-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez Anulka
-
martusiaanulka myslisz ze przy grubej zimowej, puchowej kurtce tez by przeszkadzaly, czy raczej przy cienkim ubranku? przy kurtce pewnie nie, my trenowalismy latem i jesienią
-
miałam podobne szelki ale nie zdały u nas egzaminu...za bardzo wbijały się w ciałko przy upadku i próbach reagowania na upadek...musiałabyś poszukac szerszych tak by dziecku nie zrobic krzywdy...Maja była bardzo niezadowolona
-
Ja ze swej strony dziękuję za zaufanie. A resztę już wiecie
-
Monia ucałuj ode mnie Swojego 3 latka . Ale ten czas leci...
-
monika4hej, noc do bani, dzień do bani a miało być tak fajnie ... ech... o masz, a co się dzieje? Monia bo miałam pytać, jak teściowa?
-
radość sercaMężu jakie ładne zdjęcie Piotrusia wstawiłeś :) bardzo ładne rzekła bym nawet
-
Ewciu w tej chwili głosy sa weryfikowane, więc prosimy o cierpliwość. Wyniki konkursu będą podane w oddzielnym wątku lub tutaj
-
starletkaAnulka Nati w przedszkolu do 17:40 - 18:00 zależy a teraz w domu cisza jakiej nie było od miesiąca.... u mnie to samo...aż w uszach dzwoni
-
k8iwitam! wpadłam tylko na chwilę,zeby się wypłakać:( przepraszam,że nie nadrobiłam ale już nie mam siły na nic :( myślałam,że gorzej nie zaczne roku słysząc od męża,że już mnie tak bardzo nie kocha....a jednak myliłam się:(dzisiaj miałam stłuczkę:(jakiś palant wjechałby mi na czołowe,gdybym nie odbiła w prawo:(wpadłam w poślizg i władowałam się w dupę samochodowi stojącemu na parkingu:( wogóle porażka.nie chcę mysleć,co by było gdybym jechał prędzej niż 30 km/h.tamten samochód sie nawet nie ztrzymał,więc wina spadła na mnie:( niestety mój dzień rozwożenia wniosków do żłobków szybko się skończył:( przepraszam,że wyskakuję z takimi smutami,ale jest mi cholernie ciężko. nie dość,ze jestem fatalna żoną, kiepską matką(jakoś nie radze sobie ostanio z emocjami:(), to jeszcze udowodniłam,ze baba za kółkiem=rozwalony samochód:( nic,muszę sie położyć,bo łeb mi pęka(i nie wiem czy od uderzenia czy z nerów?). Kasiu serce boli od tego smutku w tym poście. Ja też tak się jeszcze niedawno czułam. Fatalna matka, zona i kochanka. Ale nie można tak mysleć. Rozumiem, że żadnego świadka zdarzenia nie masz. Bo jesli tak, tak to biegnij na policję. Przecież musi się coś z tym dać zrobić. A co do męża...hmm...zapytaj go czy miałby lepszy humor gdybyś walneła na czołowe? Przecież wiadomo njak to się mogłoby skończyć... Kurcze nie wiem co napisać sensownego. Ściskam Cię i tyle
-
dzieki Martusia w wolnej chwili poczytam
-
no pieknie...zapomniany wątek meldowac sie tu szybko!!!
-
Lehrein na pulmicorcie i berodualu...a na co jest uczulona nie wiem...kiedys u holistów stwierdzili po testach że na roztocza kurzu i mączne, ale 14.01 idę do konwencjonalnego alergologa i zobaczę co mi powie
-
hej Margo. U nas też zaległości szczepionkowe. Jeszcze mmr nie podałam, bo Maja ciągle z gilem. Jesli mi alergolog potwierdzi alergię to pewnie pójdę bo się tego nazbierało. Jeszcze drugą dawkę pneumo muszę Majusi zapodać.
-
zatem Isa witaj ponownie i zaglądaj częściej
-
martusiaanulka a stosowalas spray alergoff na roztocza? podobno rewelacja i zabija roztocza na 6 miesiecy. o rany a co to? i gdzie to można kupić? choć tak naprawdę czy to na pewno działa?
-
Patusia ja też tak myślę, aczkolwiek nie wiem jak to jest, że gdy zbliża się 16 a nas nie ma i jesteśmy np. 16.05 to mu bardzo smutno, że tak późno po niego przychodzimy...jak jestem 15.55 to jest ok ja własnie wywaliłam całą pościel dzieciaków wraz z materacami na balkon...przy -10 stopniach żaden robal (czyt. roztocza) nie maja najmniejszych szans za dwie godzinki wyniosę moją i męża, niech się też mróz do niej dobierze...
-
Miki dzisiaj do 16.30. Ciekawe czy nie będzie płakał. Niestety za daleko mam przedszkole by po niego iść z Majusią. Za duży mróz. Miki musi poczekać na S.
-
miłego popołudnia Justyś...i wracaj do nas
-
newania coś w tym jest, choc przyznam szczerze, że wolałabym żeby Miki miał rówieśników również co by smutny nie chodził
-
justyna@bo ja mam przepis na kapuśniak małopolski a ty mazowiecki
-
mama zawsze mnie uczyła że trzeba ugotować wywar wczesniej bo w kwasie mięsko i warzywa gotuja się duuużo wolniej...i chyba coś w tym jest bo w ciągu godzinki mam zupkę, a jak gotuję w szybkowarze to 10 minut....acha i zapomniałam dodać, że kroję ziemniaczki w kostkę i wrzucam
-
no to Justyś wyszły dwa różne przepisy na dwa rózne dania
-
starletka Anulka ja chcę kapuśniak - a swoją drogą niech mi ktoś powie jak go ugotować -jakoś nigdy nie miałam okazji sama robić :) Starletko moja mama nazywała tą zupę zarzutka, ale dlaczego nie wiem. Gotowanie rozpoczynam standardowo, czyli od ugotowania wywaru. Wrzucam jakieś mięsko i warzywa i gotuję. Kiedy już wszystko jest ugotowane wrzucam uprzednio wypłukana w jednej lub dwóch wodach kapustę(w zależności od kwaśności). Wcześniej ją kroję na jeszcze mniejsze drobinki by dzieci mogły swobodnie jeść. Kiedy kapusta juz sie ugotuje robię zasmażkę z cebulki usmażonej na oliwie i mąki, wlewam do zupki, zagotuję i gotowe.
-
podejrzewam że wirus zachował się jak przyczajony tygrys, ukryty smok i dopiero teraz organizm zorientował się że coś jest nie tak i rozpoczął walkę