-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez asia0912
-
Oj Mari, szczerze Ci wspolczuje, ale widzisz, niektorzy faceci sa tak uparci, ze nie da im sie przegadac. Ja juz pisalam o swoim, dopiero jak powaznie musialo zaczac go bolec, bo nie przyznal sie do tego jak mocno go boli, to dopiero zrozumial ze faktycznie nie ma sensu sie truc niezdrowym jedzeniem. Ale w wielu innych sprawach tez mamy inne zdanie, nie klocimy sie, ale po czasie gdy wychodzi na moje to slysze MIALAS RACJE. No ale co zrobie, taki charakter czlowieka i nawet z tym nie walcze, oprocz tego jedzenia, co na szczescie zrozumial. Takze moze powiedz ze ma byc tak jak mowisz a jak nie to chociaz niech nie uczy syna zlych nawykow. Chyba ze juz mowilas i nic nie skutkuje :/ Oj dziewczyny ja tez mam straszna ochote na fasolke z bulka juz od dlugiego czasu, ale czekam jak na targu rolnicy beda mieli bo w sklepie nie ma co kupowac :) a o pomidorach nie wspomne, kupie sobie ale w sklepach to nie to samo co wlasne, nawet po nocach mi sie snila dzialka rodzicow i czerwioniutkie pomidory, ajjjc Co do rowerow, ostatnio bylam na spacerze z narzeczonym i az sie poplakalam troche bo tak mi sie przykro zrobilo ze nie mozemy sie wybrac na wycieczke rowerowa a tez bardzo lubilismy jezdzic :( ale pocieszam sie ze za rok juz bedziemy smigac z naszym malenstwem :)
-
hej dziewczyny :) jak tam maluszki? jak Wy się czujecie, bo widzę że nie wszystkie są w najlepszej formie. ja wczoraj i dziś się wyleżałam, skurcze po piątku takie silne przeszły ale nadal się zdarzają, głównie w nocy, jak np. 2-3 razy i rano jeden i do tej pory spokój. za to dopiero jak cały dzień leniuchuję to czuję jaki z synka rośnie wiercipięta ;) wczoraj kopał po całym brzuchu a dziś tak sobie upodobał pęcherz i dół brzucha, że momentami aż bolało jak dostałam kuksańca. dosłownie zrobił sobie trampolinę i co chwilę czułam ucisk dopóki nie poszturchałam to wtedy kopał tam gdzie go zaczepiałam. i brzuch skakał przy tym, że aż w szoku byłam. nie wiem za kim on taki aktywny i dziś zauważyłam coś cudownego, leżałam i mały kopał, położyłam dłonie na brzuchu, zaczęłam śpiewać mu kołysankę którą zawsze puszczam i śpiewam pod nosem ale dziś to zrobiłam sama i maleństwo po chwili zrobiło się spokojne, wypchnęło się do jednej dłoni tak, jakby chciało się przytulić i tylko czułam jak się układał, śpiewałam i śpiewałam a on cały czas był w jednym miejscu... aż się wzruszyłam po tym wszystkim, tak bardzo chciałabym, żeby szczęśliwie nam się wszystko zakończyło, modlę się aby tak było... :)
-
No prosze, tak sie martwilas poleczko i w koncu sie doczekalas ;) Co do tych moich dolegliwosci, to sama nie wiem, nic mnie nie boli, to uczucie rozpierania w pochwie przeszlo, teraz leze i czuje malego jak sie wierci, na razie nie mam skurczy, tylko synek sie czasami strasznie wypycha i brzuch sie napina ale tylko w jednym miejscu. Postanowilam o tym nie myslec i wzielam sie za robote. Posprzatalam, zrobilam obiad, ciasto i zobaczymy co bedzie dalej. Moze to wszytko wynika z tego ze wczoraj sie sporo nachodzilam i do tego jeszcze mialam nieprzespana noc. Nie mam pojecia. A co do wyprawki, ciuszkow itd to wszystko sie jeszcze pewnie okaze, zalezy jakie bedzie lato ;)
-
A my pol nocy nie spalismy, lezymy tez juz po sniadaniu ale mimo sloneczka nic nie chce sie robic... Pisalam o tym rozpieraniu w pochwie, tak jakby troche ustapilo. Maly teraz kopie jak najety ale tylko na boku leze bo na plecach co chwile twardnieje mi brzuch.. do tego w nocy wymiotowalam krwia, nie wiedzialam co sie dzieje a ja sie jej nalykalam bo zaczela mi leciec z dziasla po wyrywanym zebie, na szczescie wszystko przeszlo. Licze ze twardnienie brzucha tylko spowodowane zmeczeniem...
-
Takie dziwne uczucie parcia wewnatrz pochwy, jakby cos sie rozszerzalo to normalne jest?? Kuzwa obudzilam sie z tym dziwnym uczuciem i do tego czasem twardnieje mi brzuch, teraz nie moge spac bo strasznie sie martwie :(
-
Mari, byc moze dlatego ze wiosna dopiero sie ruszyla a wczesniej nosilo sie grubsze kurtki, nie bylo widac, nikt tez nie widzial, to moze tez tak ludzie reagowali dzisiaj :p a co do pogody to dzis byla pieeeekna, jutro ma byc jeszcze cieplej :) Wlasnie dziewczyny, tak piszecie o tych ciuszkach. Znalazlam jakas gotowa wyprawke, wszystko wypisane, tylko wlasnie nie wiem co o tym myslec. Pospisywalam na slepo, dopiero narzeczony jak zaczal czytac to zwrocil uwage, ze na co tyle spiochow albo body na dlugi rekaw jak pogoda moze byc rozna a dziecko rosnie na poczatku jak na drozdzach. I tak przejrzalam to i faktycznie. Nie mam pojecia czy dwie czapeczki ciensze po kapaniu i jedna grubsza na dwor beda potrzebne? Nie mam kompletnie pojecia co mam kupic i na jaki rozmiar. Albo jakie kupic pieluchy, jakie chusteczki. Jaki krem, oliwke, mydelko. W ogole wczesniej o tym nie myslalam, ale facet mnie nagnal zeby znalezc cos takiego i policzyc ile to mniej wiecej pieniedzy wyniesie. Proszek do prania, ale jaki?? Faktycznie, nie ma co zwlekac z tym wszystkim tylko na spokojnie poszperac, poczytac, porozgladac sie po sklepach i znalezc to co bedzie najlepsze. A z tym bedzie kupa roboty... Jak myslicie, mozna zmiescic sie w 1 tys zl nie liczac wozka i lozeczka z posciela?
-
poleczka, dokładnie tak jak mówisz, wygląda na to, że mamy podobny gust ;) w ogóle tak sobie analizowałam właśnie dzisiejszy dzień i dopiero teraz zdałam sobie sprawę, jak często narzeczony mi mówił, że ludzie się na nas patrzyli a dokładniej na mnie i brzuszek. jakoś nie zwracałam uwagi na przechodniów, bo gdy rozmawialiśmy, to patrzyłam przed siebie a nie na boki czy na to kto jedzie akurat autem. i tak jakoś się inaczej czuję, ludzie zaczynają widzieć, że będziemy rodzicami, widać że będziemy meli dzidziusia, jakie to jest fajne uczucie :)) ale ciekawe co oni sobie myślą, mała mieścinka, wszyscy się znają, dopiero się zacznie gadanie, że bez ślubu, że coś tam a my będziemy tylko widzieli na sobie oczy obcych ludzi, bo w twarz nie będą chcieli nic mówić, żeby się nie narazić. już sobie to wyobrażam
-
ojej ile panienek się ujawniło gratuluję zdrowych pociech! :) a my dziś byliśmy na zakupach, moje Kochanie się okupiło, ja też kupiłam sobie trochę bielizny, wreszcie wygodny stanik i miałam kupić taką ładną sweterkową tunikę, ale stwierdziłam, że robi się ciepło i nie ma sensu a pełno mam takich rozglądałam się za balerinkami, ale też nic nie mogłam znaleźć bo mam jedną stopę pół rozmiaru większą od drugiej a z wyciętymi palcami nie było i wybiorę się na targ za tydzień. Rozglądałam się też za różnymi rzeczami dla dziecka. Miałam już w ręku buciki takie maleńkie, niebieskie ale nie mogłam się przemóc i odłożyłam po chwili z powrotem. Narzeczony chciał już kupić łóżeczko w tym miesiącu, ale mu nie pozwoliłam. Aj nie wiem czemu tak mam.. A co do imion, to dla dziewczynki miała być Maria albo Barbara ale cóż, wyszedł siusiak i będzie prawdopodobnie Wojciech, na którego tak się upierałam no i usłyszałam wreszcie MOŻE BYĆ TEN WOJTUŚ, ALE JESZCZE POMYŚLIMY, BO BARTOSZ, FRANCISZEK I MIKOŁAJ TEŻ SĄ ŁADNE I PAMIĘTAJ ŻE TO JA IDĘ DO URZĘDU noo, czyli jeszcze mogę się zdziwić tak jak moja mama praktycznie z każdym z nas, bo mój ojciec chyba tylko dwa razy zrobił jak się umówili a z pozostałą czwórką mama miała niespodziankę
-
Ojejciu jak czytam te Wasze historie to az normalnie oczy mi sie wielkie ze zdziwienia robia... Bardzo Wam wspolczuje dziewczyny. Nie zawsze jest tak jak chcialoby sie, ale trzeba liczyc wtedy chociaz na sama siebie. Naprawde, dla mnie niektore rzeczy o ktorych piszecie jak np 16 godzinna zmiana w pracy jest nie do pomyslenia. Jak wy dawalyscie rade? Przeciez ja sama pol ciazy przerzygalam, nie wyobrazam sobie, ze mialabym siedziec tyle czasu w pracy... Okropnosc jednym slowem. Ela, ciesz sie ze chociaz teraz masz normalnego mezczyzne. Oby zostal juz na dobre ;)
-
Wlasnie chodzi o to ze ja przez internet nie kupuje rzeczy zeby sie nie zdziwic :p Kupilam sobie na poczatku dwa rozmiary wieksze dresy z luzna szeroka guma, mama mi je skrocila ale robia sie obcisle juz w brzuchu i zaluje ze niepotrzebnie kase wydalam :/ mam jedne stare leginsy ktore maja tylko gume z tylu i chodze w nich tylko po domu no ale tez sie gotuje, sprzata i wyszlo tak ze niedawno kupione leginsy tez poszly na codzienne noszenie i na wychodne sie nie nadaja bo tu zaciagnieta nitka, tam dziurka sie zrobila. I chodzilam po targu sporo czasu ale nic nie moglam znalezc, bo tu w nogach jak cos jest dobre to znow w brzuchu ciasne. Jak gdzies ide to zakladam sukienki i rozcinam rajstopy w pasie zeby ciasno nie bylo ale kuzwa sa na raz bo zaraz sie dra chyba namowie dzis chlopa zeby jechac na zakupy bo naprawde szlag mnie zaczyna trafiac z tymi ciasnymi ciuchami :p moze sie przelamiemy i przy okazji kupimy juz jakis drobiazg synusiowi :)
-
Edyska a ja dlatego, ze caly czas wymiotowalam, czulam sie okropnie i tym bardziej bylam pewna, bo mama i wszystkie moje siostry wymiotowaly z dziewuszkami a z chlopcami czuly sie rewelacyjnie a tyly jeszcze lepiej a tu taka niespodzianka :) chociaz kto wie, moze jednak to byla podwinieta pepowina i przy porodzie okaze sie jednak cipulenka ;) Mari dokladnie to samo pomyslalam o Ewci, ze jeszcze jej sie udaje ukryc ciaze. Fakt moze i mozliwe jesli nosi sie luzne bluzki a piersi urosly od poczatku bardzo mocno i wystaja jeszcze przed brzuszek. Jednak kazda z nas jest inna. No prosze, coraz wiecej nas sie zaczyna mnozyc, oby malenstwo im sie zdrowo rozwijalo :) Mozecie polecic jakis sklep z ubraniami ciazowymi? chodzi glownie o zdobycie spodni. no i zeby ceny nie byly z kosmosu..
-
Edyśka, najwazniejsze ze niunius zdrowy ;) moj na usg tym prenatalnym przed wejsciem na badanie wiercil sie jak oszalaly a gdy tylko polozylam sie do usg to byl cichutki, ale za to odwrocil sie pleckami ze lekarz go zbadac dobrze nie mogl a jak go podburzal to obrocil sie bokiem i tylko dzieki temu udalo sie zobaczyc siusiaczka a tak to nadal zylabym w przekonaniu ze nosze corke pod sercem :p
-
Nie bylo mnie pare godzin a tu tyle czytania Gratuluje dziewczyny syncia i coreczki, w koncu jakas mala dama tu gosci chyba ze czyjas core przeoczylam, to przepraszam ;) Wyrwanazkontekstu, nie martw sie, ja mialam ten sam problem. Fakt, jestem juz z moim narzeczonym od czasow liceum, planowalismy slub itd. Jednak nie bylo latwo, bo ja mialam tez ciezko z rodzicami. Postanowilismy powiedziec najpierw moim, zeby to gorsze bylo z glowy. Ale ja sama tak przezywalam, ze nie dalabym rady im tego powiedziec. Cala odpowiedzialnosc wzial na siebie moj luby. Kupil flaszke i poszedl najpierw do mojego ojca, ktory zdenerwowal sie niemilosiernie po czym poszedl do mojej mamy i kazal jej posluchac co mlody ziec ma do powiedzenia. Wtedy narzeczony poszedl do mojej mamy i po prostu usiadl z nia przy stole a ja dopiero wtedy wyszlam ze swojego pokoju. No i co, byla mala awantura, ale w koncu nie wytrzymalam i ojcu wykrzyczalam ze to teraz mi jest najciezej i nie musi tak pokazywac swoich nerwow, bo wiem co mysli. No i poplakalam sie i w koncu klotnia ustala. Wszyscy chwile posiedzielismy pomilczelismy, zaczelismy normalnie rozmawiac o wszystkim a na koncu rodzice zaczeli sie smiac a ojciec sie poplakal. To byl moze nie najgorszy dzien w zyciu, ale jeden z gorszych. Tak to jest, jak wychodzi sie z takiej ulozonej rodziny a w dodatku ma sie rodzicow w starszym wieku, bo bylam sama wpadka na stare lata. A teraz? Jak na razie wszystko w porzadku i mam nadzieje, ze juz tak zostanie... Co do tsh, to w ciazy hormony wariuja, dlatego wyniki sie tak zmieniaja. Ja sama mam w rodzinie wiele przypadkow zachorowalnosci, przed ciaza mialam niskie wyniki, ale bedace w normie. Jednak chyba poprosze o skierowanie tak w razie czego. Wyniki ponad norme swiadcza o niedoczynnosci a ponizej normy o nadczynnosci tarczycy. I powinno sie robic przy tsh jeszcze Ft3 i Ft4, bo wynik tsh moze byc w normie a wlasnie te dwa wskazniki moga pokazac nieprawidlowosci. Co do kluc, tez tak raz mialam w nocy, z prawej strony. Az sie obudzilam tak bolalo. Ale polezalam troche jeszcze i przeszlo samo. I pojedyncze klucia tez mam. Z tego co sie orientuje to teraz dziecko juz moze po prostu uciskac w jakies unerwione miejsce i stad sie to bierze. A dzis podczas mycia naczyn poczulam jak dziecko sobie skacze na pecherzu. Matko kochana, co chwile mialam ucisk na pecherz mimo potrzeby na siusiu az w koncu sie tam usadowilo i myslalam ze sie zesikam a tu polecialy kropelki Synus dzis tak okopal tate, ze tata byl az w szoku a ja nie moglam powstrzymac sie ze smiechu, jak to wszystko wygladalo
-
a ja się zmierzyłam z ciekawości i w biuście mam 94 cm, przybyło 5 cm a na wysokości pępka mam 88 cm, przybyło ponad 10 cm, bo w wakacje ćwiczyłam, wyrabiałam talię i na początku ćwiczeń miałam 75, później może trochę spadło, ale ile dokładnie to nie wiem. Biodra mi się też poszerzyły, bo spodnie się w dupsku bardzo obcisłe zrobiły a nogawki jak luźne były tak są. No i mam +2 kg, więc jak na razie, nie jest źle :) a miałyście też tak, że brzuszka nie było i nagle z dnia na dzień zaczął się powiększać? bo ja dosłownie przeglądając się w lustrze gdy była połowa czwartego miesiąca zauważyłam różnicę w ciągu dwóch tygodni, od tamtej pory brzuszek się powiększa ale nie w tak szybkim tempie :)
-
To widze ze nie tylko ja sie nasluchalam takich opowiesci :) najgorsze bylo to, ze ta ciotka to siostra mojej tesciowej a moja tesciowa jest taka ze jak jej ktos cos nagada, tak jak ta jej siostra o tym lekarzu, to pozniej ciezko jej przyjac do wiadomosci ze jest inaczej. Tak mnie pozniej molestowala z tym lekarzem, ze sie z nia pierwszy raz w zyciu posprzeczalam, powiedzialam, ze moj wybor, ze to ja jestem w ciazy i to moje dziecko. A jak mnie meczyly wymioty to narzekala ze lekarz powinien mnie do szpitala na nawodnienie kroplowkami, bo na pewno sie odwodnilam juz, ze dziecko bedzie zle rozwiniete. Matko kochana, myslalam ze zwariuje, naprawde. Mowilam lekarzowi o tym, to mowil ze taka jest natura, ze mam duzo pic i bedzie w normie. Fakt raz sie czulam tak ze nie mialam sily wstac po nocnych przebojach przy kiblu ale pilam na sile i na drugi dzien czulam sie juz dobrze. A z dzieciatkiem tez nadal wsio dobrze. Ale nie, bo tesciowej zdanie musi sie liczyc. Niby czasem idzie sie posmiac z kawalow o tesciowych ale strasznie sie ciesze ze z moja nie bede musiala mieszkac. Nawet narzeczony sie z tego cieszy, ze bedziemy mieszkac z moimi rodzicami, bo sie dogaduja, nawet mojej mamy jedzenie bardziej mu smakuje niz jego mamuski hehe tylko ciekawe jak dlugo ta sielanka bedzie trwala. A co do pieniazkow, to fakt, nikt nie pogardzilby chociaz przez rok dostawanym dodatkowym tysiaczkiem :) Ewcia ciesze sie, ze sie jednak jakos ulozylo, niestety bedziesz musiala jakos przetrzymac, ale jakby nie patrzec to Twoja tesciowa tez ma drugiego syna. Jesli chodzi o wydzieline z pochwy, to ja jakos nie widze roznicy, moze zalezy tez od kobiety, chyba ze dopiero pozniej sie zacznie :)
-
A mi właśnie wuja mojego faceta mówił, że kobiety które urodzą 52 tygodnie przed rozpoczęciem 2016 roku, również dostaną. Żona tego wujaszka też jest w ciąży i ma jakoś termin na połowę kwietnia i cieszą się, że chociaż te 4 miesiące się załapią na te pieniążki. Z ciekawości szperałam w internecie, ale to już było z miesiąc temu i faktycznie, było napisane o tych 52 tygodniach. Ale na każdej stronie było napisane co innego na temat tego, kto ma dostać i ile tych pieniążków. Także, nie wiadomo jeszcze. Może jeszcze wyjdzie tak, że to wszystko nie zostanie podpisane i nawet w przyszłym roku rodzące kobiety się nie załapią ;) Mari uwierz, że miałam dość tych opowieści. Jednak siedzieliśmy w gronie całej rodzinki i co trochę ktoś coś sam dopowiadał i tak zaczął się temat właśnie tych nieszczęśliwych ciąż, chorych dzieci, wspominali jakieś przypadki sprzed iluś tam lat, ciotek, babek, prababek... A ja tylko siedziałam i słuchałam. Nie śmiałam nic mówić, bo to nie moja rodzina, z tą ciotką gadałam drugi raz w życiu. W końcu narzeczony się wkurzył i powiedział, żeby przestali. To jak przestali to ta ciotka znów się zaczęła pytać do kogo chodzę i jak powiedziałam, to usłyszałam BÓJ SIĘ BOGA DZIEWCZYNO, ZMIEŃ KONIECZNIE LEKARZA, NAJLEPIEJ ŻEBYŚ PRYWATNIE JEŹDZIŁA DO PANI O... Mówiła, że mój lekarz na dyżurze w nocy wykończył jakiegoś tam dzieciaczka. Kobieta w ciąży miała cały czas skurcze i chodziła właśnie prywatnie do pani O., która miała być przy porodzie i na tą panią doktor czekała. Jednak nie przyjechała. Gdy zawołała pielęgniarkę jak czuła się coraz gorzej, to się okazało że muszą zrobić szybko cesarkę. Zawołali mojego lekarza, zanim to wszystko porobili, znieczulenie itd, to dziecko było już niedotlenione. Ale ciotka twierdzi, że to jego wina i koniec kropka. Tak się zdenerwowałam, że powiedziałam, że nikt mi lekarza wybierał nie będzie i powiedziałam całą historię koleżanki mojej siostry, która dzieci nie mogła mieć i jeździła właśnie do wychwalanej pani O. a idąc do mojego doktora na fundusz po 3 miesiącach w ciąże zaszła. I o mojej drugiej siostrze, która też prywatnie chodziła do zasranej pani O. i miała być przy porodzie a nawet na chwilę się nie pojawiła w szpitalu. Ciotkę zatkało i nie wiedziała co powiedzieć, temat się skończył a ja z narzeczonym wróciliśmy do domu... Ale się rozpisałam, ale jak sobie to przypominam, to normalnie tak mnie nerwy biorą, że szkoda gadać...
-
Dzien dobry wszystkim :) ale mielismy ciezka noc... Do drugiej maly tak fikal ze jedynie na pol spalam a przed czwarta sie obudzilam i nie moglam usnac, dopiero przed piata sie udalo a teraz z wyrka wstac sie nie chce. Moze synus wyczul ze taty nie ma, bo akurat mial nocke, bo od kiedy wrocil i spi to teraz probujac budzic malego poczulam tylko jak sie obrocil i chyba spi w koncu Dzieki za informacje o tej glukozie dziewczyny :) jak widze na wadze ze tak delikatnie przybieram to jak mnie cos najdzie na slodkie, to w ogole sobie nie odmawiam :p ale musze chyba troche przystopowac, zeby po wynikach sie nie zdziwic. I tak piszecie o tych wyprawkach itd, troche Wam zazdroszcze ze juz niektore maja tyle rzeczy ;) ale tyle sie nasluchalam od chrzestnej narzeczonego ktora jest pielegniarka na patologii o kobietach z ciazami zagrozonymi, o moim lekarzu jaki on to niedobry, ze po prostu odechciewa sie automatycznie wszystkiego... Z tymi wydatkami to macie racje, jestesmy tego swiadomi, do tego te remonty, ale z narzeczonym odkladamy juz od jakiegos czasu pieniazki, wlasnie zeby nie bylo jednego duzego wydatku. Fakt, jeszcze remont w pokojach i kuchni, bo lazienke moi rodzice maja w prezencie slubnym zrobic, ale wygipsowanie i wymalowanie scian az takim wielkim wydatkiem nie bedzie. Bo w pazdzierniku byl juz planowany ten slub, tak zostalo, wiec jak jakies pieniazki uzbieramy z wesela to skonczymy urzadzac kuchnie i kupimy mebelki do dzidziusia dopiero. A te dwa miesiace jakos sie pomiescimy w naszej szafie ;) Takie mam pytanie jeszcze. Slyszalyscie o tym, ze od 1 stycznia bezrobotni maja dostawac przez 12 miesiecy pieniadze na dziecko? Ze niby 1 tys zlotych. I to dostana te ktore urodza w przyszlym roku ale tez te, ktore urodza w ciagu 52 tygodni od rozpoczecia nowego roku. Czyli niby sie zalapiemy. Ale wie ktos moze ile w tym prawdy?
-
A takie mam pytanie, do ktorego tygodnia robi sie to badanie na glukoze? Dzis z ciekawosci sprawdzalam karte ciazy i mam zapisany juz jeden wynik z poczatku ciazy, wynosil 77 czegos tam. Ciekawe jak teraz. Dziewczyny nie boicie sie tak wczesnie robic wyprawki? Mnie nawet jakos tak nie ciagnie do tego, fakt jak jestem w pepco na przyklad, to zawsze ogladam malenkie ciuszki, ale tak to nie, bo obawiam sie ze wszystko bedzie a cos pojdzie nie tak... Na poczatku, gdy sie dowiedzialam, to caly czas siedzialam w internecie, czytalam znaczenia imion, szukalam wozkow, lozeczka, roznych dodatkow. A teraz? Nic kompletnie... A co do moich kilogramow, to mam nadzieje, ze tak zostanie, ale obawiam sie kolejnych miesiecy, mam nadzieje ze 70 kg nie przekrocze mimo to odczuwam juz czesto zmeczenie, jednak tylko rosnacy brzuch daje sie we znaki :/
-
Mam nadzieje ze ja rowniez przezyje ten test na glukoze, bo wymiotowalam okropnie na poczatku ciazy i do tej pory jak jestem bardziej glodna i jem po dlugim czasie to nie zjem duzo bo od razu mnie mdli. Musze poczekac z godzine i dopiero zaczynam jesc normalnie. A moja kolezanka znow dwa razy juz miala glukoze i dwa razy nic z tego, po chwili wszystko zwracala :/ A co do wagi, to ja na poczatku ciazy w ogole nie tylam bo mialam te wymioty. Bylam na poziomie 57 - 57,5 kg a od 4 miesiaca przytylam do 58,5, wiec jedynie kilogram. I tyle wazylam tez przed swietami, a wczoraj sie zwazylam i to jedzenie spowodowalo przyrost znow o kilogram teraz mam odwyk od nadmiaru jedzenia, nie mam apetytu takiego i juz troche poszlo w dol, a waze sie zawsze rano na czczo, tak mi zalecila polozna. Nigdzie nie przytylam oprocz brzuszka i piersi, a jak z centymetrami to nie mam pojecia.
-
No i dzidzius na razie tez bedzie z nami. Tak mysle ze do niecalego roku. Wlasnie wiem, ze moga byc problemy z tym przyzwyczajeniem, ale moze nie bedzie tak zle. A remonty robic bedziemy w najblizszym czasie. Z tym ze u moich rodzicow w domu, mieszkanie na dole. Juz sie nie moge doczekac jak sie tam przeniesiemy, na pewno bedzie duzo latwiej, niz jakbysmy byli na swoim, bo pierwsze dziecko, chyba sobie sama bym nie poradzilA.
-
Ania27, nie martw sie, moze dzieciatko tak jest akurat ulozone, np pleckami i nie czujesz tych ruchow i kopniakow tak mocno :) Ja poczulam juz ruchy na przelomie 17 i 18 tygodnia podczas sniadania nagle cos mnie puklo w srodku. I byly one sporadyczne, rzadko czulam. Teraz juz sa tak wyrazne i mocniejsze ze rano mnie budza :p Zas moja kolezanka poczula pierwsze w 21 tygodniu dopiero i do tej pory mowi ze corka jej nie daje takich mocnych kopniakow tylko czuje bardziej przelewanie. Aczkolwiek miala na brzuchu zbedny tluszczyk, byc moze wlasnie to tym szlo i u Ciebie takze? No same chlopoki caly czas myslelismy ze bedzie dziewczynka, wszyscy mi tak mowili, nastawilismy sie, siostra przywiozla mi dwa komplety rozowej poscieli, pojechalismy na usg polowkowe a tu zdziwienie, szok miala byc Basia albo Marysia i przez to nastawienie sie na dziewczynke przez pierwsze dwa dni chodzilam tak zmieszana, nie mogac przyjac do wiadomosci ze bedzie syn. Nie mam pojecia czemu, az w koncu sie wyryczalam i mi przeszlo a teraz kocham juz go z calego serca, modle sie o niego, zeby szczesliwie i zdrowo sie urodzil :) A co do wyprawki, to my jeszcze nic nie kupujemy. Bylismy tylko sie zorientowac ile bedziemy potrzebowali na wozek i lozeczko i inne poczatkowe rzeczy. Na pewno bedziemy mysleli o tym jakos miesiac przed, ale teraz jeszcze nie chcemy sie zaopatrywac :) No i mamy juz od dziadka od strony narzeczonego zapowiedziane ze on kupi swojemu pierwszemu wnukowi wozek taki jaki bedziemy chcieli, wiec jakby nie patrzec, bedziemy mieli z glowy wydatek rzedu 1,5 tys zl. Ale same ciuszki przeciez tez tanie nie sa. Za jakies dwa miesiace zaczne chodzic po lumpkach, moze trafi sie cos naprawde ladnego. A tak to mysle ze u nas w sklepie dzieciecym bedziemy wiekszosc rzeczy kupowac, bo mimo ze jedyny taki sklep w okolicy to nie jest tam drogo, bo wielu rodzicow wlasnie tam okupuje swoje dzieciatka :) A wy jak kobietki? Macie juz cos?
-
A no moze tez idzie tym, jaki ten lekarz jest. U mnie w przychodni przyjmuje dwoch lekarzy i gdy musialam isc do tego drugiego, to kobiet praktycznie nie bylo a jesli byly to starsze panie jedynie. Ale do tego, do ktorego chodze zawsze musze sie wyczekac w kolejce nawet ze dwie godziny az wejde i nigdy nie spotkalam sie z czyms takim jak pospiech u niego, mimo tylu kobiet co przyjal. I nawet prywatnie mozna trafic na byle kogo. Mojej siostry znajoma 8 lat starala sie o dziecko. Jezdzila prywatnie do jakiejs babki, nieraz nawet dwa-trzy razy w tygodniu sie zdarzylo bo jakies badania, pozniej wyniki i tak w kolko. To juz perfidnie wygladalo na wyciaganie pieniedzy, bo za kazda wizyte placila. W koncu siostra ja namowila na naszego lekarza w przychodni. Przejrzal papiery, zrobil jej podstawowe badania tu na miejscu i z wynikami skierowal do Poznania, gdzie zrobili jej dokladniejsze. Z tym wrocila do niego, ten przepisal jej jakies tabletki i po trzech miesiacach zaszla w ciaze z blizniakami, w dodatku chlopiec i dziewczynka, urodzily sie zdrowiutkie, teraz w kwietniu jakos koncza 2 latka. Babka powiedziala ze bedzie mu wdzieczna do konca zycia. A do tamtej lekarki pojechala, opowiedziala wszystko, pokazala zdjecia maluszkow, a tamta zaniemowila i na koncu tylko pogratulowala. Tak to widzicie jest. Jak lekarz ma byc gbur i guła, to nawet prywatnie za pieniadze sie tego nie pozbedzie. A moj Synus wariuje w brzuszku, obudzil mnie dzis o 7, jak wstalam i chodzilam to bylo dobrze, a teraz znow wariuje gdy tylko usiadlam
-
3 wizyty na nfz? Bzdura... Jak zaczelam chodzic, wiedzac z testu ze jestem w ciazy, lekarz zrobil mi pierwsze usg, bo mialam okrutne bole jajnika lewego. Gdy sprawdzal to macica wygladala jakby mialo dojsc do okresu. Mialam za tydzien usg kontrolne i byl pecherzyk tylko. Poszlam po 2 tygodniach i bilo juz serduszko, byl 7 tydzien ciazy. pozniej mialam kontrolne w 10 czy 11 tyg no i pozniej prenatalne w 14 i teraz w 20 tyg, wiec moj lekarz nie robil usg, bo wszystko bylo dobrze a mial wszystko szczegolowo opisane. Moze zalezy od lekarza. Ja chodze chyba do jednego z lepszych w okolicy. Starszy facet juz, twierdzi ze jesli czuje sie ruchy, dziecko reaguje na zaczepki, nic nie boli, to nie ma potrzeby tak czesto robic tego usg, bo jednak rozne opinie sa na ten temat. Tak samo bylo gdy zaczelam chodzic do niego kilka lat temu na pierwsze wizyty i mialam bardzo nieregularne miesiaczki. Zapytalam czy przepisalby mi chociaz na 3 mies tabletki na wyregulowanie. A on powiedzial ze zna sie na tym lepiej i ze nie da mi recepty zebym niepotrzebnie sie nie faszerowala, bo tak mnie stworzyla natura a ze inne wyniki mialam dobre to wyreguluje sie samo. A jesli tak bardzo chce to moge isc do innego lekarza, moze tamten mi da. Ale nie poszlam. No i faktycznie, po niecalym pol roku miesiac w miesiac byl okres tak jak mowil :) i chodze na nfz, w zyciu nie tracilabym pieniedzy na prywatne wizyty gdy ma sie okazje chodzic do takiego dobrego lekarza.
-
witam Was dziewczyny po świętach ;) jak po świętach, nie przejadłyście się? ja wczoraj już myślałam że pęknę. byłam u rodziców, gości się nazjeżdżało, byłam tak najedzona i opita, że naprawdę, już nie miałam siły ani siedzieć ani chodzić :p czekałam tylko z niecierpliwością jak narzeczony skończy pracę i po mnie przyjedzie, bo strasznie się czułam przez to ciągłe siedzenie przy stole. w domu wzięłam ciepły prysznic i jak się położyłam to też kolorowo nie było, miałam wzdęty, ogromny brzuch, do tego twardy, że ani leżeć na wznak nie mogłam a nawet na boku nie dawałam rady, bo mnie tak bolało coś. chłop mi zrobił w końcu melisę i tak poleżałam jeszcze z pół godziny i zaczęło ustępować i wreszcie usnęłam. ale dziś rano na jedzenie patrzeć nie mogłam, myślałam że wymiotować będę, do tego skurczy znów dostałam ale na szczęście wypiłam herbatę i po trochu coś zjadłam. a na słodycze i mięso już patrzeć nie mogę nie wiedziałam, że święta będą aż takie ciężkie :/ dziewczyny, mam nadzieję, że u Was dzieciątka zdrowo się mają, z tego co czytam, to niektóre nieźle dają popalić :) mój mały urwis czasem też, ale zauważam już okresy dnia, kiedy jest cichutki a kiedy się wierci i tak jak któraś wspominała, że aktywność płodu przenosi się na po porodzie, więc mam nadzieję, że u mnie tak będzie, bo w nocy ile razy wstaję siku i leżę specjalnie na plecach żeby poczuć Syncia a on ułożony w jednym miejscu chyba po prostu śpi życzę Wam wszystkim zdrówka i pozdrawiam serdecznie! :)
-
Ewcia, lepiej sie skonsultuj z lekarzem. Problemy z jelitami, faktycznie sa, ale raczej zaparcia, problemy z wyproznianiem niz wlasnie biegunka. Na samym poczatku mialam gorzej, ale do tej pory sie zdarza, ze nie odwiedzam kibelka przez kilka dni - oprocz siusiania oczywiscie Co do ruchow, dzis z rana tylko na wzgorku czulam, a tak to normalnie. Natomiast skurczy znow kilka mialam. Musze wybrac sie na wizyte wczesniejsza na pomiar tej szyjki i bedzie spokoj. Ja na szczescie tylko salatki zrobilam i ciasta, mieso zaprawione, chlop i tak pracowac bedzie na popoludniowki, wiec za duzo nie musialam robic ale pustka za to bedzie, niby mam jechac do tesciow i do rodzicow ale to juz nie to samo :/ coz, jakos sie przezyje :)