-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez NuSiAaa
-
fajna pościel... też nad nią się zastanawiam... masz ją już? bo zastanawiam mnie jej wykonanie :)
-
a ja tam sobie myśle że jak zostane mamusią...i zobacze te słodkie maleństwo co tak mi sie rozpycha w brzuszku będe wiedziała z czasem w co je ubierać itd... :) zresztą niebawem siąde z mamusia i zrobimy liste co by tu jeszcze kupic żeby za wiele nie było :) no i żeby było uzywane a nie że poleży tylko żeby było :p
-
maczetkazaopatrujecie sie w bodziaki itp z krotkim rekawkiem? bo mam same z długim i nie wiem czy sie przydadzą.. ja mam kilka bodziaków z krótkim rękawem i innych koszulek... u mnie w domu ciepło więc nie będzie z tym problemu
-
hejo.... czytam was i czytam i mam dosyć tyle piszecie... wtrące tylko pare swoich zdań i brukam do łóżeczka... co do monitorowania oddechu... jeśli nie będzie taka potrzeba zdrowotna nie zaopatruje się w to... elektroniczna niania... nie potrzebuje bo nie mam zamiaru dziecka zostawiać na długo samego a nawet jak na chwilke odejde nie mieszkam w wielkim domku żeby bac się że go nie usłysze.... podgrzewacz... napewno się zaopatrzymy..nie wiem tylko w jaki.... widziałam fajny samohodowy (w razie wyadów) no a do domu też by się przydał ale z tym sie jeszcze wstrzymamy dobra ide się położyć bo Fifi strasznie nieznośny jest kochany rozrabiaka p.s. czy u was tez taka paskudna pogoda??
-
A ja spałam jak mi było wygodnie... niestety na plecach często nawet chwili ni poleże oglądając tv bo ciężko mi się oddycha....na prawym boku tak samo...więc jednak lewa strona sie sprawdza... no ale juz sie przyzwyczaiłam do tego :) pozatym mój Fifi tak mi napiera na prawą strone że ciężko mi tez na niej z tego powodu leżeć.... ostatnio polubił wciskać się pod żebra :) łobuziak jeden :) na szczęście poduchy którymi sie obkładam zdają egzamin :)
-
A tu tak niedzielnie wrzuce wam pare fotek od fotografa :) Jest jeszcze pare godnych uwagi ale je wkleje kiedy indziej... jak brat wyłaczy swojego kompa i przestanie mi neta zamulać :( słodki buziaczek :* ze świadkami :) szczęśliwa młoda para :) na ławeczce :) podglądani ;)
-
Hej dziewuszki :) Witam was niedzielnie.../ Troszke was ostatnio zaniedbuje ale jakoś coraz mi ciężej więc staram się jak najmniej gnieść brzusio siedząc przy kompie... Dziś też tylko zajrzałam na chwilke i wracam zaraz do łóżka...:) Wczoraj był pracowity dzień....porządki...zmieniliśmy troche ustawienie mebli w pokoju... Adrian złożył komode na rzeczy Filipka więc coraz mniej pozostaje do końca :) teraz brykam coś zjeść.... postaram się tu posiedzieć dluzej po obiadku.... bo póki co lecy mnie dobijają...
-
hej dziewuszki ... na poczatku MalaMoni...dawno cie tu nie widziałam chyba że to ja się tak ostatnio opóźniłam.... no i gratuluje kolejnego zucha co ci rosnie tyleże jeszcze w tobie :) martakap witamy w naszym gronie Widze ze coraz wiecej nas tu jest...niedługo naprade nie da sie nadrobic tego co wypisujecie..chodź teraz nie jest tego aż tak wiele a ja mam dosyc jak musze nadrobic z jedna strone ...nie wspominając o większej ilości. Ja dziś miałam kolejny aktywny dzień. Oczywiście nie obeszło sie bez płaczu i żalu... ten mój mąż jest po prostu niewiarygodny..no ale nie chce o nim teraz pisac... odebrałam fotki od fotografa... przecudne (jak dla mnie). Bede miała czas to wrzuce pare najładniejszych :) No i dzis po wielkich poszukiwaniach wkońcu znalazłam komode taka jaką chciałam (no nie idealnie o takiej marzyłam ale trafiła się okazja więc wkońcu mam ja z głowy). Jutro Adi mi ja skręci..bedzie gdzie ciuszki składowac :) A propo ciuszków...kupiłam dzis świetny sweterek za 17 zł...nie mogłam mu sie oprzec a i rozmiar ok bo 68 o ile dobrze pamiętam... No a zatrzymując sie przy ciuszkach... kolega z pracy został jakis czas temu tatusiem...połowy ciuszków nawet synkowi nie założył (a wszystko nowe kupował). Tak więc ma ze swoja dziewczyna pogadac o odstąpieniu ich dla nas :) (mam nadzieje że nie zrobi ona problemów-kiedys razem pracowałysmy) Pozatym ok.... dziwnie mi sie przestawić żeby do Adriana rodziców mowic mamo i tato ale mam nadzieje wkrótce sie to zmini... Dobra a teraz brykam do łóżeczka obejrzec cos na dobranoc (oczywiście nie na tv bo dalej nie kupione, ale za to prezent ślubny od brata sie przydaje-multimedialna ramka do zdiec itp) :) no to buzka i do kiedys tam bo jutro nie wiem czy dam rade zajrzec tutaj (ostatnio cos mi net szwankuje :(
-
Mój tata najpierw moczy watróbke w mleku... leży sobie ona tam z jakąś godzinke a potem normalnie optacza w mące i smaży...wątróbka jest wtedy taka kruchutka....mniami :)
-
kurcze nie moge spokojnie dzis tutaj pogadac.... cos mi net szwankuje :( a to moze dlatego ze za duzo na raz sciagam rzeczy... tak wiec jak mam sie tu wsciekac to ide polezec na szczescie panowie przestali mi jezdzic kosiarkami pod oknami wiec moge isc polezec... wogole tyle sie wczesniej napisalam a post sie nie dodal :( drugi raz mi sie tyle pisac nie chce
-
grazianiusia ja bede musiala taryfe wzywac jesli porod zacznie sie przed 19.00 i to mnie przeraza bo wiadomo jak to z taksowkami bywa maja byc za 5 minut czasem 20 i ich nie ma a ty w takim momencie nie mozesz czekac ja na szczęście mam zaufana korporacje (w sumie to teście mają) więc jak usłyszą nasze nazwisko to nigdy nie czekam dłużej niż 5-10 minut... ale i tak mam zagwarantowane że jak zaczne rodzić a mąż będzie w pracy to odrazu go do mnie zwolnią. tak samo ma z urloek... nikomu nie dają urlopu w okresie przedświątecznym bo wiecie co to się dzieje w sklepie w takim okresie a on ma go zaklepanego obojętnie kiedy go będzie chciał zacząć. no ale wiadomo...zoabzcymy jak to będzie w rzeczywistoiści
-
grazia nie wiem to chyba ten caly strach przed porodem ...w sumie nie sam porod taki sraszny co kwestia dojechania do szpitala bo moj oddalony jest o jakies 30 minut jesli nie ma korkow... ja też nie mam za blisko ale nie sprawdzałam ile zajmie nam tam dojazd :) dopiero w przyszłym tygodniu wybieram sie do szpitala na zwiady
-
Grazia... mnie ostatnio ciągle koszmary męczą... ale tylko raz mi się śniło coś związanego z dzieckiem. Czytałam że to całkiem normalne że kobiety w ciąży mają dziwne sny :) O! super niania się zaczyna... jak ja lubie to oglądać... mam nadzieje że moje dziecko takie paskudne nie będzie
-
no nie da się ukryć że mało nas nie jest :) a i piszemy sporo
-
hej dziewuszki.... ja dopiero niedawno wstałam bo dziś wkońcu po długich postanowieniach postanowiłam zrobić sobie dzień lenistwa...ciekawe jak mi wyjdzie póki co wcinam śniadanko (zacierka z mlekiem) pogoda dziś ładna... ale i tak nigdzie sama się nie wybieram. Jeszcze troche i Adrian skończy 12 godzinne zmiany wpracy... biedny... mnie by szlag trafił 2 tygodnie pod rząd po 12h robić...
-
witajcie newania Niusiu - w zeszłym roku byłam na tym zamku na uroczystej kolacji, ale nie wiedziałam, że tam jest USC :) a no widzisz już jest :) Mamusia witaj w naszym gronie grudnióweczek a tak pozatym właśnie wybywam na miasto...najpierw wizyta w laboratorium oddać krew, potem do urzedu złożyć wniosek na dowód, do zusu...no i wolne ...:) Więc miłego dnia dziewczęta bo nie wiem czy dziś tu zajrze :) bo mój mężuś ma dziś wolne
-
maczetkaja równiez spodziewam sie w grudniu :) na około 8 :) zreszta ja tez jestem z grudnia :) witaj w naszym skromnym gronie :) mam nadzieje że zaklimatyzyjesz się tutaj tak samo jak my Tinka...masz kolejną grudnióweczke do dodania na początku...
-
Tinka... sprawdź maila :)
-
a nie chodziło mi że smieszny bo śmieszny..po prostu najpier napisałam a potem doczytałam jak się to pisze
-
littlemumwiecie mam jakas plage owocowek.. nie martw się ...chyba wszędzie ich pełno bo u mnie tak samo...nawet jak nie mam żadnego owoca w domu pełno ich lata a ja tylko usiłuje je złapać bo mnie drażnią
-
Hej dziewuszki :) Ja już pomału wkręcam się w normalny tryb zycia. Dziś tylko czeka mnie wizyta u fotografa a jutro w urzędzie miasta i w zusie :/ Wczoraj myślałam że mnie coś trafi u lekarza...tyle osób było... a ledwo tam dotarłam takie kolki mnie łapia ostatnio... Lekarz mnie zbadał i powiedział że jak najbardziej wszystko jest ok. przepisał mi tylko no-spe forte (musze ją brać dwa razy dzinnie). Dostałam skierowanie na jakieś smieszne badanie (odczyn coombsa) no i za tydzień jak nie bedzie poprawy (po no-spie i leżeniu) zaczniemy myśleć co dalej. póki co mam dużo odpoczywać. Widziłam że dyskutowaliście na temat wagi.... no więc ja od 1 września przytyłam 4,5 kg a od początku ciązy prawie 11kg ;p Nie przejmuje się tym bardzo bo zdrowie Filipka jest najważniejsze... No i tych dodatkowych kilogramów aż tak bardzo po mnie nie widać ..troche mi tylko w biodra i tyłek poszło... :) Łóżeczko wczoraj wkońcu do mnie dotało...ale jestem szczęśliwa..nie moge się doczekać kiedy je skręcą... póki co nie za wiele miejsca mam w pokoju ponieważ kwiaty wiele miejsca zajmują...a jak pachnie :) Rozmiawiałam też z mamą że siądziemy któregoś dnia i spiszemy to co mam dla Filipka i to co trzeba kupić żeby nie było za dużo i któregoś pięknego dnia weźmiemy jedną i drugą mame (tak sobie wymyśliłam że fachowa ręka się przyda) i pójdziemy na jedne wielkie zakupy :) (kupon rabatowy do smyka sie przyda ) Co do ślubu teraz... było cudownie Do fryzjera dotarłam przed 8:00. A do domu żeby sie przebrać byłam ok 9:30...tak więc mieliśmy być w urzędzie ok 10:15 a byliśmy punktualnie na ceremonie (10:30) hihi Nawet nie spodziewałam się tylu znajomych. W delegacji z pracy była kierowniczka z kasjerem... dostaliśmy od nich wilki bukiet z przyklejonymi biedronkami (na znak że to od pracowników biedronki). Ceremonia no szybka... składanie przysięgi...o matko! dziewuszki... najpierw Adi zaciął się przed słowami "zgodne" (tłumaczy się że myślał że dalej babka powie regułke) no a ja ... jak przyszła moja kolej zrobiło mi sie gorąco, Fifi mnie kopał jak szalony, zaczęłam ledwo widzieć no ale jakoś ... gubiąc literki, śmiejąc się co słowo...ledwo powtórzyłam przysięge (nie mogłam wymówić nazwiska Adriana) hehe.. tak więc śmiesznie było... Potem poganialiśmy po zamku (bo na zamku jest u nas urząd stanu cywilnego) z fotografem (dzieciaki od bramy za nami) napstykał wiele fotek ...już nie moge się ich doczekać.. A tak wygląda zamek No a potem do domku na obiad . Mieliśmy odebrać tort z cukierni wracając z urzędu ale zapomnieliśmy. A to dlatego że miał być do odbioru o 9:00 a gdy Adrian był po niego o 9:20 to cukiernik dopiero zaczął go dekorować... wkurzyła się wtedy strasznie. No a w domu całkiem miło... nie siedzieli długo... tatusiowie ze świadkiem popili troszke... najedli się... i pojechali.. No a my... nie musze wam chyba mówić że odrazu poszłam spać w swoja noc poślubną...zaskoczyłam tylko Adiego śliczną.. skąpą bielizną... :) Niedziele spędziliśmy tez bardzo rodzinnie na obiedzie poprawkowym z mojąnową ..sporą rodziną Dobra starczy bo rozpisałam się straszliwie...ale same tego chciałyście
-
Dziękuje wam wszystkim za życzenia... jesteście kochane Powiem krótko i na temat... poszło super chodź śmiechu troszke było :) A oto kilka fotek :) ach ten brzusio w urzędzie przenoszenie przez próg (nawet dał rade za pierwszym podejściem) przed rozpoczęciem ceremoni składanie przysięgi po toascie... gorzko..gorzko jesteśmy małżeństwem
-
Album Na Zdjecia Inaczej Czyli --- Scrapbooking
NuSiAaa odpowiedział(a) na monikouette temat w Humor i hobby oraz gry i zabawy
A co tu taka cisza? Nikt niczym się nie pochwali.... no i skąd ja mam inspiracje czerpać.... Ja ostatnio też zaniedbałam mój albumik ale to z braku czasu. może to was ruszy to zaglądnięcia tutaj i pokazaniu swoich prac A to takie skromnie przerobione karty z podziękowaniami dla rodziców od nas (robiłam je dzień wcześniej do północy więc moga być niedociągnięcia---ważne że się podobały) Dla rodziców Adriana (Alicji i Bogdana) Dla moich rodziców (Jana i Sabiny) -
Hejooooo Dziekuje za miłe słowa... oczywiście reszte relacji napisze później ..najpierw śniadanko i musze się ogarnąć... Do 13 ma się zjawić kurier z łóżeczkiem... Tinkus... nie martw się na zapas...Filip też zawsze ruchliwy ...ale bywają dni lenistwa... jak byś dłużej nic nie czuła , wypij kawke, zjedz coś słodkiego i sie połóż...Hania napewno się obudzi... zresztą wiesz ...dzieciaczki w tym wieku idą spać jak my wstajemy a buszują w nocy.... Matko ide jeść... ale jestem głodna
-
Hej dziewczynki. Ja tylko na chwilke wpadłam zobaczyć co i jak ale za dużo popisałyście więc czytać chwilowo mi się nie chce.... chcałam napisać że jestem już szcęśliwą mężatką :) pchwale się paroma fotkami... jak zbiore eszte od reszty gości pokaże więcej. Od fotografa gdzies za 2 tygodnie będe miała. Filipek wierci się jak szalony. Niestety brzuch ciagle twardnieje..najgorzej jest rano jak wstaje... ale jutro ide do lekarza więc nie jest źle. Jutro postaram sie napisac więcej oraz opowiedzieć co i jak ach ten brzusio w urzędzie przenoszenie przez próg (nawet dał rade za pierwszym podejściem) przed rozpoczęciem ceremoni składanie przysięgi po toascie... gorzko..gorzko jesteśmy małżeństwem A to takie skromnie przerobione karty z podziękowaniami dla rodziców od nas (robiłam je dzień wcześniej do północy więc moga być niedociągnięcia---ważne że się podobały) Dla rodziców Adriana (Alicji i Bogdana) Dla moich rodziców (Jana i Sabiny)