Ja tez z tego pokolenia co to ksiażeczki oszczędnościowe były, też jak na tyle lat oszczędzania to wyszło malutko, pamietam jak skończyłam 18 lat to za te pieniądze z książeczki kupiłam sobie komputer i nową kanapę ;) Tak naprawde to wydaje mi się, że żadne powierzenie "komuś" pieniędzy nie daje 100% gwarancji, zawsze jest jakies ryzyko.
napewno nie polecam funduszy inwestycyjnych, moja mama sporo kasy tam straciła mimo, że to jej dobra koleżanka ją prowadziła, która pracowała w tej firmie, mało ze nic nie zarobiła, to jeszcze nie odzyskała tego co włozyła, a zysk miał być murowany :/