Cześć dziewuszki. U nas dobrze wszystko, auto zapaliło całkiem nieźle, więc nie było paniki i biegu do autobusu :)
Wczoraj oczywiście spacer musiał być, mojemu dziecku mrozy niestraszne. Pogonił po ogrodzie żłobkowym. W sumie to lubię tam, bo przynajmniej mam pewność, że w psią kupę nie wpadnie :) Po 40 minutach musiałam się do podstępu posunąć i nastraszyć go, że jakiś wicher się zerwał i lepiej się schować, bo burza może przyjść Potem do domku wróciliśmy, ja szybko omlety z warzywami zrobiłam, zjedliśmy i wybawiliśmy się jeszcze. Wieczorem kąpiel, wieczorynka, chłopaki się usypiali, a ja jeszcze naleśniki na dzisiaj smażyłam i zamówienie z Avonu wystawiałam. Potem mieliśmy film w planie, ale po 30 minutach mnie zmogło, więc dzisiaj będziemy kończyć :)