Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

magDAB

Ekspert
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Reputacja

0 Neutralna

Personal Information

  • Płeć
    Kobieta
  • Miasto
    Szczecin
  1. Witam! Według mojej wiedzy do niedotlenienia mózgu dochodzi najczęściej wtedy, gdy podczas porodu dochodzi do jakichś komplikacji i/lub powikłań (np. przedłużający się poród, podduszenie się dziecka, owinięcie pępowiną lub inne). Ale tego typu powikłania powinny być zdiagnozowane przez lekarzy (zwłaszcza neurologów) zaraz po porodzie. USG przezciemiączkowe jest takim badaniem, podczas którego są widoczne zmiany (uszkodzenia) w mózgu (jeśli takie są) i lekarz powinien je zauważyć (no chyba że badanie jest źle wykonane lub lekarz nie umie odczytać wyniku). Jeśli USG wyszło dobrze, to raczej nie ma podstaw do jednoznacznego twierdzenia, że doszło do niedotlenienia. Trudno mi powiedzieć, na jakiej podstawie terapeutka prowadząca zajęcia z Pani Córeczką uważa, że doszło do niedotlenienia (może właśnie na podstawie obniżonego napięcia mięśniowego?), ale wiem, że płacz dziecka nie jest wynikiem obniżonego napięcia mięśniowego, a raczej wysiłku, spowodowanego ćwiczeniem (w związku z obniżonym napięciem mięśniowym). Pozdrawiam. MB
  2. Witam! Oj, niefajnie... 3,5 miesiąca to czas, kiedy dziecko powinno starać się utrzymywać główkę w osi ciała. Podczas podciągania z leżenia do siadu powinno choćby zapoczątkowywać ruch. Nie wygląda dobrze sytuacja, gdy dziecku trzymanemu w pionie w tym wieku (3,5 miesiąca) trzeba podpierać główkę. Rzeczywiście może być tu problem z napięciem mięśniowym. Myślę, że dobrze by było skonsultować się z fizjoterapeutą. MB
  3. Witam! Taka pozycja, jaką przyjmuje dziecko w foteliku samochodowym, jest dla dziecka dobra. Oczywiście fotelik musi być rozmiarem dobrany do dziecka. Bo domyślam się, że spacerówka „kubełkowa” przypomina kształtem fotelik i wymusza taką właśnie („fotelikową”) pozycję. Dla małych dzieci jest to pozycja wygodna i bezpieczna do leżenia, przenoszenia, choć warto dziecku pozycje zmieniać – żeby nie przebywało jedynie w tej pozycji – także do karmienia, zabawy i spania. Nieco starsze dzieci, które są większe i bardziej aktywne, mogą mniej chętnie przebywać w takiej „kubełkowej” pozycji. Ale najważniejsze, żeby dziecku było wygodnie. :) Niektóre dzieci bardzo dobrze się czują w takiej skulonej pozycji, jaką wymusza fotelik samochodowy, inne wolą mieć luz i swobodę. MB
  4. Witam! Moim zdaniem dla dziecka ze skoliozą polecany jest materac taki, jak dla dzieci zdrowych. Materac powinien być równy, elastyczny, o grubości odpowiedniej do ciężaru ciała, położony na twardym podłożu. Materac musi być nie za miękki, nie za twardy. Ważne jest to, aby dostosowywał się do ciała, a nie wymuszał nieprawidłowej pozycji i asymetrycznej pracy mięśni podczas snu. MB
  5. Witam! To może tak od końca: termożele to są okłady – takie „paczuszki” wypełnione specjalnym żelem, który może być stosowany jako okład ciepły lub zimny (w zależności od potrzeby). Co do ćwiczeń: moim zdaniem rzeczywiście od ćwiczeń jest terapeuta i rehabilitacja. Ale to nie znaczy, że rodzice nie mogą nic robić z dzieckiem w domu – wręcz przeciwnie: rodzice są bardzo ważnym elementem terapii, powinni współpracować z terapeutą i pewne działania wręcz powinni podejmować w domu – oczywiście na miarę ich możliwości i umiejętności. Muszą tylko wiedzieć, co i jak robić, żeby dziecku pomóc. Dobrze by było, gdyby pracujący z dzieckiem terapeuta poinstruował rodziców, co robić. I właściwie to mogę Pani poradzić: proszę domagać się instruktażu od terapeuty. Bo przez internet, bez obejrzenia dziecka „na żywo” nie bardzo jestem w stanie zaproponować odpowiednie działania tak, żeby przyniosły one korzyść. Co do rehabilitacji... Nie jest dobrze, że prowadzenie rehabilitacji budzi w Pani obawy. Bo z Pani opisu wynika, że podejście obecnej terapeutki do dziecka (a każdy terapeuta ma podejście trochę inne – swoje – do pacjenta), nie wpływa korzystnie na terapię i jej efekty. A może to jest kwestia przerwy w zajęciach i dla tego tak dziecko reaguje? W zasadzie najlepszym rozwiązaniem byłby powrót do poprzedniej terapeutki. Mam nadzieję, że pomimo protestów dziecka pewne korzyści terapia przyniesie – bo właściwie to jest głównym kryterium skuteczności i efektywności zajęć. Dobrze by było poobserwować dziecko – czy po terapii są jakieś pozytywne zmiany w jego aktywności, np. nowe umiejętności. MB
  6. Witam! Wszystko zależy od tego, jak duże jest to „przechylenie” do wewnątrz. Rzeczywiście w tym wieku może wystąpić płaskostopie fizjologiczne. I jeżeli jest ono niewielkie, to wystarczy, jeśli zabezpieczymy je dobrymi bucikami (nie tylko z zabudowaną piętką, ale i z wyprofilowaną wkładką w środku). Przy większym płaskostopiu trzeba dodatkowo stosować jeszcze inne „zabezpieczenia” (np. plastry – tapy, a w skrajnych przypadkach nawet łuski lub ortezki). Ale jak duże jest to płaskostopie, i czy należy stosować jakieś dodatkowe „pomoce” (oraz jakie konkretnie), to oceni specjalista. Więc sugerowałabym dodatkową konsultację. MB
  7. Witam! To zależy od możliwości i umiejętności ruchowych dziecka. Jeśli podczas podnoszenia dziecko kontroluje swoją postawę (ładnie utrzymuje główkę, nie wygina się do tyłu, nie ma asymetrii), pomaga przy podnoszeniu, to myślę, że można je tak podnosić. Ale uważam, że dobrze by było, gdyby wasz sposób podnoszenia zobaczył specjalista (np. terapeuta, który prowadził dziecko) i ocenił, czy jest to poprawne podnoszenie. MB
  8. Witam! Na początek kilka słów w postaci komentarzy i wyjaśnień: dziecko w wieku 5 m-cy jeszcze nie musi ssać palców stóp. Jeśli tak robi w tym wieku, to dobrze, ale nie musi, bo ta umiejętność (rozwojowo) pojawia się ok. 6. m-ca. Ale wypadało by, aby bawiło się nóżkami, łapało (chociaż) za kolanka. Bardzo dobrze, że przewraca się na brzuszek, na plecki, że bawi się zabawkami. Tak więc martwić się jeszcze nie trzeba, ale dobrze by było zachęcać dziecko do bawienia nóżkami, łapania za kolanka, za stópki, sięgania do nich, interesowania się nimi. Co do siedzenia: DZIECKO NIE SIEDZI W WIEKU 5-6 MIESIĘCY!!! Nawet posadzone – nie utrzymuje stabilnie i prawidłowo (biorąc pod uwagę prawidłowy rozwój) pozycji siedzącej. Więc nie ma co go sadzać, bo to nie jest dziecku potrzebne w 5.,6., a nawet 7. miesiącu życia. A jeśli rzeczywiście tak jest, że siedzi w wieku 4 miesięcy, to dobrze by było zobaczyć, JAK naprawdę ten siad wygląda i czy jest prawidłowy z punktu widzenia fizjologii i rozwoju. To prawda, że każde dziecko jest inne, i że ma swój rytm rozwoju. ALE: na każdym etapie rozwoju powinno pewne umiejętności prezentować (potrafić je wykonywać), a idealnie jest, jeśli je wykonuje prawidłowo, dosyć często i samo z siebie – znaczy jeśli jest spontanicznie aktywne. Jeśli jego aktywność jest nieco mniejsza, to też nie jest źle, ale wtedy należy dziecko troszkę zachęcać (poprzez zabawę) do ruchu. I trochę poczekać, dać mu czas na to, aby wytrenowało (wyćwiczyło) sobie to, co powinno. MB
  9. Zacznę od końca: jeśli w Waszej rodzinie jest taki problem, to rzeczywiście może to być... problem rodzinny. ;) Znaczy – przypadłość (w pewnym stopniu) wrodzona. Ale tym bardziej należy zadbać o stopy i prawidłowe ich ustawienie. Co do wkładek: przede wszystkim należy je dobrać DO STOPY. Ale to najlepiej doradzi specjalista (lekarz ortopeda lub fizjoterapeuta) „na żywo”. Przez internet raczej trudno jest (a wręcz niemożliwe) dobranie prawidłowych wkładek. Wkładki oczywiście powinny mieścić się w buciku – buciki powinny być trochę większe, niż stópka dziecka. MB
  10. Witam! Możliwość istnieje. Choć nie jest to łatwe ze względu na wiek dziecka i chęć współpracy: dziecko pewnych poleceń może nie zrozumieć, nie chcieć wykonać zadanych ćwiczeń, bo dziecko chce się głównie bawić. I właśnie na zabawie należałoby oprzeć zajęcia, a także dostosować czas trwania ćwiczeń do możliwości dziecka. Działania terapeutyczne wspomogłabym plastrami dynamicznymi (taping), które przedłużą działanie ćwiczeń i dobrze dobranymi wkładkami do bucików – oraz oczywiście dobrymi bucikami. Na rehabilitację trzeba mieć skierowanie. Z tego, co wiem, to takie skierowanie wypisuje lekarz rehabilitacji, do którego można się dostać po wizycie u specjalisty (np. neurolog, ortopeda). Rehabilitacja przynosi rezultaty. Jednak nie przyjdą one szybko. Trzeba czasu, systematycznej pracy i cierpliwości. Dużo. MB
  11. Witam! Uważam, że nie można jednoznacznie określić wieku dziecka, w którym może już (jeździć? - biegać?) - korzystać z rowerka biegowego. Dla mnie głównym kryterium (mówiącym także o tym, że kręgosłup jest przygotowany do utrzymania całego ciała w pozycji pionowej) jest umiejętność samodzielnego stania i chodzenia (a może nawet biegania) dziecka. Jeśli dziecko utrzymuje równowagę w staniu, pewnie i stabilnie chodzi, potrafi bezpiecznie upaść na podłogę (ma wyrobione prawidłowe reakcje obronne), to myślę, że może wtedy próbować wsiadać na taki rowerek. A nie określę kategorycznie, w jakim wieku, bo dla jednego dziecka może to być 11, a dla innego 15, a może nawet i 20 miesięcy. Co do wpływu na stawy biodrowe, to myślę, że niekorzystny może być zbyt długi czas korzystania z rowerka. Ale jeśli dziecko jeździ rekreacyjnie, to myślę, że nie powinno to mieć niekorzystnego wpływu na bioderka. MB
  12. Czas rozpoczęcia ćwiczeń zależy od stanu dziecka. W niektórych przypadkach (np. wcześniaki) należy rozpoczynać terapię jak najwcześniej. Czasem można ją traktować profilaktycznie (bo zdrowemu dziecku nie zaszkodzi). Ale jeśli by się okazało, że z dzieckiem coś się dzieje, to wtedy bardzo ważne jest jak najwcześniejsze rozpoczęcie terapii. MB
  13. Witam! Dwa miesiące to niewiele. ;) Od urodzenia to mało czasu, aby zebrać odpowiednią ilość doświadczeń i doznań, nauczyć się reagowania na przeróżne bodźce, jakie do niemowlaka docierają z otaczającego świata. Terapia prowadzona jakąkolwiek metodą (nie tylko metodą NDT) to dostarczanie dziecku ogromnej ilości bodźców, które dla niego są nowe, nieznane, trudne do zareagowania. Podczas terapii maluch, jego całe ciało, skóra, mięśnie, a zwłaszcza układ nerwowy, dostają (są wręcz „bombardowane”) ogromną ilość informacji. Celem terapii jest dostarczenie dziecku odpowiednich (w ilości i jakości) bodźców (ruchowych) i sposobów prawidłowego na nie reagowania tak, aby mogło je wykorzystywać w każdych innych sytuacjach i warunkach (np. w domu). To może być dla dziecka dosyć... szokujące i trudne do „udźwignięcia”. Dlatego płacze, bo płacz to jedyny sposób, jaki ma maluch, aby zamanifestować swoje negatywne emocje, takie jak na przykład dyskomfort, niechęć, zmęczenie, strach. Na szczęście można rozróżnić rodzaje tego płaczu, bo nie zawsze jest on oznaką, że dzieje się coś złego czy niebezpiecznego dla dziecka. Tak też jest podczas terapii. Dopóki dziecko płaczem protestuje, ale współpracuje (a pracujący z dzieckiem terapeuta będzie to wiedział, bo on „czuje” dziecko), to terapia będzie spełniać swe zadanie. Poza tym, jak już sama zauważyłaś Mamo, synek z zajęć na zajęcia płacze mniej, więc jest to dowód na to, że coraz lepiej odbiera ćwiczenia i reaguje na nie. Reakcja dziecka jest też zależna od różnych czynników: pora dnia, głód, niewyspanie, temperatura otoczenia – to wszystko są elementy, które wpływają na terapię i na aktywność i współpracę dziecka w czasie zajęć.MB
  14. Spokojnie. Nie jest tak źle. Ten opis przedstawia o wiele korzystniejszy obraz synka. Widać, że osiąga kolejne umiejętności (raczkowanie, wstawanie, chodzenie bokiem), więc teraz musi je sobie doskonalić – i nie należy dziecku w tym przeszkadzać. Ale i nie ułatwiać. Ważne jest to, żeby takie rzeczy, jak siadanie, wstawanie, chodzenie bokiem wykonywał na obie strony, bo wtedy będzie się rozwijał symetrycznie. Co do plecków, to może być tak, że jeszcze nie są w pełni silne mięśnie odpowiadające za utrzymanie prawidłowej pozycji, ale jeśli synek będzie aktywny, to sobie je wyćwiczy. MB
  15. Witam! Na początku musimy ustalić, o czym mówimy, mówiąc o krzywiźnie kręgosłupa. Bo prawidłowo zbudowany kręgosłup MA krzywizny. Są to krzywizny fizjologiczne (patrząc z boku na kręgosłup: wygięcie do przodu w części szyjnej i lędźwiowej, i do tyłu w części piersiowej) i potrzebne do prawidłowego funkcjonowania. Natomiast mam wrażenie, że tu chodzi o SKRZYWIENIE kręgosłupa (jeśli się mylę, to proszę o sprecyzowanie pytania). U takiego małego dziecka skrzywienie kręgosłupa może być związane albo z poważną chorobą (musi być ona stwierdzona przez lekarzy), albo z asymetrią, czyli zaburzeniem pracy mięśni stabilizujących kręgosłup. Dobrze by było, gdyby synka obejrzał specjalista. Bo skoro dziecko samodzielnie siada i samo siedzi, to powinno siedzieć z pleckami prostymi i nie powinno być pochylone do przodu. MB
×
×
  • Dodaj nową pozycję...