Skocz do zawartości
Forum

Liryczna

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez Liryczna

  1. Ja w ogóle nie przyjmuje do wiadomości chłopca, ale coś mi się wydaje, że powinnam zacząć... W pracy po L4 było tak miło, ja to chyba lubię pracować, ale głowa daje popalić. Jeszcze jutro i targi książki. Do tego odliczam :)
  2. Espumisan :) W ciąży można, do 3 tabletek na dobę bez problemu, więcej staram się nie. Poza tym dużo warzyw, owoców i kasz, to sprawia, że jelita dobrze pracują. :)
  3. Nie no, ufam moim lekarzom. W poprzedniej ciąży mialam dwóch, bardzo dobrych, teraz to też świetna pani doktor, zerknęłam do luxmedowskiego planu opieki i tam też nie ma nic o cytomegalii, wiec widocznie jest to badanie zalecane/możliwe, a nie obowiązkowe jak toxo czy różyczka :) może mi zlecą dopiero później. Ja też ostatnio na usg miałam 10.04, śmiałam się, że dobra data - cała Polska świętowałaby! :) Plus ewentualne miesięcznice... Czy można chcieć więcej? Jednak jak pisałam, ja cesarkowa, a z cesarką nikt do końca czekał nie będzie. Obstawiam ostatni tydzień marca :) Ostatni dzień błogiego lenistwa, od jutra do pracy... Ale w piątek/sobotę zabieram moją córkę na śląskie targi książki. Akurat po wypłacie! Tak bardzo się cieszę :)
  4. Hmmm, ja nie miałam badania na cytomegalię w pierwszej ciąży, ani w tej mi nikt nie zlecił. Hmmmmmm... Zachcianki miewam, ale ogólnie z jedzeniem nie mam problemów. I tak niewiele mogę, więc skupiam się na tym, co jednak mogę. Jestem z Chorzowa :)
  5. Z okresu 11t6d, z USG 12t1d :) Wisienka, jakie prawdopodobienstwo? :)
  6. Hehe, dobrze wszystko :) Małe ryzyko chorób genetycznych, ale czekam jeszcze na wyniki z krwi. Za tydzień będą. Poza tym 5.5cm, dwie rączki, dwie nóżki, malutkie paluszki. Wszystko pięknie widziałam. 22.11 drugie badanie :) 6.10 wizyta u gin, 12.10 kontrola u endo, ale póki co z maluszkiem super. Przez brzuch nie było widać nic, macica mi się schowała, haha. No ale udało się drugą stroną. Tylko nie odwróciło się dziecię odpowiednio, żeby popatrzyć czy Anna, czy nie Anna :)
  7. Do mnie wróciła alergia. Koszmarna alergia. W ciąży jest albo nie, nasila się albo ustępuje... U mnie koszmar. Tak samo ból głowy, migrenowy. Jadę na spotkanie z moim maluchem, robimy dziś prenatalne. Zobaczymy, co tam słychać :)
  8. U mnie będzie Anna. Gorzej z chłopcem...więc niech lepiej będzie Anna :)
  9. Najlepsza rada na świecie - nie dopuszczaj do tego, żeby być głodnym! :) Też ją stosowałam/stosuję i pomaga zawsze. Nauczyłam się tego po diagnozie refluksu dolnego, który uciążliwy dość. W pierwszej ciąży gorzej miałam, teraz spokojniej z mdłościami, bo mak wypracowany system jedzenia :)
  10. Tak, zdecydowanie poprzytulałabym te leki!! Żeby chociaż ibuprpfen był dozwolony... Apap na mnie nie działa. Nigdy nie działał, nawet nie mam. Jedyny paracetamol, jaki w minimalnym stopniu pomaga, to ten z kodeiną, czyli odpada... Mąż zabiera dziecko do babci. Trochę spokoju będzie... :)
  11. Witaj jesień, witaj migreno bez leków... Cierpię. Głowa pęka, a jak migrena to i mdłości, oddychająca córka to jak młot pneumatyczny, już nie mówiąc o świetle. Jutro muszę się przespacerować do luxmedu, może mnie wcisną na ten tydzień, nie pogniewałabym się za kilka dni wolnego... Migrena i niskie ciśnienie mnie wykańczają. Zakażona pilnuj dzidzię, a leżenie da się przeżyć, wiadomo. Seriali mnóstwo, książek mnóstwo, a jak się wyspać można :)
  12. Koszmarnie się dziś czuję :( Migrena jak stąd do Chin... Poza tym od kilku dni drętwieją mi ręce, jak wstaję, to robią mi się gąbczaste nogi, biało przed oczami, wirówka w głowie... :( Nie wiem, czy to ciśnienie, czy coś się dzieje... Okropieństwo i tyle. Justyna - bardzo mi przykro. Mam nadzieję, że szybko uda się wrócić na forum z dobrą nowiną. Nie chce mi się iść do pracy jutro :( Takie zimno i w ogóle.
  13. mycha88 no ja nie mogę, bo jestem bezpszeniczna... Aleeee, w końcu się skuszę, bo to okropna zachcianka :) Dzisiaj cała rodzina padła ze mną i spaliśmy dobre 1.5h Chyba im się udziela
  14. Ja chcę pizzę. Od lutego. I tak czekam i czekam ale w końcu nie wytrzymam i zamówimy. Dziś miałam jakiś taki dziwny dzień w pracy, chyba właśnie przez rozkojarzenie o którym ktoś tu pisał :) Jak jestem w domu i myślę o porannym wstawaniu, to mam ochotę zadzwonić do lekarza i iść po L4. A jak jestem w pracy i myślę o L4, to mi smutno. Prawdopodobnie to pracoholizm :P Wczoraj wróciłam o 18, o 19 położyłam się z książką, przeczytałam 4 linijki, wstałam 20:40... Pokręciłam się po pokoju, łazience i kuchni, padłam jak zabita o 22:30 i żadna siła nie wyciągnęła mnie z łóżka przed 6:10 Ostatnie 5 lat moja średnia snu wynosiła 5h, więc aktualnie sama się dziwię, jak pięknie funkcjonuję :)
  15. Mnie też się nic nie chce. Nic. Ani wstawać, ani pracować, ani nie pracować, ani leżeć, ani nawet czytać. Nic. Nawet spać mi się ostatnio nie chce. W nocy, bo w dzień to spałabym i spała. Dzisiaj mam wycieczkę do sąsiedniego miasta (w sumie na Śląsku to każda moja wycieczka jest do sąsiedniego miasta chociażby do pracy), ciekawe, czy coś ciekawego się dowiem. Jadę porozmawiać o moim odżywianiu Ciąża na diecie - marzenie każdej potencjalnej mamy Wczoraj babcia przywiozła mi pyszne ciacho i wszyscy się zajadali, a ja sobie patrzyłam. Ech, ech, ale może przynajmniej na finiszu nie będzie trzycyfrowo (Pocieszam się tak :P)
  16. No właśnie od rana te bóle były jak na okres... Ech, jakieś kiepskie przeczucia mam... A to, że kulka wielkości grejpfruta jest w brzuchu, to u mnie doskonale widać Ba! Już można podejrzewać, że jest kulka wielkości arbuza co śmieszniejsze, brzuch ogromny, a ani pół kg do góry. Ciekawe zjawisko :)
  17. Dołączam do mam ze słabym dniem! Noc za krótka, zdecydowanie za krótka. Dziś się położę wcześniej, mam nadzieję, że odeśpię :) Mdłości opanowałam, ale dziś boli mnie podbrzusze, już dawno nie czułam tego bólu i się zmartwiłam. Powoli wtajemniczamy rodzinę, mam nadzieję, że nie za wcześnie, ale skoro już 11tydzień, to w sumie ładnie. No i mam nadzieję, że teraz będzie tylko lepiej.
  18. Ja też nic nie płacę, bo mam skierowanie. Jednak luxmed na Śląsku nie ma w ofercie, niestety musiałam w innej placówce. Albo i na szczęście, bo w sumie tam mam moją cudowną panią doktor :) Koszmarny dzień, chcę spać, a muszę posprzątać, bo jutro goście. A budzik bezlitośnie zadzwoni... :)
  19. Nie wybieram się do marcówek, zostaję tutaj. I mam nadzieję, że jak najdłużej będzie siedzieć maluch, w końcu nigdzie nam się nie spieszy :) Ja będę mieć cc ze wskazań, bo mam problemy z bioderkami i niestety nie jestem w stanie naturalnie rodzić - nie dałabym rady. Poprzednia też była cesarka, teraz mogłabym naturalnie, bo minęło 5 lat, ale no nikt się na to nie zgodzi Mdłości nie mam za często, często mam ssanie w żołądku. Głodna bywam, a oduczyłam się podjadać i taka troszkę kicha, bo faktycznie jak się przegłodzę to mnie muli. Od rana panuję nad organizmem, potem dokucza mi nadmierna senność. Któraś mama pisała, że ma mimo tej senności problemy ze spaniem. To tak jak ja - w dzień drzemki po 30-60min spoko, ale wieczorem albo zasypiam o 22 i budzę się o 1 albo nie mogę zasnąć do pierwszej. Tydzień byłam chora, to spoko, bo nadrabiałam rano, ale budzik bezlitośnie dzwoni 5:20, więc mam nadzieję, że to się jakoś ustabilizuje :) Wydaje mi się, że moje niskie ciśnienie, które zawsze było moim atutem, tera obróci się przeciwko mnie. Często mam problem z zawrotami głowy po wstawaniu z łóżka, z krzesełka, łapią mnie osłabienia, a nawet drętwieją kończyny. Dziś w tramwaju to poczułam się wybitnie słabo, nawet pomyślałam, że cud będzie, jak nie zemedleje. Za to odebrałam wyniki i całość wyszła bardzo dobrze. Postresowała mnie pani wyniki HIV, bo wręczyła mi je w takiej kopercie i w ogóle jakoś tak się dopytywała, co z tym zrobić. Jednak potem pomyślałam sobie, że jakby coś wyszło źle, to zadzwoniliby z laboratorium, że mam szybko konsultować z lekarzem. Już raz tak miałam, jak wyszła krew utajona :) Na Śląsku koszmarny skwar, ja bez ciąży nie znoszę, a w ciąży to dopiero przeklinam jak dzika. Niech to się skończy, już wolałabym deszczyk :) Położyłam się na chwilę, ale czas ruszyć tyłek i zrobić obiad. Dziś gulasz z polędwicy, ziemniaki albo kasza gryczana i jakaś surówka. Może z marchewki i jabłka... :) Pozdrawiam Mamusie :)
  20. Nie chciałaś poleżakować w szpitalu? :) Ja właśnie tak sobie policzyłam tygodnie i hmmmm, nie widzę tego kwietnia ostatnio rodziłam w 38t, a teraz to tydzień od 20.03. A z USG wychodzi 11.04 Hmmmmmm... Do 40t to mnie trzymać nie będą, raczej skierują szybciej, bo skoro i cc to lepiej, żeby się poród sam nie zaczął. Aż ciekawa jestem, kiedy się ten kurczaczek wykluje. Moja starsza córka już tak mnie zakręciła z tą Anną/Anią, że dzisiaj sama tak zaczęłam przemawiać do malucha, więc lepiej żeby siusiaka nie było
  21. Ja w poprzedniej ciąży pracowałam do 22.12 a 23.01 urodziłam Jednak teraz to nie wchodzi w grę. Raz dlatego, że zwyczajnie mam inną pracę, z innymi możliwościami. Nikt mi złego słowa nie powie na L4, ba, oni dziwią się, że jeszcze go nie doniosłam. Wrzesień przechodzę, październik zobaczę, listopad już planuję w domku. Wizytę mam 6.10, potem z początkiem listopada. Już do tej grudniowej to wątpię, że dociągnę, ale może zależy. Czuję się nieźle. Co prawda dziś za późno wstałam i mdłości mnie złapały, ale teraz zjadłam śniadanko i wróciłam do łóżka :) Może przejdą... Poza tym bóle w podbrzuszu, ciągnięcia i brzuch na wierzchu. Ciąże widać, chociaż dopiero zaczynamy 11 tydzień. Za szybko :p dobrze, że waga proporcjonalnie nie rośnie, hehehe.
  22. ona22 - jak się niepokoisz i masz bóle to jedź na dyżur gin w szpitalu. Powiedz, że bardzo Cię boli i zbadają od ręki. Nikt nie będzie ryzykował, że coś się stanie. Lepiej się uspokoić, nic nie tracisz, a chodzi o Twój spokój. Są też lekarze przyjmujący w sobotę i niedzielę prywatnie - musisz tylko poszukać w internecie, gdzie w Twoim miejsce przyjmują :) Ja po mojej koszmarnej nocy mam taki sobie dzień. Zmęczona jestem, niecierpliwa. Ległam na leżaku i tak sobie odpoczywam.
  23. Ja się obudziłam godzinę temu i o, tak sobie leżę i dyskutuję sama ze sobą. O życiu. A tak serio... Co za koszmarna noc. Chcę spać. Nie mogę spać.
  24. Wisienka_1 nietolerancje diagnozowałam testami z krwi, za bodajże 26 składników płaciłam 400zł. Potem konsultacje z dietetykiem, który ustawił mi dietę i tak sobie żyję :) Bywa różnie, ale raczej jestem twardziel i naprawdę rzadko idę na odstępstwa, a i to dopiero od niedawna, pierwsze 5 miesięcy trzymałam się ściśle. Plusy - spadek wagi 12kg, lepsze nawyki żywieniowe, zdrowszy organizm i lepsze samopoczucie. Minusy - pracochłonne. Śniadanie dużo warzyw, wszystko trzeba umyć i kroić. Dużo kasz i ryżów z warzywami. Ja do pracy przygotowywałam 3 kubełki, to czasami naprawdę mi schodziło długo. Teraz już trochę omijam, zmieniam dostosowuję pod siebie, ułatwiam sobie :) Zabrałam małą na wycieczkę do babci. Babcia ma małe pieski i duży ogród, więc ja planuję wypoczywać, a córka niech się wybawi na dworze. :)) Małżonek jutro dojedzie. Oczywiście mała pepla już wujkowi doniosła o dzidziusiu w brzuchu. Za chwilę będzie wiedział cały świat. Świetnie radzę sobie z mdłościami, ale też pomału ustępują. Już lepiej jadam, lepiej funkcjonuję. Tylko to koszmarne zmęczenie!! Zasypiam na stojąco, mała musi się zajmować sama sobą, bo ja śpię. Dobrze, że ma 4 lata a nie rok, czy dwa, bo już łatwiej mi spuścić z oka. Dwa lata temu nie miałabym odwagi, bo to diabeł był. Poczytam i spać. Fajną mam książkę, nową Tess Gerritsen, ale nie jest to taki typowy thriller jak zawsze. Ciekawi, intryguje, ale nie obrzydza :)
  25. Bulineczka - widać! Nie mogę spać. Wstałam dziś jak do pracy - 5:20. I już chyba się wyspałam. Gardło mnie wciąż porządnie boli, niedobrze, bo antybiotyk nie działa. Mam nadzieję, że nie skończy się drugim tygodniem zwolnienia... :(
×
×
  • Dodaj nową pozycję...