Skocz do zawartości
Forum

sel85

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez sel85

  1. sel85

    Grudniówki 2016

    Dziewczyny, pięknie wyglądacie, same chudzinki, brzuszki zgrabne, idealne ciążowe. Mój jest nie do pokazania, to wał tłuszczu a nie brzuszek ciążowy, w 14 tc położne pytały czy podpinamy ktg, a można dopiero od 26 tc. Ale co się dziwić, moja waga jest trzycyfrowa. Kornelia, trzymaj się kochana, faceci są trudni do zrozumienia. U mnie w rodzinie jest smutny przypadek, młode małżeństwo się rozpadło, ona wróciła do rodziców, a on zamieszkał z inną panią. Rozstali się definitywnie na początku czerwca, mają prawie 2-letnią córkę i kilkudniową córeczkę która urodziła się już kilka dni po rozstaniu. Wg mnie ciąża nie scala małżenstwa/związku, ciąża to wyzwanie dla związku, nagle pojawiają się problemy, zmartwienia, kończy się swoboda i niezależność. Faceci najmniej odczuwają ograniczenie wolności a najbardziej obnoszą się ze swoją stratą.
  2. sel85

    Grudniówki 2016

    Ja nie wybieram się na plażę ani na basen głównie dlatego ze wstydzę się swojego brzucha i rozstępów. Już nawet nie wnikam w możliwe źródła infekcji.
  3. sel85

    Grudniówki 2016

    Dziewczyny, ja to nawet nie będę wytykała facetom że nie chcą być przy porodzie, bo sama w życiu bym nie chciała, uciekłabym jakbym zobaczyła pierwszą krew.
  4. sel85

    Grudniówki 2016

    Kornelia, wkładki mnie wkurzają, ale pocieszam się że miałam gorzej i wytrzymałam to głupie wkładki też wytrzymam. Po porodzie 6 tygodni z podpaską w okropne upały. Jak ja współczuję synkowi, całe dnie dupka zamknięta w pamperku.
  5. sel85

    Grudniówki 2016

    Eszel, uważaj z tym pożyczaniem ubranek, moja bratowa urodziła synka 4,5 miesiąca później niż ja, rzeczywiście na początku całe 56, 62 i 68 szły do bratanka, ale jak doszliśmy do 74 to maluchy już się zrównały i nie da się pożyczać ubranek. Zresztą jak sama napisałaś dzieci są różne, mój synuś był bardzo szczupły (od ciągłego ulewania), a bratanek raczej okrąglutki dlatego np. bratanek już zaczyna nosić większe rozmiary niż mój synuś. Z ubrankami to wiadomo że 62 się na pewno przyda, a w trakcie ciąży będzie wiadomo czy szykuje się wielkoludek czy drobinka. Dla mnie lepiej trochę za duże niż za małe. Kornelia, jak zobaczysz ceny wózków to ucieszysz się z darowanego, zwłaszcza że dzieci tak szybko z nich wyrastają. Mój brat to panikarz, dlatego był z bratową cały czas, a wyszedł na skurcze parte. Ona miała wsparcie przez kilka godzin, a on nie musiał patrzeć na to czego się bał. Tak jak pisze PeggiSu, jesteś sama w sali, czujesz się źle, no bo rodzisz, od razu raźniej jak masz kogoś cały czas pod ręką. Ang, od luteiny miałam białą wydzielinę, albo jak za płytko włożyłam to tabletka się rozpuszczała na szaro. Wszystko to bez zapachu, czasem miałam podrażnienia i szczypało, ale na noc wkładałam globulkę hydro vag i po 2 dniach wszystko wracało do normy. Pytałam lekarza o te globulki i powiedział że można. Mnie w te upały wkładki wkurzają, skóra nie oddycha, staram się chociaż na noc zakładać gorszą bieliznę i nie używać wkładek. Gorąco i wilgotno to aż się prosi o podrażnienie i sprzyja namnażaniu bakterii.
  6. sel85

    Grudniówki 2016

    Megs, ja w poprzedniej ciąży zaczęłam od rozmiaru 62, mały rósł szybko, od razu było wiadomo że będzie miał porządną wagę, urodził się mierząc 59 cm i ważąc 4460g. Miałam kilka ubranek po koleżankach 56, ale wszedł tylko w co większe i tylko przez pierwsze 2 tygodnie. Teraz jeśli będę miała dziewczynkę to nie kupię żadnego ubranka w rozmiarze 56, nie warto. Eszel, w szpitalu w Pleszewie położne robią odwrotnie, odradzają butelkę jak tylko mogą, każą przystawiać jak najwięcej za wszelką cenę. A po cc jak tylko mogłam się odwrócić na bok to miałam dziecko przystawione do piersi. 2 lata, wow, w życiu nie zakładałam że tyle będę karmić, jesteś rekordzistką.
  7. sel85

    Grudniówki 2016

    Kornelia, zabieram męża na poród, ostatnio się nie udało bo przy cc musiał czekać pod salą operacyjną, ale przynajmniej był z malutkim jak ja nie mogłam. U mnie to ja byłam gapa a mąż znał się na niemowlakach. Rzenka, FB to zło, wiedziałam że pochłonie dużo dziewczyn. Ostrzegam że ja jestem okropnie nastawiona już do całej służby zdrowia. Nie ma co się załamywać, wszystko zależy od ludzi, jedni są sympatyczni z natury a inni nie. I w Pleszewie i w Kaliszu można trafić na życzliwe dusze. Na patologii ciąży zdążyłam sobie upatrzyć niektóre osoby np. dobrze pobierające krew, dobrze zakładające wenflon. Jakby mi pozwolili to bym się porządziła kto się może zbliżać do moich żył a kto nie. Słyszę masę opinii całkiem świeżych i dobrych i złych o tych dwóch szpitalach, nie ma się co zrażać. Myślę że najważniejsze to mieć lekarza ze szpitala w którym się chce rodzić. Z którego końca jesteś, ja z Dobrzeca. Ja nic na razie nie kupuję, choć oglądam sobie z zaciekawieniem wózki „rok po roku” no i łóżeczka. Asia, o to właśnie chodzi, opieka za kasę, sam lekarz prowadzący powiedział że dobrze sobie zapłacić za opiekę położnej przy porodzie (w Pleszewie), koleżanka zapłaciła 500 zł. Lekarz najlepiej prywatne wizyty, a potem kasa za położną, albo może lepiej jeszcze raz lekarzowi. Ja też dopóki nie znam płci to nic nowego nie kupię.
  8. sel85

    Grudniówki 2016

    Megs, masakra jakaś, strasznie Ci współczuję. Jak rano po cc przywieźli mi małego to nie mogłam uwierzyć że tak mi go zostawią i pozwolą samej przebrać, zmienić pieluszkę. Był taki malutki i delikatny, w życiu nie sądziłam że komuś tak nieogarniętemu w sprawie dzieci można powierzyć taką kruszynkę, byłam przerażona.
  9. sel85

    Grudniówki 2016

    Gosia, jedzenie to już horror innej kategorii, zawsze myślałam że ja kiepsko gotuję, ale przy tym co oni tam serwują to ja jestem mistrz kuchni. Starałam się żyć na tym co podają żeby nie objadać się słodyczami, tak że popłynąć niepotrzebnie z wagą. Ja rodziłam w Pleszewie, pierwszy raz byłam w szpitalu i przeżyłam szok jak zobaczyłam jak pacjentów traktują pielęgniarki i lekarze. Nie wyobrażałam sobie nigdy takiej znieczulicy, od tego czasu wcale nie współczuję protestującym o wyższe zarobki pielęgniarkom. Pobyt w szpitalu to była trauma na kilka miesięcy po porodzie, teraz zamierzam mieć je w dupie, sama sobie poradzę, wiem co mam robić z dzieckiem. Nie będę już przerażonym gąsiątkiem zdanym na pomoc innych. A jak mają mnie tak źle traktować to ja już wolę zostać w Kaliszu, przynajmniej mam 2 kroki do domu. Jak mnie wkurzyli to mogłam sobie wyjść natychmiast, nie potrzebowałam pomocy, za bramą szpitala przystanek prosto do domu, albo taksówki, a w razie czego to pieszo też dojdę. Generalnie to najtrudniej jest zaraz po porodzie, człowiek jest sam z dzieckiem i dopiero je poznaje. Najważniejsze to jak najszybciej wrócić do domu. W Pleszewie też nie było słodko, podział był na przynajmniej 2 grupy, pacjentki z rejonu i pacjentki z poza rejonu które niepotrzebnie zajmują miejsce i są dodatkową, niepotrzebną robotą. Ja poszłam do szkoły rodzenia trochę dla zabicia czasu, do końca maja pracowałam a w czerwcu mogłam sobie pochodzić, zresztą miałam blisko to mi było wygodnie. Tak naprawdę to spodziewałam się czegoś lepszego. Gosia, jak będziesz rodziła w Kaliszu to pewnie się spotkamy na porodówce :P Megs, bardzo podobnie wspominam swój pobyt w szpitalu, rozumiem Cię całkowicie. Mam nadal gęsią skórkę jak wchodzę do tamtego szpitala i wielki żal o wszystko. Na patologii widziałam ciekawy przypadek pacjentki specjalnej. Dziewczyna przyszła nie wiadomo z czym, miała skończone 37 tygodni ciąży, była ładna, zadbana, brzuszek mikrusi, jak piłeczka. Generalnie przyszła żeby już urodzić bo już miała dość, nie miała ani rozwarcia, ani skróconej szyjki, a brzuch był wysoko. Położne skakały nad nią jak tylko mogły, dostała jakiś żel który miał wywołać poród, jakieś czopki dopochwowe, no i powolutku poród się rozkręcał. Zajęło to ze 2 dni, ale się udało. Czyli jak chcą to mogą wywołać spokojnie poród, a nie od razu dowalić oksytocynę na nieprzygotowane do porodu ciało.
  10. sel85

    Grudniówki 2016

    Dorotacomakota, ja zaczęłam plamić około 7 tc, ale że nie byłam na usg porządnym to nie wiedziałam dlaczego. Na NFZ nikt nie zwrócił uwagi, a na prywatnej wizycie w 11tc+2d lekarz stwierdził krwistka i wtedy mnie uziemił. Wcześniej miałam tylko luteinę i duphaston. W 14tc+5 krwistek był widoczny, minął tydzień może wreszcie się wchłonął, z mężem tęsknimy już za seksem. Nie ma plamień to strach się zmniejsza. Kornelia, chodziłam w poprzedniej ciąży do szkoły rodzenia, w sumie trochę się rzeczy przydało, szczególnie pielęgnacja noworodka. Wcześniej nie miałam żadnej styczności z małymi dziećmi więc wszystko bbyło dla mnie abstrakcją. Pamiętam w szpitalu jak chciałam zmienić pieluszkę to miałam zupełną niewiedzę jak ją założyć, patrzyłam jak jest założona poprzednia i robiłam na wzór, bo w szpitalu pierwszy raz miałam w ręce pampersa i pierwszy raz go zakładałam dziecku. Ja chodziłam do szkoły rodzenia przy szpitalu, tam przyjmowali dziewczyny po 20 tc dopiero. W innej szkole rodzenia w moim mieście podobno trzeba było od nich wybrać sobie położną to wtedy szkoła rodzenia była za darmo. Jeśli chcesz iść to lepiej szybciej niż później,mój kurs trwał miesiąc, byłam wtedy w 8 miesiącu ciąży i to była masakra, zaczynając od plastikowych, niewygodnych krzesełek po ćwiczenia na materacach, wszystkie dziewczyny we wcześniejszej ciąży lepiej sobie radziły.
  11. sel85

    Grudniówki 2016

    Ewelinchen, nie sądziłam że u dentysty mamy jakiekolwiek prawa w ciąży. Ostatni raz byłam na NFZ jakieś 15 lat temu, teraz nie ryzykuję wizyt na NFZ, za bardzo kocham moje zęby. Ale rozbój w biały dzień, trzeba by walnąć głupią, chytrą babę w zakuty łeb. Przepraszam że się wyrażam, ale jestem wrażliwa na punkcie zębów. Zrobiłam najpierw 2, a wczoraj jednego, jestem już 600 zł do tyłu a ten wczorajszy ząb mnie nadal boli. A leczenie bez znieczulenia już mi bokiem wychodzi. Co do decyzji o usunięciu ciąży to się nie wypowiadam, każdy ma prawo nie chcieć sprowadzać na świat ciężko chorego dziecka. Ja nie mogę patrzeć na to jak rodzą się dzieci chore, jakiej jakości mają życie, jak ludzie traktują innych tylko dlatego że są chorzy. Leżałam w szpitalu w Kaliszu, zdecydowanie widoczny jest podział pacjentek na 3 kategorie: pacjentki ordynatora (nawet położne są słodkie aż zęby bolą), pacjentki innych lekarzy pracujących w szpitalu (opieka standard) i pacjentki lekarzy nie pracujących w szpitalu (totalna zlewka, a lekarz potrafi się zapytać pacjentki prosto w twarz dlaczego leży w Kaliszu a nie w Pleszewie skoro jej lekarzem jest dr X). Już nie wspomnę o tym że lekarze samo sugerują żeby pacjentki wypisywały się na własne żądanie, np. przyszła dziewczyna w 31 tc z 3 cm rozwarciem i krwawieniem (miała lekarza prowadzącego z Pleszewa), lekarz na obchodzie podyktował pielęgniarce leki na rozwój płucek dziecka i jeszcze inne, dziewczyna się zapytała jak długo będzie w szpitalu, lekarz powiedział że jak chce do domu to może się wypisać w każdej chwili. Nie wytłumaczył jej co jej grozi, totalna olewka, dziewczyna już nie dostała leków bo się wypisała i poszła do domu. Kornelia, naprawdę w ciąży brzuch i wszystko w okolicach miednicy może boleć, martwiłabym się bólami które nie odpuszczają po położeniu się, po wypoczynku. Gosia, mnie też długo nic nie bolało, dopiero zastałam się w szpitalu albo doszłam do tego etapu dopiero w szpitalu że mnie ciągnie i boli. Choć u mnie po poprzedniej ciąży mogło jeszcze zostać dużo rozciągnięte. Ja się oszczędzałam cały czas przez tego krwistka i plamienia, ale od równo 3 tygodni nie plamię więc kusi mnie żeby wrócić do życia. Nie wiem szczerze kiedy już mogę. Tydzień temu na usg krwistek nadal był widoczny, gdyby już się wchłonął to bym się nawet nie zastanawiała. Do lekarza nie idę bo boję się pokazać. Mam ochotę olać całą służbę zdrowia i iść dopiero na usg połówkowe około 22 tc.
  12. sel85

    Grudniówki 2016

    Ariska, witam. A w poprzednich ciążach też miałaś cukrzycę? Ja na patologii ciąży spotkałam sporo dziewczyn z cukrzycą, lekarze mają modę na kierowanie dziewczyn do szpitala z cukrzycą, pomierzą im cukier ze 2-3 dni i wypuszczają do domu z zaleceniem diety cukrzycowej i prowadzeniem pomiarów cukru. Patrycja, też czytałam że mężowi należy się tydzień do dwóch zwolnienia na opiekę nad kobietą po cc, w szpitalu trzebaby o zwolnienie poprosić. Dodatkowo należy się 2 tygodnie urlopu ojcowskiego z tytułu urodzenia dziecka. Możnaby mieć męża miesiąc do pomocy.
  13. sel85

    Grudniówki 2016

    Ja się cieszę że urodziłam pierwsze dziecko jak miałam 30 lat, lubię mieć wszystko zaplanowane i poukładane. Poukładać sobie pracy mi się nie udało, ale po macierzyńskim liczę na to że uda mi się znaleźć dla siebie dobre miejsce pracy. Megs, ja mam nadal szlaban na seks, ale się z tego cieszę, bo to ostatnia rzecz na jaką mam ochotę. I to nie ważne czy jest rano czy wieczór. W poprzedniej ciąży miałam tak samo. Mój krwiak jest i ma się świetnie, nigdzie nie zamierza znikać. Sandra, straszny stres takie wątpliwości w badaniu, idź do innego lekarza, z doświadczenia wiem że co lekarz to opinia, a z usg to też zupełnie inaczej czytają. Nie martw się na zapas, nic nie jest przesądzone.
  14. sel85

    Grudniówki 2016

    Eszel, urodziłam 7 sierpnia, a 31 sierpnia umowa zlecenie mi wygasła. Przed zwolnieniem lekarskim pracowałam 3 lata i 4 miesiące. Tak naprawdę to muszę zajrzeć do urzędu pracy i się okaże. Z tym liczeniem to rzeczywiście czasami dobrze trzeba policzyć co nam się i kiedy opłaca. Ostatnio jednej rodzinie 2+1 dochód przekroczył o parę złotych limit do 500+. Wystarczyło zrobić korektę zeznania rocznego Pit-37 i zmniejszyć ulgę na dziecko o 200 zł i już się łapali na 500+. Trzeba dobrze liczyć czy np. ulgi nam się opłacają. Kornelia, ja też słyszałam że nie trzeba być zarejestrowanym w urzędzie pracy, mnie ta rejestracja obchodzi tylko wtedy gdy będę miała prawo do zasiłku dla bezrobotnych. Ubezpieczona jestem przy mężu, a nie widzę szans na znalezienie pracy w zaawansowanej ciąży. Zresztą jeszcze nigdy mi urząd pracy nie znalazł żadnej oferty. Po dzieciach sobie wrócę na spokojnie do pracy, teraz czas dla maluchów. Czasem trzeba zrobić pauzę żeby znaleźć czas na rodzinę.
  15. sel85

    Grudniówki 2016

    Ja jestem na zasiłku macierzyńskim, a od 5 sierpnia bezrobotna. Ciekawe czy jak się zarejestruję w urzędzie pracy to dostanę zasiłek dla bezrobotnych, będę wtedy w 23 tc. We wrześniu mogę składać wniosek o rodzinne. Jakoś muszę dociągnąć do tego nowego macierzyńskiego (1000 zł), tak że niedługo wszystkie będziemy się zastanawiały jak to załatwić. Na 500+ jeszcze nie dostałam decyzji, ale z tego co liczyłam to się załapiemy, a w grudniu to już na pewno. Mąż też ma indywidualne ubezpieczenie i dostanie 700 zł na dziecko. Do tego 2 razy becikowe po 1000 zł, jedno państwowe, drugie jako dodatek do rodzinnego. No i jakoś budżet domkniemy zanim uda mi się wrócić do pracy. Najlepsze że jak planowaliśmy w 2014 że zrobimy sobie 2 dzidziusie jedno po drugim to nie było żadnego 1000 zł macierzyńskiego, ani 500+, a i tak uważaliśmy że jakoś sobie poradzimy finansowo. Nadal uważam że nie opłaca się rodzić dzieci, żadne to nie wiadomo jakie kokosy żeby mi się chciało mieć więcej dzieci niż sobie planowałam.
  16. sel85

    Grudniówki 2016

    Eszel, lekarz zlecił mi crp przy okazji jak powiedziałam że mam plamienia. Skierował mnie do szpitala bo mimo podania antybiotyku crp nie spadło a dalej rosło. W szpitalu nie mogli zlokalizować przyczyny, dawali mi antybiotyk w ciemno ampicillin. Po antybiotyku crp nie spadało, utrzymało się na takim samym poziomie. Piątego dnia pobytu w szpitalu zaczął boleć mnie ząb. Ja też mam nadal odruch wymiotny, ale już nie cały czas tylko np. przy myciu zębów. Boję się iść do dentysty, wolałabym poczekać jeszcze trochę, ale nie mam wyjścia, muszę się spieszyć. Kornelia, ja nie pracuję to mogę sobie biegać w leginsach, albo w spodniach z gumką. Ewelinchen, ja się bałam wejść na wagę po szpitalu, tydzień lenistwa i rodzina znosząca mi smakołyki. Jak tylko mąż przychodził to oddawałam mu masę rzeczy i starałam się zostawiać sobie tylko owoce i żyć na szpitalnym jedzeniu. Przed ciążą miałam nadwagę i cieszę się że waga stoi. Brzuch mi się uwypuklił. Jestem pękata, tak że położne mnie pytały czy ktg podpinać. KTG podpinają od 26 tc. Napatrzyłam się na te wszystkie brzuchy i mam kompleksy, większość dziewczyn miało śliczne, malutkie, zgrabne brzuszki.
  17. sel85

    Grudniówki 2016

    ang81, przed szpitalem miałam 1,5, potem miałam w szpitalu 1,6, a po leczeniu miałam 1,5 (norma w szpitalnym laboratorium to 0,5).
  18. sel85

    Grudniówki 2016

    Nie zdążyłam Wam napisać bo nie miałam czasu. Poszłam do lekarza na 8,15, u lekarza dostałam skierowanie do szpitala, wpadłam na szybko do domu, ogarnęłam wszystko na wizytę teściowej. Teściowa przyjechała opiekować się maluchem a teść zawiózł mnie do szpitala. Dostałam antybiotyk dożylnie, całe 6 dni, ale crp mi nie spadło, było takie samo cały czas. Wczoraj mnie zaczął ząb boleć, dziś na obchodzie powiedziałam ordynatorowi, skierował mnie na konsultację dentystyczną do innego szpitala. Wytłumaczono mi że idę na oddział chirurgii szczękowej, kazali uprzedzić że oni nie leczą zębów tylko wyrywają, jeśli pójdę na konsultację to mi wyrwą zęba. Mogę odmówić, a oni nie wypiszą mnie ze szpitala dopóki nie spadnie mi crp, jeśli to od tego zęba to mi nie spadnie, jeśli nie od zęba to może w końcu spadnie. W każdym razie uznałam że w życiu nie dam sobie wyrwać zęba bez próby leczenia, wypisałam się na własne żądanie i szukam pilnie dentysty. Mam kogoś na jutro, ale umówić się gdziekolwiek to porażka, już się sezon urlopowy zaczął. Jestem umęczona i rozczarowana pobytem w szpitalu, zrobili mi masakrę z żył, już musieli mi z dłoni pobierać. Nie miałam netu więc jestem totalnie do tyłu z tym co u Was, mam nadzieję że nadrobię.
  19. sel85

    Grudniówki 2016

    Jestem wściekła bo powiedziałam że mam infekcję i stwierdził że na to dobre są globulki betadine. Wpisał mi to w kartę pacjenta, w moją kartę ciąży ale zapomniał napisać na recepcie. Wróciłam z wizyty i dałam mężowi receptę żeby mi ją wykupił. Wrócił po pracy z lekami a tam tylko luteina i duphaston, wkurzyłam się, pobiegłam do apteki obok po betadine. Niestety jest na receptę. Wsiadłam w samochód, pojechałam do apteki zobaczyć receptę no i okazało się że jednak zapomniał mi wpisać betadine. Nie mam ostatnio cierpliwości, wszystko mnie doprowadza do furii.
  20. sel85

    Grudniówki 2016

    Ja się na facebooka nie piszę, wolę forum. Mój synuś doprowadza nas do rozpaczy, taż że nawet mąż stracił cierpliwość. Znalazł się winowajca, pierwszy ząbek.
  21. sel85

    Grudniówki 2016

    Olcia, super że wszystko dobrze. Na tym etapie to trudno o dobre zdjęcie. Rzeczywiście bardzo szczupło maleństwo wygląda. Mój maluch był taki pękaty w brzuszku jak ja. Jak ja bym chciała żeby mój krwiak też już znikł. Ja w poprzedniej ciąży smarowałam się tylko oliwką, 2 razy dziennie. Nic mi to nie pomogło, mam rozstęp na rostępie.
  22. sel85

    Grudniówki 2016

    Zorza, z tymi tabletkami na mdłości to jest właśnie tak że nie ma zupełnie bezpiecznych w ciąży. Dlatego nie łykamy tylko cierpimy i czekamy aż samo przejdzie. W niektórych przypadkach jednak są konieczne (może w Twoim), zawsze możesz je brać tylko czasem, jak już nie da się wytrzymać. Straszne jest to co piszesz o poronieniu, a gdzie jakieś współczucie czy zrozumienie. Ja muszę jakoś dostać się do dentysty, a stracha mam okropnego. Nadal mam mdłości i okropny odruch wymiotny jak tylko włożę szczoteczkę do zębów do buzi. Normalnie krztuszę się przy wierceniu, przeszkadza mi ta woda. Boję się że zwymiotuję na fotelu, narobię sobie wstydu. No i za co ta biedna dentystka ma babrać się w buzi wymiotującej pacjentki. Kornelia u mnie delikanie mdłości zaczęły się w 7 tc, a w 8 to były już na całego. Mi też na mdłości pomaga tylko jedzenie, niestety. Jak urodzi mi się dziewczynka to też będę używała ubranek po synku. Jak byłam w ciąży to byłam pewna że będę miała dziewczynkę, rozmawiałam sobie jakieś 24 tygodnie z dziewczynką, wymyślałam sobie jakie będzie miała słodkie sukieneczki, spineczki, opaski na włoski. Jak lekarz powiedział że będzie chłopczyk na 70-80 proc. To zgłupiałam, nie wiedziałam o czym ja mam z dzidziusiem „rozmawiać”. Po 4 tygodniach potwierdził na 100 proc. no i mam chłopca. Ale do końca nie wierzyłam i jak kupowałam ubranka to takie kolorystycznie nadające się i dla chłopca i dla dziewczynki. Wszystkie maleńkie ubranka mam unisex. Ja uwielbiam pajacyki, nawet teraz jak mały śpi to w pajacyku, słodko wygląda, jak taka mała dzidzia.
  23. sel85

    Grudniówki 2016

    Ja się zachwycam moją wagą nie dlatego że wyglądam jakoś super i jestem z tego dumna, tylko w poprzedniej ciąży miałam taki nieposkromiony apetyt że na tym etapie ciąży miałam 7 kg do przodu. Aggaa, też mam coś takiego że jestem głodna ale sama nie wiem co bym zjadła, a jak już wiem, coś jem to nie smakuje tak jak sobie wyobrażałam. W poprzedniej ciąży miałam strasznie wyostrzony smak, jedzenie (niektóre) rozpływało mi się w ustach, normalnie mogłam poematy pisać o smakach.
  24. sel85

    Grudniówki 2016

    PeggiSu, ja mam podobną sytuację jak Ty. Mam już synka a pokój dla dzieci mam tylko jeden. Dziewczynka byłaby super, ale logistycznie dwóch chłopców to bardzo dobre rozwiązanie, mam masę ubranek dla chłopca i tylko jeden pokój. Kwestia kolejnego łóżeczka i pokombinowania z wózkiem. Pierwszy syn ma na imię Wiktor, nie mam pomysłu na ładne imię dla chłopca. Dziewczynka będzie Natalka, tak postanowiliśmy już w poprzedniej ciąży. Ostatnio płeć poznaliśmy też grubo po dwudziestym tygodniu. Podoba mi się pomysł z tą pocztą, jestem za. Dziś w poczekalni u gina spotkałam dziewczynę w 21tc która miała mniejszy brzuch niż ja. Masakra. Nie wspomnę że od początku ciąży mam maksymalnie pół kilo na plusie, to nawet wynik w granicach błędu.
  25. sel85

    Grudniówki 2016

    Astre, rozumiem Cię, ja też w poprzedniej ciąży miałam taki apetyt i byłam nieustannie głodna. Jadłam i jadła i nie mogłam się ogarnąć, byłam zła na swoją wagę ale ni mogłam się powstrzymać. Gratuluję synusia, fajnie tak wiedzieć, dzidziuś jest taki bardziej realny jak można do niego mówić jak do chłopca albo dziewczynki. U mnie w rodzinie też oczekują dziewczynki, ja też myślę o dziewczynce, ale tak naprawdę to wszystko mi jedno. A rodzinie nic do tego co się urodzi. Ewelinchien, szybko dorośliście do samodzielności i odpowiedzialności, a nie każdy w tym wieku tak potrafi. Ja byłam strasznym dzieciakiem, bardzo długo dorastałam. Jak brałam ślub to miałam 27 lat i panikowałam że jestem za młoda. A ja biję rekordy ilościach wizyt (jak zwykle), byłam dziś po wynik crp, górna granica jest 5. Ostatnio miałam 14 i dostałam antybiotyk, po antybiotyku mam 17. No i muszę jutro na szybko zrobić morfologię i mocz w mieście bo u mnie w przychodni dopiero w piątek można. A CRP mam zrobić w szpitalu bo mają lepsze laboratorium. No i muszę iść do dentysty bo to może stan zapalny od zęba. W piątek znowu wizyta u gina z kompletem wyników. Nastraszył mnie że podwyższone CRP może być przyczyną poronienia. No i się pytam, gdzie ta cisza i spokój, przyjemność z drugiego trymestru?!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...