Ja przespalam sie po obiadku, ale obudzil mnie telefon i tyle spania. Wieczorem mam wizyte u dentysty, nie chce mi sie jechac przez cale miasto.Mam takiego lenia, ze cos strasznego.
A tak na marginesie, jak w sobote podczas uroczystosci rodzinnej powiedzialma swojej babci jak dzidzia bedzie miala na imie to sie bardzo zezłościła. bo ona ma kolezanki o taki imieniu i ich nie lubi.Szok.
No i wszystko jest ok. A przy okazji to i obiadek zjadam i z mezem byla mocniejsza wymiana zdan. i to wszystko w kilka minut. Prosze jak sie wszystko szybko toczy.
Agmi slonko czy ja napisalam, ze chodzi o Ciebie?????Napisalam tak, bo czytajac nasze posty odnosze czasem takie wrazenie, ze chcesz o czym napisac, starasz sie, zeby ubrac to w dobre slowa, a niektorzy odbieraja to troszke inaczej.
Przykro mi, ze tak to zabrzmialo i pomyslalas o sobie.
Magdo
Nikt nie zdiagnozuje cie przez internet i wydaje mi sie, ze powinnas isc do lekarza czym predzej. Z postu wynika, ze jestes mloda i tym bardziej powinnas isc do lekarza, przebadac sie i powiedziec jak to jest u Was w rodzinie. Moze lekarz zaleci jakies dodatkowe badania na wszelki wypadek.
P.S. ja tez mialam czasem podobne objawy i nie oznacza to, ze od razu nam cos dolega. Czasami kobiety tak maja.
Jedynie to mi teraz przychodzi do glowy to zabawa językiem. Zadaniem dziecka jest porusanie językiem w calej buzi tzn. gora, dol, na boki, robienie rurki itp. Jest nawet taki bajka (tyle o ile pamietam) "Zrobimy w domu remont - buzia jest domem. umalujemy sufit(podniebienie), podloge, okna (policzki) zewnatrz itd co Ci przyjdzie do glowy. Ćwiczenia języka nie zaszkodza a pomoga. tez dobre sa cwiczenia typu jak szumi wiatr szszszszszzs itd. Tyle pamietam.
Źle napisalam, to nie jest tak, ze maz nie chce, tylko on sie boi, ze nie da rady. Poniewaz jest slaby, jezeli chodzi o wizyty w szpitalu, u dentysty itp.
A ja chce isc, zeby maz sie bardziej przekonal do porodu rodzinnego.Choc siostra moja sie zaoferowala, ze chetnie ze mna pojdzie, jak maz nie bedzie chcial.
Agmi masz racje, ale czy do konca bedziesz wiedziala co Cie czeka. Ja czytalam, ze dziewczyny chodzily do szkoly rodzenia, byly przeszkolone w oddychaniu, a jak to sie wszystko zaczelo to czlowiem z bolu, ze strachu wszystko zapomina.
i dlatego staram sie nie myslec. napisze tak jak Scarlett O'Hara z "Przeminelo z wiatrem" - pomysle jutro (czy jakos tam).
Co ma byc to bedzie, pomartwie sie w grudniu, teraz jest za wczesnie.
A ja juz wrocilam. Mam isc jutro, a dzis mialam rozmowe z dyrektorka na temat pracy czy planuje wrocic po macierzynskim. A skad ja to moge wiedziec.to wszystko zalezy jak sie sprawy potocza.Czy bedzie mial kto pomoc przy dziecku itp.
Czytam Wasze dzisiejsze wypowiedzi i az mnie to przeraza. ja nie mysle jeszcze o porodzie, a w pazdzierniku mam sie zapisac do szkoly rodzenia, to tam mi wszystko wyjasnia.
Witam w nowy dzien. Ja juz od 7 na nogach Musialam wczesnie wstac, bo jade z kolezanka do mechanika zaproqadzic samochod, a potem do pracy poradkowac rzeczy.Jak pomysle ile tam jest kurzu, to cos mi sie robi.
Milego dnia Wam zycze, ja pewnie zajrze po poludniu.