Skocz do zawartości
Forum

madzialska

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez madzialska

  1. Ma-mmi, fajne to imię, a właściwie imiona...Fajnie się uzupełniają :) Jaki rozmiar poscieli kupujecie? Ja miałam plan kupic 100x135cm, bo mogłaby dłużej posłużyć. Na poczatku chce zeby mały spał w spiworku. W sumie kołdre i poduszkę narazie sobie daruję, dokupię później. Ale chce kupić ochraniacz, a on jest tylko w zestawie z powłoczką na kołdrę i poduszkę, więc już muszę kupić :)
  2. Działa :) Nic specjalnego nie kupilismy, bo teraz priorytetem jest posciel dla maluszka. Poza tym auto nam się rozkracza. Mam nadzieję, że wytrzyma do grudnia, może wtedy coś tam je podreperujemy. A kupiłam 2 kubki zielone,talerz, bo mąz ostatnio potłukł, a z tego zestawu, co mamy można dokupić na sztuki, 3 osłonki na kwiatki i to tyle :)
  3. Mój mały dziś jakiś spokojny...aż się martwię. Muszę czekoladą go rozruszać...
  4. kodomoHej kobietki chwilkę mnie tu nie było Ale chcę się pochwalić 24.10. 2011 zobaczyłam 2 kreseczki. Trzymajcie kciuki i pomódlcie się za Nas proszę żeby wszystko się powiodło. Dogrzebalam się :) Gratulacje! Komodo, ja biorę Vita-miner Prenatal DHA. Jest niedrogi, ma duzo skladnikow i do tego DHA. Przepraszam, że ostatnio rzadko tu wpadam, ale zmarła mojego męża babcia i musielismy jechać w daleką podróż na pogrzeb. A na końcówce to już naprawdę mega duża wyprawa... Nadrabiam już zaległości: &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&& &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&
  5. NelsonmadzialskaNelson, Szymon sliczny i nieduży :) Gratulacje raz jeszcze!Ja powoli zaczynam się bać porodu i tego wszystkiego, choc tak naprawdę nie wiem co mnie czeka...Ale teraz już nie mamy wyjścia... No właśnie - nie ma odwrotu, z porodówki nie da się uciec! A ja ponoć krzyczałam, że nie dam rady i żeby go już na siłę wyciągnęli ale radę dałam. I w nocy jak nie mogłam spać, to tak sobie myślałam, że chyba pierwszy raz w życiu jestem z siebie taka dumna!!! Magda, grunt to pozytwne nastawienie i słuchaj swojej intuicji Trochę tego strachu dobrze jest mieć w sobie...Nikt mnie nie oszukuje, że będzie cudownie i bez bólu, żebym potem nie była zdziwiona, że nie tak miało być... Podziwiam Cię Nelson i wszystkie kobiety, które to przeszły...
  6. viosnamadzialskaWitam sobotnio :)Pogoda paskudna, biorę się więc za porządki. Słonko, gratuluję podjęcia decyzji co do imion :) Meringue, Wy też piekne wybraliście-lubię takie egzotyczne. Mycha, może doczekasz ze zwiedzaniem porodówki do nastepnego wtorku ;) Viosna, wyprodzacie się do mamy żeby pomogła Wam przy dziecku? głównie dlatego. Już wcześniej pisałam całą argumentację:) mieszkamy na skrajnym odludziu, gdzie bez auta ani rusz, mąż pracuje, mama ani teściowa nie mają urlopu, by pomóc nawet na pierwszy tydzień. Byłabym więc przez cały dzień, zupełnie sama. Po za tym rodzę w częstochowie, czyli będę miała bliżej do szpitala w razie czego, bo u nas, jakby mi się akcja zaczęla, to zanim by karetka dojechała, to bym zdążyła się mocno zestresować. Po za tym w bloku to zawsze inaczej, są sąsiedzi, którzy mogą pomóc, blisko mieszka moja siostra, która jest chwilowo bezrobotna, więc na nią liczę, i na tym samym osiedlu mieszkają teściowie z bratową, więc 'wszyscy na kupie':). nelson witamy:) i czekamy na relacje- choćby w ratach wybacz, mam zaległości w tematach i nie dam chyba rady nadrobić :) Rzeczywiście, to chyba dobre rozwiązanie...Kurcze, chyba ja tez powinnam pomysleć co zrobimy..
  7. Nelson, Szymon sliczny i nieduży :) Gratulacje raz jeszcze! Ja powoli zaczynam się bać porodu i tego wszystkiego, choc tak naprawdę nie wiem co mnie czeka...Ale teraz już nie mamy wyjścia...
  8. Nelsonhejka jestem, nie wiem jak długo uda sie Młodemu pospać wieć będę pisać na raty;) Witaj nasza pierwsza mamusiu :)
  9. Witam sobotnio :) Pogoda paskudna, biorę się więc za porządki. Słonko, gratuluję podjęcia decyzji co do imion :) Meringue, Wy też piekne wybraliście-lubię takie egzotyczne. Mycha, może doczekasz ze zwiedzaniem porodówki do nastepnego wtorku ;) Viosna, wyprodzacie się do mamy żeby pomogła Wam przy dziecku?
  10. Opanujcie się dziewczyny Piszecie i piszecie. My dojechalismy szczęsliwie, coprawda nie 3 godziny, jak zwykle zajęła nam podróż, ale 6...Bo po drodze Ikea, Łódź zakorkowana, na trasie to samo-chyba już na Wszystkich Świętych jadą. Maluszek całą drogę się prężył i wyginał no i skurcze się pojawiły... Ogarnę się, poczytam i pokażę brzucha :)
  11. Skoro tak dobrze idzie mi typowanie (mówiłam, ze Nelson bedzie pierwsza) teraz obstawiam Kingulę :) A ja założyłam sie z tatą o 100zł-on twierdzi, ze Maciek urodzi sie 27 listopada, w jego urodziny (dał margines błedu plus minus 2 dni). Zobaczymy czy dziadek ma nosa hehe
  12. Kobitki witam :) Chciałam was nadrobic troche, ale nie dam rady chyba... Jestem tak z doskoku, powoli zbieramy sie do domku.Zamierzamy o Ikke zahaczyc, wiec odezwe sie wieczorkiem. Powiem wam, ze nasz syn w ciagu kilku dni chyba nabrał masy, bo brzuch urósł mi w oczach...
  13. Witam, dopiero dzis mam chwilke usiasc do kompa. Nadrabiac bede po powrocie. Poki co Nelson gratulacje! Szymon, witaj na świecie!
  14. slonko2802a ja w końcu się wyspałam wprawdzie były chyba ze 3 pobudki, ale udało się bez problemu zasnąć równowaga musi być-tym razem Ty się wyspałaś, a ja nie :)
  15. gorzataa co do skurczow w lydkach to przy marysi mnie bardzo meczyly a teraz przy karolci ktos madry mi doradzil zeby spac z nogami w gorze(podkladam 20 cm twarda poduche)i na szczescie skurcz zlapal mnie tylko raz i to wtedy gdy wykopalam poduche. madzia uwazaj na siebie w tej podrozy. ja zaraz spadam do miasta po koszule nocna i staniki do karmienia i mini kosmetyki bo chce miec juz torbe gotowa. ja torby naszykowałam ze sobą, na wszelki wypadek...(oby się jeszcze nie przydały). A podrózy się boję jak nie wiem...Mam jakieś dziwne przeczucia tfu tfu tfu..
  16. Kurcze, to ja od jednej zaczęłam... Ale generalnie lekarze mówią, że nadciśnienie w ciązy jest niebezpieczne, ja przez to w zeszłym tygodniu w szpitalu wylądowałam...Także lepiej brać i oby wszystko było dobrze. To już koncówka...
  17. YuliaW listopadzie idziemy z M. do Ośrodka Adopcyjnego na rozmowę-no przecież musimy się postarać o braciszka dla Julki, podejrzewam, że będzie trudniej,bo już mamy swoje dziecko, ale nie poddamy się. Wiem, ze nam sie cud zdarzył dzięki temu, ze przestalismy intensywnie mysleć o dziecku i dlatego nie możemy teraz zakończyć tematu adopcji, nadal chcemy przygarnąć jakaś małą sierotkę. Trzymajcie kciuki, żeby nam się udało. Za Was też trzymam kciuki. Własnie miałam pytać, czy w związku z pojawieniem się dziecka odłozyliście adopcję... Podziwiam za odwagę!
  18. mychaa5Cześć Dziewczyny,Slonko jestem cały czas z Wami na forum ale tak jakoś weny do pisania ostatnio brak. Madzialska przykro mi z powodu babci. Trzymaj się dzielnie w podróży. Mamalina gratulacje i oby tak dalej. No a skoro już tu jestem to sobie ponarzekam. Dziewczyny ja nie wiem skąd Wy macie tyle energii na sprzątanie i długodystansowe spacery. Ja to naczynia zaczęłam myć na raty a tą końcówkę ciąży najchętniej bym przespała. Nie dość że ciężko mi to jeszcze dietą nie dałam rady utrzymać cukrów w normie i od tygodnia mam insulinę na noc :( Ciśnienie też mi delikatnie wzrosło i musiałam zwiększyć dawkę Dopegytu. Normalnie sypię się na tej końcówce. Jutro mam wizytę u gin i będziemy rozmawiać o porodzie, może trzeba będzie przed terminem urodzić zanim mi się całkiem nie pogorszy. No ogólnie humor mi ostatnio nie dopisuje z tego wszystkiego, chciałabym żeby było już po wszystkim. Mycha, siostro, myslałam, że tylko ja tu na dopegycie jadę. Stanęłam póki co na dwóch tabletkach... I tak sobie myślę, że przez te najbliższe tygodnie to będziemy tu miały kółko marudzących ciężarówek...Bo każda coś
  19. Witam z rana. Słonko, wózek fajny. Ja dziś jestem po mega ciężkiej nocy-skurcze łapały mnie raz w jednej łydce, raz w drugiej. Straciłam już rachube ile razy. Najgorsze, że cały czas trzymają i boli niemiłosiernie... JUż nie wiem co robić-łykam magnez, piję sok z pomidorów (bleee) a one nadal są.. Powoli zbieramy się do drogi, zjemy i pora wyruszyc..
  20. Dobra, nie ma co rozmyslac jak to bedzie tylko to przeżyć
  21. pocieszajcie nas, pocieszajcie...
  22. kingulamadzialskapowiedzcie czy to normalne, że boli mnie tam na dole? Czuję takie rozciąganie, jakby mały tam coraz bardziej napierał...A i porodu to ja się boję cholernie...Ale sobie powtarzam-nie ja pierwsza, nie ostatnia... Czy większość z was rodzi ze znieczuleniem? ja dwie córki urodzilam bez znieczulenia i teraz tez tak bede rodzic ale wiem czym to pachnie niestety...ja to caly poród przechodze albo na kleczaco przekucuje i szczerze powiem ze wnet po scianach bym chodzila takze na jakichkolwiek wdechach nie dalabym rady sie skupic.Ja mam malutką odpormosc bólową ale pózniej kochane widok maluszka na piersi-niezastąpiony:):)): No wlasnie, tylko ta swiadomosc, ze ten wysiłek na koniec zostanie wynagrodzony dodaje skrzydeł :)
  23. mamalinaCześć dziewczyny!Ja tylko do Was na chwilkę, chciałam się podzielić z Wami moim szczęściem:) Dzidzia ma niecałe 3 cm. Pomachała Nam łapką, pokazała swoje możliwości akrobatyczne:) Gin powiedział, że ciąża wygląda bardzo ładnie:) Jestem przeszczęśliwa, bo nie udało Nam się dojść jeszcze do takiego etapu. Teraz już musi być dobrze! Madzialska przykro mi z powodu babci Trzymajcie się! Nelson, kingula Wy już coraz bliżej. Życzę szybkiego rozwiązania:) Wpadnę do Was jeszcze zapewne na początku listopada. Pozdrawiam:) Mamalina, super wieści! Trzymam kciuki! 3cm toć to wielkolud :)
  24. ma-mmimadzialskaCzyli co, chcesz powiedzieć, że jestem naiwna, że liczę na oddychanie?nie to miałam na mysli Madzia każdy ma inne bóle itd. mam nadzieję, że Ci pomoże. Ja miałam tak silne bóle z brzucha i krzyża, że nie myslałam o oddychaniu tylko żeby mały jak najszybciej wyszedł... przy okazji dostało się wszystkim lekarzom za to że dziewczyna obok urodziła przede mną chociaż termin miała na za tydzień i jeden w kostkę dostał za to że mówi do mnie rybko teraz jak mnie tak cholernie boli... No ale to ten który brał kasę za znieczulenie więc oko przymknął. kurcze, ja mam wysoki poziom bólu, więc nie wiem czy dam rade... Zmykam na chwilkę, dopakuję torby na jutrzejszy wyjazd. Będę później.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...