Skocz do zawartości
Forum

żoo

Użytkownik
  • Postów

    5,942
  • Dołączył

  • Wygrane w rankingu

    397

Treść opublikowana przez żoo

  1. Peonia kupa po śliwkach odnotowana. Normalna, brązowa, nawet z gatunku tych mniejszych. W niedzielę powtórka eksperymentu w końcu sezon na śliwki dopiero się rozpoczyna:) Dzisiaj maliny i poziomki.
  2. Pochwalę się własną głupotą. Wczoraj przetarłam śliwki, takie duże okrągłe pewnie było ich z 8. Zagęściłam kleikiem ryżowym. I dałam Arturowi. Bardzo mu smakowało aż wylizywał stolik na którym było trochę wykapane z jego buzi. I jak skończył jeść to dopiero pomyślałam o efekcie jaki te śliwki mogą wywołać. Całe szczęście sensacji brak. Chyba dziś dla równowagi powinien dostać borówki:)
  3. U nas też był moment, że spacery przestały być przyjemnością zaczęło się gdy już się dobrze obracał. Nie chciał siedzieć w wózku bo musiał ćwiczyć. Brałam wtedy koc ze sobą. A w sklepach to na początku ogląda po czym jest ryk od nadmiaru wrażeń. Trzeba pamiętać, że z każdego wrażenia tworzą się nowe połączenia nerwowe i niektóre dzieci potrzebują na to więcej czasu. U nas po każdej nowej umiejętności jest dzień spiocha. W środę wstawał, wczoraj spał i ani razu się nie podniósł. A dziś znów ćwiczenia od 6. A spacery znowu wróciły do łask bo teraz siedzi w wózku i obserwuje.
  4. mm3 aż zajrzałam na stronę krasnali. Bo te które mam na podkladkach pod kawę już mi się trochę opatrzyly.A co do trójki eh "dobra zmiana" ale co poradzisz.... W pięknym miejscu mieszkasz. A na szukanie krasnali teraz wybierzemy się z synciem:)
  5. Podałam dziś wodę w kubki 360 i wygląda na to, że załapał. Nie chcę podawać w doidy bo to taki Zoś Samoś wszystko musi sam. Jak go karmię łyżką to sobie ręką wyjmuje. No i od wczoraj opanował samoobsługę cycka. Chyba muszę ukrócić te harce... Natalia555, mm3 piszecie jeszcze? mm3 jesteś z Wrocławia? Jeśli tak to Ucaluj w nos ode mnie krasnale zwłaszcza takiego z pierogiem na widelcu mojego ulubieńca:)
  6. U mnie się potwierdziło, że jak dziecko w ciąży jest ruchliwe to później już mu tak zostaje. Wymęczyło mnie to chłopaczysko.Raz policzyłam jego aktywność i doszłam do 200 ruchów/ 40 min. Nic nie mogłam robić. Jak coś zjadłam to natychmiast wykopywał to do tchawicy. W samochodzie tylko w adapterze bo obkopywał dolny pas. Tak samo wybierał mi garderobę bo każdy twardy materiał był kopany. Przez tą jego nadaktywność miałam wywolywany poród. Za to teraz synuś zaczął raczkować jak miał 6 miesięcy i 1 tydzień. Ja pracowałam do 20 października. Ale dojeżdżałam godzinę pociągiem i metrem. Bo w pracy mnie super traktowali tylko z dojazdami nie dałam rady. Gdybym jeździła samochodem to bym jechała 1,5h w korku. A to tylko 17 km.
  7. Jo współczuję sytuacji. Ja bym się jednak spytała lekarza czy weźmie na siebie odpowiedzialność jeżeli to nie będzie trzydniówka. Mam nadzieję, że z Krasnalem po nocce już lepiej. Jeżeli chodzi o szpitale to jeżeli macie w okolicy prywatny szpital z podpisaną umową z NFZ to warto z nich korzystać. Zazwyczaj są lepiej zarządzane i każdy pacjent to dla nich pieniądze więc robią badania i nie odsyłają. Pochwaliłam moje dziecko, że nie mamy problemu z zasypianiem i od razu wczoraj afera. Jakiś ząb może się za chwilę pojawi. Chociaz pierwszy wyszedł bezobjawowo po prostu zostałam ugyziona. Na bolesne zęby dałam taką silikonową szczoteczkę do masowania dziąseł. Artur przymierzył sie do jednego i drugiego końca i trzonek bardziej podpasował. Gryzł aż zgrzytało:)
  8. Ja robiłam z telefonu tylko kasowalam część adresu bo było podwójne http
  9. A może napiszecie co najglupszego zrobiłyście w karierze mamy. Ja poszłam 25.12 (poród 10.12) na rower. A małżonek pierwszego dnia w domu założył pajaca bez stópek do góry nogami. I jeszcze miał pretensje, że mu kazałam zakładać ubranko, które nie pasuje. Ale wcisnął nóżki tam gdzie rączki:)
  10. Rampster nie dopinał się oczywiście na udach, uwielbiam słownik....
  11. Kaisuis twaróg normalny sklepowy taki co w składzie ma twaróg śmietanowy i tyle. Ten akurat jest że Strzalkowa. Mam nadzieję, że nie ma w nim jakiś dziwnych substancji. Ogólnie w jedzeniu przyjęłam zasadę krótkiego składu. Staram się nie zwariować aczkolwiek pomysły producentów mnie przerażają. Fazy SEM i REM coś w tym pewnie jest bo Artur z płaczem wybudza się o stałej porze ok 22. Nigdy nie spałam z dzieckiem bo bałam się, że spadnie ale małżonek też parę razy oberwał bo mi się wydawało, że zasnełam przy karmieniu. Teraz przy okazji szczepienia usłyszałam, że powinnam uważać na podawaną ilość kalorii. Tyle, że Artur aktualnie się "wylaszcza" i np. mieści się luźno w nogawki rampstera, który już miałam schować bo się nie dopinał na idący. Dziewczyny z chorymi dziećmi trzymam kciuki aby szybko choróbska sobie poszły. Poproszę o instrukcję jak dołączyć suwaczek.
  12. Muszę pochwalić się moim dzieckiem. Dzisiaj pierwszy raz stanął przy stoliku na nogach. Celem był pilot:)
  13. Jeśli chodzi o zasypianie wieczorem to u nas raczej odbywa się bezproblemowo. Często jest tak, że po karmieniu śpiacy Artur jest odkladany do łóżeczka po czym po 30 sek jest znów gotowy do zabawy. Wtedy go wyjmujemy i idziemy się bawić. Czasami pobawi się 15 minut a czasami o zgrozo 2 godziny. Trochę ten opis nie pasuje do bezproblemowego zasypiania ale nam to po prostu nie przeszkadza. Tata może dzięki temu spędzić z nim więcej czasu. Natomiast kąpiel i jedzonko są zawsze o tej samej porze o 19.30. Na odparzenia i zmiany skorne stosujemy Kubusia białego jak zmiana wilgotna, różowego jak sucha. Działa zawsze. Przy alergii na płyn do prania jeszcze używałam kremu z rossmana z serii babydream med. On jest że srebrem więc działa przeciwbakteryjnie. Tormentiol maść mojego dzieciństwa pamiętam, że wysuszał. Smarowali mi tym wilgotne zmiany oraz pryszcze.
  14. U nas jedzonko wygląda tak 6 kp 9 kp 12 zupa staram się podawać łyzeczka ale jak już się znudzi jedzeniem to reszta ląduje w butli, zjada ok 200 g przeważnie gotowane, zawsze marchewka i pietruszka a do tego jakieś wiodące warzywko cukinia kalafior fasolka i mięso albo jajko czasem z kasza manna jaglana jecznienna albo kleikiem ryzowym (bobovita), a kaszę zwykłe bo te dla dzieci to albo na mm albo z dziwnymi dodatkami. 15 kp 17 deserek owoce z krzaka lub sloika z twarogiem lub jogurtem 20 kp Jak już będzie dobrze szło jedzenie łyżką to zwiększę ilość posiłków łyżką. Pije wodę z kubeczka treningowego lovi z takim płaskim smoczkiem. Do tego podaję warzywa i owoce w dużych kawałkach hitem był ogórek małosolny ale też bardzo smakuje pomidor. Owoce o ile przetarte smakują bardzo to w całości niekoniecznie. Na początku bardzo opornie szło probowanie nowych rzeczy więc mieszałam moje mleko z jedzonkiem. Nie chciałam na siłe wciskać nowych smaków ale też byłam mocno zdeterminowana bo domagał się jedzenia co 2 godziny. Dziewczyny od wielkoludów na jaki rozmiar wasze dzieci noszą ubrania? Bo mój klusek niby mierzeniu miał 71 cm ale z ubrań n a 80 już wyrasta.
  15. Właśnie o to chodzi aby jednak ograniczać cukier. Na tego bloga trafiłam jak w kleiku ryzowym w składzie była maltodextryna. Chciałam sprawdzić co to jest i okazało się, że cukier. W kaszce mleczko ryzowej z owocami potrafią być nawet 4 lyzeczki cukru. Rozumiem naturalną słodycz owoców lub doslodzenie lekkie tych kwaśnych. Całe szczęście moje dziecko jest fanem kwaśnego. Wiśnie wcina aż mu się uszy trzęsą.
  16. http://czytamyetykiety.pl/products_categories/dla-dzieci/
  17. Tekst]http://czytamyetykiety.pl/products_categories/dla-dzieci/]Tekst linka[/url] Nie wiem czy dobrze wkleilam link. Do poczytania, zwłaszcza o kaszkach owocowych. Dlatego ja podaję biały ser albo jogurt naturalny ze świeżymi owocami. Może przesądzają w ograniczaniu cukru ale mam otylego męża i był taki od niemowlaka a synuś jest wykapany tatuś
  18. Skakanka moj telefon zmienia na spalania:) ja miałam vacum i gdybym wiedziała że tak będzie to bym chciała cc. Całe szczęście wszystko ok i z Arturem i ze mną. Na stres na porodowce nie miałam czasu małemu spadało tętno a mi siadły skurcze to musieli go wyciągnąć.
  19. Kaisuis, spalania jakbym o sobie czytała. Tylko że n jeszcze produkcja długo zająła. Już pogodzilismy się, że będziemy bez dzieci i to było dla nas jak najbardziej akceptowalne. A teraz się cieszę, że mnie dzieć zmobilizuje do nowej aktywności. Już się cieszę na naukę jazdy na rolkach po 40 :) Ja nie wiem na ile lat się czuję bo od jakiegoś czasu mam problem z podawaniem wieku. Muszę sobie odejmować bo zwyczajnie niepamietam i tak planuję co najmniej do 100. Ale chyba się ogarnęłam ok 30 wcześniej miałam pstro w głowie.
  20. Bo to jest tak, że człowiek to jednak zwierzę stadne i potrzebuje wsparcia. Ja pomimo tego że mam mnóstwo znajomych z dziećmi i zawsze mogę się poradzić to mimo wszystko zagladalam na forum bo wszyscy byli na podobnym etapie ciąży. I gdy w nocy się budzilam kolejny raz a na forum w tym czasie był tłum to jakoś człowiekowi lepiej się robiło i łatwiej było dotrwać do rana. Na tym forum było sporo starszych mam do których mi chyba bliżej z bagażem doświadczeń bo i sama jestem tuż przed 40. A nie pisałam bo faktycznie ostatnio grupa zrobiła się już ścisła. A pazury też ostatnio miałam bajecznie kolorowe bo dzieć lubi:) a że od ciąży mam bardzo mocne (smialam się że do wykopania jamy porodowej) to szaleje.
  21. U nas koszmary senne też się zdarzają. Ciężko się wtedy uspokaja, noszę go wtedy dotąd aż przestanie łkać. Natomiast jak Artur zaczął być bardziej mobilny zdarzało mu się przez sen stanąć na czworaka i wtedy nie wiedział co ze sobą zrobić. Nie płakał tylko był zdezorientowany. Wstawałam wtedy do niego co godzinę. Teraz nauczył się już spać na brzuszku (to po rodzicach) i przesypia całe noce. Peoniu cieszę się, że jednak się odzywasz w dużej mierze dzięki Tobie czytałam forum. Oligatorka to się stresu najadlaś. U nas też już atak na kubek z kawą był. Tak podskoczył, że nie udało mi się go złapać chociaż trzymałam. I nie dość, że włożył paluchy w kubek to jeszcze by zleciał z łóżka. Jak jest na łóżku to zawsze go trzymam bo przemieszcza sie bardzo szybko a i tak nie utrzymałam.
  22. My właśnie pierwszy raz testowalismy parasolke. Byliśmy na szczepieniu. I to zupełnie inny komfort. Ja mam duży wózek na pompowanych kołach dobry na długie spacery ale nie do samochodu. A z parasolka, którą się składa jedną ręką bajka. Mały nie taki mały 71 cm i 9900 g. Przy wkluciach nawet nie mruknął. Pneumo i wzw. Artur nigdy nie lubił być dużo na rękach. Teraz mu się to zmienia bo lubi jak mu się świat pokazuje ale myślę, że takiemu dziecku które raczkuje można już więcej rzeczy zaproponować np. na podłodze. My mamy zrobiony plac zabaw ograniczony dwoma kanapami a na dworzu trampoline. I tam Artur uwielbia spędzać czas. Sorry za czasem dziwne wyrazy ale mój słownik ma własną inteligencję i nie mogę wyłączyć autopoprawiania a nie wszystko zauważę. Ją zamiast ja jest prawie zawsze.
  23. Ja jestem zwolennikiem diety sezonowej. Podaję małemu to co aktualnie mam na krzaki. Wiśnie i porzeczki już się skończyły. Borowka na bierzaco będzie przez całe lato. Zaraz będą brzoskwinie. Niestety po jabłku i bananie ze sloika Arturowi wysypało plecy a to nam mocno ograniczyło wybór. Jednak najpyszniejsze są ogórki małosolne (jutro spytam pediatrę czy w ogóle może jeść bo przecież solone) aż cały się trzęsie, cała reszta warzywek idzie opornie. Arbuz też nie smakuje. Siatka też się nie sprawdziła bo najlepiej jest pogryźć uchwyt. My spędzamy cały dzien na dworzu. A na trawniku są przynajmniej długie proste:) W zamian za to mały wieczorem pada i zasypia od razu po odlozeniu do łóżeczka.
  24. Niestety nie pomogę bo wózek po bratanicy. Ja mam większość rzeczy po bratankach albo pożyczone od znajomych:)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...