-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez NuSiAaa
-
Witajcie dziewuszki. Jutro czeka mnie wizyta u ginka.... no ale to dopiero jutro... jeszcze jest dziś.... No więc: NOC- koszmarna... nie mogłam spać ...wszystko mnie boli..... biodra to jak by mi ktoś dzis rozciągał, jak by mi drętwialy..no takiego bólu jeszcze NIGDY w życiu nie czułam.... PORANEK- przespałam wstałam po 12:00 (Adrianowi też dałam się wyspać bo obudzilam go ok 13:00) POPOŁUDNIE- nie mam na nic siły. strasznie biodra bolą...i te uczucia wbijania szpilek w moje pachwiny.... ehm.... tak więc wyrko spowrotem pościelone..leże. Wkońcu zjadłam dziś długo wyczekiwany budyń czekoladowy Porobiłam wkońcu fotki... właśnie wrzuciłam w galerie... :) Najpierw: Karta imieninowa co ostatnio mamie robiłam (robiona była na 2 godziny przed wyjściem na imieniny stad te niedopracowania) : Teraz mój brzusio (foto robione przed chwilką): A teraz rzeczy Fifiego... (nie wiem czy dużo tego czy nie?? ) No a teraz mój pokój (tak długo wyczekiwane fotki ) No to narazie wsio: ide na zwiad bo tata wróciła z pracy może cos smakowitego kupil Miłego ogladania :)
-
heja wieczornie... mialam wczesniej sie polozyc ale zaczelam grac i jakos mi tak czas zlecial. normalnie nie moge sie napatrzec na lozeczko :) takie sliczne to wszystko :) i pomyslec ze niebawem bedzie w nim lezec mój synek SZOK! no dobra a teraz czas na cytowanie aina83 Nusia ja niestety ostatnio też tak miewam:( No, ale pocieszam sie, że rozwiązanie coraz bliżej:) Zauważyłam, że jakoś nie służy mi chodzenie po supermarketach, galeriach itp. jakoś mi się tam duszno robi heheheh no powiem ci tak... ja jakis czastemu wogóle nie mogłam chodzic po centrach handlowych. pracowałam w carrefourze i nabawiłam się depresji lękowej.... robilo mi się słabo w kazdym wiekszym sklepie niż np. żabka..., w autobusach/tramwajach..bnie wspominajac o dlużej jexdzie.. teraz sie uspokoilo...(no włońcu troche sie leków nałykalam) no a wczoraj slabo mi się robiło..hm.. nie wiem...ze zmęczenia czy co... ? sabina2605a ja znowu przed kompem spędzam nockę i wieczór, próbowałam spać, ale to znowu nie dziś.... może to oznacza, że rozwiązanie tuz, tuż... a wyobrax sobie ze ja mam takie nocki zarwane juz od ho..ho nie wiem kiedy... od dziecka mam problemy ze snem... zawsze zazdrościlam innym że kładą się i zaraz zasypiaja... a ja ..leże...wierce się, przysypiam. Jak juz uda mi się zasnąć budze się co chwila (no i nie mówie teraz o okresie jak jestem w ciąży ale wogóle). Jeśli o zasypianie chodzi to tak z 2-3 godziny przy dobrych wiatrach :/ mówie ci masakra więc nie narzekaj..moglaś miec gorzej ;p sabina2605Patrzę i patrzę na ten mój brzusio i w końcu nie wiem czy mi opadł czy nie :)... no właśnie ja tez nie wiem czy opada czy nie ;p jakoś nie widze tego ;p sabina2605A ja nadal niespakowana, kurcze jutro biorę się za to bo w końcu będę musiała się pakowac w biegu! kurcze..ja mam podobnie..tyle ze co nieco mam naszykowane... skladuje wszystko na polce, mezowi w razie czego wypisalam na liscie co ma byc w torbie... chyba zle nie bedzie ;p renka32Tino wypoczywaj tera nie wracaj do pracy zima idzie ślisko na drogach!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!naprawde teraz najwazniejszy jest wypoczynek. no ja tez bym nie wracala juz do pracy... odpocznij troche kobieto!
-
Hejo.. ja tylko na chwilke.... Łóżeczko juz stoi pięknie zaścielone :) Jutro pstrykne foty to pokaże... teraz tak: co do prasowania... ja tam lubie prasowac o ile żelazko jest dobre no i nic mnie nie boli co do niedzieli.... jest beznadzijna... oczysiwscie bez placzu sie nie obeszlo... poklucilam się z Adim.. no ale żeby bylo milej pogonilam go na miasto po gofra z bitą śmietaną... a ile ja się musiałam naprosic żeby dzis złożył to łóżeczko.... o matko! a i powiem wam jedno.... faceci to tępaki!!!! gdyby nie ja meczyl by się ze skręcaniem bóg wie ile.... zero wyobraźni... wogóle to mielismy jechać dzis tez do teściowej na herbatke/kawke....aha pojechalismy... ale chyba w tych snach co mial Adi jak sobie spal w ty, czasie :/ pogoda dzis cudna...słonecznie, bezwietrznie, bialo..no i co z tego jak siedzialam cały dzień w domu...a tak mi sie marzyl spacer... a tak pozatym... od wczoraj czuje się strasznie... boli mnie brzuch, napina się co chwila, Fifi kopie jak szalony, slabo mi się robi co jakis czas (dzis mniej ale wczoraj to masakra była wieczorem),nogi mnie bolą.... i nie tylko... o bólu krocza w nocy to nawet nie wspominam...coraz mocniej boli... no i zaczynam mieć kłucia podbrzusza (czy to sa skurcze ?)a..dziś mnie coś w pachwinach bolało/kuło..nie wiem jak to opisać.... a! dziś zgrzeszyłam..a raczej grzesze.. tak mnie naszło wczoraj jak spróbowalam Mirinde że dziś kazałam sobie kupić 0,5l i juz prawie całą wypiłam...mmm...pycha
-
maczetkaale ja straszna beksa byłam i jestem tym bardziej w ciazy.... zupełnie jak byś o mnie pisała..... No dobra uciekam.. do jutra (no chyba że nie będe mogla spać to jeszcze tu dziś zajrze...) I nie smutac się... poprosze o uśmiechy od ucha do ucha...nawet jak nasi panowie nas wkurzają...po prostu olać ich i myśleć o tych maleńkich istotkach w naszych brzuszkach!!!
-
asik28 Maczetko, No i nie żartuj z tym porodem! Poczekaj na swoją kolej hihii:):) NO! Właśnie.... Maczetka... zcekaj na swoją kolej a nie w kolejke się chcesz wcisnąć :) nie ma tak hop siup
-
Też oglądam "mam talent" ..ledwo co ale oglądam.... Czuje się paskudnie... w głowie mi sie cos kręci więć leże i leżę.... do tego Fifi bardzo się wierci... moje sloneczko kochane.... Asik nie ma za co.. po to tu jesteśmy żeby się wspierac jak tylko możemy a akurat wczoraj doskonale cię rozumialam bo nie raz bylam w takiej sytuacji.... Co do Suzzy.... jak strasznie jej zazdroszcze że ma już swoją długo oczekiwana córcie przy sobie :) nie mogę sie doczekac aż zjawi się na forum i zda relacja oraz pochwali się fotkami.... boże.... narodziny to taki cudny czas... :) wiecie co... mam nadzieje że dziś jako tako ale zasne szybko , jutro czeka nas składanie łóżeczka, wizyta u Adriana rodziców no i Adrian na 16:00 do pracy (ehm..znowu sama będe) No nic ide obejrzec jak się talent skończy i wracam do łóżka ....
-
ojej.. nie bylo mnie pół dnia i co... i Suzy juz urodziła ale się ciesze że wszystko ok.... uf..teraz pozostaje czekac na naszą kolej... a tak pozatym... mamcia nasmażyła mi krokietów... dobrze że odłożyłam sobie bo bracholek prawie wszystkie zjadł no i nie nudzilam się sama..nagadałam sie na przyszly tydzień.... moja macia dzis pierwszy raz poczuła solidne ruchy Filipka.. chodź dla mnie to byly spokojne przeciągania... No dobra a teraz ide sie zrelaksowac w wannie... strasznie zmęczona jestem i jakaś taka obolala :/ ledwo sie dzis ruszam.... aj....
-
Ojej... Suzy... gratuluje ... :) a to ci miła wiadomość Buziaczki dla ciebie i córeczki... czekamy na fotki oczywiście.... no i zdrówka
-
renka.. a no niestety... produkty bezglutenowe sa bardzo drogie... Akurat ten cleb co Adrian je koszyuje prawie 9zł i kupuje 5 bohenków tygodniowo. Najgorsze jest to że produkty bezglutenowe nie maja długiego teminu przydatności do spozycia a co najgorsze... ciężko je dostać.. tak więc widzisz... odkąd Adrian jest w moim zyciu wiele sie zmienilo bo i inaczej musze gotować... dlatego szkoda mi go bo niemoże jeść wszystkich smakołyków co ugotuje, ciast itd.... no a nie zzaleźlismy koncentratu naleśnikowego.... kupiłam mąke kukurydziną... nalesniki tez znij powinny wyjść... ;p byłam na zakupach.. kupiłam wszystko na murzynka.. a tu się okazalo że nie mam adriana koncetratu biszkoptowego (ostatnio z niego robiłam zamiast normalnej mąki i murzynek wyszedl puszycty...jak to biszkopt no i on mógł go jeść) pozatym ok.... pogoda... hm.. a to śnieg pruszy...a to nagle sypie...a po chwili juz jest słońce... zaszłam do pracy zobaczyć co słychac... no i byl ten mój koleś co ciuszki miał mi dla Fifiego dać a nie dal i nic sie nawet nie odzywał... już miałam go ochrzanic że tak mnie wysterował ale jak zobaczyłam jego mine wiedzialam że cos się stało.. no i stało. Normalnie musze wam opowiedziec bo aż mnie krew zalewa.... Był z dziewczyna.... ona go zdradziła więc sie rozstali.... bardzo cierpiał bo ja kocha... potem się zeszli..pomagał jej finansowo a ona znów odeszła do innego. Potem się okazało że jest w ciąży (z tym moim kolegą). Bardzo się zaangażował w jej ciąże. Wszystkie pieniądze na nia przeznaczał (a troche ich zarabia), przygarnął ja do swojego domu. Za poród zapłacił ponad 2000zł żeby miała pojedyńczy pokój i całą reszte udogodnień...najlepsze ciuchy ciążowe.... no i zyli tak sobie juz z maleństwiem na świecie... do czasu...ponad 3 tygodnie temu spakowala sie, zabrala dziecko i bez słowa wyjechała. Okazalo się że pojechała do swojej mamy. Z nim sie nie kontaktuje. Dowiedzial sie że znalazla sobie faceta.... ok... niech jej będzie.. ale dowiedzial się tez od osób trezcich ze postanowila zmienic nazwisko dziecka (żeby jego nie nosilo)... no wiecie co ... co za szm..........!!!! Szkoda mi go... biedny a na doadatek on ma problemy z sercem..wykończy go ta dziewczyna... I tu mam pytanie: czy może tak sobie zmienic nazwisko dziecka bez jego zgody?? Najgorsze że on ostatnie dwa miesiące kase dal jej do reki a nie jak zawsze przelewem na konto :/ dobra ide ...mama przyszla ... czekam na wasze opinie...
-
Witajcie w ten słoneczny, bezchmurny poranek... Ach...i...Ja czuje się jak by mnie kto walcem przejechał.. tak mnie wszystko boli.... Oczywiście spała bym sobie smacznie ale raz: Adrian musil pojechać do pracy coś tam pomóc dziewczynie (biedny musiał rano watswac żeby zajechać do pracy na 15 minut), a dwa ...NIEZNOSZE tego dzieciaka u góry... ja nie wiem oni maja jakieś panele które zamiast wyciszac zwiększają hałas?? biega...trzaska drzwiami i jezdzi czymś po podłodze..... na dole?? płacz małego dziecka, dugie się wydziera... a babciunia ich ma tak donosny glos i ciucho mówic nie umie że nie da się ich nie słyszeć.... Nocy prawie wogóle nie przespałam.... masakra.... Tak więc nie mecze się i już wstałam.. pozatym chce z Adim pojechać na miasto więc wiecie... (dzis tylko w Biedronce pracuje) Tak ładnie bialo jest i słonecznie w porównaniu z ostatnimi dniami że az strach o tym mówic że zapesze ;p Przepraszam że wczoraj tak znikłam ale zagadalismy się z Adim... Jutro ma wolne w biedronce... no i myślałam że cały dzień spędzimy razem ... a tu kicha.. oczywiście jego kochany tatus wrobił go w prace (od 16-22) no chamstwo no... :/ biedny jeden dzień wolny w tygodniu a on mu go zabral... no ale łóżeczka nie przepuszcze :) ma rozłożyc i koniec.... No a na miasto jedziemy szukać dla Adriana mąki na naleśniki bo specjlanej nie bylo w jego sklepie więc sami musimy zrobić mieszanke (wiecie on jest na diecie bezglutenowej). Jemu może tak bardzo nie zależy ale ja bym chciala żeby zjadł sobie krokiety które mam dzis bedzie robić... (co za frajda jeść ktokiety bez naleśnika... :/ czyli sam farsz? ) Dobra ide zjeść cos, wstawić pranko i sie ogarnąć.... p.s. no tak ... któraś pisała że dobrze że mi na zgage rennie pomaga.. no i wykrakała .. już nie pomaga :/ tzn pomaga ale dosłownie na chwilke... :( no nic odezwe się później.... :) p.s.2 Fifi sie cieszy mi w brzuszku jak by miał radoche z tego że spadl śnieg i pójdziemy na sanki.... (o matko! ale mam zgage od rana!)
-
asik28A swoją drogą...ciekawa jestem jakby to było jakby "nasze chłopy" były w ciąży. Hmm...chyba wolę o tym nie myśleć, bo pewnie niejedna skończyłaby w wariatkowie hihi... no coś ty... asik.. nie dali by rady..za słabi są
-
asik28 A co do spania, to ja też pewnie spać nie będę....nie pamiętam już kiedy przespałam cała noc. Zwykle zasypiam około 3 i budzę się co chwilę...w końcu wstaję około 8, bo już leżeć nie mogę. Może przez to jestem taka rozdrażniona i mój maz może ma rację? mam tak samo..tyle że ja pomęcze się rano..nieraz z 2 godziny ale jakos zasypiam i spie do tej 12 :)
-
asik28NuSiAaa my tylko ciągle się czepiamy bo jesteśmy w ciąży.
-
Justyna848Ja uciekam na dzisiaj!! dobranoc Wam kochane!! Dobranoc... spokojnej nocy.. i nie tul za bardzo się do Bartka żebyś brzuszka sobie nie wygniotla
-
Justyna848no dziewczyny n ie denerwowac mi sie!! Bo musicie sie wyspac w nocy!! ja tez jak sie pokloce z moim to zawsze przeze mnie nigdy nie jest jego wina! Tia.. justys latwo mówić..przeciez sama zapewne o tym wiesz... a co do spania w nocy.... i tak nie bede spac bo nie pamietam kiedy ostatnio przespalam nocy.... a mój... mysli że przyniesie czekoladki, przytuli się i przeprosi i jest ok
-
Justyna848jA Jak sie za mocno zdenerwuje to sie trzese cala tak w srodku, dzisiaj sie musialam denerwowac z powodu internetu bo nie moglam sie dodzownic w tej sprawie i mnie wkurzali caly czas to samo, przekierujemy pania na inna linie i tak w kolko az nic nie zalatwilam!! kurcze dziewczyny...ile my mamy ze sobą wspolnego....
-
asik28Zrobiło mi się też strasznie przykro kiedy powiedział do mnie, że przez moje zachowanie jak z dzieckiem się coś stanie....ech....same sobie dokończcie. Ale ja przecież nawet tej chemii nie dotykałam, bo byłam w rękawiczkach a zapach domestosu był tylko chwilowy....Ech....aż mnie oczy od płaczu pieką....Zawsze to moja wina we wszystkim....ale samemu dupę ruszyć to niełaska-wielce honorowy i obrażony...Ech...Tak się cieszę, że jeszcze 13 dni i Olusia będzie przy mnie.... asik... doskonale cie rozumiem... normalnie jak bysmy miały tego samego męża (nie mamy nie?? ) ile razy ja podobne rzeczy słyszałam, ile razy oczy mnie od łez ostatnio pieką.... i oczywiście zawsze to ja sobie wymyślam zadania, ja jestem ta ZŁA! Nie smuc sie jestesmy z Toba.... no i Oleńka jest z tobą... Oho! Chrabia wrócił.. ciekawe jak się wytłumaczy.. bo ja nie zapytam..mam to w d....
-
Aha! Asik... ja mialam podobnie teraz w piatek.... i tez sama wzięłam się za lazienke...mysie podług, odkuzanie i powiem ci że nie wyszło mi to na dobre .. :(
-
Justyna848Fajnie by bylo, jakbysmy mieszkaly gdzies blizej i tak z maluszkami razem posiedziec. Oh ten Adrian, ale tak to jest ja juz sie przestalam denerwowac, bo po tych nerwach nie mialam zaciekawie tak jak kiedys pisalam, na szczescie sie to uspokoilo jak wzielam na luz, bo ile moge! no widzisz... ja po mojej mamie taka nerwowa jestem...zawsze szybko wszystko do siebie biore, latwo (bardzo latwo) doprowadzic mnie do placzu.... jakies 2 lata temu jeszcze na depreche lekowa sie leczylam a tu widzisz.. nic mi nie ulatwia .. :(
-
asik28Witam wszystkie jeszcze nieśpiące przyszłe mamuśki:) Jakoś nie mam ostatnio ochoty na nic...a do tego jeszcze posprzeczałam się z mężem za sprzątanie mieszkania, a głównie łazienki...On powiedział, ze zrobi to jutro i sobie oglądał film, a ja wzięłam się za to dziś (jakoś nie chciało mi się wierzyć, ze zrobi to jutro). Posprzątałam całe mieszkanie, a jak zaczęłam myć podłogę, to nagle wpadł i powiedział, że mi nie można stosować chemii (np. domestos wlałam do wc) no i w ogóle po co myję podłogę, bo przecież jestem w ciąży. Nagle sobie przypomniał! Może wymyślam, może się czepiam, ale jakiegoś żalu nabrałam, że wszystko jest na mojej głowie, a ja nawet nie usłyszałam słowa "w czym ci mam pomóc?" "to usiądź ja to zrobię".... Jakoś mi smutno....cały dzień siedzę sama, bo wraca po 17 i zaraz jak tylko zje obiad, to tylko komputer albo śpi...no chyba, że jest coś w tv...Teraz też poszedł spać. Tyle rzeczy, które trzeba zrobić przed narodzeniem się dziecka i doprosić się nie mogę, bo niby znowu coś wymyślam...Ech...przepraszam, że o tym piszę, ale musiałam to z siebie wyrzucić... normalnie jak bym czytala o sobie i Adrianie :) tez zawsze mówi zrobie jutro albo sobota to dzien porzadkow... ale przychodzi co do czego to albo pozno wstal, albo ma inne sprawy, albo nie chce mu sie, ehm....
-
Justyna848Nusiaa widze, ze znowu sie denerwujesz na meza!! Ojoj niedobry dzisiaj jest co?? Ty mu tu szykujesz a on przepadl, ale pewnie zaraz bedzie w domu!! no dzwonilam 20 minut temu do niego i mowil ze za chwile bedzie... tyle ze u niegoi chwila to wiecznosc... dla przykladu normalnie jest w domu zawsze ok 22:15 albo.... za pol godziny wraca i nie ma go 3 :/ i widzisz.. jeden dzien jest dobrze...na drugi juz ma mnie gdzies :/
-
Justyna848ja juz wiem dlaczego tak pusto dzisiaj, bo przeciez weekend sie zaczal!! ja mam weekend caly tydzien haha!! i juz mi sie to tak nudzi, tak chcialabym miec tu jakies kolezanki, ale naprawde w mojej miejscowosci Polakow nie ma (to takie zadupie za przeproszeniem) mam kolezanke Angielke ale ona ma 4 dzieci no i nie ma za duzo czasu, tak to jest! Chyba pojde niedlugo spac, nawet w TV nic nie ma!! Poprzytulam sie do Bartka przynajmniej!! no widzisz... a ja niby tyle koleżanek miałam a teraz jak potrzeba nie mam z kim sie spodkać i napić herbatki/kawki...polotkować widzisz...przeprowadz sie do szczecina :) bedziemy czesto na kawki z dzieciaczkami sie spotykac :)
-
EmkaZrobiłam pierwsze dziewicze zakupy na allegro hej...a propo zakupów na allegro.. polecam sprzedawce JustineX ... maja naprawde ładne rzeczy i nie drogie... sama zamówiłam śpioszki, czapeczki, koszulki i kaftaniki u nich...jestem zadowolona z jakości... nie sadzilam że az takie milusie te ciuszki są ...nawet po praniu (bo juz je prałam) Justinex - sklep na allegro
-
mnie nieraz tez najdzie żeby się napić... to albo pół szkalneczki redsa albo mała lampka winka... co na kolacje... kanapeczki...a co bede na noc cudować.... zjadla bym cos smażonego ale nie mam zamiaru cierpieć całej nocy na okropna zgage po smażonym... no a mój mężulek sie gdzies szlaja.. juz DAWNO powinien byc w domu no i badx tu dobra... zrób kolacje a go nie ma... jak nie zrobie jest wcześniej niespokojnanew a dlaczego czujesz sie "odrzucona" przez nas co ??
-
faktycznie..masz racje... pusto strasznie tutaj dzisiaj ..hm... zaniedbuja nas dziwuszki... a ja chwilke poleżałam i pogralam... ateraz ide zrobic kolacyjke i sobie i Adrianowi bo zaraz powinien byc z pracy.... :)