Skocz do zawartości
Forum

andzia

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez andzia

  1. Witam z kawusią. Już rano byłam z zołzami po bułki, a teraz zasiadam na chwilke, bo pewnie zaraz będą krzyki. Magda biedny Michałek:całus: Może tylko jakiś łagodny wirus? A rozwolnienie ma tez? Wiem, ze przeciwwymiotnie podaje się Dipfergan, nie wiem o jeszze mozna...trzymajie się!!!
  2. Justynka dzięki. Pamiętam, ze kiedys jak robiłam te paszteciki z moją mamą to sporo się namęczyłam przy cieście, nie wiem czy to tai sam przepis jak twój. A teraz ide na łatwizne i robie z gotowego ciasta, no ale to nie to samo.
  3. justynka1984andzia Justynka ale narobiłaś smaka, podasz przepis na te paszteciki? Moja mama robi pyszne z kapuchą i pieczarkami4,5 szlanki mąki 2 jajka (1 całe + 1 żółtko) 1 łyżeczka cukru do droźdźy 1 płaska łyżeczka soli 0,5 szklanki mleka 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia 1 paczka margaryny 6 dag droźdźy drożdzę rozcieram z cukrem nastepnie dodaje cieple mleko i mieszam, i reszta składników....wyrabiamy i zostawiamy na 30 minut zeby wyrosło, następnie ponownie wyrabiamy i rozwałkujemy....tniemy na paski okolo 10 na 30 cm. wkładamy farsz i zaklejamy tniemy na kwadraciki i smarujemy białkiem....wsadzamy do piekarnika na okolo 20 minut na 180 stopni ja w sumie nie patrze na zegarek tylko jak sie rumienia to wyłanczam i wyjmuje je z piecyka.... a farsz to robie tak: mieso dzien wczesniej gotuje w rosole.....pozniej je miele razem z ugotowana kapusta kiszoną i doprawiam solą i pieprzem do smaku i tyle :) rozumiem, ze jedna łyżeczka cukru, a drożdży ile? A mięso może być drobiowe?
  4. U nas dzisiaj dzień do tyłka, jak o 12-tej zaczęło padać tak leje do teraz, a ja już nei mam siły i nerwów do tych dzieci, muszę cały czas z nimi siedzieć, nie zajmą się sobą ani sekundy, a jak tylko na chwilkę wyjde to zaczynaja sie lać. W dodatku nienajlepiej się czuje, nawet sobie ciśnienie zmierzyłąm, ale jest ok. Moze zmeczenie wychodzi, nie wiem...nie mam ostatnio na nic siły, wieczorami siadam i albo komp, albo książka albo tv, w chacie nie robię kompletnie nic a syf rośnie
  5. Kasioleqq no wicie gniazda na całego A czytanie super, nie mogę się doczekać, kiedy u mnie tak będzie. Jak robisz tą pierś? Cafe czy pachwiny to nie pamiętam, ale kręgosłup dał mi nieźle popalić, ale to już tak po 30tc. Miałam też początki cholestazy, drapałam się dzień i noc, to byłą prawdziwa masakra. Mam nadzieje, ze Ciebie to ominie. Anielinka pokażesz fotki poremontowe? Justynka ale narobiłaś smaka, podasz przepis na te paszteciki? Moja mama robi pyszne z kapuchą i pieczarkami
  6. cafe82andzia na chwile zmienie temat,powiedz mi ,czy jak zaczne powoli prac dzieciowe rzeczy to bedzie za wczesnie?ja mam teraz takie obroty,ze zejdzie mi miesiac na wszsytko....K mowi,ze przesadzam ale nie wiem juz,zebym nie musiala pozniej prac i prasowac drugi raz doradz Ja wszystko prałam po pierwszym pobycie w szpitalu, czyli ok. 31-32 tc
  7. cafe82nooo czesc andziulasuper,ze weekend udany...i zazdroszcz takiego zjazdu...u nas z rodzina to tylko na stypach sie spotykamy niestety...czesci dalszej rodziny nie widujemy wcale a szkoda kto wpadl na taki fajny pomysl?? Organizatorem była moja mama, a zjazd był na sali na wsi gdzie mieszka moja babcia, bo tam jest rodzinny dom moich pradziadków:) Na tej sali większość ciotek i wujów miała śluby
  8. Cafe Olek po prostu rewela!!! Pozuje na tym zdjeciu jak prawdziwy model!!! I kurteczka super. Bardzo podobają mi się chłopcy w rurkach, Stasiu niestety nigdy nie chciał i do dzisiaj nie chce takich nosic, bo go gryzie, uwierz itd. Fajnie, że udało Wam się wyjechać w sobote!!! ANielinka Amelka jak zwykle modnisia, super. A jakie ma już długie włoski!!! Fajnie, że remont kuchni za Wami, szybciutko Wam poszło, szkoda tylko, ze nogi znowu dokuczają Kasioleqq widzę u Ciebie juz ostry syndrom wicia gniazda Odpocznij troszkę, bo póniej będzie z tym cieżko. I wpsoółczuje wydatków z autem. Gośka jak po weekendzie? Magda ale miałaś wene, tylko pozazdrościć Dobrze, że Miśkowi nic sie nie stało, jeszcze nie jedne takie wybryki przed nami. My z K. znamy się jeszcze z czasów liceum, więc większosc wspominek mamy wspólnych, ale żona naszego dobrego przyjaciela tez zawsze otwiera oczy ze zdziwienia:)
  9. Hej, wczoraj rano chciałam zajrzeć, ale wyskakiwały mi jakieś ostrzeżenia jak Kasioleqq. Impreza super!!! Wybawiłam się za wszystkie czasy, swietna sprawa taki zjazd, połowy mojego kuzytnostwa i wujostwa nie widziałam kilkanaście lat, w ogóle ciężko było się poznać. Najpierw była msza na której zołzy dały już czadu i wszyscy je poznali, upatrzyły sobie konfesjonał, właziły do niego, robiły kukuk, a że do konfensjonału są trzy stopnie, to w końcu z niego zleciały. Masakra. Na sali pozwoliliśmy im szaleć do 20-tej, były w swoim żywiole, muzyczka, cały czas tańczyły, wariowały, pewnie wytrzymały by dłużej, ale my z nimi nie. Zawieliśmy je, szybko położyliśmy spac i tesciowa z nimi została. Stasiu na początku bardzo się wstydził, ubzdurał sobie, że wszyscy będą się z niego śmiać, ze jest na wózku. Na szczęscie szybko się rozkręcił, było sporo dzieci, nauczył się sam jedzić wózkiem, więc miał sporo frajdy i mój tata(bo nie pił) odwiózł go do domu dopiero przed północą. A my balowaliśmy do 4-tej, do domu wracaliśmy kilkuosobową ekipą na pieszo-5 km, poszłam spać o 4.35 a wstałam o 5.50 Wczoraj na 13-tą były poprawiny, już bez tańców tylko obiad i kawka, dzieciaki szczęśliwe, zabraliśmy dziewczynom wózki do lalek i śmigały po sali. Ja mam tylko strasznie obdarte pięty, normalnie do krwi, a raczej do mięsa. Masakra
  10. A koleszanka Mei niech coś napisze, a nie tylko podczytuje
  11. Kasioleqq a Ty się trzymaj dzielnie, dacie rade!!! Za kilka lat jak Twoje koleżanki będa rodzić, to Ty bedziesz juz miała odchowane dzieci i będziesz mogła szaleć!!! Fajnie jakby się udało z tym wózkiem, bo cena rzeczywiscie kusząca. A ja miałam poszykowac ciuchy na jutro, a z lekka mi sie nie chce. Od rana bede znowu latac jak kot z pecherzem
  12. kasioleqqcafe82andziaCafe pewnie, że jedźcie, a co, sama mnie dzisiaj namawiałaś A ojciec może nas poczyta i zmieni zdanieMy na jesien mamy rzeczy, ale musze przy nastepnej okazji rozejrzec sie za kurtkami na zime, zeby miec w czym wybierac. a zołzy w aucie-dramat. Nad morze wyjezdzaliśmy o 3 w nocy i małpy zasnęły dopiero przed 6-tą i to na pół godziny. W ogóle jak gdzies wyjezdzamy to zazwyczaj Stasiu zasypia, a one nie ojciec tak sie zaparl ,ze za cholere zdania nie zmieni .. mowie do niego,ze nie wiem czy dam rade za tydz,bo odpukac nigdy nic nie wiadomo ale nie dotarlo do niego ee tammm...damy rade Cafe pewnie ze dacie rade:) zakupy z dzieckiem to nie koniec swiata...za pare miesiecy zakupy z jednym dzieckiem to bedzie dla Was rarytas... Święta prawda
  13. Cafe pewnie, że jedźcie, a co, sama mnie dzisiaj namawiałaś A ojciec może nas poczyta i zmieni zdanie My na jesien mamy rzeczy, ale musze przy nastepnej okazji rozejrzec sie za kurtkami na zime, zeby miec w czym wybierac. a zołzy w aucie-dramat. Nad morze wyjezdzaliśmy o 3 w nocy i małpy zasnęły dopiero przed 6-tą i to na pół godziny. W ogóle jak gdzies wyjezdzamy to zazwyczaj Stasiu zasypia, a one nie
  14. Anielinka jak przeczytałam, ze mama zaproponowała, ze zajmie sie Amelka, to pierwsze co pomyślałam, ze czytała naszą wczorajsza rozmowe Fajnie, ze zakupki sie udały i nogi dały pochodzic Magda znam te histerie A te gry to ogólnie cieżko kupic, Granna ma mnóstwo gier i z reguły w sklepach mają tylko po kilka. Moze na all. spróbujecie?
  15. Ja tez po zakupach:) Chcialam sobie kupic jakies szpilki na jutro, ale nie kupiłam. K. kupił sobie marynarke, a ja buty, ale takie szczurki na jesien. Generalnie zakupy z zołzami i jazda z nimi samochodem to masakra. Przed chwilą jeszcze byłam na pazurkach i juz jednego ciachnęłam
  16. cafe82andziacafe82no wiesz! rusz tylek i w droge wiemwiem jak to z dziecmi ale zawsze cos dalej dalej dalej udanych zakupow No nie chce mi sie, a najbardziej chyba dlatego, ze STasia musielibyśmy dac do teściowej a stasiu co na to?nie chce isc,taak? Jeszcze nei pytałam, ale nienawidze korzystac z jej pomocy, bo ona poźniej gada, jaka ona to biedna, nie ma na nic czasu itd
  17. Cześć Anielinka, kurcze, z całych sił trzymam kciuki, żeby jednak tabletki przyniosły poprawę
  18. cafe82andziaMój mężuś już wrócił i namawia mnie na zakupki w Poznaniu. A mnie się nie chce, chbya pierwszy raz w zyciu. No ale musimy zabrac zołzy, więc same wiecie...no wiesz! rusz tylek i w droge wiemwiem jak to z dziecmi ale zawsze cos dalej dalej dalej udanych zakupow No nie chce mi sie, a najbardziej chyba dlatego, ze STasia musielibyśmy dac do teściowej
  19. Mój mężuś już wrócił i namawia mnie na zakupki w Poznaniu. A mnie się nie chce, chbya pierwszy raz w zyciu. No ale musimy zabrac zołzy, więc same wiecie...
  20. Kasioleqq podałam tytuły:) Uwierz mi, że ja też nie wierzyłam, że z moimi harpaganami da rade juz pograc. Co do prezentów, to nasze dzieciaki jeszcze małe i nie rozumieja nawet co to urodziny, ale Stasiu już by strzelił fochem na kołdrę albo ciuch
  21. Cafe ale super sen ma Oluś. Z tymi książkami to rzeczywiście loteria, ja kiedyś zamówiłam dla Stasia w Klubie Książki "Poczytaj mi mamo" zbiór opowiadań dla dzieci, no takiej durnoty to jeszcze nie widziałam Opowiadania rodem z Cartoon Network. Magda my mamy Lotto Misie i Rysie i Lotto Dom. Na pewno są jeszcze inne dla dwulatków. Pamietam, ze ze Stasiem krótko po 2-gich urodzinach zaczynaliśmy też grać w Domino. Fajnie, że doktorek przypomniał o bilansie, na pewno podejdzie do tego poważniej
  22. Jeszcze co do bilansu dwulatka, to lekarze mają to naprawdę gdzieś i tylko nasza w tym głowa, żeby go w ogóle zrobili. U mnie miał się on nijak co do tego co jest w książeczce zdrowia, pani doktor (pisze o Stasiu) zbadała go, zważyła, zmierzyła, sprawdziłą zęby, siusiaki i to wszystko. na bilansie 4-latka to samo.
  23. Cafe kołdra bardzo fajny prezent Ja też lubię praktyczne prezenty, ale wiem, ze i tak nigdy nie dostane takiego jakbym sama kupiła:) ANielinka bidulka jestę z tymi nogami, ale tez myślę jak Magda, że na efekty trzeba troszkę dłużej poczekać. Magda ja polecam książeczki z tej serii Obrazki dla maluchów. Uwaga to niebezpieczne - Nathalie Belineau - książki online - księgarnia internetowa Merlin.pl Kasioleqq nie słyszałam o takiej promocji Lenora:)
  24. Hej, zaliczyłyśmy krótki spacer, nie jest wcale tak zimno, mam nadzieje, ze K, wróci w miare wcześnie, zeby jeszcze popołudniu je przepędzić. Moje dzieci nauczyły się grać w gry (te dwie które wam ostatnio pokazywałam), chodzą i wołają gać, mama gać. Stasiu gra oczywiście z nami i jest kupa frajdy, Zośce jeszcze czasami odbija i wariuje, ale poza tym jest super Sama jestem w szoku, dzisiaj graliśmy w te dwie gry na przemian godzine:)
  25. U mnie jest czyściutkie niebo, piękne słonko i tylko 9 stopni ANielinka myślę, ze wszedzie robią bilans, nie jest to jakiś obowiązek tylko cheć rodziców, wic jak zadzwonisz, to na pewno Cię umówią. My mieliśmy jechac tydzien temu, ale nie miałam dziewczyn cały dzień, drugi raz sie jeszcze nie umówiłam
×
×
  • Dodaj nową pozycję...