Skocz do zawartości
Forum

ania_83

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez ania_83

  1. ferinkaania_83Ferinka współczuję, to tak źle dochodzisz do siebie? Ja już siadam całym tyłkiem i jest nieźle. Ogólnie jestem jeszcze osłabiona, mam anemię, bo miałam duży ubytek krwi, ale biorę witaminki i żelazo i wkurzają mnie jeszcze ataki gorąca, w jednej chwili jestem cała mokra, czy też tak masz?Aniu mam tak samo ze w jednej chwili jestem mokra. poza tym mam dużo pokarmu i normalnie cała się nim w nocy zalewam mimo iż odciągam. Już też siadam normalnie :) bo od dziś już jest o niebooooooooooo lepiej. Ale pierwsze 5 dni, masakra. Mam tylko problem z zaparciami. jechałam na tabletkach lub czopkach a dzis pięknie się wypróżniłam!!!!!!!!!! I to bez wspomagaczy :) No to super, ja nie miałam problemu z wypróżnieniem, a pokarmu też mam dużo i już patrzeć nie mogę na moje piersi, zawsze miałam miseczkę B, a teraz to ja nie wiem co to jest, nie mam jeszcze dobrego biustonosza, bo ten co sobie wcześniej kupiłam niby do karmienia jest beznadziejny, ma dużo szwów i mnie uciska, jak go ponoszę to całe piersi poodbijane w tych szwach i bolą jeszcze bardziej. Ja po karmieniu masuje pierś okrężnymi ruchami, zwłaszcza w miejscach gdzie czuję jakieś grudki, potem odciągam, na razie kupiłam ręczny laktator, a potem zimny okład 10 minut
  2. Ferinka współczuję, to tak źle dochodzisz do siebie? Ja już siadam całym tyłkiem i jest nieźle. Ogólnie jestem jeszcze osłabiona, mam anemię, bo miałam duży ubytek krwi, ale biorę witaminki i żelazo i wkurzają mnie jeszcze ataki gorąca, w jednej chwili jestem cała mokra, czy też tak masz?
  3. Tosia27A to moja Maja prześliczna
  4. qlczak Kurcze o kompocie z jabłek położna mi mówiła, a teściowa szumu narobiła że jabłek niet i się zestresowałam :( Qlczak rzeczywiście masz rację, potem może będzie lepiej, bo jakoś z laktatorem u fryzjera siebie sobie nie wyobrażam. A co kompotu z jabłek, ja codziennie pije i zjadam te jabłka i jest ok Tosia27Cześć Mamuśki Przepraszam że sie nie odzywam ale nie mam kiedy Już Wam szybko pisze co u mnie... we wtorek dostałam prawi e 40 st gorączki, przyjechało do mnie pogotowie i chcieli mnie zabrać do szpitala, jednak kiedy pow mi że musze jechac tam gdzie rodziłam to odmówiłam, bo pewnie to piersi i przejdzie. O 21 pojechałam jednak na pogotowie bo goraczka nie złaziła a ja jak na haju:( przyjął mnie lekarz który był przy porodzie, od razu zaczął na mnie morde drzeć że czego zamęt sieje przecież nie umieram a to tylko nawał. Do mojej mamy rzucił text że ma cyce jak stara baba - szkoda gadać. Stwierdził ze weźmie mnie jeszcze na usg... tam mówi że mam skrzep i jak gorączka nie minie do rana to łyżeczkowanie ja w ryk za telefon do mojej gin by mnie przyjeła w swoim szpitalu. Więc w śr rano pojawiłam się u niej dalej z 40 st gorączki, zrobiła mi badania krwi, usg i pow że mi krocze pękło:( pewna jestem że ten debil jak mnie badał to rozerwał bo mówiłam że szew boli i ciągnie. I teraz chodzę z dziurą smaruję jakąś maścią - jak sie nie zrośnie to szycie na nowo. Co do łyżeczkowania też nie trzeba robić tylko czekać aż samo zejdzie. Do tego wszystkiego od antybiotyku i leku na skrzepy małą boli brzuszek i ciągle albo przy cycu albo leżeć trzena z nią:( już nie wyrabiam, płakać mi się ciągle chce... nie mam kiedy jeść, zrobić siku, wykąpać się. T chodzi na noce do pracy wiec wiekszość czasu sama z Mają. No i te cholern karmienie... chciałam już zrezygnować bo nie wyrabiam z bólu - ale moja gin mi nie pozwoliła i powiedziała że nie da zastrzyku. Całe to karmienie jak dla mnie to ściema. Nie buduje więzi z dzieckiem a raczej uwięź. Jak czasem dokarmie z butelki to idzie to szybko i wiem ile Maja zje. A ja zamiast karmiac cieszyć się z dziecka to nad nią płaczę i bywam zła za te wszsytkie bóle. Nie powinno tak być Przepraszam że tak z doskoku i nie wiem co u Was ale mam chwilę nim sie wybudzi a musiałam sie komuś pożalić bo już nie chcę płakać przy mężu, bo widze że mu tez ciężko - ledwo zdąża ze wszystkim, a nawet nie ma kiedy kawy wypić:( Tosiu tulam mocno i współczuję! Jak nie dasz rady to trudno przejdź na butlę i już, szkoda, że trafiłaś na taki szpital, bo mnie właśnie dużo w szpitalu położne pomogły przy karmieniu i dużo tłumaczyły co może się dziać i w ogóle. Ale akurat jak stracić pokarm to nie wiem. Pozdrawiam Cię gorąco, szybko wracaj do formy aganiechaWitam wieczornie:) Właśnie karmiłam Synka i muszę Wam o czymś napisać. On mnie dosłownie rozpiericza kiedy possie sobie przez jakieś pół godzinki cycocha, a później lekko tylko trzyma go w ustach, albo miele języczkiem i się do tego cyca cieszy, a wystarczy że się lekko ruszę już chwyta mocno i udaje bardzo głodnego. No aktor dosłownie. Zaliczyliśmy już spacerek, sprawiłam sobie pasek do spodni, bo dosłownie spadały mi z zadka jak chodziłam po mieście, nie wiem czy to normalne że ja tak szybko chudnę...?? Tosia, bidulo, nie męcz się jeśli nie dajesz rady, to jest tylko i wyłącznie Twoja sprawa czy będziesz karmiła piersią czy z butelki. Nie wiem za bardzo jak spalić pokarm, słyszałam, że powinno się z dnia na dzień coraz mniej odciągać laktatorem i niby powinien zaniknąć. A jak piersi bolą to przykładać rozgniecione liście białej kapusty. Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru. Aganiecha mój Mikołajek robi dokładnie to samo, po prostu ściemnia, że niby je, a chodzi mu już tylko o to żeby się przytulać, wcześniej używał mojego cyca do zaśniecia ale kupiłam smoczek i już lepiej, jak się kręci po jedzeniu i zmianie pieluszki to daje i z głowy, choć nie raz usypia sam, jak mu sie podoba
  5. Kurcze pada dzisiaj u mnie, a planowałam pierwszy spacer no nic może po południu się rozpogodzi, a jak nie to może jutro wczoraj udało mi się wyjść do fryzjera i na zakupy, synuś z tatusiem został, fajnie tak oderwać się na chwilkę pozdrawiam Was serdecznie i miłej soboty życzę
  6. Basiu mój Mikołaj podobnie, choć czasem ma odchyły od tej normy, to chyba jeszcze za wcześnie,żeby tak dokładnie już się nauczył, ale staramy się. Kąpiel o 20, o 21 jedzonko i spanie, potem 24 lub 1, 3-4 i 7-8. Ale wczoraj na przykład zjadł o 21 i nie spał do 24, potem zjadł jeszcze raz i usnął. Ale chyba bolał go brzuszek bo robił kupę dwa razy i prężył się i dlatego pewnie zrobił sobie przerwę w spaniu. Mam pytanie dziewczyny kiedy odciągamy pokarm laktatorem, gdybym chciała go zostawić z kimś i odciągnąć to nie wiem, po karmieniu od razu czy czekamy? ile? I jeszcze jak sobie radzicie jeśli wyjdę na przykład i będzie pora karmienia a w piersiach nawał? Ja mam tak nie raz w domu, jak on się długo nie budzi do karmienia to już mnie bolą i muszę go budzić, żeby zjadł. Dlatego się obawiam jak wyjdę, bo co z tego że odciągnę wcześniej jak piersi będą boleć to co mi po takim wyjściu
  7. qlczakCześć dziewczynki, powiedzcie mi czy jecie: winogrona nektarynki jabłka jajka na twardo? a wsuwa któraś danonki? bo mam ochotę a nie wiem czy można :( Ja jeszcze nie jem owoców surowych, na razie tylko kompot z jabłek i te ugotowane jabłka zjadam i dokładam sobie pół brzoskwini albo nektarynki i razem gotuje. Trochę się boję, żebym potem malucha nic nie bolało. Pani pediatra w szpitalu zaleciła, żeby od 3 tygodnia wprowadzać więcej jedzonka, bo wtedy już brzuszek lepiej rozwinięty, więc się wolę wstrzymać to już nie długo. Jogurty można byle bez owoców, naturalne albo waniliowe czy śmietankowe, zjedz jeden i zobaczysz jak dzidzia zareaguje Jajka nie wiem dokładnie, ale mam zamiar zjeść, chyba można kasia001wlasnie szykuje sie do mamy, bo jutro z nia jade do spzitala takze 3 majcie kciuki :) ferinka napisze ci eska jak urodze bo akurat twoj numer telefonu wpadl mi w oko jako pierwszy :) 3 majcie sie papa Kasiu trzymam kciuki za Was! Wasz wielki dzień, oby poszło szybko i szczęśliwie!
  8. A tak w ogóle dzień dobry zaglądam na chwilkę, bo chcę sie zdrzemnąć kiedy mały śpi, dziś od 3 do 5 nie spał i od 7 do 10, wydłużają mu się okresy aktywności mam pytanie co do kupek, bo zauważyłam, że Mikołaj robi czasem taką całkiem rzadką jak woda żółta, najczęściej razem z bąkiem popuszcza tak rzadko macie też tak czy mam się martwić?
  9. Izak1979ja sprzątnęłam generalnie u chłopców w pokoju, powyrzucałam tonę rzeczy, spakowałam książki przeczytane do wywiezienia, naprawiłam wszystkie pudełka od gier, odkurzyłam, starłam kurze i czekam aż Maciek uśnie to zmyje podłogę...i git, mieszkanko posprzątane.. dziewczyno skąd energie bierzesz? Nikulaa ja zdołowana jestem:( wczoraj byłam u pediatry no bo mnie ta chrypeczka i nosek zapchany martwił, i krosteczki na ciałku poza tym maly ma w bużce biały nalot i marudny strasznie...lekarka nic nie zdiagnozowała , osłuchała że czysto i tyle stwierdziła że nos zapchany od ulewania a krostki - to zmie nić proszek i kapać w olinatum tyle to i ja wiem siet! ale dziś jest bardziej marudny, miał 37 stopni, nalot na języczku jest i sama zdiagnozowałam Porady - profesjonalna porada lekarska w 1 godzinÄ� - dziecko24.pl że to pleśniawki, mały dostawał antybiotyk więc jest bardziej podatny, ma problemy ze spaniem i brzuszkiem wszystko się zgadza, dziś wzywam pediatrę innego prywatnie bo w przychodni to ledwo mi na dziecię jednym okiemm rzuciła:( kurcze Ci lekarze bez pojęcia, przecież to o dzieciaczki chodzi, powinni zawód z powołaniem wykonywać masz rację wezwij innego lekarza, tylko pytanie po co my te składki płacimy jak i tak prywatnie potem znowu kasa zdróweczka dla Synka! kasiunia i za słowa otuchy przy porodzie i trzymanie kciuków!!!!!!! gratulacje dla wszystkich mamuś które już tulą swoje maleństwa i trzymam kciuki za nie rozpakowane :36_2_2Antoś jest bardzo kochany je cyca i śpi :) budzi się co 2-3 godzinki i jest super. Na razie mamy kilka razy dziennie odwiedziny bo kaZdy chce go zobaczyć:) już jestem trochę tym zmęczona tym bardziej że mój K musiał już w niedzielę jechać do niemiec. Niedługo wpadnę wkleję fotki i opiszę poród. buziaki Kasiunia witaj po... czekamy na relację odwiedziny też mnie dobijają pumacreate/witam mam nadzieję że mogę się do Was dołączyć Otóż miałam termin na 6 września niestety traf chciał tak że maluszek urodził się 3 sierpnia poprzez CC ( miałam zatrucie ciążowe stąd ta decyzja lekarzy) witamy! super, że maluszek zdrowo rośnie ferinkaDziewuszki te co karmią piersią czy po 8 dobie dajecie już vitaminkę K ??? jaką vita k? czy mozę jakąś tańsza?? buuuuuuuuuuuuuuuziuleczki :) aha i bierzecie jakoś po 15 dobie- nie pamietam dokladnie- vitaminkę D?? ja na razie nie mam nic zalecone, w poniedziałek mam wizytę pediatry w domu to może coś przepisze Mama_MonikaCześć dziewczynki, witam z rana z Dziś u mnie samopoczucie lepsze, aczkolwiek tak wczoraj sobie myślałam, że może u mnie po tej pierwszej cesarce, to macica/szyjka może nie zadziałać jak trzeba. Juz samam nie wiem, zaczynam sobie historie wkręcać. A te Wasze dzidzie takie fajne , już o witaminkach rozprawiacie etc., już nawet prawie żadna o porodzie czy ciąży nie wspomina, każdy dzieckiem zaabsorbowany jest. Już nie moge się doczekać! Dodam, że objawów żadnych Monika jeszcze ciut ciut .... dasz radę A objawów ja też żadnych nie miałam, wody odeszły i już
  10. kasia001wrocilam dopiero ze szpitala, ktg wykazalo chyba juz jakies skurcze bo pielegniarka i lekarz mnie pytali czy czulam na badaniu cos.. rozwarcie na dobre 1,5 cm mam, lekarz kazal duzo chodzic i w sobote mam sie wstawic i mowi ze ju bedziemy rodzic takze nie moge sie doczekac juz, kryzys wczorajszy zniknal jak sobie dobrze poplakalam przed snem.. Super kochana, ze nie dałaś się jakiemuś kryzyskowi, wczoraj pisałam że wypłakac się też trzeba i pomaga Trzymam kciuki, w sobotę już na pewno się uda!
  11. roniaania myśle że spokojnie możecie bryknąć na spacerek trzeba korzystać co do zabezpieczenia ja nie mam pojecia zdam się na gina pewnie będą to albo tabletki albo wkładka Roniu a na dwór jak go ubrać czapeczkę i jedną warstwę więcej? jak się boję tego pierwszego spaceru, żeby go nie przegrzać, bo mi go owieje, ale z drugiej strony znowu, że za zimno nie było przy karmieniu to chyba jakieś jednoskładnikowe tabletki tylko są
  12. Hejka laski!!!! ferinkaDziewuszki po porodzie sn jak tam wasze szwy/?? wszystko ok?? boli was jeszcze krocze?? normalnie wam się chodzi. Mi dopiero od dziś jakoś już lepiej. Ja jeszcze jeden mam i od dwóch dni czuję poprawę, bo wcześniej to siadać w ogóle nie mogłam tylko na kibelku, a tak kładłam się na którymś boku, bo nie dało rady inaczej. Teraz zaczyna mnie swędzieć to chyba się goi, położna oglądała i powiedziała, że git i że ładnie się zagoiło, a krwawienie ledwo co, wkładkę noszę, a w nocy podkładam podkład i śpię bez majtek co by się wietrzyło i pomaga. właśnie chciałam dziewczyny zapytać jak już poruszyłyście ten temat (wiadomo że u nas takie tematy szybko się pojawiają) o wrażenia po seksie, bo ja jestem ciekawa jak to będzie po porodzie sn i jakie zabezpieczenie wybrałyście? kasia001ale mam dzis zalamke :( troche poplakalam sobie.. nie wiem co mnie dzis jakies takie mysli naszly dziwne, jak chcialam dziecko tak dzis mialam i chyba mam dalej watpliwosci, chyba przez to czekanie, bo jeszcze kilka dni temu mysl o tym ze bede trzymac malego na rekach wzruszala mnie a dzis jakos jest mi to obojetne, czuje sie jak bym byla na niego zla, miala focha, ze nie chce sie urodzic juz kiedy jest jwszystko gotowe, chodze zla norlanie od poludnia, maz mnie pociesza a moj instynkt maciezynski maleje z godziny na godzine :( Kasiu wspólczuję tego czekania, choć ja nie wiem jak to jest, bo mój smyk 2 tygodnie wcześniej się wyprawił na świat, ale nie załamuj się, korzystaj z ostatnich chwil dla siebie, nie stresuj się, bo i tak to nic nie da, a na pewno się doczekasz, pewne jak w banku madziaasCześć dziewczynki. Ja ledwo żyje po wczorajszym dniu i nocy:( Byłam wczoraj u lekarza bo miałam problem z piersią.Mam w piersiach gruczolaki,nie były do usunięcia do czasu aż nie zaczną sie powiększać.W poniedziałek wieczorem sie zaczęło,w jednej piersi mam takiego guzka na sutku i on sie powiększył i bardzo bolało,więc nie karmiłam już małego.U lekarza okazało sie że on mi zatkał ujście mleka czy jakoś tak. I położna ściągała mi pokarm na siłe i ręcznie.Strasznie bolało bo aż w pachwinie miałam zastój.Guzek sie nie zmniejszył,boli dalej a musze małego przystawiać żebym nie dostała zapalenia piersi.Jakoś go karmie,ale przy tym rycze ,z drugą piersią też nie mam lepiej bo sutek jest cały opuchnięty:(( Mam już dość Madziaas współczuję Ci, masuj sobie pierś po każdym karmieniu i odciągaj pokarm, jeśli maluch nie zjada wszystkiego. Ja miałam mały problem jeszcze w szpitalu i też położna mi ściągała ręcznie = koszmar, jak bolało. Potem pokazała jak masować, odciągnąć i zimny okład 5 minut i pomogło. Będzie dobrze - dasz radę! ferinka Bidulko, ja tez momentami nie moge wytrzymac, ale staram sie.polecam zakupic laktator, raj dla sutek poważnie;) Ferinka jaki laktator masz? bo ja właśnie planuje coś kupić, oglądam na allegro, bo na razie nie mam jak ruszyć się z domu. Poradźcie coś dziewczyny, które używają laktatorów basia681Dziewczyny a maja wasze niunie takie krosteczki na buzi bez czubków zółtych oczywiscie bo to potówki nie sa. Kremem smarowlam ale nic z tego sa nadal Glownie na czółku . Tak u nas też są, to normalne położna powiedziała, ze większość dzieci ma i one znikną same, żeby nic z nimi nie robić, normalna pielęgnacja pyszczka A kupki u nas też są przy każdej zmianie pieluszki żółte i pachnące dziewczyny kiedy wyszłyście na dwór ze swoimi dzieciaczkami, bo ja nie wiem, od dwóch dni stawiam malucha koło otwartego balkonu, zakładam czapkę i okrywam pieluszką flanelową, bo teraz ciepło, jutro myślę wystawić na balkon jak pogoda będzie, a w sobotę wyjść na godzinkę na spacer. Co myślicie? Macie już większe dzieciaczki A jak Tosia bidulka? A cioteczka Kaja? Pozdrawiam serdecznie, Buziaczki
  13. a to mój Mikołajek ze smokiem, bo zaczął mojej piersi jako usypiacza używać i musiałam kupić
  14. roniaPokaże Wam zdjęcie mojej młodej na lampach strasznie mi się podoba mała mrówka ale jej dobrze
  15. DSC00286.JPG | ania-1983 | Fotki, Zdjęcia, Obrazki Fotosik.pl
  16. justynamularzHejka dziewczyny dziekuje za slowa pocieszenia, mam pytanie kilka dni temu pepek nam odpadl ale zostalo takie cos czarne w srodku i to krwawi czy to normalne leci z tego jeszcze krew... mojemu odpadł po 6 dniach, bardzo szybko, przestraszyłam się oczywiście, ale przyszła w ten dzień akurat położna i powiedziała, że nic się nie stało, ale może właśnie pokazać się krwawienie, robią sie takie jakby strupki, pałeczką nasączoną spirytem czyszczę i jest dobrze Tosia27Hej Nie mam sily pisac tym bardziej z tel wiec tylko zapytam. Dzis ok 13 dopadly mnie straszne drgawki z zimna, oczy zaczely szczypac i temp mi skoczyla do 39 st. przyjechalo pogotowie bo mysleli ze moze macica sie mie oczyscila ale ja juz nie krwawie. Moja gin mowi ze to nawal ale mi po 3 apapach temp nie spada. Do tego nie .oglam sie wyproznic od porodu eiec maz zrobil lewatywe. Pomogla od razu. Ale mie na moje dolegliwosci. Mialyscie cos pobobnego? Bo sie strasznie martwie. Nie chce znow do tego beznadziejnego szpitala:( Tosiu biedactwo, ja też już mam krwawienie mało co, wkładkę tylko zakładam i to czasem za dużo, w nocy nawet dziś jednej kropli nie miałam, trochę się martwię, bo to miało do 6 tygodni trwać, ale może dlatego, że czyścili mnie po porodzie i mało już zostało, nie wiem, domyślam się. Trzymaj się kochana! kasia001dywan wypralam ale nic nie pomoglo, po ktg wszystko ok.przyszedl moj lekarz i kazal przyjsc w czwartek jeszcze i byc moze juz zostawi mnie w szpitalu.. ogolnie atmosfera tam nie za bardzo kobita taka niesympatyczna kazala mi samej opatulac sie tymi pasami z pretensja to ja do niej ze ja pierwszy raz wiec nie wiem co i jak.. poburczala i zrobila swoje, poza tym przyszla jakas kobitka i ta musiala jej lewatywe zrobic i ogolic ja bardziej zestresowalam sie tam lezac od tej co rodzic miala chyba.. przerazilo mnie to jak w tym szoku ta kobitka nie wedziala zbytnio co zrobic ze soba a ta byla w stosunku do niej taka nie mila :( no ale nie nastawialam sie od poczatku ze w szpitalu traktuja cie jakos milo.. Kasiu mnie pranie dywanu pomogło, oby Tobie też, to już nie długo. Nie martw się położną, na pewno trafisz dobrze justynamularzJa tez krwawie jeszcze:( a dziewczyny wiem iz nie na miejscu a kiedy mozna uprawiac sex?:)) 4-6 tygodni, myślę, że najważniejsze, żeby tam się dobrze zagoiło i żebyś czuła się komfortowo, najlepiej iść do gina wcześniej niech zobaczy czy wszystko ok AgathaHelo ! Znow wyldowalam w szpitalu, leze tu i wyje. Zaczelo sie od malej goraczki ale po paru dniach zrobilo sie prawie 41 dostalm takiej telepawy, nie bylam w stanie chodzic o wlasnych silach. Narazie mnie badaja ale nie za bardzo maja pomysla co mi jest, boje sie i tesknie za malenstwem to dopiero pare godzin a strasza 7 dniami! Musialam sie wyzalic:( Agatha wspólczuję! Tulam mocno, buziaki Mama_MonikaCześć dziewczyny, kurcze co si dzieje z tymi gorączkami, w dzień upał, wieczory i ranki chłodne, wiec znowu jakieś wirusy zaczynaja krążyć. ja wczoraj myslałam, że ujuż sie zaczęło. O 19 jak mnie zaczęła szyjka "przeżynać" jakby mnie ktoś czymś w środku skrobała z uczuciem takiego ciągnięcia i tak przez 2 godziny, no myślę sobie tym razem się napewno akcja rozwinie, pojechalismy do domu (bo bylismy na naszym ranczo) sprawdzilam czy mam wszystko przygotowane i poszłam się kąpać i myć głowę, ból nie ustawał. Wykąpałam się , głowe wysuszyłam, położyłam sie do łóżka i ... usnęłam :/ I znowu NIC! Ćwiczy się to moje dziecko i ćwiczy, ale nie wychodzi. Zadzwoniłam do mojej gin, kazała jutro przyjść do niej do południa, niech luknie czy tam się co zadziewa, czy jakieś rozwarcie chociaz małe jest, ruchy czuje także o to jestem spokojna. ania 83 umęczyłaś się rzeczywiście kochana, ale byłas dzielna i teraz jesteś już Mamusią, gratuluję. Tosia coś jakoś wcześnie przestałaś krwawić? Trzymam kciuki, żeby poszło już. Teraz masz już z górki! kasia001roniamama monika , kasia 3mam kciki za szybki rozwój sytuacji :) lada moment pewnie u mnie jakos wszystko pozno sie zaczyna pamietam jak wy pisalyscie ze wam glutki wylaza a ja mam dopiero od kilku dni to takze zobaczymy czy tak lada moment :) mnie żaden glutek wcześniej nie wychodził Izak1979i nabyliśmy wózek dla szkrabów maluchów...jedziemy go zaraz odebrać.WĂłzek dla BliĹşniakĂłw lub rok po roku (718052344) - Allegro.pl - aukcje internetowe, bezpieczne zakupy i jakaś przybita dzisiaj jestem, nie mogę sobie dać rady i chyba wieczorem się wyryczę, bo narazie czasu nie mam, hihihi. Oj biedny P. kolejny ryczący wieczór przed nim... Super wózio! Izak głowa do góry, odpocznij, bo pewnie ta nieprzespana noc daje się we znaki. A jak trzeba to myslę, że i wypłakać się trzeba czasem. Ja też już mam to sobą. W pierwszy dzień jak wrócilismy do domku przyszło dużo ludzie oczywiście niestety nikt nikt nie rozumie, ze jestem padnięta, mały zaczął krzyczeć, nie wiedziałam na początku o co mu chodzi, oczywiście dostałam milion rad i puściły mi nerwy, poczekałam aż sobie pójdą i zaczęłam wyć mężowi w rękaw, wysłuchał, przytulił i ulżyło Zdrówka dla Szymka!
  17. hejka dziewczyny! nie nadrobiłam całego czytania, zerkłam na ostatnie strony tylko gratuluję wszystkim nowym mamusiom, dzieciaczki słodziutkie i przecudne!!! nierozpakowanym jeszcze (chyba ktoś został?) szybkiego i szczęśliwego rozwiązania! my od piątku jesteśmy w domku i uczymy się siebie na razie daje sobie radę, Mikołaj głównie spi i je i jest niesamowity, trochę pomaga mi mama w obowiązkach domowych, przychodzi pomóc ugotować obiad, przynosi zakupy itp teraz poród: pisałam pamiętacie może w zeszły poniedziałek uprałam dywan do południa, a o 15 odeszły mi wody czyste trochę z krwią, więc zadzwoniłam po męża i spokojnie zaczęłam pakować ostatnie drobiazgi do torby, martwiłam się, że są godziny szczytu a do szpitala mamy trochę ponad 40km, ale bóli żadnych nie miałam, więc byłam spokojna jeszcze, a poniedziałek 17 to był dzień urodzin mojej mamy, a wcześniej śniło jej się że wnuczek zrobi jej prezent na urodziny w szpitalu byliśmy o 16.45, położna wypełniła stertę papierów, ja miałam lekkie bóle podbrzusza jak na okres i 1cm rozwarcia gin powiedział do męża, że to najgorsza z możliwych sytuacji, odeszły wody, a nie ma skurczy i że to będzie długo trwało, najprawdopodobniej do rana albo dłużej zrobili usg, przewidywana waga 3400g, mały okręcił się pępowiną wokół szyi o 18 pierwszy raz podłączyli mnie pod ktg, żadnych skurczy, tętno ok położna zaproponowała aby mąż pojechał do domu jeszcze i zadzwonimy po niego, bo to długo zejdzie bardzo i tak zrobił, bo był prosto po pracy, nawet nic nie jadł, pojechał o 20, wtedy były już małe skurcze, ale do zniesienia, chociaż położne twierdziły po zapisie że nic się nie dzieje, a potem się okazało ze ktg było uszkodzone i skurcze się nie zapisywały, jak sprawdziły rozwarcie, to jednak stwierdziły, że coś się dzieje i poszły po inne ktg na którym okazało się ze mam duże już skurczybyki, a ja już wtedy ledwo wytrzymywałam skurcz i byłam załamana, bo one ciągle że za małe i za małe, myślę sobie do cholery już mnie boli jak diabli, stękam z bólu to co będzie potem???? potem było jeszcze gorzej, krzyczałam z bólu i oddychałam, a musiałam leżeć na łóżku, bo jak wstawałam to był ucisk na pępowinę i zmniejszało się tętno dziecka, więc w pozycji leżącej ciężko było skurcz wytrzymać, miałam wrażenie, że te skurcze są bez końca i cały czas zaczeło się szybko robić rozwarcie i położna mówi, że bardzo mnie przeprasza, ale ma wyrzuty sumienia, bo zasugerowała żeby mąż pojechał, a teraz już chyba nie zdąży, ale całe szczęście zdążył, był o 23, wtedy już było pełne rozwarcie 10cm, choć powiem szczerze, że tak mnie bolało, że już nawet mi było obojętne czy on zdąży czy nie, byle już się skończyło, chciałam coś przeciwbólowego to podały mi jakiś narkotyczny lek przy 4cm, nie wiem jak się nazywa, ale niestety wbili się obok żyły, bo mam cienkie bardzo i wszystko poszło pod skórę, ręka mi spuchła jak cholera i lek nie zadziałał, a ja się tak ucieszyłam jak mi go podali II faza, czyli parcie trwało 51 minut i to już tak bardzo nie bolało, tylko to był duży wysiłek, zwłaszcza po tych wymęczających skurczach, mały był odwrócony twarzą do góry i nie mógł się wpasować w kanał, bardzo się umęczyłam, w różnych pozycjach, nic nie pomagało, zaczęla spadać gazometria jak pobierali z krew z pępowiny i widziałam że coś nie tak, dzwonili do lekarzy i ogólne zamieszanie było, choć nie mówili głośno o co chodzi, obok już czekali lekarze zeby zrobic cesarkę i neonatolog w końcu lekarz który odbierał poród, mówi, że ostatni raz próbujemy i położył mi się z całej siły na brzuchu i wypchnął dziecko, ufff położyli mi go na brzuchu, niesamowite, brak słów, mój mąż się rozpłakał, bardzo cieszę się że był ze mną i on nie żałuje, jest dumny, że nie zwątpił i był no niestety potem nie chciało wyjść łożysko i mnie uśpili, pod narkozą mnie wyczyścili, ale już nie bolało mały urodził się zmęczony, ale mimo to dostał 10pkt a teraz daje nam duzo radości na razie uciekam, zajrze potem to opowiem co tam u nas potem i podczytam Was buziaczki kochane cioteczki, brakowało mi Was
  18. jeszcze na poprawę humorku
  19. dziewczyny sześcioraczki, to na pocieszenie dla zapakowanych
  20. dziewczyny zapakowane, na pocieszenie sześcioraczki
  21. mpearlKaja tęskni i przesyła buziaki i nie rodzi póki co:) Pozdrawiam i też buziaczki przesyłam dla Was jeszcze w dwupaku!
  22. Marcysiu wszystkiego naj dla mamy i oby to było już! Moja mama ma z kolei urodzinki dzisiaj, ale ja mam do terminu sporo, więc nie łudzę się już ze cos wczesniej się zacznie Ja właśnie uprałam wykładzinę i jestem padnięta, upał, cała się spociłam, jeszcze troszkę posprzątam i też do wanny muszę wpaść Kasia001 to na pewno jakiś ucisk na nerwy, ja co prawda takich nie mam, ale każdy dzidziuś inaczej się rozpycha Agatha powodzenia na wizycie i oby były jakieś postępy. Co do auta to sama oceń jak się czujesz, ja prowadzę jeszcze samochód i wolałabym 100 razy bardziej autem niż piechotą czy autobusem w taki upał, chyba gorzej bym się denerwowała jeszcze
  23. uciekam, zajrzę potem buziole
  24. mpearlIdę zażyc kąpieli, będę później:) Miłej kąpieli w takim razie, ja mam wannę to już ciężko mi się wydostać z niej marcysia_83Witam poniedzialkowo!!Dzis powinien byc moj wielki dzien, ale chyba nici z tego:(zadnych objawow nadchodzacego porodu.Popoludniu jade na ktg.pozdrawiam i zycze milego dnia Marcysia trzymam kciuki i oby coś się zaczęło!
  25. Mama_MonikaSiemka, a ja juz myślałam (czyt. miałam nadzieję) że się wczoraj zaczęło, miałam 3 skurcze co pół godziny (równo) a czwarty za 40 min, no mówię teraz się będzie skracać i się dziś w nocy rozpakuję, a tu GUZIK ! Wszystko ustąpiło ://// mpearl Ty juz w piątek? Fajnie tak wiedzieć, że to tego dnia będzie :) A co z ronią, wyszła ze szpitala już? Jak jej dziewczyneczka się miewa? Ronia z Oleńką na działeczce wypoczywa No to szkoda, ze sie rozpłynęło, a mogło być już po wszystkim
×
×
  • Dodaj nową pozycję...