Skocz do zawartości
Forum
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

eRa

Użytkownik
  • Zawartość

    0
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Zawartość dodana przez eRa

  1. eRa

    Sierpień 2008

    Allayiala mamy kolejny dowód na to, że wszyscy faceci są tacy sami... Do mojego niby dotarło, że będzie miał dziecko, ale wcześniej zachowywał się identycznie. Dziś oberwałam za to, że chciałam od swojej mamy trochę rzeczy dla małej przywieźć :( bo podobno nie ma miejsca i najpierw trzeba zrobić porządek. Nie dociera do niego to, że ja nie będę tam jeździć co chwilę po coś i wolę załatiwć wszystko od razu... chcę też wiedzieć ile potrzebuje na wszystko miejsca... No i w sumie to wszystko zabrałam tyle tylko, że zostawiłam w samochodzie i nic mu nie powiedziałam... po co niepotrzebnie sie stresować? Jakiś czas temu gdy przywoziłam coś dla małej też nie był zainteresowany. Czasem bałam się mu coś pokazać, bo bałam się jego obojętności. Było mi przykro... Potem olałam sprawę i pokazywałam mu, a jak nie był zainteresowany to myślałam sobie, że to jego sprawa i najważniejsze, że mi się podoba... Chociaż za każdym razem zastanawiam się jaka będzie jego reakcja tym razem... Spójrz może na to inaczej... Twój m. jest zainteresowany kupnem samochodu, bo zaraz będzie trzeba Cię do szpitala zawieźć, będzie trzeba do Ciebie jeździć i odebrać Ciebie z Tosią. Robi to więc z myślą o Was. Faceci mają chyba inne priorytety. Mój nie przejmował się brakami w wyprawce, bo mówił, że jak będzie mi coś w sziptalu potrzeba to on pojedzie i kupi. Czyli nie miałabym nic. Potem chyba przemyślał, albo Pani w sklepie zaczęła wypytywać czy nie potrzeba nic więcej prócz wózka? Kamila pisz co po wizycie :)
  2. eRa

    Sierpień 2008

    Witam wszystko dziewczynki w ten przepiękny poranek :) Pogoda nam dziś chociaż dopisuje :) Zero słońca, chłodniutko, może ciśnienie będzie zbyt niskie, ale lepsze to od gotowania się :) Mam za sobą weekend pełen pracy... Foti kuchni wrzucę oczywiście skoro już się nią tak jaram :) ale kto by się nie jarał gotując przez kilka miesięcy na kuchnce turystycznej i w dodatku na podłodze? Polecam kuchenkę mikrofalową z gotowaniem na parze :) hihi kartofle w 10 minut kiedy nie ma się czasu to super sprawa :) Mój m. zrobił w sobotę obiad na kilka dni, więc teraz tylko 10 min zajmuje gotowanie :) Allayiala córeczka Tosia słudziutka jest :) Co do wyprawki to napewno czegoś mi jeszcze brak, ale nawet nie mam czasu, żeby to sprawdzić. Do tego nie mam jeszcze listy ze szpitala w którym mam rodzić i nie mam pojęcia jakie oni mają wymagania. Zastanawiam się co będzie z laktatorem? Zauważyłam, że zazwyczaj piszą o ręcznym, a mój m. zafundował mi elektryczny... mam nadzieję, że nie będą mi robić problemu? Jeśli zostało Ci już tylko łóżeczko i pościel to nie jest tak źle. Wiesz już chociaż jakie kupić? Mnie też to denerwowało, ale wiedziałam, że m. wie jakie chcę i to kupi gdybym wcześniej miała rodzić. manenka71 podziwiam... wesele, poprawiny... no chyba że miałaś to blisko domu :) Ja bodaj 10.08 mam wesele, ale nawet jeśli nie urodzę to się na niego nie wybieram. Musiałabym dojechać 100 km, a na to już się nie zdecyduję. Najwyżej wyślę m. z delegacją tylko do kościoła :) Nie mogę się zbyt często odzywać, bo zasilacz do laptopa odmówił posłuszeństwa i mam mało czasu na siedzenie przed komputerem. Muszę zgwałcić m. żeby szybko kupił nowy... Bateria starcza mi tylko na dwie godziny :(
  3. eRa

    Sierpień 2008

    Jejku dziewczynki ja miałm dziś jakiś dzień dobroci dla zwierząt aż spać nie mogę taka szczęśliwa jestem :) Najpierw przyjechał mój m. od teściów i przywiózł m.in. dwa rożki dla małej Zosi Ali. Moja teściowa jak nie kupuje to nie kupuje, a rożki to już trzy nam dała. W dodatku nie zauważyłam żeby się czymś specjelnie od siebie różniły ;) Jakieś ubranko chyba na za rok... i kilka ręczników. Co do ręczników to za chwilkę będę mogła sklep otworzyć. Nie wiem skąd ona to wszystko bierze :) i skąd to upodobanie do rożków i ręczników? I co ja będę z nimi robiła? hihi Potem mój m. pojechał po wózek :) ale czego mi tam też nie nakupował :) Mam już nawet laktator :) wkładki laktacyjne, majtki poporodowe z siateczki, pielucho-podpaski, pieluszki z wycięciem na pępek, pościel, materacyk do łóżeczka, butelkę, kocyk bawełniany, dwa prześcieradła, parasolkę do wózka (bo producent nie robi więc z wózkiem tego sie nie dostanie...), termometr do wody, termometr dla małej, podkład pod prześcieradło, fridę do noska, nożyczki do paznokci (jest tam jakaś jeszcze obcinaczka i nawet pilniczek), jakąś maść do pupy co to ma się i na bolące piersi nadać i więcej grzechów nie pamiętam, wszystko już pochowałam. A do tego wszystkiego nie moge się napatrzeć na swoją nową, piękną kuchnię :) Chyba będę tam dziś spała ;) Cieszę się jak jakaś głupia co to w życiu nic nie miała :) Z nadmiaru wrażeń głowa przestała mnie boleć :) MlodaMamusiu :) więc rzeczywiście już jest lepiej. Tylko późno, a jutro rano trzeba wstać, bo będą kuchnię kończyć... A ja właśnie przed ciążą 48 kg ważyłam :) dlatego nie uważam, że przytyłam dużo :) Allayiala to mam nadzieję, że jakieś fajne foty Gwiazdy będą po tym 3D? Szkoda, że słonicami nie jesteśmy, może byśmy doczekały akurat jakichś zmian, które mają wprowadzić żeby godniej nam się rodziło? A tak co nam pozostaje? Nadzieja na los lepszy niż innych... Czyli siedź dziecko cicho i czekaj na miejsce w szpitalu, inaczej zostaje Ci już tylko winda... Poza tym cieszę się, że z Tobą i Tosią wszystko ok :) nie zazdroszczę jednak jutrzejszego rajdu po lekarzach :/ no ale chociaż gdzies sobie wyjdziesz z domu. Ja za to przyrosnę do kanapy... Dobra idę spać, bo nie wstanę Ps. zerknę tylko do kuchni hihi
  4. eRa

    Sierpień 2008

    Kurcze!!! :( głowę mi zaraz rozsadzi :( ktoś mi na nią obręcze założył i ciągle zaciska :( no i nie mogę się położyć, bo jak to będzie wyglądało? M. już się zawinął na miasto sprawy załatwiać, a tu kuchnię składają i co? Muszę siedzieć :( Oczy mi się same zamykają :(
  5. eRa

    Sierpień 2008

    MlodaMamusiu bardzo przepraszam, ale nie wydaje mi się żebym wyglądała jak słoń ;) może to dlatego, że przed ciążą miałam niedowagę? I jako były patyk teraz wyglądam normalnie, a ważę tyle co powinnam przy swoim wzroście bez ciąży :) Lekarz mnie chwali za wygląd więc to chyba dobrze :) I tak osobiście czuję się za ciężka, więc po porodzie chcę wrócić do wcześniejszej niedowagi :) To jest już wypróbowana waga kiedy to czuję się najlepiej. Coś dziś wszystkie pospałyście :) Mi to ładownie w komputerze wysiadło więc jestem usprawiedliwiona. Musiałam poczekać aż m. wróci do domu i mnie poratuje :)
  6. eRa

    Sierpień 2008

    Kurcze dziewczyny, to ja mam już 12 kg na plusie :) MlodaMamusiu dziękuję za informację :* I widzisz trzymałam kciuki i wszystko jest ok :) Kurcze! Panowie robią kuchnię, włączyli sobie radio, a mi już głowa od niego pęka ;( Ostatnio jestem jakaś wrażliwa na dźwięki :( Allayiala chyba nie dosięgnę teraz stópki małej Zosi Ali :) żeby dać jej całusa, trzeba poczekać do porodu. Wtedy wycmokam ją od cioci :) Daszka mi się Lilianna bardzo podoba, ale mój m. już się nie zgodził... karolinaper ciekawa jestem ile czasu będzie to z Ciebie wyciakać. W końcu każdy organizm jest inny. :) a już żeśmy odzwyczaiły się od okresu :) Dziewczynki Karolinie zostało tylko 22 dni... my też zaraz wejdziemy w ten czas...
  7. eRa

    Sierpień 2008

    O tym, że kobieta urodziła w windzie to i ja czytałam Chcesz urodzić? Dzwoń i szukaj łóżka Straszna sprawa :( Tusia teścia masz strasznego... Nie myślałam, że tak właśnie wygląda przyjęcie do szpitala... teraz napewno jesteś już w izbie przyjęć. Mam nadzieję, że się uda. Widzę, że wszystkim podoba się imię Zosia :) Allayiala Ty to ciągle mnie czymś rozczulisz jak coś napiszesz :) Wczoraj mój m. tak mnie zaskoczył, że chyba poddam się tej Zosi :) Zaczęłam narzekać i podawać mu inne propozycje imion, a on mnie do siebie zawołał, posadził na kolanach, pogłaskał brzuszek (znalazł nóżkę :)) i poprosił żebym się zgodziła na jego propozycję, bo on tak już kocha tą malutką Zosię i już ją widzi :) Słodkie prawda? Coś mu się ostatnio w głowę stało ;) Po tym co usłyszałam już chyba nie potrafię się nie zgodzić :) Wiecie co? Teraz tak mi się skojarzyło. Moja znajoma ma synka 1,5 roku, nazwali go Marek. Szczerze powiem, że dziwnie brzmi kiedy ona do niego mówi "Marku". "Marku nie rób tego", "Marku tego Ci nie wolno", jak go woła to też "Marku"... jakoś tak strasznie poważnie dla Takiego dziecka. karolinaper a ja już myślałam, że urodziłaś :) widzę jednak, że jesteś już bliska... Dużo wydzieliny jest przy tym czopie?
  8. eRa

    Sierpień 2008

    Allayiala ja też mam wrażenie, że brzuch mi rośnie w oczach :) Co do imienia to bardzo chcę uniknąć sytuacji kiedy to na podwórku lub np. w przedszkolu będzie trzeba na małą wołać po nazwisku, bo tyle będzie dzieci o tym samym imieniu... przecież takie sytuacje już teraz mają miejsce :( Bardzo sugeruję się danymi ze strony Najpopularniejsze i popularne imiona nadawane w Warszawie - imię dla chłopca, imię dla dziewczynki to są dane z samej Warszawy.
  9. eRa

    Sierpień 2008

    Ojej :) MlodaMamusiu a ja myślałam, że Kacperek to będzie już na mur beton :) I ja też tak sobie myślałam, że jak zobaczę małą to będę wiedziała jak powinna mieć na imię, ale wolę się na to nie zdawać. W końcu co będzie jeśli wtedy żadne imię mi jednak do głowy nie przyjdzie? A tak swoją drogą to jestem pod strasznym obstrzałem rodziny. Ciągle tylko pytania czy już wybraliśmy imię :( Chciałabym wszystkim dogodzić, a jedynie mojemu tacie wszystko się podoba :) Chyba najgorsza jest moja mama. Właśnie dochodzę to wniosku, że wszystkim dobrze się nie da zrobić i trzeba po prostu wybrać to co nam się podoba. Reszta będzie musiała to zwyczajnie przełknąć i się przyzwyczaić... Kurcze :) już nie mogę się doczekać kiedy zaczniemy wklejać tu fotki naszych dzidziusiów :) ale będzie fajnie :)
  10. eRa

    Sierpień 2008

    Oj Tusia to rzeczywiście nie jest kolorowo... Myślałam, że pojedziesz i zostaniesz... a tu taka niespodzianka. Nie można próbować tego telefonicznie załatwić? Może powiedz tej swojej Pani dr jaką masz sytuację i czy nie da się tego jakoś inaczej załatwić. Osobiście jeszcze liczę na to, że po prostu pojedziesz i będzie od razu miejsce. Ale przecież ta Pani dr ma łatwiej to załatwić, jeśli oczywiście będzie chciała. Może ona myśli, że to nie jest dla Ciebie żaden problem żeby jeździć codziennie? Bez sensu, żeby Twój m. marnował na to urlop. Bedzie przecież Ci potrzebny bardziej po porodzie. A może jak już pojedziesz do szpitala tu uda się z kimś porozmawiać, że będziesz mogła tylko zadzwonić i powiedzą Ci czy jest już miejsce. Może gdy powołasz się na swoją Panią dr to pójdą Ci na rękę? malina2717 bardzo mi przykro. Mi jest nawet trudno sobie coś takiego wyobrazić. Głowa do góry, trzeba próbować dalej. Chociaż rozumiem, że taka strata jest już nie do odzyskania i nie do naprawienia... MlodaMamusia :) dziękuję za to że się zapytasz :) mi też się wydaje, że teraz jest to już normalne. Nie zaszkodzi jednak zapytać. Dochodzę już do wniosku, że mała będzie Zofia Alicja :) denerwuje mnie to, że nie mam imienia. Teraz już nie powinnam się nad tym zastanawiać! Już powinno być wybrane! Ach te chłopy! ;) Z nimi źle, bez nich jeszcze gorzej ;)
  11. eRa

    Sierpień 2008

    Allayiala cieszę się, że mdłości Ci przeszły :) Mi też :) Już tydzień nie biorę witamin, ale od jutra zaczynam znowu. Mam nadzieję, że to nie powróci... Zobaczysz, że sama nie zostaniesz w tyle z porodem :) Ktoś w końcu musi ciążę przenosić ;) Na razie żadna z nas nie urodziła :) Ja faktycznie mam skurcze co jakiś czas, ale zaczęłam się oszczędzać i już poprosiłam mamę o pomoc przy sprzątaniu w kuchni. Ala-Zosia na razie wie, że musi poczekać :) Grzeczna dziewczynka przestała się już tak pchać ;) i skurcze mam już bardzo sporadycznie :) Poza tymi skurczami to też mi nic nie puchnie :) Jedyną prawdziwą dolegliwością teraz jest brak snu w nocy. Wogóle nie mogę spać :( Jak już usnę to po dwóch godzinach się budzę i znowu spać nie mogę :( Aż strach pomyśleć co by było gdyby teraz mała chciała się urodzić... Zostało tyle rzeczy, że mój m. raczej by sobie z tym sam nie poradził... Znowu pojawił się problem z imieniem... cały czas jest jeszcze nie wybrane. Wczoraj straszyłam m. że jak nie spróbuje iść na kompromis i wybrać tego co nam wspólnie się podoba to sama je wybiorę i nic do gadania mieć nie będzie. Z drugiej strony tak bardzo podoba mu się imię Zosia, że już jestem bliska tego żeby mu ustąpić... Ja sama nie mogę się zdecydować, a on jest pewien jak córcia powinna mieć na imię. Może coś w tym jest? Martwię się tylko tym, że teraz to jest bardzo popularne imię i czuję się z tym tak jakbym miała dać jej na imię Julia :/ Tak bardzo chciałam żeby miała jakieś ładne rzadkie imię :( Jak wam się podoba Zosia? Dużo macie takich Zoś koło siebie? A może Danuta? Byłoby po mojej babci. Szczególnie, że jest ustalone, żę jeśli później trafi się chłopiec to będzie Ryszard, a to wychodzi, że po moim dziadku. Ale może druga też będzie córka? Kurcze ale mam dylematy :) Jejku imię jest przecież takie ważne! :/ MlodaMamusia ja też nie przejmuję się specjalnie skurczami i tymi bólami jak przed okresem. Czekam na jakieś uregulowanie się tego i wtedy będę się martwić. A swoją drogą to jak będziesz u lekarza to mogłabyś się go zapytać czy to jest zupełnie normalne i co ewentualnie może oznaczać, będę wdzięczna. Ja do swojego idę dopiero 28 VII...
  12. eRa

    Sierpień 2008

    manenka71eRaA ja od wczoraj mam jakieś dziwne, upierdliwe bóle! Mam nadzieję że mi przejdą...i jak przechodza na szczęście przeszły. Długo mnie męczyły, ale leżakowanie dało oczekiwany efekt :) Dziś w nocy znowu mnie łapało i zastanawiałam się ile jeszcze czasu mi zostało? To piątkowo-sobotnie to chyba nieregularne skurcze. Mój m. się przestraszył i już mam w domu i komodę i łóżeczko :) Teraz rozumie moje zdenerwowanie tym, że jeszcze wszystkiego nie mamy :) Naprwadę już myślałam, że do szpitala będziemy jechać, a to mógł być efekt przemęczenia... Widzę jednak, że przez te skurcze w tej chwili już wszystkie musimy przejść. Tylko, że ja takich nie chcę, bo moja macica dość mocno sobie pogrywa... boli :(
  13. eRa

    Sierpień 2008

    A ja od wczoraj mam jakieś dziwne, upierdliwe bóle! Mam nadzieję że mi przejdą...
  14. eRa

    Sierpień 2008

    karolinaper widzę, że Twoja mała postanowiła przegonić synka Tuśki? Przede wszystkim nie denerwuj się! Łatwo powiedzieć? Sprzątaniem zawsze może w takim wypadku zająć się mąż. Leż i odpoczywaj jak zalecił lekarz. Teraz najważniejsze jest dziecko.
  15. eRa

    Sierpień 2008

    Allayiala Ikea zaliczona :) tylko cały czas nie mam ani łóżeczka, ani komody! Kupowaliśmy tam wczoraj kuchnię i już i tak mieliśmy trzy wózki. Reszta na magazynie zamkniętym. Mój m. stwierdził, że po meble dla małej przyjedziemy później :( Wkurzyłam się nie na żarty, do tego wszystkiego w ostatnim momencie bez mojej zgody zmienił plan kuchni i jestem zrospaczona Oglądałam jednak jeszce raz to łóżeczko. Ja mam podobno ;) 164 cm wzrostu. Specjalnie się do niego nachylałam, żeby sprawdzić czy dam radę dziecko z najniższego poziomu wyciągnąć i nie ma problemu. Trochę teraz brzuch mi przeszkadza, wiadomo, ale schyliłam się. Jestem już na 100% zdecydowana na to łóżeczko :) Hot-dogi zjadłam 3 :) pychota! W domu mierzyłam przewijak i kupiłam do niego takie nakładki frotte. Niestety po powrocie do domu okazały się za małe :( Nie wzięłam pod uwagę tego, że one się nie rozciągają i na mój twardy przewijak nie wejdą. Ikea ma do tego właśnie miękki przewijak i tam bez problemu można je założyć. Zastanowię się jeszcze, bo może po prostu kupię ten miękki z Ikei żeby położyć na ten co mam... bo nie wiem co z nimi zrobić? :( Zgłupiałam :( Zaraz przychodzą do płytek :) karolinaper ja nie wiem, ale to przecież za wcześnie. Dobrze żeby powstrzymali Ci ten poród jeśli się zaczyna... Może powinnaś pojechać wcześniej do szpitala? Potem może być już za późno.
  16. eRa

    Sierpień 2008

    AllayialaeRa z nastrojow, to przy wkurzonym jest taka czerwona gebusia, zupelnie jak ugotowana, hihi;))) Dobra może być ;) tylko, żeby nie było... ja wkurzona nie jestem... raczej zrezygnowana przez mdłości i ugotowana przez upał. Jeść mogę tylko suchy chleb :( nic więcej mi nie wejdzie... no chyba, że... za jakieś pół godzinny jadę do Ikei więc chyba gorącego psa sobie wtrząchnę :P
  17. eRa

    Sierpień 2008

    Ja nic nie wiem co z Pupciuchą, ale faktycznie dawno jej nie było. Mniejmy nadzieję, że po prostu nie ma czasu zajrzeć... A co do tych mdłości, to nie wiem czy to witaminy? Być może za szybko doszukuję się efektów ich odstawienia, ale znowu mam mdłości
  18. eRa

    Sierpień 2008

    dlaczego w ustawieniach nastroju nie ma: GOTUJĄCA SIĘ?!
  19. eRa

    Sierpień 2008

    To widzę, że nie tylko ja się gotuję? Od razu mi raźniej :) Ja poprasowałam dziś troszkę rano, jak jeszcze chłodno było :) W dzień to tylko się utopić można i to niestety nie w wannie! Allayiala chciałabym mieć trójkę dzieci, ale lekarz twierdzi, że obecnie w brzuchu jest tylko jedno... Może się pomylił? ;) To co z tą całą teorią Tuśki skoro ja mam już brzuch nisko? Daszka widzę, że wszyscy mądrzy tylko nikt zbadać nie chce! Kurcze trzeba było wybłagać tego okulistę. W naszej państwowej służbie zdrowia to tak jest. Dlatego ja chodzę tylko prywatnie. Jak byłam w przychodni zrobić badania to normalnie musiałam błagać, a jeszcze nie za bardzo ciążę było widać. Z drugiej strony nawet w Enelmedzie zdarzają się zołzy. Ostatnia wizyta tam zupełnie popsuła mi wizerunek tej firmy! Tylko, że gdy już płacę to nie zamierzam nikogo błagać, tylko wymagam. No nie no! Dziweczyny załamujecie mnie! Niech no tylko jeszcze jedna napisze, że już w sumie jest przygotowana to nie wytrzymam! U mnie w domu sajgon! Nawet trudno coś przygotować. Można tylko zakupy robić i układać, gdzie jest wolne miejsce.
  20. eRa

    Sierpień 2008

    Kurcze, a ja foteliki już będę miała trzy! Jeden nowiutki i śliczny dostałam od siostry, drugi od siostry męża (ale tego chyba używać nie będę, bo już trochę sfatygowany jest :/), no a trzeci będzie z wózkiem... Gdzie to potem układać?
  21. eRa

    Sierpień 2008

    Tusia możesz mieć rację tylko dlaczego lekarze nic na ten temat nie mówią? Poza tym mój brzuch już się opuścił...
  22. eRa

    Sierpień 2008

    Allayiala no to ja nie wiem skąd u Ciebie te mdłości? :( Co do wyciekania z piersi, to mi ciekło jakieś dwa miesiące temu, a teraz nic Mam nadzieję, że nie będę miała problemu z pokarmem?
  23. eRa

    Sierpień 2008

    Allayiala ja biorę tylko Falvit M od dziś przez kilka dni nie będę brać. Zobaczymy czy pomoże? Z drugiej strony mam obawy, bo jeśli córcia potrzebuje tych witamin to moje samopoczucie nie jest tak ważne. Lekarz powiedział, że jeśli to pomoże to żebym brała potem witaminy tylko co drugi dzień lub tydzień, w zależności od tego jak będzie mi wygodniej. Czyli też zupełnie z witamin mam nie rezygnować. Na skurcze jem codziennie pomidory więc mi się nie zdarzają. Był czas kiedy mi się znudziły i mniej jadłam, albo wcale, a wtedy pojawiły się skurcze (chociaż były delikatne). Zaczęłam więc je jeść niemal nałogowo :) Jakiś czas temu mojego m. zaczęły łapać i też teraz codziennie wpycham w niego pomidory, albo koncentrat pomodorowy :) Na razie jest ok :) Zastanawiam się właśnie nad koszulą do porodu. Mam dwie do karmienia i trochę mi ich szkoda. Chyba trzeba zakupić coś na sam poród i to chyba najlepiej bez rękawów? Wiecie może czy ta do porodu też ma być z możliwością karmienia? Ja wyobrażam sobie, że ona będzie tak brudna i przepocona, że do niczego już później nie będzie się nadawała :/ A może wezmę t-shirt męża? Właśnie jest na etapie wywalania ciuchów do kontenera :) A dziś jedziemy po łóżeczko i komodę :) Ależ jestem szczęśliwa Tylko, że zanim nie zamontują kuchni to nie ma sensu tego składać :( Trzeba zrobić najpierw solidne przemeblowanie. Pokój Ali przez najbliższy tydzień będzie zawalony kuchnią, w salonie będzie trzeba zrobić prowizoryczny aneks kuchenny, a kuchnia będzie pusta, bo w weekend zrobią kafelki, a potem nie ma sensu niczego już przenosić, bo za tydzień będą montować szafki w kuchni. Kurcze! Wszystko na raz i do tego jak późno!!! Żeby tego było mało, to mój m. wymyślił swoich rodziców na niedzielę zaraz po montarzu. Przecież ja będę padać na pysk! No i przypomniałyście mi o pościeli do wózka! O tym zapomniałam :( Tuśka ja to chyba jakaś nieczuła jestem :( Pierwsze większe kopniaki doprowadzały mnie do łez (ze wzruszenia oczywiście), a teraz... może za dużo się dzieje i nie mam czasu pomyśleć... Podejrzewam, że jestem bardziej z tych co to dociera do nich jak juz urodzą. Teraz tylko się stresuję, że nie zdążę ze wszystkim :(
  24. eRa

    Sierpień 2008

    Kurcze! Padam na twarz!!! Chyba zaraz pójdę spać. Byłam dziś u lekarza i powiedział, że wszystko ok :) żadnych rewelacji więc nie ma ;) Moja ciąża to taka nudna jest ;) Allayiala na te mdłości to powiedział mi żebym odstawiła witaminy, bo możliwe że to od tego... powiedział, że gdy się je długo bierze to tak może się zdażyć. Jak przyszłam po lekarzu do domu to jeszcze z setka ludzi się przez moje progi przewinęła (takie przynajmniej mam wrażenie).
  25. eRa

    Sierpień 2008

    Allayiala nie mam pojęcia czy można zaufać pampersom? Zazwyczaj zalecany jest podkład pod prześcieradło. W necie znalazłam to: eRodzina.com | Ciąża | Łóżeczko dla dziecka piszą na co zwrócić uwagę przy kupnie łóżeczka i w co go wyposażyć... Jeśli chodzi o mdłości, to chyba nie wymiotujesz? Mnie od kilku tygodniu też mdli i jedzenie nie za bardzo wchodzi, często jem na siłę, bo muszę. A od męża wczoraj usłyszałam, że cieszy się, że już tylko miesiąc mu pojęczę jak to bardzo zmęczona jestem :( Pewnie udaję! Gorzej gdy po porodzie też będę zmęczona! Kurcze, ja już też chcę wózek! Chętnie bym sobie nim pojeździła, mam nadzieję, że się nie rozczaruję z wyboru? Agusia :) Mój m. też wszystko odkłada, dlatego też mam spore braki. Stwierdził, że jak już będę w szpitalu to zawsze może pojechać żeby coś kupić :/ Myślę, że jutro kupimy już komodę i łóżeczko dla małej. Mam nadzieję, że mąż mnie nie zaskoczy kolejnym jakimś pomysłem i nie odsunie kupna mebli na później. Jakiś czas temu uparł się na lepszy proszek do prania ubranek dla małej i kupił go w końcu w sobotę. Czekam jeszcze na komodę, żeby można było je już ułożyć. Najgorsze jest to, że w weekend będę nam robić kafelki w kuchni więc może się trochę kurzyć. Poprosił, żebym się wstrzymała jeszcze z praniem, więc już sama nie wiem, ale w końcu będzie musiał sam to zrobić, bo nie wiem czy zdążę przed porodem ;)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...