Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

monika4

Użytkownik
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Zawartość dodana przez monika4

  1. faktycznie ciągle zimno brrrrrrrrrrrrr u nas w nocy przymrozki ziemniaki przykryłam a reszta warzyw dopiero co zasiana, to chyba się nie boi gorzej z truskawkami i drzewkami owocowymi, wszystko w kwiatach słonko zdrówka dla Zosi, niech ospa już nie dokucza izek wyobrażam sobie ten twój ospowy koszmar ciekawy zawód ma m. na czym polega jego praca???
  2. wieki mnie tu nie było, sorki, czasobrak wszechobecny, postaram się poprawić martek fajny taki obiekt, korzystajcie póki jest, Szymek boski na fotkach sklepowych przykro mi z powodu Rudaska izek współczuję ospy, Kuba wykazuje dużą odporność na tę chorobę, chociaż próbowałam go zarazić na siłę, nic z tego, w przedszkolu też była i i również nic bożena trzymam wobec ego kciuki za pogodę na imprezce ogniskowej Domini!!!
  3. Zaczyn: 1 dkg drożdży świeżych albo pół łyżeczki instant 1/2 szklanki mleka, można dać wody, ma być ciepłe, jakieś 35 st. 1 szklanka mąki pszennej (poznańskiej albo wrocławskiej) Wymieszać wszystkie składniki aż się dobrze połącza. Przykryć i zostawić w niezbyt ciepłym miejscu na 12 - 16 godzin. Zaczyn powinien być bardzo babelkowaty Ciasto: cały zaczyn 3/4 szklanki wody, u mnie mleko 2 - 2 1/2 szklanki maki 4 dkg świeżych drożdży albo 3/4 łyżeczki drożdży instant 1 łyżeczka soli garść cebulki prażonej 1/4 szkl. oleju Połączyć zaczyn z pozostałymi składnikami, mieszać, aż ciasto będzie jednolite (okolo 4-5 minut) - ciasto będzie bardzo luźne i lepkie. Przełożyć do wysypanej maka miski i zostawić do wyrośnięcia na 1 godzinę. Lekko uderzyć ciasto, tak aby troszkę opadło i zostawić do ponownego wyrośnięcia ok. godziny. Przełożyć na wysypana maka stolnice, posypać z wierzchu maka, spłaszczyć ciasto do grubości 2 cm i przeciąć wzdłuż tworząc dwie bułki o rozmiarach mniej więcej 25 x 10 cm. Przykryć plastikowa folia posmarowana oliwka i zostawić do wyrośnięcia na płaskiej blasze wyłożonej pergaminem. W czasie kiedy ciasto rośnie rozgrzać piekarnik (najlepiej z kamieniem do pieczenia w srodku) do temperatury 260C - piekarnik powinien sie rozgrzewać przez co najmniej 30 minut. Zsunąć bułki razem z pergaminem na kamień, obniżyć temperaturę do 225C i piec az ciabatta biedzie zrumieniona, około 18 - 20 minut. nie mam kamienia, piekę na zwykłej blasze, zawieszanej w piekarniku, raz zrobiłam w keksówce ale to nie to
  4. emilka udanego wypoczynku!!! czekam na foty!!!
  5. szczęśliwych, radosnych i zdrowych Świąt!!!
  6. kochane mamuty wszystkiego najlepszego, radosnych Świąt!!!
  7. monika4

    Żywe srebro

    rorita, sorki ale ADHD to może ma twoja ciotka, nie daj sobie wmówić głupot, Alan jest najnormalniejszym, żywym dzieckiem, każde z naszych zachowywało się podobnie w jego wieku, poczytaj od początku wątek a od razu zobaczysz, że nie jesteś sama bardzo podobne zachowania i reakcje, jak Kuba miła 1,5 roku, byliśmy nad morzem i to był chyba jedyny czas, kiedy byłam idealnie opalona, cały czas w biegu, na zmianę z m. wzdłuż i wszerz po plaży, wtedy nie bił ale zabierał dzieciom ich zabawki i w długą i a my za nim wspominam to jak jakiś koszmarny maraton zresztą rok później było to samo miał fazy bicia i gryzienia, przeszło, myślę, że to faza rozwoju i trzeba to przeżyć, oczywiście tłumacząc, wyjaśniając, że nie wolno itd. co odbija się echem od ściany tak, że cierpliwości!!!! później, za parę lat, może nie będzie lepiej ale... hm... inaczej?
  8. monika4

    Żywe srebro

    taaaaaaaaaaaaaaa Kuba znów na niesamowitym speedzie ale do tego już w zasadzie jestem przyzwyczajona, nie trudno, w końcu juz jest na świecie ponad 5 lat gorzej jest z tym, że się kompletnie wyłącza - mówię do niego spokojnie - nie rób, czy nie rusz - raz, dwa, 5 razy, zero reakcji, dalej swoje, później, dopiero jak wrzasnę albo podejdę, mogę liczyć, że przestanie i tak ze 100 razy na dzień
  9. cześć u mnie niedoczas przedświąteczny, czyli nic nowego, najważniejsze jednak, że w końcu mamy ładną pogodę i od razu świat w jaśniejszych kolorach widzę
  10. wreszcie dzisiaj była ładna pogoda, chociaż rano zapowiadało się nieciekawie, skorzystałam, pomyłam wszystkie okna na parterze, czyli początek przygotowania do świąt ruszył rossalinda co do nóg Kuby, to skorzystałam z darmowej porady ortopedy i antropologa, badali dzieci w ramach akcji "zdrowa stópka" Kubuś nie miała żadnych problemów ale nie zaszkodziło pokazać go specjaliście, ot tak, dla świętego spokoju
  11. u mnie wczoraj dzień wypełniony na maksa ale tak bardzo pozytywnie, od rana sprzątanie, niezbyt dokładne ale wystarczy poskładać, pościerać kurze i poodkurzać w całym domu a już ma się dość, potem oczywiście ogródek, poszalałam z haczką i grabiami jakieś dwie godziny, to co wyprawiał Kuba - ludzkie oko nie widziało, musiałam go po powrocie w całości wyprać, obiad a po obiedzie zabrałam dziecko i pojechaliśmy do magnolii na budowanie świata z lego, impreza taka sobie, zdecydowanie za głośno, za dużo ludzi albo za mało stanowisk, ciasnota,nawet udało mi się zgubić Kubę, stał jakiś metr ode mnie i nagle zniknął, nie muszę chyba mówić co wtedy czułam i ile potów wylałam biegając sód układaczy, (zaznaczam, że wystąpiłam jak zwykle czyli w roli jucznego osła albo wielbłąda - mając na sobie plecak z ubraniem wierzchnim, na szyi aparat, w ręce tuzin balonów, w drugiej - papierzyska dostane) ale okazuje się, że moje dziecko jest bardzo rozsądne - jak się zorientował, że poszedł nie w tym kierunku, rozejrzał, nie zobaczył mnie w pobliżu, to płakał a podszedł do pani z obsługi, powiedział jak się nazywa i że się zgubił i jak już oboje szli w kierunku mikrofonu co by mnie przywołać, to dojrzałam w tłumie ten jasny łeb i ufffffffffff potem jeszcze poszliśmy na badanie stópek, pod bartkiem konsultacji udzielał ortopeda i antropolog, oczywiście swoje odstaliśmy w kolejce ale nóżki sprawdzone, wszystko OK, dostaliśmy, jak wszyscy zresztą, zestaw ćwiczeń, w przypadku Kuby - jedynie profilaktycznie potem jeszcze wypad do empiku i tu mały stres, ja nadal ten juczny wielbłąd a Kuba bał się zjechać schodami, do schodzenia nie było, winda też dalekie kilometry od nas, nawet próbowałam zjechać z dzieckiem na rękach ale te niewielkie 17 kilo balastu, jakoś nie wpływało pozytywnie na moją równowagę, w końcu Kuba jednak dał się przekonać i samodzielnie - tzn. na stopniu obok, zjechał razem ze mną na koniec pojechaliśmy jeszcze skontrolować m. w pracy kontrola pozytywna i jeszcze kawę dostałam a o 19 wróciliśmy do domu, szybka kolacja, mycie, dziecko padło chwilę po ósmej, ja jeszcze obejrzałam bitwę na głosy i próbowałam wrzucić ofertę na allegro webmaster ze mnie żaden ale przez cały tydzień tworzyłam gotowca aukcji na allegro, efekt do przyjęcia, nawet nie najgorzej wyszło i kiedy sobie próbowałam wrzucić, to allegro wypięło się na mnie, bo mają swoje chore zasady i można sobie pisać w htmlu, pod warunkiem, że będzie to okrojony język, bo większość jest u nich niedozwolona poprawić nie umiałam na szybko, zresztą podświetliło mi prawie cały tekst na czerwono i doooooooooooopa blada, wrzuciłam byle jak, byle by było emilka to korzystaj z wolnego aż do bólu
  12. witam wczoraj już nie miałam siły zajrzeć, też intensywny dzień za mną, pogoda była super, to trzeba było wykorzystać na prace w ogródku, jeszcze nie siałam ale hakałam, grabiłam, posadziłam dwa rządki ziemniaków na wczesne, potem pojechałam z Kubą na budowanie świata z lego, impreza fajna ale Kubuś źle się czuje w takim hałasie i tłumie, skorzystaliśmy jeszcze z porady ortopedy i antropologa, była taka akcja pod bartkiem, z nogami Kuby wszystko w porządku i nic się nie dzieje nie badałam go wcześniej i nie wiedziałam czy wszystko ok
  13. witam wszystkie za oknem ostre słońce, mam nadzieję, że zostanie na długo!!!! manenka super, że jelitówka odeszła i niech już nie wraca deva bardzo się cieszę, że rozkręcasz masaże, rosalinda super, że już słyszysz tupot maleńkich stópek!!!
  14. majczko ale się cieszę z odzewu!!! już straciłam nadzieję, że któraś się odezwie!!! nie pracuję zawodowo ale i tak czasu mam tyle co kot napłakał Kuba rośnie, nie choruje, wczoraj mieliśmy szczepienie, od września idzie do zerówki
  15. witam i żegnam pogoda typowo kwietniowa - czyli nie wiadomo jak się ubrać Kuba jutro szczepienie a ja już przeżywam rosalinda zazdroszczę ci tych 30 st manenka gratki przedszkola, super, że Nikuś w domu, dużo zdrówka
  16. Martek73Witajcie mamutki witaj m. zawiózł Kubę do przedszkola a ja zamiast sprzątać, siedzę w necie
  17. mamutaczy spotkalyscie sie z "teoria" ze mama po 30 to juz dosc wiekowa Mama? wszystkie moje znajome urodzily dzieciaczki po 30 :) eeeeeeeeeee mamut może i jestem ale zaraz wiekowa???? kiedyś, owszem, słyszało się, teraz jednak coraz więcej mam rodzi po 30 stce a nawet po 40 stce
  18. cześć u was też wieje??? coś nam zdycha ostatnio wątek
  19. to trzymam kciuki za twój spokój emilka ja spadam, zasypiam żywcem
  20. deva tak się właśnie nad tym ostatnio zastanawiałam i już praktycznie zdecydowałam obniżyć cenę za towar i zrzucić wysyłkę na klienta, potwierdziłaś moje myśli, czyli następne wystawianie będzie już w tej opcji, czekam tylko na tanie wystawianie
  21. jak czytam powyższe, to u Kuby bardzo podobnie, za diabła nie chce rysować, rzadko pisze i takie roztrzęsione litery, alfabet zna cały, czyta sylabami ale szkoda mu czasu na wszelkie manualne prace, natychmiast jest albo zmęczony albo śpiący albo... ale podejrzałam dziś w przedszkolu, że jednak zrobił postępy tzn. przyszłam go wcześniej odebrać i akurat dzieciaki miały do wykonania rysunek kotka, taki w czterech fazach, krok po kroku, najpierw jedno kółko, potem drugie, uszy itd. dzieci kończyły swoje prace, Kuba nawet nie zaczął, jak tylko mnie zobaczy,ł zawołał żebym podeszła, podeszłam, oczywiście poskarżył się szeptem, że nigdy tego kotka nie narysuje bo nie umie!! ja powiedziałam, że poczekam aż skończy, pani dodała - że umie doskonale, tylko zajmuje się wszystkim a nie tym co trzeba i niech szybciutko dokończy, usiadła obok niego i wtedy Kuba błyskawicznie wykonał zadanie i rysunek nawet był do kotka podobny!!! czyli, właśnie, co mam o tym myśleć??? jak ma nauczyciela na wyłączność, to doskonale sobie radzi (tzn. nie myślcie, że robi to idealnie ale robi i to jest dla mnie ważne), zostawiony samo sobie albo, co gorsza mnie, kompletnie olewa a jak już coś zrobi, to byle jak, aby do przodu i do tego z wielką łaską albo nie robi wcale i jeszcze się obraża przedszkolanka powiedziała mi, że mimo iż jest za mały, to zdecydowała się zrobić z nim diagnozę gotowości szkolnej, którą robi 6 latkom, jestem ciekawa wyniku choć oczywiście, bez względu na ten wynik i tak nie wyślę do do 1 klasy, uważam, że i na zerówkę jest zdecydowanie za wcześnie ale chciałabym wiedzieć do czego zdolne jest moje dziecko i na ile dobrze sobie radzi w ocenie tejże gotowości właśnie
  22. mówisz, że trzeba się dzielić powiedzmy, że Krzyś zrozumiał oby tylko dzieci chciały oddać rybki, spora strata finansowa Kuba "trzeba się dzielić" rozumie tak, że tylko z nim, on już niekoniecznie
×
×
  • Dodaj nową pozycję...