-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez netka3
-
i znowu sama ze sobą zostałam
-
agula7777dorotaiwikiWitajcie dziewczyny no ja po wizycie już okazało sie chyba że moja waga kłamie hehe na moja korzyść bo w domu było 76,5 lub 77 nie pamietam już a u lekarza było 75,5 i odjeła mi 1,5 kilo czyli waże 74 z czego jestem zadowolonamorfologia i siusiu bardzo dobre,słyszałam mocne bicie serduszka,a co do połozenia to nie wiem czy sie dzidzia przekreciła ,jak mnie gin macał po brzuchu to stwierdził że nie,ale jak badał w środku( heheh reke po łokieć prawie włożył) badał i badał i sam nie wiedział już jak to moje dziecie położone bo niby wymacał głóke hehehe nastepna wizyte mam 18.11 (czyli 38 tydz) a jak bedzie nie przekrecone to na bank urodze o te 2 tyg. wczesniej czyli 18.11 poczytam was jutro Super,że wszystko ok:-) Coś mi się wydaje,że już w listopadzie zaczniemy się pomału rozpakowywać:-) no nie, mam nadzieję że dzieciaczki do grudnia wytrzymają. w listopadzie to listopadówki a my to grudnióweczki i tego trzymajmy się my i nasze dziatki. grudnióweczki górą
-
majeczkawciagnelam zapiekaneczki z serkiem:) hiihihiide chyba sie wyciagnac na kanape:)) do pozniej:) odpoczywaj sobie
-
gosiajaha, mialam jeszcze cos napisac: szczegolnie dla dziewczyn, ktore biora zelazo albo maja zatwardzenie....wczoraj postanowilam przetestowac jogut activia- kupilam o smaku sliwkowym i zjadlam wieczoem kubeczek...przed snem zaliczylam kibelek, a dzisiaj bylam juz 2 razy...normalnie w szoku bylam..polecal polecal polecam!no i jem duzo warzyw i owocow do tego- i pije herbatke rooibush orange (ale to moja ulubiona herbatka od zawsze, wiec na kibelek nie miala wplywu) no to musze kupic tą activie bo mam spory problem z zatwardzeniem mimo ze jem ogromne ilości warzyw i owoców. dziewczyny a jakie wogóle witaminy bierzecie. bo ja od początku feminatal i dodatkowo magnez z potasem co bardzo na kurcze łydek mi pomogło.
-
majeczkaczuje sie dobrze dziekuje:)) troszke juz ciezko:) hihi i tesknie za spaniem na brzuchu bardzo:)) hehe kopie mnie strasznie, chlopaki mnei tak nei walily bylo dosc leniwi w brzuszku a tym razem to czasem czuje sie jak ktos by tak walczyl normalnie:)) hehehe cxeść majeczka, miło że znowu do nas zaglądasz. masz ślicznych synków. a maleństwo jak kopie to tylko się cieszyć że tyle siły ma
-
cześć mamusie. miłego dnia dla was i brzuszolków
-
musze narazie uciekać. do wieczorka brzucholki
-
agula7777netka3gratuluje 30 tygA tak wogóle to sie witam Wstałam dziś o 10-tej,bo córa prawie w nocy nie spała-brzuszek ją bolałale dzis juz zjadła śniadanko i narazie jest ok Teraz gotuje zupkę-bardzo delikatną,żeby jej nic już nie zaszkodziło to super ze jest ok i niech tak juz zostanie
-
to chyba mi też ten brzuch często się spina, bo też twardnieje ale jak troszke poleże to mija. a ja myslałam że to dlatego że dzidzia dupką jest na dole i to dlatego
-
no ja mam nadzieje jak najszybciej ze szpitala uciekać
-
patrycja`81ja tez sie pochwalem kupilam Emili buciory na zime,takie o: cacane jak malowane
-
dziewczyny a co to znaczy że brzuch się spina bo ja nie mam pojęcia
-
jest tu ktoś wogóle czy ja tak sama do siebie
-
ana79Witajcie kochane brzuchatki!!!!!!!!! Dziekuję wszystkim za trzymanie kciuków i za wsparcie!!!!!!! Byłam wczoraj sprawdzić czy krązek się trzyma,bo go zaczęłam nisko czuć....i niby się trzyma,a to co czuję to macica,bo się obniżyla,zmartwiłam się,bo to zwykle dzieje sie niedługo przed porodem....ale gin powiedział,że jeżeli skurcze nie będą się często powtarzać,to powinnam wytrzymać do grudnia....ale mnie coś prześladuje i każe się pakować na wrazie czego do szpitala,chyba lepiej zacząć to robić,bo jakby co to do grudnia już niewiele zostało. A tak w ogóle to cały czas leżę...kręgosłup strasznie mnie boli,czy stoję czy leżę to boli.no i latam bardzo często siku przez to obniżenie się brzucha,ale za to zgagi już nie mam.Ja z Yasmelką mam też sam termin porodu oraz problemy,mam nadzięję,że te nasze dzidki przestaną się tak spieszyć i nie będą przysparzać stresów .....a tak w ogóle to uważajcie na siebie kobietki,bo nasze bobaski coć niecierpliwe. idę się położyć,bo brzusio zaczyna mi się spinać...miłego popołudnia ana tak mi przykro że masz problemy. ale wierze ze wszystko prowadzi do szczęśliwego rozwiązania. musisz być teraz dzielna. jeszcze troszkę wytrzymać. trzymam mocno kciuki.
-
gosiajja wczoraj bylam w kolejnym szpitalu na wieczorku informacyjnym dla przyszlych rodzicow...normalnie wymieklam, bo byl lekarz i dwie polozne i zrobili 90-minutowa prezentacje...niestety nie moglismy ogladac sal, byly tylko zdjecia...oczywiscie juz zupelnie nie wiem do ktorego szpitala sie zameldowac...ale mam jeszcze ze 3 tyg. do namyslu... ten jest mniejszy, prowadza go czesciowo siostry zakonne...dobre jest, ze maja caeryfikat szpitala przyjaznego matce i dziecku, to znaczy robia wszytsko, zeby od poczatku dziecko nawiazalo kontakt z rodzicami...nie zabieraja dzieci na wazenie i mierzenie od razu, pierwsza godzine dziecko jest z rodzicami...sa doradcy laktacyjni, kazda mama ma swoja opiekunke...CC tylko w ostatecznym wypadku- nawet opcji z chcianyn CC nie biora pod uwage, bo chcia, zeby kobiety rodzily naturalnie... no i jest dla swiezo upieczonych rodzicow sniadanie w prezencie od szpitala. ale minusem jest to, ze maja scisle pilnowane godziny odwiedzin i nawet tatusiowie musza od np. 12-15 sobie isc, zeby mamy mialy spokoj...no i od 19 nie ma odwiedzin... tatusiowie moga natomiast byc z rodzina, jesli zazycza sobie pokoje rodzinne- wtedy za 30 euro dziennie moga byc, nocowac, maja posilki... sama nie wiem...kurde... najlepsze bylo jednak, ze w trakcie tej prezentacji, tak gdzies w polowie, bylo pokazane, ze po CC pod calkowita narkoza dzieciaczki laduja na piersi taty, bo mamy wybudzaja sie z narkozy- a kontakt dzieci z rodzicami jest wazny od poczatku...no i ze kazdy mezczyzna powinien sie zastanowic czy jest w stanie byc przy narodzinach, bo to nie jest styd, jesli dla mezczyzny to za duzo itd... i nagle WIELKI HALAS...patrzymy co sie dzieje, a tu ktos zemdlal...polozne raze z lekarzem polecialy ratowac ta osobe...ja myslalam, ze to jakas ciezarna miala problem z krazeniem...a sie okazalo, ze to jakis przyszly tatus zemdlal... jak sobie pomysle, to taki wstyd! ja na miejscu tej kobiety na pewno bym sie zastanowila czy on jest w stanie wytrzymac porod....choc z drugiej strony nigdy nic nie wiadomo...moze koles caly dzien nic nie jadl, nie pil i byl zmeczony...a ludzi byla ponad setka... i ktoś tu pisał że nie tak kolorowo za granicą gosiaj gdybyś ty widziała szpital w moim mieście. tragedia. od samego zapachu i zaduchu człowiekowi się słabo robi. łazienki jak z lat osiemdziesiątych. mam nadzieje ze dam jakoś rade ale na dzień dzisiejszy nawet jak przejeżdzam koło szpitala to dostaje gęsiej skórki
-
patrycja`81do pozniej papa
-
gosiajyasmelkaHejka jak obiecalam tak pisze........dzisiaj przyszla paczka pierwsza z trzech i prawdopodobnie w sobote beda dwie kolejne... w tej oto paczce byly dla corochny buty zimowe...takie jak teraz modne no takie emo czy cos....buty na wiosne...adidaski piekne kolorowe z serduszkami......kopa mazakow farb blokow specjalnych drewnianych ozdb do pokolorowania mazakami na choinke...szl piekny i dlugiiii....skarpetki i co tam jeszcze plecak do szkoly....szczoeczki do zebow takie lelektriko.. i chyba tyle acha jeszcze kocyk z malpka taki zielony....taki mily ze ja chetnie bym sama do niego tulila....dla mnie przyszly 4 torby....czarna ktora porwala moja mamuska...swietna...panterka czarno biala dla mnie...trzecia zielona taka jakby starodawna z drewnem i brazowa taka duza skorzana...wycierana zmieszcza sie napewno pieluch butle i inne... a dla dzidziusia....kzaki na zime heheheheh takie z ftrem...kocyk z podusia z napisem "got milk"?, komplet 6 butelek z kupusia puchatka...rekawczki lapki...skarpetki...pasta ze szczoteczka....masci roznorakie na odparzenia i zabkowanie.....i takie rozne kosmetyczne dla dzidka...a dla taty lornetka...fajowa...no coz....jak zrobie jutro za dnia zdjecia to wstawie....ale radacha jak dziecko...hihhh teraz czekam na wozek i nianie elektroniczna i inne niespodzianki...mam nadzieje ze w sobote dotra bo jajko zniose....hhehale sie opisalam... super uczucie rozpakowywanie takich wielkich pak i ogladanie prezentow :-) mam nadzieje, ze wszytsko w twoim guscie i ci sie podoba :-) twoj tata stanal na wysokosci zadania :-) yasmelka no to masz wrażeń. masz super tate, mój to tak jakoś odkad dorosłam mało interesuje się moimi problemami ale za to mam super mamuskę. koniecznie napisz co w sobotę dostaniesz bo tak troszkę jak czytałam to tak jakbym razem z tobą ta paczkę rozpakowywała
-
patrycja`81panna-emto ja troszke przysmuce.... Wlasnie pisala mi moja dobra znajoma, żebym jutro wpadla jak bede w up to da mi ciuszki po swoim mikołaju bo miała dla bratanka ale dzidziulec nie dał siły walczyc i tylko tydzień był na świecie Wczoraj odszedł do aniołków..... dla malego aniolka
-
gosiajpatrycja`81gosiaj ten jest mniejszy, prowadza go czesciowo siostry zakonne...dobre jest, ze maja caeryfikat szpitala przyjaznego matce i dziecku, to znaczy robia wszytsko, zeby od poczatku dziecko nawiazalo kontakt z rodzicami...nie zabieraja dzieci na wazenie i mierzenie od razu, pierwsza godzine dziecko jest z rodzicami...sa doradcy laktacyjni, kazda mama ma swoja opiekunke...CC tylko w ostatecznym wypadku- nawet opcji z chcianyn CC nie biora pod uwage, bo chcia, zeby kobiety rodzily naturalnie... no i jest dla swiezo upieczonych rodzicow sniadanie w prezencie od szpitala. a czemu chodzisz tam gdzie siostry zakonne?tam lepiej czy jak? tutaj tez nie ma cc na zyczenie-i bardzo dobrze dziewczyna ktora znam, miala rodzic w anglii(pierwszy porod miala przez cc,nie pamietam czemu-ale raczej nie z powodow medycznych) i jak jej powiedzieli ze oni nie widza potrzeby cc,to pojechala do Pl w se tez nie zabieraja nigdzie dziecka-male jest caly czas z mama i z tata wazenie i mierzenie jest na porodowce nie wiem jak teraz przy tej chorej swinskiej grypie(bo wszyscy wciaz ostrozni) ale raczej tatus nie jest ograniczony z odwiedzinami-inni pewno tak nam polozna powiedziala(pisaalm juz kiedys-"nie zalapalismy sie" na rodzinny pokoj) ze tatus dzieciatka moze byc i 24 h no ale maz jezdzil do domku,zeby sie przespac gosiaj najlepsze bylo jednak, ze w trakcie tej prezentacji, tak gdzies w polowie, bylo pokazane, ze po CC pod calkowita narkoza dzieciaczki laduja na piersi taty, bo mamy wybudzaja sie z narkozy- a kontakt dzieci z rodzicami jest wazny od poczatku...no i ze kazdy mezczyzna powinien sie zastanowic czy jest w stanie byc przy narodzinach, bo to nie jest styd, jesli dla mezczyzny to za duzo itd... ja tam jestem zdania,ze wstyd i to jak cholera-i zaden argument do mnie nie trafa (raczej zaden) chailabym w tym szpitaku, bo jest mniejszy niz inne i bardziej przytulny. Poza tym slyszalam bardzo bardzo dobre opinie o tym szpitalu od kobiet, ktore tam rodzily...Mamy tu bardzo duzo szpitali, ale inne sa ogromne i ciagle siedza tam studenci i sie ucza...i ciagle jest ruch, bo jestes swietnym przypadkiem do nauki i nie ma rodzinnej atmosfery (tak slyszalam z opowiadan kolezanek) Innym argumentem jest to, ze wlasnie w tym szpitalu urodzil sie K :-) no wlasnie to mi sie nie podoba za mocno, ze odwiedziny sa takie okreslone z gory- wlasnie o tym wczoraj tez mowili, ze sa co prawda nowoczesna klinika, ale chca chronic spokoj matki i dziecka, zeby oboje mieli czas dla siebie i dlatego sa takie a nie inne zasady...szczerze mowiac, to nie jest to takie zle, bo K mialby czas, zeby pojechac do domu, kupic co potrzebne, przespac sie, wykapac...a nie siedziec przy lozku non stop... wyjsc mozna w kazdej chwili, najwczesniej 2 godziny po porodzie, wiec jak mi by bylo zle, to mozna isc sobie... poza tym pewnie beda swieta, to K pojedzie sobie cos pysznego zjesc :-) a i ja cieszylabym sie z chwili spokoju, zeby poznac sie z Oliwka...sama nie wiem... mi byloby przykro, gdyby K powiedzial od razu, ze on mi w porodzie nie pomaga, bo to moja sprawa...ale wiem, ze on najchetniej sam by Olivke urodzil, gdyby mogl :-))))) no ale w sumie lepiej, jak facet pojdzie sie przewietrzyc samowolnie jak mu bedzie za wiele wrazen, niz zeby go polozne musialy ratowac jak ja bede miala parte mój okrutnie chce byc przy porodzie. zakupił już sobie osprzęt w postaci kamerki. tylko mu powiedziałam że żadnego filmowania od "dupy strony" juz rozmawiał z kolegami ktorzy to przeszli i dowiedział się że musi mieć ze sobą wodę bo podczas porodu kobiecie wysychają usta i żeby je mógł nawilżać no to chyba bede miała własnego sanitariusza
-
wreszcie mam 3 z przodu
-
gosiajpatrycja`81Kiedy pakujecie torby do szpitala?ja pakuje swoja dopiero w grudniu...bo na razie to nie mam nawet co do niej wlozyc... ja też w grudniu, moze mi sie uda urodzić w styczniu bo termin mam na 30 grudnia to nogi zacisne i moze się uda
-
cześć dziewczyny. raczej juz nie nadrobie za dużo nabazgrałyście
-
spadam narazie bo zaraz taniec z gwiazdami. moze potem zajrze. narka
-
patrycja`81panna-em[ cherry mi dentystka powiedziala tylko tyle że to nie prawda że dziecko "pobiera" niedobór (jesli jest) wapnia z zębów!! niedoboru nie pobiera ale wapnia potrzebuje dla swoich malenkich kosci-a skad je niby ma wziasc jak nie z od mamuski a krwawienie to akurat raczej nie jest z braku wapnia tak tylko napisalam na co sa "narazone" baby w ciazy najwiecej wapnia to pewnie z tego co mamusia zje, czyli wazne zeby w dietce duzo wapnia było :) rybka nam umiera biedna rybka
-
panna-embez zmian częściej boli niz nie oby do jutra.... dzielna dziewczynka, tyle wycierpiała