-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez Ardhara
-
poszukuje : - spodni - bluz - bluzek - pajacy oraz butów na rozmiar 20
-
hej ja jutro może na usg skoczę - mam nadzieję że mi pomierzą wszystko jak należy pogoda do bani. Do tego jestem tak padnięta że wystarczy 10 min pracy i leżę już jak nieżywa - siły mam tyle co babulinka ;)
-
:( mam nadzieję że przed wszystkim zrobią jeszcze dokładne badania...
-
bubina - ja tu w sumie nie musiałam się męczyć bo on jako kawaler mieszkał sam i musiał sobie coś po powrocie z pracy przyrządzać :) a teraz nauczył się jeszcze jak kotlety smażyć, jak sałatkę robić więc czasem się nim wysługuje no ale w sumie czemu to zawsze ja mam robić obiad ;) a nie powiem - miło zjeść przygotowane
-
ciężka sprawa - ktoś w jej otoczeniu musiał jej naopowiadać jakiś rasistowskich dupereli :/ ja bym poszukała jakiś zajęć dla dzieci różnej narodowości gdzie były by i ciemnoskóre i żółte itp. wtedy może nauczy się że nie ma różnicy jaki ma się kolor skóry ale ważne jest jakim się jest człowiekiem. Ja osobiście miałam w podstawówce koleżankę murzynkę ( matka biała ale ojciec bardzo ciemny ) za to Kinga ma też murzynkę w grupie ale nie ma problemu żadnego z akceptacją :)
-
u mnie wczorajszy obiad - mąż nasmażył kotletów :), ziemniaczki i sałatka a do tego żurek :)
-
u mnie za to -4 i -4,5 w okach ;) też na soczewkach jadę ;) teraz nawet kolorowych hi hi :) u mnie to kwestia dziedziczenia po ojcu problemów ze zwężonymi naczyniami w oczach - od lat podstawówki się ujawniło. Dopiero w liceum założyłam okulary na nos a z 2 lata temu odkryłam że soczewki miesięczne to nie taki giga wydatek a luksus nie do opisania - szczególnie przy małych dzieciach
-
oj wiem jak to jest po takiej przerwie :) ja miałam 5 lat wolnego a teraz niespodziewanie los zarządził że pokaże mi co znaczy tak na "łapu capu" ;) na szczęście jak już podrosną wszystkie to będzie czas na odpoczynek :) byle do porodu
-
oj ja po 20 krokach muszę mieć sieste - moja kondycja jest na poziomie ujemnym... taka szybka ciąża to nie jest to co dziwadztwa lubią najbardziej :/
-
zdycham... czuje się paskudnie :( jest mi słabo, mdli mnie i co chwile coś pobolewa
-
jasne ze chce :) nie wytrzymała bym w niewiedzy do końca
-
i moje tłustości ;)
-
w tym stanie o doła nie trudno :) ale zazwyczaj szybko mijają a mąż niech się opanuje bo podskakiwanie ciężarnej może prowadzić do poważnych problemów zdrowotnych hi hi ;) niestety faceci też mają swoje "okresy"
-
dziubala - ogólnie oprócz tego że uspokoiłam się że maluch żyje i ma się dobrze to badanie do d..... koleś badanie odwalił może w 3 min, nie pomierzył nic a na karcie wpisał : ze względu na problemy techniczne badanie nie możliwe.... Dlatego po świętach idę do swojego lekarza od którego mam usg z Grzesiem z 11 tyg. 6 dnia gdzie zrobił pełne pomiary, ukazał kostki itd. a tu ten wyliczył że to 11 tyd. i 4 dzień więc albo ma sprzęt do chrzanu albo sam jest do niego :/ wiem tylko że łożysko ok, wody ok. a maluch ma 4 cm z groszem.
-
wrzucam swojego malucha :)
-
wieści to dopiero wieczorem bo wizyta na 18.30 dopiero ale już się boje... ja witamin nie łykam - nigdy nie mogłam bo organizm odrzuca :/ teraz wyszło mi w badaniu że mam mało wit. b12 ale to w sumie nie dziwne bo całkiem odrzuciło mnie od ryb i nabiału a tam właśnie sporo tej witaminki. za to mam dużo czerwonych krwinek :) no i badanie moczu wzorowe w przeciwieństwie do poprzedniej ciąży - teraz nie ma bakterii ale podejrzewam że to kwestia faktu, iż tym razem lekarz mi nie grzebie w podwoziu na każdej wizycie - na usg oceniana jest szyjka i ogólny stan więc gin już nie zagląda :)
-
hej u mnie czasami jest takie mrowienie w górnych przydatkach ;) boleć jakoś nie bolą. Ja witamin nie łykam - tylko w 1 ciąży próbowałam ale momentalnie zawracało więc odpuściłam a że wyniki są dobre to nie ma się co napychać. Kwasu foliowego tym razem nie przyjmowałam bo dowiedziałam się o ciąży dosyć późno za to na początku miałam mega napady żarłoczności na szczypior ( który zawiera kwas foliowy ) a więc organizm sam sobie zapewnił jego dopływ :) Badania jak na razie są wzorowe, dużo krwinek czerwonych co ucieszyło lekarza więc na razie się nie martwię :)
-
z tymi lekami to głównie walka o kasę a nie realne zagrożenie czy inne tam farmazony... Całkiem niedawno wycofali z aptek Bioparox a dlaczego ? bo komuś się nie sprawdził i stwierdzili że nie działa... nie ważne że wiele osób sobie go chwali... u nas sprawuje się genialnie ( lekarz nam 2 opakowania dał na zaś więc mamy ) - 2 pryśnięcia i gardło przestaje boleć a co ważne działa miejscowo - nie wchłania się do krwi przez co może być w ciąży używany ( ja wtedy go dostałam )
-
to ja termin @ mam wyliczony z usg ( na podstawie 2 ) bo nie wiem kiedy była.. brałam ciągle tabletki... dopiero jak miała się pojawić a tu cisza to coś mnie tknęło :/ ale ogólnie termin mam na 16-18 październik w poniedziałek mam umówioną wizytę na usg - normalnie będę nogami trzęsła cały dzień znając mnie
-
super :) ja nie mogę się swojego doczekać już
-
Dziubala - skan w 12 tyg :) przezierność itp. - już się boje czy wszystko jest ok - jak się człowiek naczyta że co któraś traci to człowiek ma pełno myśli różnych :/ u młodej w przedszkolu w ogóle jakieś dziwne elementy są - takie koło wzajemnej adoracji się stworzyło i dochodzi do tego że rodzice zakazują się bawić dzieciom z innymi bo ich rodzice nie należą do grona "zaufanych".... paranoja jakaś - cieszę się że już kończy to przedszkole i zmienia całkiem otoczenie mafka - no to dosyć daleko masz :/ ja tym razem mam przychodnię 5 min jazdy od domu :)
-
u nas w wybranej podstawówce są szafki ale wiele takich nie ma niestety :/ ale ja wam podam inny przykład - tym razem mamusi debilki ;) moja córka ma w grupie przedszkolnej koleżankę, która nosi codziennie do przedszkola wielki taki tornister kwadratowy a w nim jakieś rzeczy :/ nic co by wykorzystała podczas zajęć ale tacha zgarbiona a mamuśka wniebowzięta bo córka nosi tornister... ja za jakieś 1,5 tyg. muszę na skan iść - mam skierowanie a na razie leżę w wyrku i kwiczę bo nos zapchany, kaszel trzyma suchy - błeee
-
no to teraz okazało się że tam gdzie młoda chodzi do przedszkola 2 okoliczne ( i jedyne ) podstawówki nie otwierają oddziału dla 6 latków ( bo tak )... wielka afera jest u nas na szczęście jakieś lepsze te szkoły bo mieliśmy w okolicy 5 do wybory ( w odległości do 3 km ) w tym jedną z 2 min. spacerkiem od domu ogólnie paranoja jakaś - ja bym swojej do 1 klasy za chiny nie puściła :/ nie dość że rocznik laboratoryjny ( zobaczmy jak się sprawdzi system nowy ) to jeszcze nic nie wiadomo nigdzie :/
-
wawa - Gronkiewicz panoszy się tu na cacy ;) my szukaliśmy w przedszkolach zerówki ale nie ma miejsc - te dzieci co były w młodszej grupie wszystkie przechodzą dalej a więc nie ma nowych miejsc. W okolicy mamy 3 przedszkola z grupami zerówkowymi i nigdzie nie było nawet 1 miejsca wolnego już przed rozpoczęciem rekrutacji. Na szczęście mamy podstawówkę pod nosem gdzie jest grupa dla 6 latków i teraz czekamy czy młoda się dostała
-
dziubala - mnie tam bardziej przeraża to co robi u nas bufetowa ( HGW ) bo jak na razie doprowadza miasto do ruiny... stołówki na prywaciarzy wszystkie zmienia - bo ona koszty tnie... i teraz zamiast normalnych posiłków o dzieciaki dostaną jakieś byle co z datą ważności na wczoraj.... i do tego 2 razy droższe.... Kasę wywala na swoich pobratymców - stadiony odpicuje na glansik tylko szkoda że i tak zaraz będą zdemolowane a do tego następuje paraliż miasta jak jest mecz bo oczywiście stadion musi być w centrum a nie na obrzeżach miasta... Można sporo wymieniać ale szkoda słów... W ogóle te władze to jakieś upośledzenia umysłowe ostatnio.... tylko o własnych tyłkach myślą i jak zrujnować kraj... a nie mówiąc już o sytuacji przedszkoli i szkół - okazuje się że wydała zgodę aby wiele szkół nie otwierało grup zerówkowych w tym roku bo tak im się podoba... a więc jeśli dziecko nie ma tej grupy w przedszkolu to ma 2 wyjścia - iść do 1 klasy albo rok siedzieć w domu...