Skocz do zawartości
Forum

yasmelka

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez yasmelka

  1. agula a kudłacz jest the best1!! heheh
  2. ana i agula dwie czarnulki....ładnie wyglądacie...ana suknia u małej gitek....agula ale masz chate..hehe
  3. ja właśnie po karmieniu ale ulgaaaaaaaaaaaaaaaaaaa....normalnie miśkato laktator nad laktatory!!!!!
  4. patrycja`81Yas pogratulowac pierogow.....kocham pierogi-ruskie pierogi na drugim miejscu sa z kapusta i grzybami zawsze jak jade do do Pl,to mama robi pierogow duzo umiem robic,ale kupa roboty z tym,po za tym-nie ma jak mamowe a co do cycowania-dobrze,ze nocne Marysia jeszcze lubi-ciezko sie "rozstac" z cycowaniem gorzej to mamuski przezywaja niz dzieci zdarza sie,ze niemowlaki same rezygnuja z cyca-ni stad ni zowad mnie wczoraj Ben"pobil" i "zmaltretowal" wszystko na spiocha-ja i on najpierw mi sutka wykrecil,scisnal a pozniej swoja niedzwiedzia lapa zboksowal cycocha-byc moze nie zmienilam cycusia,i bylo malo mleka,i probowal cos zrobic...jakby nei latwiej bylo normalnie i spokojnie mamusi wytlumaczyc Panna to super ze Maja zaczela pic juz N bez Twojego wytrzymala jestes ztym odciaganiem.poklon i podziw Agula fajna zmiana:) co tam bylo co tam jeszcze......hmmmm wylecialo,no coz,wiekowym damom zdarza sie zapomniec panna-em A gdzie sie Patrycja podziewa?? jeszcze wakacjami żyje maly wypadek z Emilkowa lapka,jest juz lepiej ide do chlopa klapnac dupka na sofe przed tv,chociaz film nie ten co chcialam ale co tam,wazne ze w dobrym bede towarzystwie no moja chyba tak właśnie rezygnuje...a w nocy to chyba jeszcze nie świadomie ciągnie heheh a ja to perfidnie wykorzustuje...ehhe
  5. panna-emzmykam wgramolić się P pod kołderke napewno sie ucieszy...
  6. no ja już...heheh....mase robiłam w......łązience żeby dzieci nie pobudzić...przylepa znowu przyklejona do mnie...tylko...nie do cyca...znowu cały dzień nie chciała...normalnie płakałam jak bóbr....dlaczego...przecież nic nie jadłam innego normalnie nie wiem co robić...no ale trudno.....najważniejsze że to już prawie 4 miesiące to dla mnie sukces...no i jak tak dalej bedzie że wpada w straszny płacz jak jej daje to przechodze na butle....w nocy tylko bede jej dawać bo w nocy chce....a szkoda żebym ja i ona sie stresowały....a jak zjadła z butki to sie do mnie tak pieknie uśmiechneła...dlatego nie mam wyrzutów sumienia...tak jakby mi podziękowała hehe..no cóż....najważniejsze by była zdrowa....
  7. mikusiayasmelkawłaśńie zrobiłam pierwsze w życiu pierogi.........no aksamitne ciasto...farsz cudowny...mniam...jestem z siebie taka dumna że prawie nad ziemią sie unosze :))))))))) och chciałabym dołączyć do grona robiących pierogi.. bo jeszcze nigdy nie robiłam zawsze prosze mame żeby przygotowała hihi bo przeraża mnie ile trzeba tego ugniatać.. ale już od jakiegoś czasu próbuje się za to zabrać, więc i może ja się niedługo pochwale że się udało mówie ci warto!!! robiłam tylko z mąki - pół kilo i wody tylko gorącej...jak najbardziej gorąca...taka jaką ręce wytrzymają i ciasto wychodzi jedwabiste.....no cód miód...i żadnych jajek i wogóle....
  8. właśńie zrobiłam pierwsze w życiu pierogi.........no aksamitne ciasto...farsz cudowny...mniam...jestem z siebie taka dumna że prawie nad ziemią sie unosze :)))))))))
  9. hej...ja dzisiaj tylko mase na wierzch sernika i sprzątanko które staram sie opanować od rana...ale moja przylepa mi nie daje...słodkie to jest.....:)....może jak T wróci z pracy to sie coś uda....a tak mi sie nie chce...wiecej tej roboty i sprzątania niż świąt....na święta grudniowe to strasznie bym chciała do zakopanego do jakiejś chaty i nic nie robić tylko odpocząć.....:))))
  10. ana świetna z niej babeczka....ciekawe co bedą robiły jak sie spotkają z miśka..ehh
  11. hej no jestem...normalnie odpadam....po dzisiajszym dniu widze że moja miśka to stasznay maminy cyc.....normalniemaruda straszna a jak sie mama pojawi to uśmiech i gadanie :) miłe to bardzo ale jak ja sie umęczyłam dzisiaj pieczeniem to szok....bo wszystko w pośpiechu mam nadzieje że będzie dobre...robiłam makowca i sernik z różnymi masami.....a teraz padam wszystko mnie bolia najbardzIej kręgosłup.....
  12. spacerek tez zaliczony i dobrze bo teraz sie zachmurzylo i popaduje...
  13. ja bigos podgotowalam, salatke zrobilam, kruche w lodowce, cycujemy...
  14. agula7777Dzięki,narazie ciężko się przestawić i wkurzam się,że poszłam do fryzjera ale przejdzie no przestawić na pewno jest sie cieżko ale wyglądasz super....tak bardzo kobieco
  15. lepiej ci agula w krótkich co ty opowiadasz....super wyglądasz...i to ża są ciemne też super...
  16. ana79a mnie znów cycuś pobolewa i grudki się porobiły.....muszę ssaka podłaczyć,zeby poodciągała,bo o zapalenie nie trudno a w ogóle to jakaś strasznie zmęczona jestem....kurde na marudzenie mi się zebrało... marudź marudź....
  17. ana79ja też zabieram się do roboty,ale póki co kawkę łoję i podczytuję wiadomościaha....zapomniałam Wam opowiedzieć...wczoraj pod wieczór jak szłam ze swoim na spacer,to w centrum miasta na przystanku 3 małolatów biło 2 gości ,którzy siedzieli na przystanku,nikt nie reagował...mój chciał iść pomóc im(umie się bić,bo parę lat ćwiczył karate),ale odciągnęłam go,bo różnie to bywa i potrafią z nożami tacy chodzić....więc wzięłam zadzwniłam na policję....przyjechali prawie 10 minut później jak tamci uciekli,a ci cali zmasakrowani na twarzy.....zrąbałam ich jak psa,bo mówię,że człowieka by zabili,a oni dojechać nie mogą,a tym bardziej,że kamery tam są....zanotowali wszystko i urządzili pościg za tymi bandytami mówię Wam aż strach wychodzić wieczorami z domu ja jak miałam z 10 lat to pewnego wieczorku był mecz...grała polska jakiś ważny nie pamiętam o co...ale wszyscy oglądali...ja mieszkałam na 4 piętrez ciotka na 3 ja byłam u ciotki..było gorąco okna pootwierane ciemno...w pewnej chwili jakiś huk...ja patrze przez okno a jakiegoś gościa biją....a moja ciotka na policje dzwoni i krzyczy przez okno zostawcie go....a mój tato na bosaka z czwartego piętra i za nimi a ona na przełaj odrwacją sie w pewnym momencie i strzelają do niego a ja stałam w oknie i płakałam i krzczałam zostawcie go tato tato...to dla mnie traumatyczne przeżycie było..toto wrócił oni uciekli autem...potem jescze jakiegoś policjanta postrzelili.....a okazało sie że zastrzelili właściciela kantoru - ojca mojej koleżanki bo myśleli że kase ma....a on ochroniarza wypuścił pare sekund wcześniej przed wcześniejszym blokiem....zastrzelili go i skatowali.....pamiętam potem jak moja koleżanka z matką krew myły szmatami i płakały...koszmar...a potem kojarzyłam tych gości bo oni cały dzień na huśtawkach przesiedzieli raz pod jednym raz pod drugim blokiem...w czapkach a byo gorąco...masakra...do tej pory to widze wszystko...
  18. ja też lunatykowałam....kołdre wynosiłam do przedpokoju albo wychodzić chciałam na klatke schodową....
  19. Serce mi zamiera na sama myśl że go nie ma....chociaż to już tyle czasu - 5 lat.... to jednak nie moge w to uwierzyć.....pamiętam ten wieczór....cały czas relacja z rzymu....kanał ten sam...modlitwy, prośby i nadzieja że to napewno jeszcze nie koniec.....to nie może być koniec on zaraz stanie w oknie i powie..."ciesze sie że sie modlicie...że jesteście tu dla mnie....a ja jestem dla was.." ale tak sie nie stało....poszłam położyć córeczke spać....malutka była nie wiedziała czemu mama płacze...czemu łzy lecą chociaż powstrzymać je chciałam.....patrzyła wielkimi oczami...a ja do niej mówiłam....przykro mi że go nie znasz....i nie bedziesz pamiętała....to co ON wniósł w zycie ludzi na całym świecie jest cudem samym w sobie....gdy wróciłam po kilku minutach czarna wstążka była wszędzie....a ja do północy płakałam...w poduszke bo chciało mi sie krzyczeć...z bólu i rozczarowania że nadzieja sie nie spełniła.....wraz z nim odeszła cząstka mnie..mojego męża....bardzo go kochaliśmy..podziwialiśmy i strach przed śmiercią jest mniejszy gdy pomyśle że on tam jest i być może mnie przywita....zapyta z uśmiechem..."a kremówke masz? tą z tamtej cukierni.........
  20. ana ja ci narobiłam smaka a ja tylko łyka i to w pół śnie bo zanim przyjechał to ja już padłam....i nici ze skrobania jajek......oczywiście wielkanocnych..ciekawa jestem kogo mój T dzisiaj dopadnie...bo co roku kogoś nabiera tzn. pyta kolegi czy ma czas w sobote...a jak ten pyta po co to on mówi..."bo trzebab ze mną do kościoła pójść i postać za barana przy koszyczku" hhehehehehe
  21. ana hej...no to macie lunatyka....a ostatnio to pełnia była...nie wiem czy wczoraj też ale była przedwczoraj.......a wogóle to przy czyim łóżku leżała patelnia? u mnie bigos pyrka na gazie....jaja sie gotują pranie wywieszone....musze zrobić jak najwięcej zanim mała wstanie...no i starsza nakarmiona :) i ja też nakarmiłam sie...:) a teraz ona sprzata ja też....
  22. Wielkanoc pachnie wiosną. to pora tak radosna, pełna pisanek kolorowych i prezentów zajączkowych. Na stole bazie i cukrowy baranek i mnóstwo wody w dyngusowy poranek. Z okazji zbliżających się Świąt Wielkanocnych, życzę Wam dużo zdrowia, pogody ducha, smacznego jajka, mokrego dyngusa.
  23. witam porannie.....mnie wszystko boli...jakoś mnie łupie kręgosłup..kark...chyba źle spałam... dzisiaj bojowe zadanie pierogi...dawno nie robiłam....ale postanowiłam dzisiaj zadziałać...zaraz wstawiam bigos do podgotowania - bo bigosik to ja 2 dni gotuje a 3 do piecyka.....mniamuśny jest wtedy, pokroić sałatke i upiec ciasta....no i takie ogólne porządki...mam nadzieje że mi sie to uda...chociaż to już pytanie do mojej miśki..no i jeszcze jaja malować....bo skrobać to bede wieczorkiem...heheh....dziewczynki miłego dnia spełnionych planów...ja tutaj bede zaglądała często podczas pracy bo kompik włączony będzi mój towarzysz...dzieciaki radyjka od panny słuchają :))
  24. sandra1237a co do mojego wstretnego samopoczucia ostatnio,,,, bedac z davidem u pediatry zapytalam sie o siebie i okazalo sie ze dopadla mnie angilna ropna stad tez ta wysoka temperatura i lamanie w stawach... boze jak ja zobaczylam ze na termometrze jest 39.5 to nie wiedzialam czy klascie sie dalej spac czy zabierac sie na pogotowie... no ale odczekalam juz do rana i o co wyszlo... a co do oczek davdka to jakas infekcja bakteryjna prawdopodobnie spowodowana katarem... ale jak on sie biedny wystraszyl jak rano nie mogl otwrzyc oczek... normalnie jak by ktos mu plastelina zalepil biedaczek jeden ale juzz jest o wiele lepiej....kropelki dzialaja.... ja mam tylko nadzieje ze maly nie zlapie anginy...w masce po domu chodze tak na wszelki wielki... tylko pamiętaj że maseczke powinnaś zmieniać co 2-3 godziny jeżeli chceszby coś dała....bo jak chodzisz w jednej to tak jakbyś nie chodziła w niej wcale...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...