Skocz do zawartości
Forum

Donatka

Użytkownik
  • Postów

    2,013
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    65

Treść opublikowana przez Donatka

  1. Kurczę a ja wczoraj mam ostatnio znowu takie nudności że ledwo żyje. A już było al dobrze. Nie mam ochoty na nim do jedzenia. Na siłę cokolwiek jem. Wczoraj wam pisałam że mam ochotę na śledzie w sosie salsa. Kupilam, zjadłam i było ok. Ale wieczorem synowi chciałam kolację zrobić, otworzyłam lodówkę, zobaczyłam jedzenie i ledwo zdążyłam do łazienki zwymiotować. A reakcja mojego męża bezcenna. Stwierdził "O matko ta ciąża u Ciebie to jak choroba jakaś". Myślałam że gada zamorduje. A że spaniem też mam ostatnio problem. Budzę się około pół nocy na siusiu, a potem od 3 do 7 nawet cztery pobudki. Tyle tylko że chwilę poleże i znowu zasypiam. Ale i tak jest to męczące bo sen przerywany
  2. spotlight no nie bądź taka, podziel się przypuszczeniami. Na 100% to dopiero po porodzie :)
  3. No i znowu napisaliście tyle że okienko nie mieści. Ale uwaga uwaga - mam kartkę. Tadaaaammmm spotlight daj znać koniecznie po badaniach magalena jak ja bym wstała W nocy tak jak Ty i zaczęła odpisywać na forum to bym się tak rozbudzila że w życiu już bym nie usnęła. pola ja właśnie w tej chwili jem W pracy naleśniki na słodko A tak w ogóle to jestem już pewna że to co czuje to ruchy dziecka. Jak się położyłam wczoraj na lewym boku to mnie tak smyrało od środka że szok I mam ochotę na śledzie ale też na słodko. W sosie salsa najlepiej. Kupię sobie dziś
  4. Tak dziewczynki, ale w okienku jest ostatnie ileś tam postów A jak wy tu nazmarujecie 3 czy 4 strony to w okienku się nie mieszczą hehe. Zacznę na kartce spisywać której co odpisać ;)
  5. magalena ja Cię podziwiam za tą pamięć co kto pisał. Ja zawsze sobie myślę co komu odpisać A potem dupa bo zapominam kto co. Ja już w pracy, zapowiada się nuuuudny dzień. Ale już lepiej w pracy bo chociaż z ludźmi. Nie wyobrażam sobie siedzenia w domu, chociaż oczywiście mam takie dni że chętnie bym położyła L4 tu i teraz natychmiast.
  6. Tak spotlight taka przyjemność kosztuje jedyne około 2000zl. Słownie dwa tysiące złotych z tego co czytalam
  7. pena też bym już chciała wiedzieć. Może na usg się już dowiemy
  8. natkusia bismarty ze stripsami też lubię od czasu do czasu ale unikam bo pieką dwa razy. Raz przy pochłanianiu a drugi raz przy wydalaniu
  9. spotlight ja akurat w auchanie kupiłam ale podobno we wszystkich większych sklepach jest. W carrefourze też napewno. A dziś w pracy się koleżance żaliłam że tak za mną chodzi wino albo szampan. I ona właśnie powiedziała że kiedyś przez przypadek kupiła Cin Cina Free bezalkoholowego. No i faktycznie są takie cuda
  10. Rany dziewczyny, ale mam dziś dzień zachcianek jedzeniowych. Masakra. W końcu skończyło się na mc Donald. Do tego miałam taaaaaaką ochotę na wino. Takie zimne, słodkie.... mniaaaam. No ale wiadomo - nie można. Kupilam sobie bezalkoholowe i trochę smak zaspokoiłam. A teraz podpowiedzcie mi w kwestii badań pappa. Lekarz kazał mi zrobić z krwi W poniedziałek, a we wtorek mam usg genetyczne. Wyników z krwi jeszcze nie będzie. Dopiero W czwartek będą. Ale jakby było coś źle to lekarz do mnie zadzwoni i powie. A jakbym zrobiła tą pappe w piątek to na wtorek na usg powinny być wyniki. Co o tym sądzicie? Namieszalam ale mam nadzieję że rozumiecie o co mi chodzi :)
  11. Widzę że na wtorek mamy kilka wizyt. Ja też we wtorek na usg prenatalne. Mam nadzieję zobaczyć już takiego ładnego człowieka jak wy na ostatnich wystawianych fotkach. Oby tylko wszystko było ok. Miłego dnia dziewczynki. U mnie paskudna pogoda. Pada, szaro, buro i ponuro
  12. wiolinka super zdjęcie. I tak jak u magaleny jak ładnie buziaka już widać. Widać gdzie nos, gdzie czoło. Super że wszystko oķ
  13. Co do ruchów to ja też mam wrażenie że coś się tam zaczyna dziać. Raz jest takie bulgotanie A raz jakby mrówki chodziły. Ale to nie po skórze tylko właśnie gdzieś tam w środku w brzuchu.... No ciekawe czy to fasolka już
  14. klaudia I nic więcej nie powiedzieli? Czym jest spowodowane to wymiarowanie z krwią? Nic? Leków też żadnych? Chociażby żeby złagodzić ten ból gardła? A tą morfologie to ci zrobili chociaż czy to już sama masz zrobić?
  15. magdalena ale piękny człowiek już. A głowa jaka wyraźna. Nawet nie można dostrzec. Albo ja mam zwidy;)
  16. Nie wyobrazam sobie przejść przez coś takiego. Tyle miesięcy w stresie. I świadomość że dziecko jest chore. Bo przecież badanie to potwierdziło. Ja bym się chyba całkiem załamała. To już przecież nie spekulacje tylko pewność że dziecko jest nieuleczalnie chore.... kosmos jakiś
  17. natkusia mnie koleżanki też tak buntują. Żebym nie liczyła na to że mnie ktokolwiek doceni nawet jak prosto z biura na porodówke pojadę. Mają rację. Narazie chce pracować sama dla siebie bo wiadomo że do pracy, do ludzi to się trzeba ogarnąć i w ogóle. A jakbym miała w domu siedzieć to boję się że bym się zapuściła. Ale jak tak dalej będzie to pierdziele biorę L4. Nie będę się stresować
  18. kaja ja i tak usg mam we wtorek A wyniki z pappy będą dopiero po dwóch dniach czyli w czwartek. Więc jak na usg będzie ok to się trochę uspokoje. Usg genetyczne 27 sierpnia a wizyta 5 września. Bez sensu jakoś. Po tygodniu znowu. Wyciąganie kasy. Osobną wizyta na usg genetyczne a osobna na wpis do karty ciąży
  19. natkusia ja też mam bardzo ambitne plany co do pracy. Miałam w planach długo pracować, ale powoli mi ten zapał mija. Niby przyjęli osobę na moje zastępstwo ale ta dziewczyna jak dotąd to praktycznie siedzi i niczego się nie uczy. Już mam po kokardę. A kierowniczka stwierdziła że do końca miesiąca niech ma taryfę ulgową. Nosz cholera jasna. No to starczy smęcenia. U mnie usg genetyczne to 200zl i test pappa 130zl. Więc w sumie 330zl wyjdzie. Boję się tylko tej pappy bo tam podobno głupoty często wychodzą
  20. Krwiak się wchlonął całkowicie, a mięśniak się zmniejszył, także jest ok. Przy krwiaku trzeba prowadzić oszczędny tryb życia, sporo polegiwac i powinno być Ok. U mnie się to sprawdziło. No wiadomo że duphaston pewnie też pomógł. Jak tak czytam o tej luteinie dowcipnej to się cieszę że zamiast tego mam ten duphaston. Chociaż luteina jest podobno hormonem naturalnym a dupek sztucznym... Ale ważne że dzidzi służy
  21. spotlightx nic więcej o tym tyłozgięciu nie mówił, nie wiąże to się z innymi komplikacjami. Przed porodem i tak się to wyprostuje jak macica urośnie. Na te bóle mam brać nospe forte 3 razy dziennie. No i duphaston biorę, ale to już dlatego że ciaza na początku się słabo rozwijała, miałam krwiak i mięśniaka
  22. spotkightx też mam tyłozgięcie macicy. I tak jak piszesz można wtedy odczuwać dolegliwości związane z bólem podbrzusza i kręgosłupa. I u mnie to się faktycznie nasiliło i to bardzo nawet bym powiedziała. Podobno minie jak się macica wyprostuje.
  23. okropny bol zapraszamy. Ja też mam termin na koniec lutego. Dokładnie 27 luty.
  24. Ja dopiero co w czwartek byłam na wizycie i dziś się umówiłam znowu. Ale nie ma mojego lekarza bo jest na urlopie. Pójdę do mojej poprzedniej Pani ginekolog. Boli mnie od wczoraj cały brzuch i czuje jakby ktoś mi szpilki w pochwę wbijał. A do tego wydaje mi się że mocno skróciła mi się szyjka. Jest tak wysoko że ledwo mogę ją dotknąć palcem i jest strasznie miękka. Jestem przewrażliwiona może ale w poprzedniej ciąży miałam niewydolność szyjki. Może panikuje ale mam takiego stracha że hoho....
  25. nowamamusia I lubiekawe naprawdę bardzo Wam współczuję. Nie wyobrażam sobie nawet jakie to musi być ciężkie przeżycie. W ogóle to jestem załamana tym że tak dużo kobietek z naszej grupy traci ciąże... brak słów
×
×
  • Dodaj nową pozycję...