justyna.sankoZ tym obojczykiem złamanym u mojej Kingi nie jest w sumie tak żle. Mam tylko nadzieje że dobrze się zrośnie i będzie OK. bo mała biega, wygłupia się jak dawniej. Tylko ja mam stresa aby się nie przewróciła czy nie upadła na rekę po stronie złamanego obojczyka bo musi tą stronę oszczędzać. Więc ja się stresuję jak Ona bryka.
Justynko super że z Kingą już lepiej, dużo zdrówka i niech się szybko goi Moja Natalka też kiedyś mi spadła z sofy, na szczęście skończyło się na strachu.