-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez NuSiAaa
-
chwaliłam sie juz że w srode ide do fryzjera :) juz nie mogę się doczekać... nie wyobrażam sobie na święta byc z takimi odrostami .... zważywszy że w wigilie my z Adrianem mamy swoje dodatko we święto bo przecież w wigilie dostalam od niego pierscionek zaręczynowy dobra pierwsza tura poprasowana.. wogóle rozłożylam sobie deske... mam prasować a myśle...a po cholere będe stac skoro deska może na kanapie leżeć a ja sobie usiąde :) więc lajcik... pozostaja tylko pieluchy tetrowe i chyba 3 ubranka (bo tylko 3 mam białe..tzn 2 białe 1 kremowe...reszta same kolorowe) aha. kupilybyście sowjemu dziecku czarne body?? Jedyne w Polsce eleganckie czarne body /92 dĹ.r.! (479348853) - Aukcje internetowe Allegro mi to jakoś nie bardzo odpowiada
-
o! śnieg zaczął u mnie padać... i to jak mocno na dodatek synuś się przebudzil
-
aina83Podejrzałam listopadówki:) Już niektóre mają za sobą pierwsze wizyty położnych i wizyty u lekarzy ze swoimi pociechami, no i pierwsze spacerki... Też tak chce:) Już nie mogę się doczekać!!!:) no to powiem że szybko na spacerki zaczęly wychodzić... ja tak licze że jak Fifi w terminie się urodzi i bedzie wszystko ok (innej opcji nie ma) to na pierwsze króciutkie spacerki juz w styczniu bedzie mozna wychodzic oczywiście przy ladnej pogodzie
-
aina83a ja właśnie ciuszki prasuje....Ja już mam prasowanie za sobą:) Wszystko już poukładane w komodzie i tylko czeka na dzidziusia:) A mnie coś dziś łydka jedna boli ehhh... Ja właśnie z praniem i prasowaniem czekałam jak najdłużej żeby nie kużyło się.... mnie wogóle ostatnio nogi bolą.. no a nie wspominam już o tym że z dnia na dzień krocze mnie coraz bardziej boli i krzyż... :/
-
Ja tez tylko poszewki piore.. niewiadomo jak wypełnienia będą po praniu wyglądać... wywietrze je tylko na balkonie i luzik :) co do szaliczka..wlaśnie ostatnio sobie przypomniałam że nie mam więc szukam jakiegos chodź moja mama uważaże na początku nie będzie mi potrzebny... a ja właśnie ciuszki prasuje.... a pieluszki flanelowe..przydatne jak tetra... po kąpieli owinąć malca czy podkładac pod buźke jak śpi... szybciej wchłania wode :)
-
No ale juz jestescie umówieni na połówkowe usg ?? bo jak nie to może umawiając się z tobą na nie poświęci więcej ci czasu ?? No bo jak nic złego się nie dzieje to 15 minut na pacjentke wystarcza... ja na kontrolnych badaniach (badanie ginekologiczne i rozmowa z lekarzem) nie spędzam więcej niz 10 minut. Więc pewnie jak masz miec połówkowe usg to obejdzie się bez innych badań i skupi się na usg... no ale nie wiem
-
U mojego lekarza prowadzącego USG połówkowe trwało jakies 5 minut.... pomierzyl coś tam..pomruczał..wpisał do karty i do widzenia. No to poszłam prywatnie (chciałam też mieć nagranie). No a jak to prywatnie płacisz to jako tako cię traktują... pani doktor bardzo mila... same pomiary i oglądanie maleństwa trwało ponad 16 minut + do tego rozmowa z panią doktor co i jak czyli cała wizyta trwała prawie 30 minut... Tak więc widzisz ...różnie to bywa zależy od zaangażowania ginekologa.... Aha... na tym prywatnym usg Filip nie chciał pokazac pani doktor twarzyczki by mogla obejrzeć czy wszystko z nią wporządku więc po tygodniu kazała się stawić i samą buźke oglądała ponad 10 minut
-
Nowa telewizja internetowa HappyTV-cos dla nas :)
NuSiAaa odpowiedział(a) na Aivon temat w Kącik dla mam
a no ciekawe ..poźniej przejrze..teraz jakos mi się nie chce -
ojej... obiadek prawie zrobiony..jeszcze tylko ryz niech się ugotuje. w między czasie wzięłam się za sprzątanie kuchni (matko jaki tam bałagan, połowa rzeczy nie leży na swoim miejscu) teraz chwilke poleże i odpoczne ... skończe sprzątanie... znów poleże no i za prasowanie trzeba się wziąść bo jutro będa mnie czekac pieluchy a na razy wszystkiego nie dam rady poprasować... w niedziele góra poniedzialek strzele wam fote mojego pokoju.... poczekam tylko aż Adrian łózeczko złoży (aj..już sie nie moge doczekać ) jejus znowu mnie suszy jak bym pila bóg wie ile wczoraj ;p a Fifi...jakis spokojny dziś.... w sumie to mu się nie dziwie..pogoda ponura...ona szalł całą noc i poranek więc odpoczywa
-
Ja jak wypiore firanki to odrazu wieszam je...nie susze i nie prasuje...same schna i prostuja sie jak juz wisza no i troche powietrze nawilzaja w mieszkaniu. chodz podejrzewam ze te co teraz ojciec kupil sobie do pokoju beda tego wymagac... ja posciel mama taka bylejaka...na dodatek po ostatnim ataku alegri adrian troche strupkow porozdraywal i polowe jego strony jest w plamach od krwi tak wiec nie mam zamairu narazie naszej pieknej...slubnej poscieli klasc... (ciekawe kiedy ja poloze bo napewno nie na swieta jak bede po porodzie) ja wlasnie nie wiem co z wlosami zrobic...tzn. napewno odrosty ale nie wiem czy obcinac...bardzo tego chcialam ale jak wczoraj popatrzalam w lutro ze znowu mam je sciac to jakos mi sie ich szkoda zrobilo :/ ehm... co do hemoroidow.... A CO TO TAKIEGO?? heh wspolczuje wam..ja nie mam takich problemow.... moj jedyny problem to powracajaca nocami zgaga..no ale teraz jestem na nia przygotowana bo amm rennie
-
No widzisz.. za to ja czasem mam wielgasną ochote no ae co z tego skoro mam zabroniony A do lekarza kontrolnie... bo w tym tygodniu brałam czopki i musimy sprawdzic czy jest poprawa... zrsztą po moich ostatnich przejscich z upławami wole chodzic do niego częściej... zreszta nie wiem czemu mam glupie przeczucie że urodze wcześniej.. maczetce się snilo że zmieniam imie z Filipa na Mikolaja więc może na mikołajki?? mojemu bratu wczoraj się sniło że jakis facet mnie rozcina i ze mnie dziecko wyciąga no a tak pozatym... dop fryzjera się nie wybieralam no ale potem tak pomyślalam ze po porodzie raczej nie bdeize mi sie chcialo siedziec na fotelu fryzjerskim kilka godzin to raz a dwa... watpie ze malenstwo same tak szybko na tak dlugo zostawie no... ostatnia tura prania wstawiona... dzis czeka mnie pierwsza czesc prasowania... ;p teraz sie pierze tylko moj szlafrok, pizamki i rezniczki zeby tez tak slodko bobaskowo pachnialy zreszta szlafroczek wisial u mamy bog wie ile nie uzywany wiec odswierzyc sie go przyda
-
Kata kochana.... nareszcie jesteś... :36_3_16: Myslałam że szybciej urodze niż się tu zjawisz :)Witaj znów wśród nas A tak pozatym,... glowa mnie boli... rano po moim poście z 2 godziny męczylam się żeby zasnąć.... fryzjerke juz zmolestowałam jak będzie po 14 w pracy da znac kiedy może mi włoski odświeżyć, do lekarza zarejstowalam sie (niestety na wtorek, na poniedzialek już nie chciala).Teraz ide zrobic sobie cos ciepłego do picia.... wstawie wołowinke na jutrzejsze krokiety, no i dziś mam ochote na obiad na ryz z sosem slodko-kwaśnym z paróweczkami p.s. wczoraj męzulek tak mi z tymi kwaitami wyskoczyl a ja nic.. przez cały dzień nie wspomniałam o tym dniu... za to wieczorem troszke go tu dotknełam..troszke tam, poocierał sie (lekarz zabronil wkladać ) no i facet zadowolony poszedl bez marudzenia spać... Juz nie moge się doczekac kiedy bede mogła spokojnie uprawiać seksik
-
Byłam...zobaczyłam... po sobie zostawiłam ... A tak na serio witam porannie... oczywiście Adrian już wybyl do pracy..liste zadań przy okazji do załatwienia dostal (a co jak go nie ma cały dzień w domu to niech poza domem zalatwia) Ja oczywiście musiałam głód zaspokoić (danio+pączek+kakao=zadowolona i najedzona mamusia i rozbrykany od rana z czkawką Filipek ) Tak więc ide dalej spac... jak mnie standardowo listonosz nie obudzi to pewnie wstane późno bo miałam dziś wyjątkowo ciężką noc Ale mi odbija po tym sniadanku ... hehe jak Fifiemu ;) aha! Adrian mówi że jego ojciec kazal mi przekazać żebym nie bała się o wózek i że bede miała taki jaki chce .. :) więc chyba przekonal wczoraj faceta do rezeracji p.s. wybaczcie te kotki ale sa tak słodkie że nie mogłam się oprzeć żeby ich tutaj nie zamieścić
-
littlemum.... a no to powinnas swojemu lekarzowi i tym wypadku wspomnieć.. . (no no ładnie wojowałaś za dzieciaka ) wiecie co...ale Adrian mi niespodzianke sprawil : a mianowicie dzis mijal 2 miesiąc od naszego ślubu... śmiałam się wczoraj z mamą że na miesięczice dostalam lampke wtykową do kontaktu (taką dziecięcą) to ciekawe co dziś dostane... nie spodziewałam się niczego... a tu mój mężulek (tak ten sam na którego tyle narzekam) wrócił z pracy z kwiatami a to mnie zaskoczyl... ciekawe przy której miesięcznicy mu się znudzi (bo potem pewnie już co rok bedzie kwiatek przy dobrych wiatrach, chociaż u Adriana w rodzinie jest tradycja że rocznice się obchodzi i to nie tak skromnie) dobra ... to ja kłade się spać... tzn. poprzytulam się troche do mężulka, obejrzymy może jakiś filmik (on i tak pewnie zaśnie wtrakcie) i lulu.... do jutra kochane grubaski
-
A czy któraś ma albo miała laktator my baby ?? Laktator ręczny ___ my baby _ mam właśnie ten i zastanawiam się czy na początek będzie dobry
-
renka32Dobranoc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Dobranoc
-
wiesz Renka.. akurat nie chodzi mi o ból.. jak ma boleć to będzie boleć...trudno.. nie codziennie przeciez rodze chodzi o sam fakt gojenia się... ja zawsze miałam problem że każda rana powoli się goi albo i sie babrze.. no ale teraz juz dorosla jestem i jestem ciekawa jak to bedzie... z porodu to ja się tylko obawiam żeby rozpoznać oznaki na czas i zdążyć do szpitala... a potem już będe w rękach specjalistów...oni będą wiedzieć co robić Takie jest moje podejście do porodu... no i miło by było jak by Adrian ze mną byl (a ma być)
-
no widzisz renka... littlemum smiga poki może... mi niedawno też się dziwiłyście skąd biore na wszystko sily i co... przecholowalam... i dobrze że tylko tak się to skończylo... :/
-
No a ja czekam aż mój mężulek wróci po całym dniu pracy... troche mi go szkoda... tyre od 8-22 no ale sam sobie narobil długów więc niech teraz zarabia na nie. Cos mój szkrabek dzis wieczorem jest brutalny tzn. strasznie boleśnie sie kręci mi w brzuszku... no ale co się dziwić... biedny ma tak malutko tam miejsca Bosz..mam straszną ochote na budyń i to już od kilku dni... ale jakos nie chce mi się robić... zawsze Adrian mi robil ;p Tak czytam wątek http://parenting.pl/dzis-pytanie-dzis-odpowiedz/4173-nacinanie-podczas-porodu.html#post302652 i już głupieje.... z jednej strony chce by mnie nacieli oczywiście jak będzie taka konieczność ..z drugiej strony chce tego uniknąć.... no ale oczywiscie mialam ćwiczyc i sie masowac i co? niedługo urodze a nawet nie zaczęłam ...;p No oczywiście spac mi się chce..ale jak się poloże już wygodnie..zgasze światlo to nie bede mogła zasnąć :/
-
Ja całą ciąże byłam na bank pewna że nie zgodze się na nacinanie krocza. Byłsm temu przeciwna. Teraz bedąc w 9 miesiącu wiem że jeśli bedzie taka konieczność chce by mnie nacieli. Duzo się naczytalam na ten temat i nasluchałam. Wole by lekarze fachowo mnie nacieli niz miala bym peknać nie tak jak powinno... (niby jak samo peknie szybciej się goi ale jak zauważyłaś zdania lekarzy są podzielone...) Mam nadzieje że nie będzie wogóle takiej potrzeby ale jesli ma to ulatwic mi poród i bedzie taka potrzeba (a nie że natna bo tak) to nie mam nic przeciwko.... no a jak to bedzie w rzeczywistości..zobaczymy
-
sabinka.. pewnie ze na nas zawsze mozesz liczyc... co do meza...ach... juz ja wiem co masz na mysli ;p
-
kurcze..chyba czas pobuszowac w kuchni..jakos tak mam na cos ochote nie wiem na co ;p ale Fifi leniwie sie rusza...ale za to jak boleśnie :p dobra ide naszykowac pranie na jutro rano to akurat jak wstane to zostanie tylko powiesic.... no a z lazienki do kuchni...jakiegos papu poszukac
-
Justyna848 Co do chrztu no to tylko rodzice i chcrzestni i moze najblizsza rodzina, ktora mieszka obok mnie! no tak jak ja chce.. moi rodzice i rodzenstwo + rodzice adriana i rodzenstwo + rodzice chrzestni i koniec (no moze jeszcze na dziadkow adriana sie zgodze) a to wcale nie malo :/ bo z 16 osob napewno wyjdzie :/
-
littlemum ... ty tez masz zdrowie żeby biegać to do avonu to na chór.... naprawde..podziawiam... a gadaniem innych się nie przejmuj ;p co ma być to bedzie... a nawet jak bys miała juz w ten weekend urodzić to co ?? to znaczy że nie możesz z wyrka wychodzić z tego powodu?? ludzie to są śmieszni... moja mama miła ze mną w ciąży numer.... była u ginka i mówi że tu ja boli, tam ja boli i że chyba niedługo urodzi.... bo cos ją w dół cisnie..lekarz ja zbadal i mówi że co ona ... jeszcze ma miesiąc.... w drodze powrotnej od lekarza do domu (jakies 7 minut tramwajem) odeszły jej wody ;p zaczęla rodzić :) i tak oto jestem !! co do biegania do lekarza z brakiem ruchów... ja rozumiem obawiacie się o swoje pociechy... tez sie obawiam..ale staram się nie panikowac zbytnio jak nie jest zbyt aktywny... raz tylko poleciałam na izbe przyjęć no ale mialam krwawienia ..no i tylko dlatego.. tak więc na codzien jak sie nie rusza daje mu troche czasu i zawsze sie rozbudza... littlemum..ostatnio sie dziwiłam że poleciałas wlaśnie tak szybko do lekarza...(no nic nie chcialam pisac wtedy na ten temat) zapomniałam że niedawno mialaś wypadek więc lepiej u ciebie sprawdzac czy jest ok.. no i spokojniejsza jestes.... a ty ewelew...jak tam.... zuzia rozbudzila się troche ??
-
Ojej... mój Fifolek właśnie mi sie tak wypiął że myslałam że mi brzuch rozwerwie... ola.... znowu,...! Kochany łobuziak. Co do chrztu... ja bym chciała latem no może późna jesienią....przecież nie jest powiedziane ze dziecko musi byc malutkie.... no a moi tescie chcą żeby marcu (no albo w wakacje polaczone ze ślubem kościelnym-buhahah! napewno) Właśnie a jak wy wyobrażacie sobie chrzest waszych skarbów?? skromne przyjęcie w gronie najblizszych czyli np. wy(rodzice) rodzice chrzestni, tescie? bo moi tesie myśla o chucznej imrezie z caaaaałą familia :/ pogięlo ich :/ aina.. mnie tez to bolała glowa..to przestawala.... pozatym strasznie mnie krzyz dzis boli...a przeciez nic takiego nie robilam... Co do tego że grazia nas nie odwiedza... no właśnie juz jakis czas temu zauwazylam że cos się nie pojawia... ciekawe co u niej..ma ktoś z nią jakis kontakt ?? a fotelik nawet nie pamietam jakiej firmy mam. nie jest nowy ale raptem był używany z 3 razy....