Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

eRa

Użytkownik
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Zawartość dodana przez eRa

  1. eRa

    Sierpień 2008

    W przyszłym miesiącu muszę mieć już wszystko kupione, inaczej bzika dostanę!!!
  2. eRa

    Sierpień 2008

    Kurcze!!!! karolinaper nie szokuj mnie! ja jestem zaraz za Tobą!
  3. eRa

    Sierpień 2008

    Ja też chciałabym mieć już wszystko. Zostało mi łóżeczko, meteracyk, wózek, wanienka, pościel, kosmetyki, pieluszki ufff. Czyli prawie nic nie mam... Mój m. się zawziął i chce czynnie uczestniczyć w przygotowywaniach :) Niestety ma czas tylko w soboty jeśli już, więc w następną znowu będziemy zwiedzać sklepy... Jak o czymś zapomnę to kupi się gdy córcia już się urodzi. Jest jeszcze trochę rzeczy do kupienia dla mnie do szpitala. Kurcze niby to drobiazgi, ale bez tego nie można być gotowym. Moja mała też coraz bardziej kopie, czasem mam wrażenie, że wcale nie śpi :) Za to w nocy nie mam problemów ze spaniem. Wydaje mi się, że ona śpi wtedy kiedy ja. Gdy się kładę to czuję, że i ona się układa i za chwilkę spokój. Za to w dzień, daje czadu :) niezależnie czy siedzę czy chodzę i tak kopie. Wychodzi na to, że bujanie podczas chodzenia wcale jej nie usypia, albo jest straszną wiercipientą. Z drugiej strony gdy czasem wydać jak jej gabaryty przebijają przez skórę to chyba ma już po prostu mało miejsca. Wczoraj pokazywałam m. jak jest duża :) był pod wrażeniem :)
  4. eRa

    Sierpień 2008

    Ja ubranka poprałam w bobasie... są o nim różne opinie tak jak i o każdym proszku. Jedne dzieci uczula inne nie. Nie wiem jak będzie z moją niunią? Co do prania pościeli to też nie wiem? Może wystarczy tylko uprasować? Używałam też płynu do płukania, na ten temat zdania też są podzielone. Jednak nie lubię takich sztywnych ubrań więc nie mogłam sobie odmówić. Nie mogę zakładać, że mała na wszystko będzie uczulona. Użyłam też odplamiacza na ciuszki od siostry, ale one są większe więc myślę, że do tej pory wszystko się wyjaśni i potem najwyżej przepiorę je kilka razy. pupciocha wszystkie rodzące będą jechały na Inflancką, a tam też mają ilość miejsc ograniczoną... w końcu będą wystawiać po porodzie na korytarz. Do tego rodzimy latem podczas szpitalnych remontów :( Ja szpital wybiorę dopiero po rozmowie ze swoim lekarzem. Inflancką zostawię sobie na deser, jak będę miała problem z przyjęciem gdzies indziej.
  5. eRa

    Sierpień 2008

    Ja też życzę wszystkiego najlepszego dla wszystkich mamuś w Dniu Matki!!! :Uśmiech: karolinaper sama wiem jak wygląda szkoła przetrwania z chorym facetem :) chociaż akurat teraz na całe szczęście nic mu nie jest :) Daszka odważna jesteś! Mi zabrakło odwagi na dalszy wyjazd, źle teraz znoszę jezdę samochodem jako pasażer. Zdecydowanie lepiej mi się samej prowadzi, może to dlatego, że w moim samochodzie mam lepiej dopasowane do siebie pasy bezpieczeństwa. Nic mnie nie ciśnie i jakoś wygodniej mi się siedzi. Chociaż patrząc na samochody to powinno być inaczej, bo samochód m. nie jest taki sztywny jak mój i nie czuć tak każdego dołka. Z drugiej strony prowadząc samochód widać każdy dołek i można go dogodnie ominąć, albo się na niego przygotować, może to w tym tkwi cały sekret? pupciocha ja po dłuższej nieobecności albo gdy dziewczyny za bardzo się rozpiszą też mam problem z odpisaniem :) a dziś taka cisza... Piszesz, że Twój poród był koszmarny... ale jak widać nie na tyle żeby nie zdecydować się na drugie dziecko, jeśli wiesz co mam na myśli :) Najważniejsze żeby dziecko było zdrowe. Ja mam bardziej problem z brakiem zaufania do personelu szpitalnego niż z obawą o ból. Przeżyję wszystko jeśli tylko dziecku nie zrobią krzywdy. Chociaż do tego też już się trochę zdystansowałam, przestałam czytać o porodach. Zazwyczaj opisywane są tylko te dramatyczne dzięki którym tylko czarne myśli nasuwają się do głowy. Chcę wierzyć, że wszystko będzie dobrze i że trafię na ludzi, którzy niczego nie zaniedbają. Uważam, że pozytywne nastawienie może zdziałać cuda :) Mój m. już by powiedział, że podchodzę do tego beztrosko :/ ale jak inaczej do tego podejść, żeby się nie zamęczyć psychicznie?
  6. eRa

    Sierpień 2008

    Daszka ja dziś miałam jechać ponad 100 km. w jedną stroną i tyle samo w drugą. Jednak po wczorajszej dużo bliższej jeździe zrezygnowałam i mój m. pojechał sam :( Wczoraj jak jechaliśmy to już odpiełam pasy bezpieczeństwa i chciało mi się wyć. Miałam ochotę wysiąść i iść na piechotę :( Co do tej szkoły rodzenia to mam wrażenie, że zapłaciłaś za to żeby Cię ktoś przestraszył :/ Myślę, że żadna z nas nie nastawia się na to, że będzie lekko, ale też jesteśmy kobietami i jesteśmy do tego stworzone. Skoro możemy rodzić to znaczy, że taki ból jesteśmy w stanie wytrzymać. Chcemy mieć dzieci to musimy się pogodzić z tym jak przychodzą na świat :) Potem dziecko nam wszystko wynagrodzi :) Nie przejmuj się i nie stresuj :) Gdyby to był ból taki jak przy okresie to chyba żadna z nas by nie wołała, że chce znieczulenie, albo cesarkę? Czasem można gdzies przeczytać, że rodząca bardzo chętnie ma ochotę uciec z sali porodowej i to w trakcie trwającego porodu. Więc ból musi być duży. Allayiala ja nie pracuję. Długo przed ciążą ostatni raz byłam w pracy, tak beznadziejnie mi się życie ułożyło... A jak stwierdziłam, że wracam do pracy to zaszłam w ciążę. I już nie szukałam. To nie była wpadka, ale pierwsze staranie się o dziecko i patrząc na to jak długo ludzie czekają na dzidzię to wydawało się, że od razu nie ma co liczyć. Miła niespodzianka :) Umówiłaś się na 3d? Tuśka_Martuśka bardzo się cieszę, że u Ciebie lepiej :) dobrze, że okazało się to przejściowe. Pewnie już do końca będziesz bardziej uważać, ale dobrze, że niebezpieczeństwo minęło :) Dobrego masz męża skoro Ci tak pomaga :) karolinaper mimo, że brzuch już trochę mi przeszkadza, a mała jest bardzo aktywna to cały czas trudno jest mi uwierzyć, że będę mamą. Wydaje mi się to za bardzo niesamowite żeby mogło być prawdziwe :) Co do zdrowia małej to przepędź czarne myśli :) Gdy zaczynasz myśleć, że coś może być nie tak, to przerwij to i zacznij myśleć, że wszystko będzie dobrze :) I mów do córci "moja mała, śliczna, zdrowa córeczko" ja tak robię. Gdy tylko nachodzą mnie złe myśli od razu się poprawiam. Teraz to już nawet weszło mi w nawyk :) od razu lepiej się czuję :) Lekarz Ci teraz mówi, że mała jest zdrowa i tego sie trzymaj. Jak czegoś nie jesteś pewna to się go pytaj :) Wczoraj byliśmy oglądać łóżeczka i wózki. Nie widziałam nic godnego uwagi :( Do tego łóżeczko to pół biedy, za to wózki mnie załamały. Prócz chyba tylko jednego to wszystkie były takie sztywne, że już sama nie wiem... to ma tak być??? Jak tu pod krawężnik podjechać??? Koszmar jakiś :( Ten który jeszcze był względny to mojemu m. się nie podobał. Trzeba szukać dalej...
  7. eRa

    Sierpień 2008

    Tuśka :) ja już się nie mogę doczekać i to ten suwaczek mi uświadamia, że jest coraz bliżej :) Dziś zauważyłam, że mój brzuch do przodu wyskoczył. Coraz większy jest :) Ale tak ogólnie to jak się czujesz? Cały czas tak dużo leżysz?
  8. eRa

    Sierpień 2008

    Ja tam nie masuję swojego brzuszka :) co najwyżej muskam małą gdy się wypina :) Allayiala chętnie bym się położyła gdy mi brzuch stwardnieje, ale co zrobić gdy tak jak dziś np. złapało mnie gdy poszłam na zakupy? :) Nie wiem dlaczego, ale nie robię z tego zbytniego problemu na razie, intuicja mi podpowiada, że wszystko jest ok i tego się trzymam... Oczywiście też zapytam o to lekarza przy następnej wizycie. A tak wogóle to naczytałam się o tych porodach i dziś jak wróciłam z zakupów i poczułam ból kręgosłupa to od razu obudziłam swoją czujność :) do tej pory tak bardzo mnie nie bolał, a czasem piszą że wiąże się to z porodem :) Przy następnym dziecku mam nadzieję, że będzie łatwiej :) Ja też mam problem ze zmęczeniem. Muszę sobie zajęcia ustalić tak żeby starczyło mi sił na zrobienie obiadu :Smutny: Szkoda tylko, że mój m. tego nie rozumie i mówi, że coś złego się ze mną dzieje, bo ja powinnam tryskać energią Kamila21 ja cały czas biorę kwas foliowy. Mam to w kompleksie witamin, które biorę. Nawet do głowy mi nie przyszło, żeby go odstawić Mój lekarz nic na ten temat nie mówił. Z drugiej strony zauważyłam, że kwas foliowy jest też w witaminach dla mam karmiących piersią, więc tym bardziej nie wiem po co odstawiać. Zapytam swojego lekarza, ale pamiętam, że na początku mi mówił, że te witaminy będę bała do końca ciąży, więc nie sądzę żeby zmienił zdanie. Powinnaś to skonsultować ze swoim lekarzem, tak byłoby najlepiej i nie martwić się tylko brać znowu. Aha i też cały czas mam dobre wyniki badań. Tylko dwa tygodnie temu wyszedł mi słaby cukier, to jedyny minus.
  9. eRa

    Sierpień 2008

    karolinaper bardzo dziękuję Ci za podpowiedź :* spróbuję, ale chyba na kartce sobie napiszę co mam powiedzieć :) Jestem strasznie zagubiona jeśli chodzi o szpitale :( Daszka mnie wczoraj bardzo długo i często męczyły te twardnienia brzucha... mam nadzieję, że są to te skurcze Braxtona.
  10. eRa

    Sierpień 2008

    Tuśka no mnie przewlekła cukrzyca nie dotyczy, więc mam niby większy wybór szpitali. Zastanawiam sie jednak jakie inne prócz bórdnowskiego szykują na lato remonty? :( karolinaper to mi do tej normy jeszcze trochę zostało, choć niewiele, ale ja już od ponad miesiąca nie przytyłam. Allayiala 3d to niesamowita pamiątka :) kiedyś nie dane było nikomu zobaczyć jak na bierząco rozwija się dziecko w brzuchu. Trzeba korzystać z tego, że już można je tam podglądać, chociaż na początku wygląda jak kosmita :) Dziewczyny, podpowiedzcie mi. Chcę pogadać ze swoim lekarzem na temat porodu i ewentualnego szpitala, nawet nie wiem czy on w którymś pracuje, ale nie wiem jak zacząć rozmowę. Jest mi po prostu głupio :(
  11. eRa

    Sierpień 2008

    Tuśka no właśnie wiem, że rozpoczynają remont, ale miałam nadzieję, że do mojego terminu skończą. Masz rację, że patrząc na nasz kraj to pewnie potrwa dłużej. Właśnie też chciałam dowiedzieć się do kiedy ma to potrwać i trochę mnie zmartwiłaś. Nawet jeśli nie jest tam tak trudno się dostać to i tak będą mieli remont :( Gdzie w takim razie zamierzasz rodzić? Ja już nic nie wiem...
  12. eRa

    Sierpień 2008

    Allayiala to spróbuj się umówić na to 3d :) jest fajne :) Ja w przyszłym tygodniu będę dzwonić żeby umówić sie na wizytę. Jeśli dziecko ma już wyglądać tak jak po urodzeniu to będzie fantastycznie już nie mogę się doczekać, kiedy zobaczę moją słodką, malutką córeczkę! Do szkół rodzenia podzwonię też w przyszłym tygodniu, może też wybiorę się do szpitala zobaczyć co i jak :) Mam nadzieję, że uda mi sie w końcu pogadać z moim m. :) nundark@ ja też nie wiem jak to jest z tą normą? Mam +9kg w tej chwili i uważam że mieszczę się w normie :) Przed ciążą bardzo schudłam, a teraz ważę tyle samo co rok temu :) Mój lekarz na początku trochę narzekał, że za szybko tyje, ale teraz jest zachwycony :)
  13. eRa

    Sierpień 2008

    karolinaper :) Tobie też dziękuję za informację :) Kochane jesteście Widzę, że Twoi rodzice mieszkają baardzo blisko mnie :) Na Płocką to jest kawałek, ale chociaż w soboty to korków nie ma :) Tuśka super, że wszystko idzie w dobrym kierunku :) Niech Karolek dzielnie siedzi w brzuszku i nie próbuje za wcześniej wyjść :) pupciocha :) dobre podejście :) podoba mi się :) zadzwonię w sprawie szkoły i mam nadzieję, że też pójdę :) w końcu wiedzy nigdy za wiele, a szczególnie na temat zupełnie obcy Allaiyala widzę, że córcia podobna Śliczna malutka stópka :) Kiedy idziesz na 3d?
  14. eRa

    Sierpień 2008

    Allayiala :) dziękuję za informację, zadzwonię. Chociaż myślałam o szkole rodzenia przy szpitalu, bo może wtedy łatwiej się na poród dostać... Dlatego myślałam o bródnowskim. Ale zadzwonię i zobaczymy co mi powiedzą. Właśnie przed chwilką dzwonił mój m. z pracy i muszę powiedzieć, że po wczorajszej wojnie bardzo miło się z nim rozmawiało :) Mi to dużo nie potrzeba i szybko zapominam to co złe, wystarczy że jest ktoś miły :) Właśnie z tego co wiem to różnie bywa w tych szkołach. Słyszałam, że najczęściej chodzą pary... pewnie trzeba dobrze trafić :) Poza tym nie zakładam, że m. nie będzie chciał się pofatygować, a raczej że nie będzie miał czasu. Ps. znowu internet mi padł na kilka godzin!
  15. eRa

    Sierpień 2008

    Allayiala mieszkamy na białołęce niedaleko Głębockiej. Z tymi darmowymi kursami to chyba jest tak, że ciężko się na nie dostać? I terminy potrafią być dość odległe. Powoli przekonujesz mnie do tej szkoły. Choć się boję bólu emocjonalnego to chyba warto, chociaż będe wiedzieć więcej... może mi to pomoże przy porodzie i będzie szybciej? Z drugiej strony wydaje mi się, że przecież i tak muszę urodzić i później dać sobie radę, a wydaje mi się, że intuicja matki jest tak silna, że da radę. Czyli mówisz, że są to jednak skurcze? Hmm... ale one trwają dosyć długo. Następnym razem postaram się policzyć czas :)
  16. eRa

    Sierpień 2008

    karolinaper ja to raczej nie narzekam na nudę :( z moim m. jest różnie i niestety cały czas pod górkę... Zastanawiam się jednak co stracę jeśli do szkoły rodzenia nie pójdę? Nie wiem czy dam sobie radę widząc te wszystkie mamy z tatusiami... Wczoraj spotkałam koleżankę z synkiem i jej męża. Uczucie jakie we mnie pozostało patrząc na szczęśliwą rodzinę jest straszne.
  17. eRa

    Sierpień 2008

    Allayiala właśnie czekam na sezon truskawkowy :) Jeśli chodzi o cukrzycę to na razie zrezygnowałam tylko ze słodyczy... Za tydzień powtórzę badania i zobaczymy co wyjdzie. karolinaper ja do tej pory nie porozmawiałam z moim m. na temat szkoły rodzenia :( Wydaje mi się, że już wogóle się nie zapiszę. Myślę, że w końcu nie zdążę. Sama też nie bardzo chcę chodzić. Czy ta szkoła rodzenia naprawdę tak bardzo się przydaje? Moja córcia jest ułożona w poprzek. Co prawda u lekarza jeszcze nie byłam żeby to stwierdził, ale widać jak mała kopie. Do tego brzuch mam mały, a ona jest coraz większa, nie jest trudno rozpoznać jak leży. MlodaMamusia czekam na info od Ciebie jak wyszły wyniki i cały czas trzymam kciuki :) Kurcze ja tam nie wiem jak jest z tymi skurczami? Ja chyba ich nie mam. Czy możliwe że ich się nie czuje? Czasami zdaża się, że mam wrażenie, iż za chwilkę brzuch mi eksploduje, ale nie wiem czy to skurcze? Po prostu jest wtedy bardzo napięty... i napewno nie rytmicznie, bo wygląda to tak jakby mała koniecznie chciała wyjść przez skórę.
  18. eRa

    Sierpień 2008

    Moim skromnym zdaniem uważam, że na skurcze pomagają pomidory i może też te nieszczęsne zaimniaki. Zaimniaki jem codziennie na obiad, a pomidory też już od kilku miesięcy na każdą kanapkę. Przez całą ciążę skurcze w łydkach złapały mnie dwa razy, były dość lekkie i trzymały mnie tylko kilka sekund. Poza tym żadnych witamin prócz tych ciążowych nie łykam. Faktem jest, że powoli pomidory zaczynają mi się przejadać :( W każdym razie przed ciążą zdażały mi się częste skurcze łydek więc coś w tym musi być...
  19. eRa

    Sierpień 2008

    MlodaMamusia :) za to ja muszę wytrzymywać. Mój m. się cieszy, że od cukru się odzwyczaję, ale ja wcale taka pewna nie jestem. Herbaty już dziś wogóle nie wypiłam, teraz piję tylko wodę, bo nic innego mi nie wchodzi. Więc po ciąży znowu pewnie zacznę słodzić, bo nie pijąc herbaty nie przyzwyczaję się do gorzkiej... A słodycze? Pewnie po ciąży przejdzie mi na nie ochota... I znowu będę wolała zjeść pyszną kanapkę niż cukierka lub czekoladę :) Złośliwość losu nie ma co Chętnie zjadłabym loda w czekoladzie, a nie mogę Zachcianki w ciąży są straszne! Allayiala ja ciągle jem ziemniory. A może to nie od słodyczy te złe wyniki? dobrze by było. Jak Twoje pierwsze kłucie???
  20. eRa

    Sierpień 2008

    Wiecie co dziewczynki? Tak swoją drogą to ciekawa jestem która z Nas po porodzie będzie miała czas żeby tu zajrzeć? :)
  21. eRa

    Sierpień 2008

    aha mi brzuch też twardnieje, ale jeśli już to wieczorem. Wydaje mi się więc, ze to z przemęczenia.
  22. eRa

    Sierpień 2008

    MlodaMamusia OK trzymam kciuki obyś do nas nie dołączyła :) No chyba, że koniecznie chcesz dotrzymać nam towarzystwa ;) Co do wózka i łóżeczka to ja też już jęczę. W przyszłym tygodniu pojadę coś wybrać. Męczy mnie to że jeszcze nie mam niektórych rzeczy. Co do łóżeczka to wydaje mi się, że wybór nie będzie aż taki trudny, gorzej z wózkiem :(
  23. eRa

    Sierpień 2008

    Daszka ja to za głupia jestem!!! Ciężko jest mi do końca zrozumieć te wyniki godne zmartiweń które wpisałaś :( Ale jeśli dobrze rozumiem to mimo, że codziennie tego nie mierzę wydaje mi się że na razie nie muszę się denerwować z tego powodu, patrząc na wyniki które miałam do tej pory. Oj głupia jestem. Nie mogę się już doczekać tego kłucia za tydzień i kolejnych wyników. Do czego to doszło żeby wyczekiwać takich rzeczy!
  24. eRa

    Sierpień 2008

    MlodaMamusia no to rzeczywiście musisz farbować... ja byłam jaśniutką blondynką więc powrót to naturalnego koloru nie był taki trudny. Allayiala to rzeczywiście kiepski wynik :( Niby nic to nie zmienia, ale mi lekarz podał inne normy. Przy 75g przy pobraniu po dwóch godzinach podał mi górną granicę 120. Normę do 140 podał mi przy 50g a pobraniu krwi po jednej godzinie. Tak czy inaczej masz za wysoki wynik :( Tylko gdyby Twoja norma była prawdziwa to oznaczałoby, że moje wyniki są ok... Tylko, że norma 140 przy 50g nie może być taka sama jak przy 75g. Nie wiem... Ale daj znać co tam u tego diabetologa. Ja też mam już smoczki uspakajające :) I kocyk polarowy śliczny :) ale cały czas brakuje mi bawełnianego. Prawie nigdzie nie można go dostać. Przynajmniej ja jeszcze nigdzie nie widziałam... karolinaper :) oj zazdroszczę tego wyjazdu :) to musi być fajna sprawa. Ja cały czas w mieście się kiszę i w tym miesiącu już napewno nigdzie się nie wybiorę. Cieszę się więc, że chociaż Wy sobie odpoczęliście :) Napisz co lekarz powiedział...
  25. eRa

    Sierpień 2008

    ale tu dziś cisza :) Allayiala daj znać co powiedział lekarz i jaki miałaś wynik. MlodaMamusia ja właśnie ze względu na odrosty i farbowanie na czas ciąży wróciłam do swojego naturalnego koloru włosów. Mam więc trochę spokoju, a i odrostów za bardzo nie widać :) gosiammm tak jak już pisałam, przy ostatniej wyzycie u lekarza, powiedział mi, że muszę powtórzyć badanie i jeśli wynik będzie ponad normę to od razu do niego dzwonić. Jak zadzwoniłam to powiedział, żebym zrezygnowała ze słodyczy i badanie mam powtórzyć za dwa tygodnie. Na razie wynik jest podobno niewiele ponad normę więc o glukometrze nie było mowy. Mam nadzieję, że następny będzie już w normie :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...