jak zachowuje się rodzic wobec dziecka, jakie postawy przyjmuje, nie ma dla dziecka skutków psychologicznych? ja jak myślę, o dzieciach mi znanych i jak widzę, że rodzice z nimi nie rozmwiają i nie tłumaczą im, tylko zabraniają, to wiem, że niektórym, rodzicom pewne informacje z tej książki na pewno by się przydały ja nie uważam, że ta książka jest idealna i porady z niej najlepsze w świecie i że bez niej nie wychowa się dziecka, ale uważam, że ma swoje dobre strony i dla tych paru można ją przeczytać
-
anataMój synek marzy o autobusie,grze edukacyjnej a córcia o Barbie z płetwa i żywym kotku. i jak się zapatrujecie na tego kotka?
-
curryMargeritkaIWA23Ja tak jak curry nie popieram żadnych poradników ani nie polecam,po za tym każda wpadnie na pomysł np uspienia swojego dziecka,później bo później ale to jest wspólnie wypracowana metoda matki z dzieckiem a nie z gotowca i co jak jedna metoda nie pasuję to sięgam po drugi poradnik,zamiast znaleźć swojego zlotego środka a nie testować innych.autorka tej książki też mówi, że nie ma dobrych poradników dla rodziców, nawet tej jej nie jest rozwiązaniem, że najważniejsza jest obserwacja własnego dziecka i działanie zgodne z dzieckiem, ale uważam, że nie zaszkodzi wiedzieć, np. jak można usypiać dziecko, mnie podoba się to w tej książce, że ona pokazuje, jak dziecko myśli i to mi do Oli pasuje, jak obserwuję jej zachowania, bo ja sama na pewno na to bym nie wpadła :) Autorka jest położna. I tylko nie jestem przekonana czy autorka pod kątem swojej wiedzy aby na pewno wie co dziecko myśli, czy co jej się wydaje, że myśli. Na podstawie zachowania. Tak czy inaczej jeszcze raz napiszę swoją główną wątpliwość. Zachowania, które proponuje mają skutki psychologiczne dla dziecka a T. Hogg jest położną więc nie wiem czy do końca wszystko jest tak, jak być powinno ale to tylko moje zdanie i każdy robi tak jak uważa. A co do książek psychologicznych to ja ich nie polecałam przecież. Margeritka pytała co ja czytam i odpowiedziałam i nigdzie nie pisałam, że tak każdy powinien robić :) wiem, że ona jest położną, ale z drugiej strony wykształcenie to jedno, a zainteresowania zawodowe to drugie, to, że nie ma tytułu magistra psychologii to wcale nie znaczy, że nie ma zainteresowań psychologią dziecięcą i rozwojową i że nie czyta literatury, podręczników psychologicznych, a nawet jeśli nie ma, to niektóre jej tezy są bardzo logiczne (choćby o zabawkach dla dziecka i o tym, jak powinien zachowywać się rodzić, gdy dziecko się bawi klockami), myślę, że z wieloma jej sformuowaniami wiele z Was by się zgodziło i zgadza na co dzień na forum, tylko nie koniecznie wie o tym, że ona też ma takie zdanie na dany temat
-
malwuniaprzymroziło mu poliki smaruj 3 razy dziennie kremem i jak jesteście w domu to możesz nawilżającym a jak na dwór to tłustym. a żeby tłusty krem na dwór działał i nie podrażniał bardziej skóry, to na ten krem połóż swój puder, to jest dobra izolacja od mrozu i wiatru
-
DaffodilA ja się z większością dziewczyn nie zgodzę. Nie że tak z przekory he he, już piszę dlaczego :) Może dlatego zdanie mam nieco inne niż Wy, że nie podchodzę do poradnika jak mocno praktykujący katolik do biblii. Czytam, analizuję i wyciągam wnioski. Absolutnie nie traktuję tego w ten sposób, że to co w poradniku to świętość i do tego się muszę stosować, co to, to nie :) To oczywiste, że każda mama zna swoje dziecko najlepiej, ale właśnie dlatego, że takie z nas kochające mamy, to na wiele sytuacji nie potrafimy patrzeć z dystansu. Nie ma poradnika, idealnie odnoszącego się do naszego dziecka, taki to same byśmy musiały napisać :) Nie ma poradników uniwersalnych, bo każde dziecko jest inne, ale ja jestem zdania, że jeśli z jednej książki pełnej nieprzydatnych informacji wyczytam chociaż ze dwie takie, które pozwolą mi z dystansem spojrzeć na własne życie, to było warto przeczytać :) ja też uważam, ze takie podejście do poradników jest w porządku, jedni rodzice piszą na forum i szukają wsparcia, inni szukają porad w poradnikach i dla mnie w obu sytuacjach to dobrze świadczy o rodzicach
-
lejdii22Witamy serdecznie wszystkich! :) jestem tu nowa , dopiero się zarejestrowałam :)bardzo ciekawe serwis mam nadzieję, że sporo się dowiem nowych ciekawych rzeczy oraz będe mogła liczyć na waszą pomoc jeśli będę miała jakieś pytanko bądź cieawe rozmowy! :) jestem mamą 11 miesięcznego synka Konradka ;) Pozdrawiamy serdecznie! :) W gdańsku pada dzis śnieg dzieci mają fraje! :) Czy u Was też? ;) Witamy, gratulujemy synka, u nas też śniegowo!!! wielu mich chwil na forum!!!
-
marta08Witam serdecznie Jestem mama dwoch skarbów, 13 letniej Oliwi i 6 letniego Alexa. Mam nadzieje ze zadomowie sie tu na dłuzej. pozdrawiam Witamy!!! mam nadzieję, że na forum Ci się spodoba!!!!
-
witaj, zapraszamy!!!!!!!!!! napisz coś więcej o sobie!