-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez ania_83
-
My planujemy chrzciny na 6 grudnia, w święto Mikołaja, znalazłam restauracje 100zł na osobę, muszę jeszcze poszukać fotografa, bo chcę małemu małą sesję zrobić na pamiątkę, poza tym zaproszenia chyba sama zrobię, no i ubranie do chrztu, jakiś garniturek i jakiś kombinezon biały do kościoła muszę kupić i dla mnie coś extra, w końcu mama też musi jakoś wyglądać
-
Nikula zgadzam się z Tobą, że lekarzy trzeba kontrolować i mieć ograniczone zaufanie, w końcu chodzi o nasze dzieci, nasze największe skarby, a dla nich to tylko praca, choć są na pewno wyjątki i zdarzają się lekarze z powołaniem
-
Kurcze te artykuły które zamieściłyście i w ogóle to święto jakoś mnie w nostalgię wciągnęło Roniu myślałam dużo o Was, o Tobie i Wojtusiu i uważam, że jesteś bardzo dzielna, wcześniej też tak uwazałam, ale teraz jak mam własne dziecko jakoś lepiej rozumiem Twój ból i łączę się z Tobą myślami. Wierzę, że kiedyś się spotkacie wszyscy razem, a teraz Wojtuś żyje w Waszych serduszkach i czuwa nad Wami na pewno
-
no ja na pewno gdybym karmiła butlą też bym kupiła sterylizator Mona powodzonka u lekarza i daj znać potem co i jak Mój szkrab budził się za to w nocy na jedzonko kilka razy, jednak za dużo wczoraj spał w dzień
-
Dzień Dobry! Nie odzywałam się długo, czasu brak, ale podczytałam wszystko. Ja w czwartek miałam robioną tomografię jamy brzusznej, chodziło głównie o nerki i mam jeszcze torbiele na wątrobie, ciągnie się za mną jakieś dziadostwo od tamtej choroby, ale nie będę przynudzać. Wyniki dopiero w przyszłym tygodniu. W każdym razie musiałam wypić kontrast okropnie nie dobry i nie mogłam karmić przez 24h. Bardzo to przeżyłam, nagłe odstawienie od piersi i ja i Mikołajek przeżyliśmy nie za dobrze, on nie chciał pić, ulewało mu się, nie chciał ciągnąć, płakał a ja razem z nim. No i jakie zamieszanie z tymi butelkami, wyparzać, gotować, podgrzewać mleko, nie przyzwyczajona jestem do tego, całe szczęście już mamy to za sobą. Wczoraj odwiedziliśmy cmentarze, mamy 3 do odwiedzania, na dwóch byliśmy z Mikołajem w wózku, a na trzecim już po południu sami, bo zimno już było bardzo i został z babcią. Wczoraj w ogóle bardzo dużo spał jak nigdy, więc może dziewczyny to jakieś przesilenie jesienno-zimowe.
-
Roniu tulam mocno, jesteś dzielna, myślami jestem z Tobą i Wojtusiem
-
U nas była położna 6 razy, co tydzień do kiedy maluch nie skończył 6 tygodni, pediatra była raz zaraz na początku i z tego co wiem ma byc pielęgniarka jak mały skończy 3 miesiące
-
Ferinka walcz z chorobą, nie daj się!
-
Mona to tym bardziej naucz córę samą zasypiać bo jak będzie większa to będzie gorzej. Ja mojego kładę na boczku, daję smoka, przytykam pieluszką i już, czasem wypadnie i jak słyszę że się nie denerwuje to nie daję już i sam zasypia, a czasem trzeba podać
-
Aganiecha mój zjada bardzo różnie, nieraz 15 minut je i jest najedzony (sądzę, że gdyby nie był to by się upominał), a nieraz je nawet 45 minut, nie wiem od czego to zależy, może mu raz szybciej a raz wolniej leci mleko, może raz intensywnie ssie, a innym razem słabo, a czasem przyśnie z 10 minut i jak się budzi to dojada
-
hejka Tosiu zdrówka i wracaj do nas szybko! Ja dzisiaj miałam szalony dzień, prawie cały dzień byłam z Mikołajem na "hajtkach" (tak potocznie nazywam w gościach ) potem spacer i koleżanka mnie odwiedziła i nie dawno pojechała, Mikołajek śpi, a jego tata wrócił dziś na fazie, bo imieniny Tadeusza są i też śpi, trochę się wkurzyłam bo miał być krócej, no ale to tylko facet Ja do mojego mówię: Mikołaj to podstawa wiadomo Mikuś Mikula Szkrab Szkrabik Żabka Rybko (jak się kąpie) Dzidziuń Misiuń Bączek i inne mój synal tak podnosi głowę - zdjęcie z 3 października
-
no i nie ma nikogo, spadam, może potem zajrze, pa
-
Aganiecha ziomal przecudny, super wyszedł
-
Witam i ja z rana Skończyłam właśnie śniadanie i piję kawusię, zapraszam Ja też miałam pobudkę 3.30 i 7, ale u nas to norma, teraz ładnie śpi na połowie tatusia w naszym łóżku Ferinka rzeczywiście szkoda tej dziewczynki, ale wydaje mi się, że Twoje uwagi nic nie zmienią, a tylko kuzynka się na Ciebie obrazi albo coś takiego. To jest taki typ ludzi którzy zawsze wiedzą lepiej i zawsze mają rację, nawet jak jej zwrócisz uwagę to nie liczyłabym na to że po 6 latach zmieni się coś w wychowaniu Kasi. No a z drugiej strony szkoda dziecka i przykro na to bezczynnie patrzeć
-
A jeśli chodzi o samodzielne zasypianie to zgadzam się po części z MamąMoniką że łatwiej mamom butelkowym, ale ja też nie narzekam, mój Mikołaj nie usypia przy piersi, to znaczy uśnie, ale ja go podnoszę do odbicia zawsze i wtedy się budzi, kładę więc go do łóżeczka nie śpiącego, daje smoka, pieluszkę, gaszę lampkę w nocy i zasypia. A w dzień mamy taką kolejność, że najpierw jemy, potem zabawa czyli albo w łóżeczku karuzela albo w leżaczku, huśtawce i jak zaczyna marudzić to daje smoka, pieluszkę i zasypia nieraz nawet w tym leżaczku, obudzi się i znowu jedzonko i tak w kółko, mniej więcej co trzy godziny. Najgorzej jest w nowym miejscu, bo nie umie tam usnąć, u kogoś zwykle usypia u mnie na ręcach
-
Aga2515 ślicznie Julka wyglądała i oczywiście Ty również! Ferinka fajna historia, będziesz miała co Oliwierowi opowiadać Mona gratuluję nocy w łóżeczku. I co nie fajnie? Na pewno i Ty lepiej się wyspałaś, tak trzymaj. Co do męża to szkoda, że nie zajmuje się córeczką, spróbuj z nim porozmawiać, wytłumacz ile traci, każdy dzień w życiu takiego malucha to bardzo dużo, no i na pewno warto go wpuścić już do łóżka. Na chrzcie wyglądaliście ślicznie, Ty laska jesteś, nie widać że nie dawno rodziłaś. A ten płacz to od czego? kolka? uściskaj Majeczkę Marcysiu gratulacje dla synka, śliczności Madzias wszystkiego naj dla Kacperka! Ja dzisiaj zapracowana, sprzątałam, prasowałam i takie tam. Co do jedzenia przy piersi to ja już jem coraz więcej i Mikołajowi nic nie jest o dziwo, dzisiaj mam na obiad zupę grzybową z makaronem, kluski śląskie z gulaszem i buraczki
-
uciekam do moich mężczyzn zaraz mój ssak będzie mnie potrzebował kolorowych snów!
-
hej mój Mikołaj ssie smoczek i główkę podnosi nawet trochę wyżej niż Twoja Maja, ale to zależy czy mu się akurat chce w ogóle leżeć na brzuszku, nie raz od razu marudzi i nie chce, a nie raz poleży z 10 minut nawet ja zrobię chrzest raczej w restauracji, nie dam rady sama, a z drugiej strony nie chce mieć tego na głowie w domu, tym bardziej, że mam sporo gości i nawet byłoby ciasno, u mnie to koszt 80-110zł za osobę wydaje mi się że aktu chrztu nie dają, tak samo jak aktu małżeństwa z kościoła nie ma, po prostu są chyba tylko pamiątki, ale mogę się mylić po ja jeszcze przed no i fajnie, że już 1000 stron Mona i rzeczywiście im wcześniej mała będzie spała w łóżeczku tym lepiej dla Ciebie i dla niej, bo potem będzie coraz gorzej ją odzwyczaić. A to przecież nie jest żadna kara dla niej, po prostu Wy macie swoje łóżko, ona ma swoje Co do męża ja nie narzekam, mój też ciężko pracuje, wraca po 16 i jest zmęczony, ale w Mikołaju jest zakochany po uszy i zajmuje się nim, codziennie go kąpie to jest wieczorny zwyczaj, a na spacer wyszedł jeszcze pierwszy niż ja, a jak idziemy razem to nie ma mowy żeby mi oddał wózek
-
uciekam, bo Mikuś sie obudził
-
poczytałam, no raczej jasne jest dla mnie, że się nie "nabzdryngolę" jak mam niemowlaka i jestem za niego odpowiedzialna a co z przypadkami śmierci dzieci w ich łóżeczkach, co było przyczyną?
-
dzięki mpearl, zajrze sobie nawet do tej książki i zobacze
-
dziewczyny a jak Wasze dzieciaki śpią w dzień? bo mój łobuz bardzo mało, robi sobie drzemki średnio 3 razy po 20-40 minut i to wszystko, tłumaczę sobie że to kosztem spania w nocy, bo jak zasypia koło 20 to wstaje dopiero koło 9-10, oczywiście z przerwami na jedzenie wczoraj jak byliśmy u rodziców to moja ciocia powiedziała, że to strasznie mało sypia i że powinien więcej spać, ale on wcale nie jest marudny, zmęczony, więc wychodzę z założenia że mu wystarcza
-
agaa875witam:) my tez juz nie spimy od 7. Mala pierwsza pobudke miala o 3:30 i kolejna o 7. Teraz probuje zasnac. Posmarowalam jej dziaselka zelem. Normalnie zal mi jej jak widze jak z bolu placze. Pochmurno u nas dzis:( mam nadzieje ze sie wypogodzi co pojdziemy na spoacerek. Pozdrawiam:) super, widzę że pobudki jak u nas, bólu dziąsełek współczuję, ucałuj malutką od cioci u mnie właśnie zaczęło padać
-
witaj Mpearl, no wiesz żeby w restauracji wózek przeszkadzał, co za ludzie, to jak ma się dziecko to trzeba siedzieć z nim w domu i czekać aż urośnie, dopiero do ludzi wyjść? z tym cmentarzem to ja też tak myślę, że można pójść, ale wiesz to jak z tą restauracją, zawsze komuś się nie spodoba, ale w sumie mam to gdzieś, tylko od pogody zależy no właśnie też kawki musze sobie zrobić
-
Ja już wstałam, wyspałam się i już mam jakoś dużo energii z rana. Nocka w porządku, pobudka o 3 i o 7 i dalej lulu, kochane to moje dziecię. A ja trochę muszę ogarnąć, pranie wstawić, poprasować poprzednie i zakupy jakieś zrobić. Zniczy muszę dokupić jeszcze i jakieś kwiaty. Dziewczyny jak robicie z dniem Wszystkich Świętych? To znaczy zabieracie maluchy na cmentarz? Bo ja właśnie nie wiem, w sumie jak będzie ładna pogoda, nie będzie padać w sensie to bym wzięła wózek i już, ale nie wiem tak z wózkiem po cmentarzu pomykać?