-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez NuSiAaa
-
No i masz suwaczek No cóż...ja uciekam. Mam nadzieje że uda mi się wcisnąć na usg bo lekarka powiedziała że mamy przyjść bez rejestrowania się i bez kolejki... jednym słowem wcisnąć się hehe najgorsze jest to że Fifi jakoś dziwnie się uspokoił..czyżby robił mi na złóść ;p kochany urwisek... dobra postaram się później zdać relacje co i jak... jak nie to będe jutro bo dziś czeka nas wizyta w paru sklepach bo Adi musi kupić jasne buty do gajerka, musimy jechać do jubilera, no i musze poszukac spinek do koka na sobote... jak sobie o tym pomyśle to aż już mi się nie chce Dobra buźka... paaaaa
-
grazia zeby bylo widac suwaczek musisz wkleic link kodu bbCode
-
no cos ci ten podpis nie wyszedł
-
dlaczego skomplikowana ?? no a suwaczek to podstawa... odlicza nam czas do ujrzenia naszych szkrabow
-
grazia no widzisz... czasem mam energie a czasem nic mi sie nie chce... po prostu staram się teraz kożystac i robić co nieco bo za 2 miesiące peniwe już bede miała wszystkiego dosyć. a tak pozatym dlaczego nie masz suwaczka ?? :) Tinka musisz uzupełnic pierwszą strone wątku w nowe grudniówki
-
a no niby tak jejus ja sobie tak siedze a tu trzeba bedzie zaraz szykować się do wyjścia... zapowiada się na dzeszcz tak jakos ponuro się zrobiło...
-
martusia... na początku wątku jest spis która ma na kiedy termin
-
Mi czasem wycieka ale jak lekko nacisne na sutka niechcąco... ;p tak nie mam jeszcze problemu...a tym że teraz wam wycieka nie ma co się martwić... właśnie była mama.... załatwiłam sobie od niej płaszczyk na jesień.. .akurat myślała czy go nie wyrzucić bo jak to mówi nie wie jak mogła w takim luźnym chodzić a mi sie przyda niebieski dobra ide do kuchni soczek rozlać
-
Ja póki co nie zamierzam wrócić do ciemnych włosów...
-
martusia.... fakt zbytnio fryzury nie zmieniłam ale mi nie chodziło o zmiane tylko o odnowienie pasemek przed ślubem....przecież nie poszła bym do slubu z odrostami ...;p a zmiane fryzurki i grzywke na skos planuje ale po ślubie..no i chce ściąć włosy no ale mojemu przyszłemu mężowi ta opcja niebardzo odpowiada :)
-
A do doczekacie się ale chyba już ze ślubu... jakoś nie moge się zmotywować i popstrykac sobie w niej foty.... no ale jeszce pare dni :) dacie rade :) Musze pamiętać wypić kawke i coś slodkiego zjeść przed usg. Tak radziła pani doktor a tak pozatym się wkurzyłam... pękła mi rurka od sokownika ... tzn w jednym miejscu gumka pękła od wiecznego ściskania chyba... no to musze teraz jeszcze poszukać po sklepach takiej rurki bo przeciez teściowa mi nie wybaczy chodź to nie moja wina ;p
-
Tinkuś... ale z tym sokiem nie mam dużo roboty... bo musze tylko jabłka pokroic i wrzucić do sokownika.... po godzinie spuszczam sok w słoiczki/butelki i wstawiam nastepna porcje a na koniec umyć garnek.... a soczek pyszny... tak więc cała rodzina będzie miała zdrowe pićku zimą (soki, kompoty,przeciery) :) skasowała mi się fota z wczoraj jak wyszłam od fryzjera...grrr...\ ale za to mam inne
-
Hej dziewoszki Ja juz obudziłam sie po 8 ...no to wstałam...dopiero póxniej zobaczyłam która to godzina... no ale cóż tak to jest gdy chodze spać przed północą a nawet wczesniej. zreszta wczoraj padnięta byłam bo jak wyszłamz domu do fryzjera po 10:00 tak wróciłam z miasta po 18:00. No ale braciszek gajerek kupił sobie super i jest z niego bardzo dumny. No a dzis dalsza część walczenia z jabłkami... (może kiedys się skończą), troche porządków.... Zaraz biore się za sniadanko. Filip jak zwykle z rana szaleje... (oby cały czas tak szalał bo po 15:00 chce na usg jechać) Ale w nocy miałam zonka przebudziłam sie.. chce sie podnieść...a jak mnie brzuch tuz nad pępkiem zabolał...zupełnie jak bym Filipa zgniotła... aż sie wystraszyłam i serducho szybciej zaczęło mi bić... no a Fifi...odrazu uciekł na swój lewy boczek (tzn. mój) mówie wam to było straszne... Littlemum... no tylko nie choruj... wygrzewaj sie w domku, pij herbatke z miodem i cytryną (nie żaluje ani tego ani tego...jak mi ciotka na wyjeździe zrobiła herbate z miodkiem i cytryną-ble...aż przesadnie tego nawaliła- to przeszło mi przez jedną noc.) Dzis miałam kolejne durne sny... ale duzo by o nich pisać... Dobra ide do kuchni... przygptowac papu no i rozlać pierwszą porcje soku do słoiczków :) Później może wkleje fote do galeri pokaże wam jak wyglądałam po fryzjerze... a...własnie...a propo fryzjera w sobote...stwierdziłysmy że najbezpieczniej bedzie jak spotkamy sie o 8:00 skoro ma mi czesać koka... żeby nie było że na własny ślub nie zdąże Kochana Sylwia (moja fryzjerka) ma dzień wolny w sobote a specjalnie dla mnie przyjedzie do pracy i o 8:00 otworzy salon Dobra brykam postaram sie później zajrzeć...
-
mi podoba sie szary ale wyglada jak pizama grafit napewno odpada... jak dla mnie ... czerwony dosc ladny granatowy rowniez... no i brazowy jakos nie bardzo... wiec ja bym wybierala miedzy granatowym a czerwonym... jesli ma to byc po domu :)
-
Joasiu.... jakiś czas temu tez miałam taki skurcz łydki a raczej łydek że przez 3 dni chodzić nie mogłam. ale przeszło... po prostu dużo leżałam. no a teraz odczuwam zmiane pogodu bo juz mnie nogi bolą...
-
Aha! Asik... nie martw się... ja wczoraj tak samo wychodziłam z domu...stoje już przy windzie...chce się zapiąć a tu w brzuszku sie nie da... no to pędem do domu zmienić kurtke a tu żadna nie pasuje.... co do butów to chodze w balerinkach lub adidasach więc narazie problemu nie ma chodź teraz coraz zimniej co da się w domu odczuć. kurtke zimową kupiłam kiedyś większą o rozmiar tak więc licze że zimą będzie na mnie dobra...gorzej z butami na zimne dni bo wszystkie kozaczki mam na wysokich obcasach..trzeba będzie sobie cos kupić.... Dobra ide jeść i pomyśleć w co dziś się ubiore
-
Witajcie dziewczyny od rana.... Ja pół nocy nie spałam... co zasnęłam to po chwili się budziłam. Jak juz spałam to sniło mi się cały czas coś związanego ze ślubem i że ze wszystkim nie zdąże. Paranoja. Juz się boje co to będzie z piątku na sobote. Tak więc stwierdzilam że juz nie będe się meczyc i już wstałam...zresztą strasznie głodna się robie więc sen odpada. Filip juz po porannej gimnastyce, teraz troche sie uspokoił. Tak więc biore się zaraz za sniadanko. Pranie wstawione.... jabłka w sokowniku już się grzeją... stwierdziłam że chodź dwie tury jabłek rano zrobie bo na 11:00 ide do fryzjera odnowić pasemka, a potem z Adim jedziemy pomóc wybrać mojemu bratu garnitur (bo ma być świadkiem).
-
Witam majoweczki i dużo zdrówka i spokoju życze w tym cudownym czasie oczekiwania.
-
mma nadzieje że prędzej czy później złapią tego "docipnisia" no i że nic gorszego się nie stanie prócz tego dodawania zdięć...
-
O matko! straszne.... jak tak mozna... Na miejscu tej kobiety również bym sie przestraszyła... Ludzie potrafią byc beczelni i psuć innym chwile szczęścia..
-
ale tu dzis spokój... nie ma z kim pogadać... no cóż no to ide poleżeć... aha.chyba troche przypiekłam ciasteczka bo wyszły dość twarde... (a może za dużo mąki dałam) ale i tak są dobre... więc i tak je zjem... z mleczkiem pycha
-
Mam nadzieje że ciastka mi się udadzą! Bo ostatnio eklerki mi nie wyszły.... dopiero teraz zauwazyłam że w moim pokoju... na stoliku leży batonik a obok karteczka "może to przynajmniej osłodzi tobie humor" No czasem potrafi zrobić jakiś miły gest... Właśnie dzwoniła świadkowa czy będzie fotograf na ślubie bo widziała że mam jasną kiecke a ona właśnie znalazła śliczny damski gajerek... grafitowy i nie wie czy może kupić... miło że się tak martwi żeby pasować no ale jej powiedziałam że ma kupić to co jej się podoba no i żeby nie miała tylko na raz... :) ja i Adi będziemy na jasno a świadkowie moga byc na ciemno...zreszta nie wiem czy u fotografa będziemy robic foty ze świadkami chociaż ja bym chciała chociaż jedno :) Ale mi pachnie ciastkami w domu...no i jabłkami bo dalej męcze te jabłka i sok robie... ale juz prawie wszystkie zużyłam z domu a jutro po kolejne trzeba na działke jechać...
-
No to fajnie Tinkuś że jestes pełna energi od rana.... Ja natomiast od rana chodze wściekła.... teraz wyprawiłam Adriana do pracy i wogóle mam doła... wkurzył mnie dziś niesamowicie.... ale nie chce wam o tym pisać bo szkoda bym psuła innym humor.... Mam nadzeje że zaraz mi przejdzie... bo mam zamiar wziąść się za ciasteczka :) tzn. za ich zrobienie, upieczenie i zjedzenie wiecie co... ostatnio zaczyna mnie chyba zgaga meczyc... na początku myślałam że tak mi nie dobrze i papu się zaraz cofnie ale teraz juz czuje że te dziwne wrażenie to po prostu zgaga..... nie chce jej ;p nigdy nie miałam więc i teraz mogła mnie ominąć ;p dobra uciekam do kuchni....
-
U mnie dziś kolorowy makaron z kiełbaską i twarogiem na ciepło :) dłużej mi się w kuchni nie chce sterczec nad obiadem
-
Hej dziewuszki z rana.... renka fajna lista...dzięki :) a ja właśnie się szykuje i brykam na miasto...musze iść zamówić wiązanke na sobote no i mam ochote dzis na jakiś domowej roboty wypiek chyba upieke ciasteczka... a na obiad zapiekanki..no ale zobacze czy mi sie nie odwidzi.... Fifi juz od rana szaleje.... Teraz jak nie mam tv chodze spać przed północa tak więc wcześniej będe wstawac ;p za to ja wstałam a Adi śpi ;p Został tylko tydzień.... chyba juz mi się pomału udziela stres z przygotowaniami (dokładnie za tydzień o 10:30 nie będe już panną , a Fifi oficjalnie będzie miał tatusia ) ;p dobra uciekam bede później