Skocz do zawartości
Forum

ania_83

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez ania_83

  1. ania_83

    Sierpień 2009

    Hejka laski!!!! ferinkaDziewuszki po porodzie sn jak tam wasze szwy/?? wszystko ok?? boli was jeszcze krocze?? normalnie wam się chodzi. Mi dopiero od dziś jakoś już lepiej. Ja jeszcze jeden mam i od dwóch dni czuję poprawę, bo wcześniej to siadać w ogóle nie mogłam tylko na kibelku, a tak kładłam się na którymś boku, bo nie dało rady inaczej. Teraz zaczyna mnie swędzieć to chyba się goi, położna oglądała i powiedziała, że git i że ładnie się zagoiło, a krwawienie ledwo co, wkładkę noszę, a w nocy podkładam podkład i śpię bez majtek co by się wietrzyło i pomaga. właśnie chciałam dziewczyny zapytać jak już poruszyłyście ten temat (wiadomo że u nas takie tematy szybko się pojawiają) o wrażenia po seksie, bo ja jestem ciekawa jak to będzie po porodzie sn i jakie zabezpieczenie wybrałyście? kasia001ale mam dzis zalamke :( troche poplakalam sobie.. nie wiem co mnie dzis jakies takie mysli naszly dziwne, jak chcialam dziecko tak dzis mialam i chyba mam dalej watpliwosci, chyba przez to czekanie, bo jeszcze kilka dni temu mysl o tym ze bede trzymac malego na rekach wzruszala mnie a dzis jakos jest mi to obojetne, czuje sie jak bym byla na niego zla, miala focha, ze nie chce sie urodzic juz kiedy jest jwszystko gotowe, chodze zla norlanie od poludnia, maz mnie pociesza a moj instynkt maciezynski maleje z godziny na godzine :( Kasiu wspólczuję tego czekania, choć ja nie wiem jak to jest, bo mój smyk 2 tygodnie wcześniej się wyprawił na świat, ale nie załamuj się, korzystaj z ostatnich chwil dla siebie, nie stresuj się, bo i tak to nic nie da, a na pewno się doczekasz, pewne jak w banku madziaasCześć dziewczynki. Ja ledwo żyje po wczorajszym dniu i nocy:( Byłam wczoraj u lekarza bo miałam problem z piersią.Mam w piersiach gruczolaki,nie były do usunięcia do czasu aż nie zaczną sie powiększać.W poniedziałek wieczorem sie zaczęło,w jednej piersi mam takiego guzka na sutku i on sie powiększył i bardzo bolało,więc nie karmiłam już małego.U lekarza okazało sie że on mi zatkał ujście mleka czy jakoś tak. I położna ściągała mi pokarm na siłe i ręcznie.Strasznie bolało bo aż w pachwinie miałam zastój.Guzek sie nie zmniejszył,boli dalej a musze małego przystawiać żebym nie dostała zapalenia piersi.Jakoś go karmie,ale przy tym rycze ,z drugą piersią też nie mam lepiej bo sutek jest cały opuchnięty:(( Mam już dość Madziaas współczuję Ci, masuj sobie pierś po każdym karmieniu i odciągaj pokarm, jeśli maluch nie zjada wszystkiego. Ja miałam mały problem jeszcze w szpitalu i też położna mi ściągała ręcznie = koszmar, jak bolało. Potem pokazała jak masować, odciągnąć i zimny okład 5 minut i pomogło. Będzie dobrze - dasz radę! ferinka Bidulko, ja tez momentami nie moge wytrzymac, ale staram sie.polecam zakupic laktator, raj dla sutek poważnie;) Ferinka jaki laktator masz? bo ja właśnie planuje coś kupić, oglądam na allegro, bo na razie nie mam jak ruszyć się z domu. Poradźcie coś dziewczyny, które używają laktatorów basia681Dziewczyny a maja wasze niunie takie krosteczki na buzi bez czubków zółtych oczywiscie bo to potówki nie sa. Kremem smarowlam ale nic z tego sa nadal Glownie na czółku . Tak u nas też są, to normalne położna powiedziała, ze większość dzieci ma i one znikną same, żeby nic z nimi nie robić, normalna pielęgnacja pyszczka A kupki u nas też są przy każdej zmianie pieluszki żółte i pachnące dziewczyny kiedy wyszłyście na dwór ze swoimi dzieciaczkami, bo ja nie wiem, od dwóch dni stawiam malucha koło otwartego balkonu, zakładam czapkę i okrywam pieluszką flanelową, bo teraz ciepło, jutro myślę wystawić na balkon jak pogoda będzie, a w sobotę wyjść na godzinkę na spacer. Co myślicie? Macie już większe dzieciaczki A jak Tosia bidulka? A cioteczka Kaja? Pozdrawiam serdecznie, Buziaczki
  2. ania_83

    Sierpień 2009

    a to mój Mikołajek ze smokiem, bo zaczął mojej piersi jako usypiacza używać i musiałam kupić
  3. ania_83

    Sierpień 2009

    roniaPokaże Wam zdjęcie mojej młodej na lampach strasznie mi się podoba mała mrówka ale jej dobrze
  4. ania_83

    Sierpień 2009

    DSC00286.JPG | ania-1983 | Fotki, Zdjęcia, Obrazki Fotosik.pl
  5. ania_83

    Sierpień 2009

    justynamularzHejka dziewczyny dziekuje za slowa pocieszenia, mam pytanie kilka dni temu pepek nam odpadl ale zostalo takie cos czarne w srodku i to krwawi czy to normalne leci z tego jeszcze krew... mojemu odpadł po 6 dniach, bardzo szybko, przestraszyłam się oczywiście, ale przyszła w ten dzień akurat położna i powiedziała, że nic się nie stało, ale może właśnie pokazać się krwawienie, robią sie takie jakby strupki, pałeczką nasączoną spirytem czyszczę i jest dobrze Tosia27Hej Nie mam sily pisac tym bardziej z tel wiec tylko zapytam. Dzis ok 13 dopadly mnie straszne drgawki z zimna, oczy zaczely szczypac i temp mi skoczyla do 39 st. przyjechalo pogotowie bo mysleli ze moze macica sie mie oczyscila ale ja juz nie krwawie. Moja gin mowi ze to nawal ale mi po 3 apapach temp nie spada. Do tego nie .oglam sie wyproznic od porodu eiec maz zrobil lewatywe. Pomogla od razu. Ale mie na moje dolegliwosci. Mialyscie cos pobobnego? Bo sie strasznie martwie. Nie chce znow do tego beznadziejnego szpitala:( Tosiu biedactwo, ja też już mam krwawienie mało co, wkładkę tylko zakładam i to czasem za dużo, w nocy nawet dziś jednej kropli nie miałam, trochę się martwię, bo to miało do 6 tygodni trwać, ale może dlatego, że czyścili mnie po porodzie i mało już zostało, nie wiem, domyślam się. Trzymaj się kochana! kasia001dywan wypralam ale nic nie pomoglo, po ktg wszystko ok.przyszedl moj lekarz i kazal przyjsc w czwartek jeszcze i byc moze juz zostawi mnie w szpitalu.. ogolnie atmosfera tam nie za bardzo kobita taka niesympatyczna kazala mi samej opatulac sie tymi pasami z pretensja to ja do niej ze ja pierwszy raz wiec nie wiem co i jak.. poburczala i zrobila swoje, poza tym przyszla jakas kobitka i ta musiala jej lewatywe zrobic i ogolic ja bardziej zestresowalam sie tam lezac od tej co rodzic miala chyba.. przerazilo mnie to jak w tym szoku ta kobitka nie wedziala zbytnio co zrobic ze soba a ta byla w stosunku do niej taka nie mila :( no ale nie nastawialam sie od poczatku ze w szpitalu traktuja cie jakos milo.. Kasiu mnie pranie dywanu pomogło, oby Tobie też, to już nie długo. Nie martw się położną, na pewno trafisz dobrze justynamularzJa tez krwawie jeszcze:( a dziewczyny wiem iz nie na miejscu a kiedy mozna uprawiac sex?:)) 4-6 tygodni, myślę, że najważniejsze, żeby tam się dobrze zagoiło i żebyś czuła się komfortowo, najlepiej iść do gina wcześniej niech zobaczy czy wszystko ok AgathaHelo ! Znow wyldowalam w szpitalu, leze tu i wyje. Zaczelo sie od malej goraczki ale po paru dniach zrobilo sie prawie 41 dostalm takiej telepawy, nie bylam w stanie chodzic o wlasnych silach. Narazie mnie badaja ale nie za bardzo maja pomysla co mi jest, boje sie i tesknie za malenstwem to dopiero pare godzin a strasza 7 dniami! Musialam sie wyzalic:( Agatha wspólczuję! Tulam mocno, buziaki Mama_MonikaCześć dziewczyny, kurcze co si dzieje z tymi gorączkami, w dzień upał, wieczory i ranki chłodne, wiec znowu jakieś wirusy zaczynaja krążyć. ja wczoraj myslałam, że ujuż sie zaczęło. O 19 jak mnie zaczęła szyjka "przeżynać" jakby mnie ktoś czymś w środku skrobała z uczuciem takiego ciągnięcia i tak przez 2 godziny, no myślę sobie tym razem się napewno akcja rozwinie, pojechalismy do domu (bo bylismy na naszym ranczo) sprawdzilam czy mam wszystko przygotowane i poszłam się kąpać i myć głowę, ból nie ustawał. Wykąpałam się , głowe wysuszyłam, położyłam sie do łóżka i ... usnęłam :/ I znowu NIC! Ćwiczy się to moje dziecko i ćwiczy, ale nie wychodzi. Zadzwoniłam do mojej gin, kazała jutro przyjść do niej do południa, niech luknie czy tam się co zadziewa, czy jakieś rozwarcie chociaz małe jest, ruchy czuje także o to jestem spokojna. ania 83 umęczyłaś się rzeczywiście kochana, ale byłas dzielna i teraz jesteś już Mamusią, gratuluję. Tosia coś jakoś wcześnie przestałaś krwawić? Trzymam kciuki, żeby poszło już. Teraz masz już z górki! kasia001roniamama monika , kasia 3mam kciki za szybki rozwój sytuacji :) lada moment pewnie u mnie jakos wszystko pozno sie zaczyna pamietam jak wy pisalyscie ze wam glutki wylaza a ja mam dopiero od kilku dni to takze zobaczymy czy tak lada moment :) mnie żaden glutek wcześniej nie wychodził Izak1979i nabyliśmy wózek dla szkrabów maluchów...jedziemy go zaraz odebrać.WĂłzek dla BliĹşniakĂłw lub rok po roku (718052344) - Allegro.pl - aukcje internetowe, bezpieczne zakupy i jakaś przybita dzisiaj jestem, nie mogę sobie dać rady i chyba wieczorem się wyryczę, bo narazie czasu nie mam, hihihi. Oj biedny P. kolejny ryczący wieczór przed nim... Super wózio! Izak głowa do góry, odpocznij, bo pewnie ta nieprzespana noc daje się we znaki. A jak trzeba to myslę, że i wypłakać się trzeba czasem. Ja też już mam to sobą. W pierwszy dzień jak wrócilismy do domku przyszło dużo ludzie oczywiście niestety nikt nikt nie rozumie, ze jestem padnięta, mały zaczął krzyczeć, nie wiedziałam na początku o co mu chodzi, oczywiście dostałam milion rad i puściły mi nerwy, poczekałam aż sobie pójdą i zaczęłam wyć mężowi w rękaw, wysłuchał, przytulił i ulżyło Zdrówka dla Szymka!
  6. ania_83

    Sierpień 2009

    hejka dziewczyny! nie nadrobiłam całego czytania, zerkłam na ostatnie strony tylko gratuluję wszystkim nowym mamusiom, dzieciaczki słodziutkie i przecudne!!! nierozpakowanym jeszcze (chyba ktoś został?) szybkiego i szczęśliwego rozwiązania! my od piątku jesteśmy w domku i uczymy się siebie na razie daje sobie radę, Mikołaj głównie spi i je i jest niesamowity, trochę pomaga mi mama w obowiązkach domowych, przychodzi pomóc ugotować obiad, przynosi zakupy itp teraz poród: pisałam pamiętacie może w zeszły poniedziałek uprałam dywan do południa, a o 15 odeszły mi wody czyste trochę z krwią, więc zadzwoniłam po męża i spokojnie zaczęłam pakować ostatnie drobiazgi do torby, martwiłam się, że są godziny szczytu a do szpitala mamy trochę ponad 40km, ale bóli żadnych nie miałam, więc byłam spokojna jeszcze, a poniedziałek 17 to był dzień urodzin mojej mamy, a wcześniej śniło jej się że wnuczek zrobi jej prezent na urodziny w szpitalu byliśmy o 16.45, położna wypełniła stertę papierów, ja miałam lekkie bóle podbrzusza jak na okres i 1cm rozwarcia gin powiedział do męża, że to najgorsza z możliwych sytuacji, odeszły wody, a nie ma skurczy i że to będzie długo trwało, najprawdopodobniej do rana albo dłużej zrobili usg, przewidywana waga 3400g, mały okręcił się pępowiną wokół szyi o 18 pierwszy raz podłączyli mnie pod ktg, żadnych skurczy, tętno ok położna zaproponowała aby mąż pojechał do domu jeszcze i zadzwonimy po niego, bo to długo zejdzie bardzo i tak zrobił, bo był prosto po pracy, nawet nic nie jadł, pojechał o 20, wtedy były już małe skurcze, ale do zniesienia, chociaż położne twierdziły po zapisie że nic się nie dzieje, a potem się okazało ze ktg było uszkodzone i skurcze się nie zapisywały, jak sprawdziły rozwarcie, to jednak stwierdziły, że coś się dzieje i poszły po inne ktg na którym okazało się ze mam duże już skurczybyki, a ja już wtedy ledwo wytrzymywałam skurcz i byłam załamana, bo one ciągle że za małe i za małe, myślę sobie do cholery już mnie boli jak diabli, stękam z bólu to co będzie potem???? potem było jeszcze gorzej, krzyczałam z bólu i oddychałam, a musiałam leżeć na łóżku, bo jak wstawałam to był ucisk na pępowinę i zmniejszało się tętno dziecka, więc w pozycji leżącej ciężko było skurcz wytrzymać, miałam wrażenie, że te skurcze są bez końca i cały czas zaczeło się szybko robić rozwarcie i położna mówi, że bardzo mnie przeprasza, ale ma wyrzuty sumienia, bo zasugerowała żeby mąż pojechał, a teraz już chyba nie zdąży, ale całe szczęście zdążył, był o 23, wtedy już było pełne rozwarcie 10cm, choć powiem szczerze, że tak mnie bolało, że już nawet mi było obojętne czy on zdąży czy nie, byle już się skończyło, chciałam coś przeciwbólowego to podały mi jakiś narkotyczny lek przy 4cm, nie wiem jak się nazywa, ale niestety wbili się obok żyły, bo mam cienkie bardzo i wszystko poszło pod skórę, ręka mi spuchła jak cholera i lek nie zadziałał, a ja się tak ucieszyłam jak mi go podali II faza, czyli parcie trwało 51 minut i to już tak bardzo nie bolało, tylko to był duży wysiłek, zwłaszcza po tych wymęczających skurczach, mały był odwrócony twarzą do góry i nie mógł się wpasować w kanał, bardzo się umęczyłam, w różnych pozycjach, nic nie pomagało, zaczęla spadać gazometria jak pobierali z krew z pępowiny i widziałam że coś nie tak, dzwonili do lekarzy i ogólne zamieszanie było, choć nie mówili głośno o co chodzi, obok już czekali lekarze zeby zrobic cesarkę i neonatolog w końcu lekarz który odbierał poród, mówi, że ostatni raz próbujemy i położył mi się z całej siły na brzuchu i wypchnął dziecko, ufff położyli mi go na brzuchu, niesamowite, brak słów, mój mąż się rozpłakał, bardzo cieszę się że był ze mną i on nie żałuje, jest dumny, że nie zwątpił i był no niestety potem nie chciało wyjść łożysko i mnie uśpili, pod narkozą mnie wyczyścili, ale już nie bolało mały urodził się zmęczony, ale mimo to dostał 10pkt a teraz daje nam duzo radości na razie uciekam, zajrze potem to opowiem co tam u nas potem i podczytam Was buziaczki kochane cioteczki, brakowało mi Was
  7. ania_83

    Sierpień 2009

    jeszcze na poprawę humorku
  8. ania_83

    Sierpień 2009

    dziewczyny sześcioraczki, to na pocieszenie dla zapakowanych
  9. ania_83

    Sierpień 2009

    dziewczyny zapakowane, na pocieszenie sześcioraczki
  10. ania_83

    Sierpień 2009

    mpearlKaja tęskni i przesyła buziaki i nie rodzi póki co:) Pozdrawiam i też buziaczki przesyłam dla Was jeszcze w dwupaku!
  11. ania_83

    Sierpień 2009

    Marcysiu wszystkiego naj dla mamy i oby to było już! Moja mama ma z kolei urodzinki dzisiaj, ale ja mam do terminu sporo, więc nie łudzę się już ze cos wczesniej się zacznie Ja właśnie uprałam wykładzinę i jestem padnięta, upał, cała się spociłam, jeszcze troszkę posprzątam i też do wanny muszę wpaść Kasia001 to na pewno jakiś ucisk na nerwy, ja co prawda takich nie mam, ale każdy dzidziuś inaczej się rozpycha Agatha powodzenia na wizycie i oby były jakieś postępy. Co do auta to sama oceń jak się czujesz, ja prowadzę jeszcze samochód i wolałabym 100 razy bardziej autem niż piechotą czy autobusem w taki upał, chyba gorzej bym się denerwowała jeszcze
  12. ania_83

    Sierpień 2009

    uciekam, zajrzę potem buziole
  13. ania_83

    Sierpień 2009

    mpearlIdę zażyc kąpieli, będę później:) Miłej kąpieli w takim razie, ja mam wannę to już ciężko mi się wydostać z niej marcysia_83Witam poniedzialkowo!!Dzis powinien byc moj wielki dzien, ale chyba nici z tego:(zadnych objawow nadchodzacego porodu.Popoludniu jade na ktg.pozdrawiam i zycze milego dnia Marcysia trzymam kciuki i oby coś się zaczęło!
  14. ania_83

    Sierpień 2009

    Mama_MonikaSiemka, a ja juz myślałam (czyt. miałam nadzieję) że się wczoraj zaczęło, miałam 3 skurcze co pół godziny (równo) a czwarty za 40 min, no mówię teraz się będzie skracać i się dziś w nocy rozpakuję, a tu GUZIK ! Wszystko ustąpiło ://// mpearl Ty juz w piątek? Fajnie tak wiedzieć, że to tego dnia będzie :) A co z ronią, wyszła ze szpitala już? Jak jej dziewczyneczka się miewa? Ronia z Oleńką na działeczce wypoczywa No to szkoda, ze sie rozpłynęło, a mogło być już po wszystkim
  15. ania_83

    Sierpień 2009

    mpearlania_83witaj Izak! ja też uważam, że najważniejsze samopoczucie mamusi, z tym dokarmianiem to przesada, ze się potępia matki, które się starają jak mogą, ale czasem nie wychodzi po prostu, ja nie wiem ludzie to czasem jak potwory się zachowują, a już najgorsze jak się zbiorą jakieś ciotki klotki, babcie i inne i one mają 1000 rad, wszystko wiedza najlepiej i wpędzają człowieka w depresję. Ja już powiedziałam mężowi, że jak mi takie odwiedziny się to nie ręczę za siebieNo te mądre rady są straszne!! A najwięcej do powiedzenia mają kobiety, które rodziły 30, 40 lat temu i niestety bardzo często się mylą, bo wiedza na temat rozwoju dzieci poszła daleko daleko do przodu!! Moja mama pracowała kupę lat na noworodkach ale to było z 20 lat temu i sama mówi, że teraz to wszsytko zupełnie inaczej wygląda jak np. jej mówie co wyczytałam, więc to samo mówi za siebie! Dokładnie! Ale najważniejszy w dalszym ciągu wydaje mi się zdrowy rozsądek, wsłuchanie się w swoje dziecko i jego potrzeby. A wiadomo mądra rada też się przyda, tym bardziej jak ja niedoświadczona w ogóle.
  16. ania_83

    Sierpień 2009

    Mpearl ja chcę się trochę rozruszać, łudzę się, ze może łatwiej dzięki temu przyjdzie mi ten poród, ale nie mam siły po tym weekendzie już, wracaliśmy do domu padnięci. Dziś chciałabym uprać sobie wykładzinę w pokoju, bo mam jasną, a ostatnio jeszcze koleżanka była z synkiem i porozlewał mi herbatę i zostały plamy Ale nie wiem czy coś mi wyjdzie z tych planów, bo jak na razie nie chce mi się nic
  17. ania_83

    Sierpień 2009

    witaj Izak! ja też uważam, że najważniejsze samopoczucie mamusi, z tym dokarmianiem to przesada, ze się potępia matki, które się starają jak mogą, ale czasem nie wychodzi po prostu, ja nie wiem ludzie to czasem jak potwory się zachowują, a już najgorsze jak się zbiorą jakieś ciotki klotki, babcie i inne i one mają 1000 rad, wszystko wiedza najlepiej i wpędzają człowieka w depresję. Ja już powiedziałam mężowi, że jak mi takie odwiedziny się to nie ręczę za siebie
  18. ania_83

    Sierpień 2009

    A tak w ogóle witam wszystkie mamusie rozpakowane i te jeszcze zapakowane!!!! Ja miałam intensywny weekend, nogi i ręce to mi teraz tak puchną, że szok, jak balony, ja nie wiem jak ja to wytrzymam dalej. W nocy śpię z nogami w górze i w ciągu dnia jak mogę też tak robie, ale to raczej nic nie daje. Masakra! Byli goście i imprezowanie w sobotę i wczoraj, objazd rodziny, grillowanie, ja starałam się już nie oszczędzać, żeby się rozruszać, ale w tym stanie to ciężko już bardzo. Brzuch mnie pobolewa na dole, twardnieje, ale poza tym nic się nie dzieje W piątek byłam na USG, wszystko ok, mały ustawiony nad wyjściem jak się należy, pomiary wskazują na 3530g, ale - + 500g, a ja mam nadzieje, że minus. Ponieważ 3 tygodnie wcześniej miałam 2600g, więc gin uważa, że 3,5kg jest bardzo prawdopodobne. W każdym razie już mogę rodzić, mały jest wystarczająco duży, ale kiedy mu się zachce to nie wiadomo. Kurcze dziewczyny jakiś zastój naprawdę się u nas zrobił, Kasiunia nie rozwiązała worka z dzidziusiami. No może dziś sie coś ruszy. OBY!!! A wszyscy mi mówią, że te upały na pewno spowodują wcześniejsze porody, a zimą się najczęściej przenosi po terminie, a tu guzik prawda, nie ma reguły, upały czy nie. Fasolki same podejmują decyzję kiedy wyjść.
  19. ania_83

    Sierpień 2009

    kasiunia ogromne gratulacje!!!! Joan witamy w domku, Tomuś słodki Jak super, że grzeczniutki, oby tak dalej. Ferinko wszystkiego najlepszego z okazji wczorańszych urodzin, przepraszam, że spóźnione, ale teraz zajrzałam, bo w weekend czasu nie było. Przede wszystkim szczęśliwego i szybkiego rozwiązania! Powodzenia na KTG! Czekamy na wieści! Mpearl ubranka słodziaki, koniecznie zostaw na pamiątkę dla Małej, a mamusia zdolniacha. Kurcze Ty też już masz niedługo Wasz wielki dzień, fajnie, bo przynajmniej wiesz kiedy Karol witamy w domku, super, że Krzyś grzeczniutki, czekamy na fotki i zaglądaj do nas Aganiecha Dawid przeuroczy, minki super, rany ja też już chcę! Nikula współczuję tego pocięcia, co oni pierwszy raz to robili czy co, taka nieudolność. Oby zagoiło się jak najszybciej i nie trzeba było nic poprawiać. Synek uroczy, ślicznie zdjęcia mamusi ze swoim skarbem! Tosiu powodzenia na Ktg i na wizycie. Daj znać koniecznie co i jak! Alisss tulam mocno, mam nadzieje, że to chwilowy zły dzień miałaś i teraz już jest ok. Wpadaj do nas pogadać i będzie git!
  20. ania_83

    Sierpień 2009

    spadam zrobić się na bóstwo żartuje - to nierealne hipcie już tak mają
  21. ania_83

    Sierpień 2009

    Izak a powiedz czy przy pierwszym dziecku też Ci tak dobrze szło? Jestem ciekawa czy to kwestia doświadczenia że tak dobrze sobie radzisz czy po prostu tak już masz?
  22. ania_83

    Sierpień 2009

    Izak1979i jeszcze Wam pokarzę szczęśliwe dziecko... i sytuację sprzed kilku minut, żeby nie było, ze bajki opowiadam jak to sobie świetnie radzę... Izak jakie Zosia ma długie paluszki jak pianistka. Cudne masz te dzieciaki
  23. ania_83

    Sierpień 2009

    Izak1979ania_83 no jak teściowa to tym bardziej trzeba się przygotować, chyba, że masz spoko teściową i zrozumie w razie czegono jak to teściowa...moze nie dałaby poznać po sobie, ale sama wiesz jak jest... pewnie, że wiem, jaka by nie była chcemy się pokazać z jak najlepszej strony
  24. ania_83

    Sierpień 2009

    Izak a z resztą Ty jesteś dobrze zorganizowana widzę, że nawet jakby bez zapowiedzi przyjechała to też byś dała radę
  25. ania_83

    Sierpień 2009

    Izak1979ania_83a tak a propo trzeba dzisiaj zakupy większe zrobić bo jutro sklepy pozamykane, jakby ktoś zapomniał o kurczę dobrze, ze piszesz, bo my jutro gości mamy, ale bym się urządziła... i to teściowa przyjeżdża... no jak teściowa to tym bardziej trzeba się przygotować, chyba, że masz spoko teściową i zrozumie w razie czego
×
×
  • Dodaj nową pozycję...