Witam,
ja cały czas jestem na posterunku, ale nie mam weny do pisania. 31 sierpnia zbliża się wielkimi krokami, bank wkrótce da o sobie znać, a każda próba rozmowy na ten temat z mężem konczy się kłótnią.
Staram się o tym nie myśleć, ale przecież jak przestanę to nie sprawię, że problem zniknie.
Kurs franka nas wykończy... Do tego 27 siepnia mamy wesele u koleżanki, już zapowiedziałam, że będziemy, a mój małż co chwila zmienia zdanie...Miałam na to wesele sukienke od koleżanki pożyczyć, a ona codziennie mi pisze, że nie ma czasu. Ale muszę to przetrwać..Wkońcu chodzi o maluszka, żeby nie stresować go jeszcze bardziej...