Monia dzieki za dobre słowo...Poleciałam tak z wagą bo albo babcia w szpitalu, albo Maja chora raz, potem drugi, teraz przygotowania do imprezki, od dwóch dni Miki gorączkujący, wcześniej problemy z przedszkolem, napadami złości Mikuli i tak w kółko...ile mozna znieść...ale nie narzekam...znam ludzi którzy maja duzo więcej zmartwień niż ja, więc grzechem było by narzekać...