-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez isa32
-
Alutka7912Reniu - wielkie gratki dla Miko bezsmoczkowego ode mnie też
-
Alutka ja coś jak Ty - dużo pracy, od x czasu próbuję wstać na sikanie i po kawkę, a jak teraz mam chwilę do Was przyszłam idę zaraz bo nie wyrobię. Asia mnie się pierwsze bardziej podoba, balkon może jeden ale bardziej ustawny i opcja dodatkowej kabiny w wc to bardzo fajny pomysł. Deva gratuluję, cieszę się, że mąż podpisał. Placek ze śliwkami uwielbiam. Narobiłaś mi ochoty a ja wyjątkowo nic słodkiego do kawy nie mam Dziubalko mam nadzieję, że Maciuś się nie zaraził a odnośnie matki, to wrrr
-
Lemaisa32Deva moja Ala też bardzo lubi zupy I Franus tez woli zupy niz drugie dania hihi, nasze 'bliźniaki' no i super, że jesteście zadowoleni widzisz jak dużo plusów! te minusy to pikuś
-
Deva moja Ala też bardzo lubi zupy
-
Dziubalko fajnie, że weekend udany Wyniki Ali będą dopiero jutro, bo jakiś kłopot mają z ich odbiorem. Nie ukrywam, że dziś jestem trochę "rozedrgana" jak sobie Ala poradzi, tzn. chodzi mi głównie o to, żeby nie płakała. Na szczęście tylko do południa (i tak zazwyczaj będzie) więc trochę mnie to pociesza. Widzę, że D. też bardzo to przeżywa, bo sam chce ją odebrać, choć mogłaby moja mama. I dopiero jak Ala pójdzie spać w domu to on znów wyjdzie. A mama zostanie.
-
Ala nie chciała puścić D. (tatusiu nie musisz iść do pracy i do sklepu) hmmm... mam nadzieję, że będzie miała na tyle dużo zajęć, że nie przepłacze 3 godzin... Deva dobrze Ci idzie Lema ciekwa jestem Twoich mebli i bardzo się cieszę, że jesteś zadowolona
-
babeczqaOliwka przepisane leki ma.... Przezibeinie. Juro do dentysty jade o ile brat po mnie przyjedzie. Niechce zebytermin miprzepadl a zab boli. zdrówka dla Oliwki i powodzenia u dentysty
-
A w ogóle to jednak nie będzie sukienki w moim rozmiarze (dzwoniłam do sklepu), więc mam trochę stres czy uda mi się coś kupić do soboty... idę dziś z D. po pracy na zakupy, mam nadzieję, że przyniesie mi szczęście i coś wybiorę
-
Cześć D. zaziębiony, chodzi w masce żeby Ali nie zarazić. Mała ok. Tylko rano stwierdziła, że przecież nie muszę chodzić do pracy Ciekawa jestem jak im poszło w żłobku, dziś od 9 do obiadu, więc prawie normalnie... Rezolutna to ona jest. Mówię jej wczoraj, że tatuś zaziębiony a ona na to: w policzek mu buzi dam mądralinka. Uciekam do moich papierów... mam po urlopie mnóstwo myśli w głowie odnośnie pracy, chęci zmian itd. Ale myślę, że ten rok to jeszcze muszę się przemęczyć...
-
I ja się zbieram. Do jutra, miłego popołudnia. Pa
-
My mamy bardzo blisko domu i żłobek i przedszkole. Po drugiej stronie ulicy.
-
moja za Wasze szczęście za moją żłobkową dziewczynę
-
Babeczko przypomniałaś mi, że miałam zamiar robić dziś sałatkę gyros. Dostałam na wynos po urodzinach teścia i tak mi jej się zachciało wczoraj, że muszę zrobić. D. jest w domu to ma to sens, bo normalnie to kto by to zjadł
-
Lema jak wychodził to nie płakała, później, jak została sama to trochę, panie powiedziały, że była smutna, rozweseliła się przy muzyce a jak po nią poszedł i go zobaczyła to też troszkę popłakała. Ale chce iść i to jest dla mnie najważniejsze. Nie spodziewałam się cudów w stylu poszła i jest super - za mała no i znam swoje dziecko I od x czasu codziennie miała mówione, że będzie chodzić do dzieci i chciała iść. Krzywda jej się tam nie dzieje. Poza tym to jest raptem 4 - 5 godzin, co innego gdyby musiała tam zostać do 17. Wtedy na pewno miałabym większy stres. A tak przechodzę to praktycznie bez problemu
-
Brzyduli nie oglądam. Z seriali chwilowo to tylko Czas Honoru, dobrze, że o 21 to nawet wczoraj od połowy obejrzałam...
-
Pracy dużo, więc raczej kiepsko z moim pisaniem dzisiaj... Deva fajnie, że remont zbliża się do końca. Asia a Ty się lepiej czujesz? Tzn. ze zdrowiem?
-
Młoda płakała w żłobku... ale mówi, że jutro też idzie i teraz trudno jej się odkleić od taty, tylko: "psytulaj mnie tatusiu". Zjadła pięknie zupę... uwaga: warzywną! Wiedziałam, że z jedzeniem to może być tam tylko lepiej. Co do wędliny to moje dziecko nie toleruje sklepowej. Jak mój tata uwędzi szynkę to zajada, ale normalnie nie ma szans. Ona z tych mlekowych i mącznych, na szczęście lubi też mięso. Zresztą wiem co jest w wędlinach z racji wykonywanej pracy, więc jej nie namawiam do jedzenia tego czegoś A dziś mam do obiuru jej wyniki badań, bo miała pobieraną krew w piątek + mocz. Mam nadzieję, że ok.
-
BARTEK Ž - obuwie dziecięce, buciki dla dziecka takie ma, jeszcze jedne chcę bardziej dziewczęce do spódniczek
-
Ala ma buciki jesienne 23 a kapcie i sandałki 22 nadal dobre, takie na styk, ale ok.
-
Dziubalko, ode mnie również najserdeczniejsze życzenia, zdrówka, radości, miłości, zadowolenia i szczęścia
-
Cześć jestem, oczywiście nie nadrobię zaległości, ale przynajmniej znów będę na bieżąco Ala idzie do żłobka, D. ją zaprowadzi i zostawi, dzisiaj na 2 godz. i będziemy wydłużać. Znów przychodzi do nas do łóżka, ale ok. 4 nad ranem, myślę, że to efekt urlopu i posiadania nagle rodziców przez 24h na dobę. Wszelkie zmiany znosi jak dotąd bardzo dzielnie, ale na urlopie dawała popalić Stęskniłam się za Wami strasznie mam sporo pracy, ale będę zaglądać. Ściskam Was mocno. Wczoraj szukałam sukienki na wesele i oczywiście nie znalazłam mam dziś zadzwonić w jedno miejsce, może będzie rozmiar i może będzie ładnie leżeć jeśli nie to pewnie jutro lub pojutrze pójdę z D. na zakupy. D. ma urodziny w niedzielę, więc szukam pomysłu na prezent. W niedzielę teść miał 60-te, Alka tak wariowała, że ma guza na pół czoła ale poza tym wszystko ok, ja też już się przestawiłam tak jak trzeba
-
Idę już, może zajrzę jeszcze, a jak nie to do poniedziałku
-
przez tą głową nie chce mi się pisać ani czytać... echhh... mówię Wam, ze mną to jest coś nie halo... mam takie przemyślenia po tym urlopie, że a tu dziecko, dom się buduje, mnóstwo decyzji już teraz, a ja mam ochotę się spakować i uciec psychiatra się kłania jak nic... idę odkurzać, na troski najlepsza robota
-
Cześć ale się za Wami stęskniłam!!! Nie poczytam dzisiaj, czasu brak... widzę tylko, że niedomagacie, ja również, głowa 6 na 9 a musze posprzątać, bo normalnie żal patrzeć... Ala chciała do babci, więc D. ją zawiózł, a sam na budowę. Urlop ok. O odpoczynku trudno mówić, szczególnie, że Ala się troszkę zaziębiła i nie spała zbyt dobrze. Wieczorem padałam razem z nią więc D. siedział sam... jakoś nijako mi po tym wolnym, ale nie ma co narzekać. Pogoda w miarę. Jak padało to pojechaliśmy do Gdańska, drugiego dnia do Malborka, tylko apetyt Alki kiepski... Ściskam Was kochane, poczytam pewnie jak wrócę do pracy choć nie wiem co mnie tam czeka. Miłego dnia i lepszego samopoczucia. W przyszłym roku postaram się, żeby mama z Alą pojechała nad morze na 2 tyg. A w ogóle to moje dziecię bardzo się rozwinęło, że się tak wyrażę, społecznie, mówi jak przedszkolak, zachowuje się tak samo... a tok myślenia i kombinowania ma powalający ocywiście nie słucha, póżniej ma lekcję wychowawczą podczas której wyje ile sił, potem przeprasza a za jakiś czas wszystko od nowa codziennie jest kimś innym, wczoraj była pszczółką, przedwczoraj żabką itd. I wymyśla niestworzone historie już teraz. Do tego mówi do swojej myszki albo królika np. 'nie płacz już myszko, już wszystko dobrze' Strach się bać co będzie dalej
-
Dziewczyny paaa!!! Zajrzę w weekend. Póki co mam kłopot, żeby znaleźć apartament w Krynicy Uciekam, bo jeszcze do fryzjera muszę zdążyć. Miłego