Skocz do zawartości
Forum

Martek73

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez Martek73

  1. anaaa nikawa wiem :) chodzi o to,że mój mężulek twierdzi,że jakby coś było to by opuchlizna była a tak to zwykłe ubicie. Ja bym pojechała sprawdzić, bo nie zawsze jest opuchlizna. Mój tata złamał sobie nogę i żadnej opuchlizny nie było, a i na dodatek ruszał palcami u nogi. Nawet lekarz nie był pewny czy to złamanie. Badał go chyba ze 40 minut, aż w końcu wziął do szpitala, gdzie tata od razu trafił na stół.
  2. Dużo zdrówka dla wszystkich chorowitków
  3. NATKA08 dziewczyny jeszcze zapytam jedziecie może z dziećmi w ten weekend na urodziny kinder do Warszawy? Tak, tak.
  4. nikawa Dziewczyny wyobraźcie sobie (albo wczujcie się )taką sytuację. Macie umowę, że dziecko zostaje w przedszkolu do 14:00. Odbieracie je jak, zjawiacie się o 14:03 w przedszkolu, idziecie do sali. Czytacie bajkę dzieciakom, animujecie czas materiałami, które przyniosłyście z domu. O 15:00 wychodzicie zabierając z tej sali swoje dziecko. Na korytarzu woła za Wami pracownik przedszkola, po nazwisku i prosi, żeby pójść do dyrekcji podpisać aneks do umowy, bo przecież to nie w porządku w stosunku do pozostałych rodziców, że Wy swoje dziecko odbieracie później (miejcie w pamięci, że Wy w tym przedszkolu jesteście z tym Waszym dzieckiem od godziny, w dodatku robiąc coś edukacyjnego również dla innych dzieci)... Czy w związku z tym warto się angażować w życie przedszkola? Człowiek ma chęci, ma czas...a tu podcinają skrzydła. Sprawa w toku. Pani Dyrektor to fajna babeczka, sądzę, że raczej skończy się pozostałym niesmakiem do jednego pracownika. Ale i formaliści mają na tym ziemskim padole jakieś zadania do wypełnienia. Normalnie nóż się w kieszeni otwiera. Współczuję sytuacji. Jak dla mnie to chore
  5. adasaga3 dziewczyny, jak tak czytam o przeziębieniach Waszych dzieci to dochodzę do wniosku że moje są chyba wyjątkowo odporne, bo oprócz tego że ze 2 razy w życiu miały katarek, który trwał góra 3-4 dni to na nic - na szczęście- jeszcze nie chorowały. Z czego oczywiście bardzo się ciesze, bo ja trochę panikara jestem, u naszego pediatry zawsze straszne kolejki, a na "domowym" leczeniu się nie znam. Choć myślę sobie, że jakby co to zawsze coś podpowiecie.:-) To super. ja też tak mam. Mój syn na szczęście nie choruje.
  6. Dużo zdrówka dla chorowitków życzę
  7. nikawa Naprawdę dzieją się takie rzeczy? To przykre. A czy nie da się automatycznie blokować takiego Użytkownika? :/ Spotkałam się kiedyś, że Użytkownik miał możliwość otrzymania 2. żółtych kartek od Portalu. Czerwona oznaczała blokadę. Może o tym również warto pomyśleć podczas wprowadzania zapowiedzianych zmian? Popieram
  8. anaaa Dobija mnie brak pracy i zaczyna źle na mnie wpływać niemożność jej znalezienia .. moje cv nie jest bogate niestety .. i jest ciężko do tego pełno ofert na umowę zlecenie tylko albo wymagana niepełnosprawność -nawet na sprzątaczkę się nie nadaję :P bo właśnie sobie wymagają tego drugiego baa niekiedy nawet i II stopnia.. oszaleli. Współczuję i życzę powodzenia
  9. Bettyy anaa - niestety tak to jest ale życzę ci powodzenia w dalszym szukaniu Martek -rodzice interweniują w tej sprawie ? Tak, już była rozmowa z wychowawcą, więc jak nic nie zdziała, to trzeba wyżej
  10. NATKA08 Martek73 NATKA08 Martek rzeczywiście nie ciekawie z tą katechetką :/// z tym że po południu łatwiej sie dodzwonić to prawda też to zaobserwowałam a na faworki i gołąbki wpadaj daleko nie masz :) Bettyy zdrówka dla was bo to najważniejsze Nie kuś, bo będziesz miała gościa :) co nie kuś he he he Martek musimy się kiedyś spotkać a jak tam będziesz z Szymkiem na urodzinach kinder? może tam się spotkamy co do katechetki to rzeczywiście rodzice powinni coś z tym zrobić wiecie zbliża się święto 1 listopada i w tym czasie właśnie dzieci na Religi przerabiają śmierć więc może warto przed tym ją jakoś ostrzec by tak nie mówiła Bardzo chętnie. I choć biletów nie mamy, to się wybieramy. Na pewno będzie też coś na zewnątrz stadionu
  11. anaaa Martek73 co za katechetka .. paranoja jakaś faktycznie Nie wiem skąd ją wytrzasnęli. Ale według mnie, to ona nie powinna uczyć dzieci.
  12. Wczoraj jechałam z koleżanką. Jej dzieci chodzą to tej samej szkoły co Szymek. Antek jest w zerówce i też go religii uczy katechetka i jak mi opowiedziała, co ta katechetka mówi dzieciom, to mi się włos na głowie zjeżył. Podobno katechetka mówiła, że dziewczynka usiadła na oknie na książkach, jak było otwarte okno i przez niego wypadła, ale się nic nie stało, bo przyszły aniołki i ją zabrały. Jak taką rzecz można mówić dzieciom. Przecież one mogą zrobić to samo. Ja rozumiem, że chciała powiedzieć o śmierci, ale nie w ten sposób.
  13. My mamy problem z katechetką. Rozmawiałam wczoraj z Szymkiem i na szczęście katechetka u niego w klasie nic takiego nie mówiła, ale za to gadała inne bzdury. A przynajmniej tak to dziecko zinterpretowało, bo może jej chodziło o co innego. A mianowicie Szymek mi powiedział, że wystarczy się pomodlić (nie pamiętam do kogo) i zmarły w stanie z grobu, będzie miał normalna skórę i będzie żył, tak jak my żyjemy. Paranoja jakaś.
  14. I moje dziecko jeszcze nie umie czytać. To znaczy składa literki, ale jeszcze kiepsko to wychodzi. Z pisaniem nie jest tak źle, ale mogłoby być lepiej. Ale nie od razu Kraków zbudowano. musimy się uzbroić w cierpliwość i wspierać nasze maluchy. Wcześniej czy później opanują sztukę pisania i czytania.
  15. Wczoraj rozmawiałam z Szymkiem i na szczęście katechetka u niego w klasie nic takiego nie mówiła, ale za to gadała inne bzdury. A przynajmniej tak to dziecko zinterpretowało, bo może jej chodziło o co innego. A mianowicie Szymek mi powiedział, że wystarczy się pomodlić (nie pamiętam do kogo) i zmarły w stanie z grobu, będzie miał normalna skórę i będzie żył, tak jak my żyjemy. Paranoja jakaś.
  16. NATKA08 Martek rzeczywiście nie ciekawie z tą katechetką :/// z tym że po południu łatwiej sie dodzwonić to prawda też to zaobserwowałam a na faworki i gołąbki wpadaj daleko nie masz :) Bettyy zdrówka dla was bo to najważniejsze Nie kuś, bo będziesz miała gościa :)
  17. A ja głosuję na siebie, mimo, że pewnie wielu z Was podpadnę. Mimo zawirowań jestem tu bardzo długo, a nagroda jest świetna i na pewno by mi się przydała.
  18. No proszę, jak na nasze dzieci możemy liczyć
  19. Bettyy dużo zdrówka dla Kuby I szkoda, że go ominął logopeda. Ale może jak wróci do przedszkola, to go przebada
  20. Bettyy faworki .... rozmarzyłam się ... Nasza służba zdrowia ://// Martek - powodzenia dodzwonić się do rejestracji też czasem trudno :/ A logopeda u Kuby w przedszkolu był wczoraj a Kuba w domu bo przeziębiony :///// Dzięki Niestety wiem coś o tym. Ale wyczaiłam, że po południu łatwiej jest się dodzwonić. Widocznie wszyscy dzwonią rano
  21. Dzisiaj jechałam rano z koleżanką. Jej dzieci chodzą to tej samej szkoły co Szymek. Antek jest w zerówce i też go religii uczy katechetka i jak mi opowiedziała, co ta katechetka mówi dzieciom, to mi się włos na głowie zjeżył. Muszę z Szymkiem pogadać. Podobno katechetka mówiła, że dziewczynka usiadła na oknie na książkach, jak było otwarte okno i przez niego wypadła, ale się nic nie stało, bo przyszły aniołki i ją zabrały. Jak taką rzecz można mówić dzieciom. Przecież one mogą zrobić to samo. Ja rozumiem, że chciała powiedzieć o śmierci, ale nie w ten sposób.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...