Skocz do zawartości
Forum

Anulka

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez Anulka

  1. KathrinHallo!Smutno mi, nie umiem sobie miejsca znalezc:((( Pogoda tez do d... Pozdrawiam
  2. slonko2208witam troche posmuce moja kumpela 41 stracila wczoraj dzidzie w 10 tyg lezy w szpitalu i dzis beda jej robic zabieg ech, dzidiza zmarla w brzuszku, smutne. Wczoraj rozmwaialysmy i ona mowi zobacz najperw ryczalam ze jestem, w domu nastolatki a teraz rycze z enie jestem bywa
  3. Muszelka Ty mi lepiej o tych bananach napisz i jak dietka?
  4. Gosiu u mnie była akcja silne bóle głowy. U neurologa ok, u okulisty dno oka idealne. Ale mam okulary do prac precyzyjnych (m. in. do komputera) i ich nie zakładałam. Mięsnie oka były tak wykończone że dostałam bólu głowy który utrzymywał się dwa tygodnie i ŻADNA tabletka mi nie pomagała. Myslałam, że się wykończę. Bo ból nie do zniesienia i nie przechodzący po lekach. Juz stawiałam na guza mózgu bo innego wytłumaczenia tak dokuczliwego bólu nie widziałam. Jak załozyłam okulary to ból przeszedł jak ręka odjął. Może u Ciebie jest to samo. w kazdym razie zdrówka niezmiennie Wam życzę
  5. Asiu nasze Kasie chyba listopadowe, ale zyczeń nigdy za wiele :36_3_16:
  6. dzień dobry i ja z kawką wpadam :36_3_16:
  7. dzień dobry zapraszam na kawkę, bo coś Słonko nawala ostatnio
  8. mahakala2000Anulka - taaaa, kiedyś było tyle tego, że tak sobie wymyśliłam, że nadmiar myśli może prowadzic do szaleństwa. Mam na głowie zdecydowanie więcej siwych włosów, niż moja mama; pierwsze zauważyłam po powrocie ze szpitala z pierwszym dzieckiem (miałam 19 lat). Ale jakos wyhamowałam nieco i jest zdecydowanie lepiej. Mam taki odruch, że bardzo potrzebuję wiedziec w jakim jestem miejscu - a propos różnych sytuacji. Czuję się jakoś bezpieczniej - kiedy wiem co może się wydarzyc. Nie katuję się czarnymi opcjami z góry. Ale potrzebuję wiedziec, że są jedną z możliwych opcji. Jakoś mnie ta wiedza uspokaja. Ale nie należę, jak wspomniałam, ani do masochistów, także nie zaliczam się do grona pesymistów i nie mam w zwyczaju chlastac się bo coś może nie wyjsc - biorę taką opcję pod uwagę, ale dopóki się nie stanie nie zajmuję się tym. i tego ci zazdroszczę...ja cały czas pracuję nad swoim czarnowidztwem...
  9. Anndobrej nocy, groza mi 4 godziny snu wiec trzeba korzystac dobra koncepcja Aniu, ja też uciekam dobrej i spokojnej nocki :36_3_16:
  10. mahakala2000"dam/damy radę" - prawie jak zaklęcie. Czasem może trochę życzeniowe, trochę na wyrost, ale stawia do pionu. Dokładnie w myśl zasady - co mnie nie zabije, to mnie wzmocni. Czasem nawet się zapomina, że jest się zmęczonym, wyczerpanym. Ale czasem też ma miejsce tzw. "punkt przegięcia pały" albo jak kto woli "zmęczenie materiału" i trudno już nie dostrzec, że jest się u kresu. No, ale to też szybko mija miałam chyba ze trzy takie momenty w zeszłym roku...wyć do księżyca mi sie chciało...byłam gotowa wywiesić białą flagę na balkonie tak by żadne "dziadostwo" się do mnie nie przyplątało...ale człowiek sie otrzepał i poszedł dalej...życie...
  11. mahakala2000W tych miejscach jest cywilizacja. W bhutanie, brak do tego ciągu konsumpcji - ludzie mają samochody (i to jakie), mają łazienki, tel, TV, prąd, pralki i spółkę (no, generalnie w miastach - a tych nie za wiele; ale na wsi też dają radę - mają dużo prądu z górskich potoków, których tam pod dostatkiem; to nawet ich produkt exportowy), ale nie to jest ich sensem życia. W Nepalu, niestety, już widac, że chętnie mieliby dobra materialne dla ich posiadania. Też pełna cywilizacja - ale ciągle jeszcze można życ w taki sposób, którego w Europie nie uświadczysz. Nie wiem, jak długo można tak życ - myślę o np europejczykach, ale ja chętnie bym spróbowała. Ale czasem trudno pogodzic te wszystkie chęci - np edukacyjne, które raczej wmagają mieszkaniu tu gdzie jestem. To tylko taka myśl, pomysł - ewentualny, jak już będzie kicha z kasą... Poza tym - grunt to potrafic byc szczęśliwym tu gdzie się jest w tej chwili i okolicznościach temu towarzyszących. Mówi się nawet - wszędzie dobrze gdzie nas nie ma. Ja tam raczej szczęśliwa jestem. Rozpatruje tylko opcje awaryjne, na wypadek wysypki finansowej - a to jakoś ostatnio wymknęło się nam spod kontroli i w sumie, niewielki wpływ mamy na kursy walut, niestety. Rozpatruję opcję, co by było gdybyśmy padli pod presją wysokości raty kredytowej. Staram się brac pod uwagę wszelkie możliwe opcje, nawet te najgorsze - co by nie byc totalnie zaskoczoną. Ale, ufam, że nie będzie aż tak drastycznie i ułoży mnie się życiorys plus/minus wg moich planów. myslałam, że ja dużo myslę, analizuję, ale widzę, że ktos bije mnie na głowę...nie przeszkadza Ci to w zyciu? bo mi czasem tak...
  12. poczytaj o tym Kiła - objawy, charakterystyka, leczenie
  13. monika4mahakala dom w Katmandu!!!!! cudowny pomysł!!!! niesamowicie mi sie podobaa teraz już spadam dobranoc a ja do zycia potrzebuję odrobinę cywilizacji, chyba bym tak nie umiała...boje się natury, dzikości i lubię gdy zycie jest w miarę przewidywalne aczkolwiek wyjazd w takie miejsce na kilka dni i owszem...dla wyciszenia i relaksu ( choć czy można sie wyciszyć w takim kraju? )
  14. mahakala2000Anulka - co to jest "@" inaczej okres, miesiączka - to taki skrót w języku internautów
  15. Mahakala ja powtarzając jak mantrę DAMY RADĘ mam na mysli cos na wzór: co mnie nie zabije to mnie wzmocni i tak do tego podchodzę. Dźwigam te moje ciężarki i dźwigam i za każdym kolejnym jestem bardziej twarda. Nie porównuję się do Ciebie, bo taki bagaż doświadczeń jest poza wszelkim porównaniem, ale właśnie tak jest. Oczywiście te moje ciężarki niech sobie zostaną na takim poziomie jak do tej pory, bo nic cięzszego juz na barki nie wezmę...moge być twarda, ale mam pewne granice po których przekroczeniu jestem pewna że poszłabym na dno...i nie będę pisać o tym głośno bo wszystkie wiemy co jest dla matki najgorszym przeżyciem. A co do Bhutan, przyznam szczerze, że nawet nie słyszałam o takim kraju. Ale chciałabym się znaleźc w takiej szczęśliwości i spokoju choć kilka dni...
  16. Mikołaj teraz katuje tą bajkę bardzo często, stąd wizerunek Śnieżki własnie takiej BAJKOWEJ mi został w pamięci. Jak Uleńke zobaczyłam to pomyslałam, no nie! Przeciez ona wyglada jak prawdziwa Disney'owska Śnieżka:36_3_16:
  17. monika4Anno kredytach nie rozmawiam, szkoda moich nerwów o jedzeniu... zżarłam (pierwszy raz w życiu chyba) całą czekoladę i jeszcze na zbliżający się koniec dnia pokażę Królewnę Śnieżkę ale cudeńko!!!!! Aniu juz to pisałam przed chwilką. Śnieżka Cudna!
  18. Monia38 Chyba zaraz go obudzę, żeby iść spać
  19. Monia38AnulkaMonia38Kurcze zglodnialam. Znowu się najadam na noc Monika trzymam kciuki, żeby jednak coś udało się Wam zalatwić. No to my w zasadzie nie mamy jakichś wielkich kredytów, raptem 25 tys:) w złotówkach. A że nic się na tym nie znam, to mam tylko nadzieję, że to dobrze że w złotówkacch. jesli chodzi o kredyt to nawet z ta wartością franka wychodzą nam niższe raty niż jakbyśmy wzięli w złotówkach a co do głodu to własnie zjadłam obrzydliwie niezdrową zupkę chińską...ale @ nie od parady się zbliża No toś się najadła Ja to przynajmniej kanapeczkę bez masla, ale za to z boczkiem i salatką długą w/g Moniki przepisu :) no tak, jak bez masła i z boczkiem to samo zdrowie
  20. Aniu Królewna Śnieżka Przesłodka zobaczcie czyż nie identyczna jak ta bajkowa?
  21. Monia38Kurcze zglodnialam. Znowu się najadam na noc Monika trzymam kciuki, żeby jednak coś udało się Wam zalatwić. No to my w zasadzie nie mamy jakichś wielkich kredytów, raptem 25 tys:) w złotówkach. A że nic się na tym nie znam, to mam tylko nadzieję, że to dobrze że w złotówkacch. jesli chodzi o kredyt to nawet z ta wartością franka wychodzą nam niższe raty niż jakbyśmy wzięli w złotówkach a co do głodu to własnie zjadłam obrzydliwie niezdrową zupkę chińską...ale @ nie od parady się zbliża
  22. Monika współczuję stresu. I niech mi ktoś powie, że ten ZUS to nie banda złodziei. Człowiek pracuje całe życie, płaci składki a na koniec musisz być w stanie agonalnym, żeby ktokolwiek chciał sie Toba zająć i tu UWAGA: ZA PIENIĄDZE :36_2_42: Granda!
  23. mahakala2000Kurczę, nie kumam tego pierwszego posta na stronie - przed chwilą oba powyższe były na dole poprzedniej strony; no ale stronka moja Aby wydarzało się nam jak najwięcej zaplanowanych, przewidywalnych i chcianych przez nas sytuacji podpisuję się rękami, nogami, cyckami (dużo powiedziane), nosem i wszystkim tym co mi wystaje
  24. mahakala2000Anulka - taaa, nie nudziłam się nigdy i się nie nudzę... Choc czasem mam takie marzenie aby to było możliwe. Czasem chętnie bym się ponudziła - w tym kontekście, aby wydarzały się tylko zaplanowane, przewidziane historie... Ale cóż zrobic... Właśnie postanowiłam stawic czoła wiedzy ile popłynęliśmy na 3 kredytach we CHF (frank szwajcarski), wyszło że ... 263 000 PLN z groszami, na różnicy kursów... Hmmm, przyjdzie mi pewnie narządy parzyste sprzedac niebawem. Z prognoz, nie wynika aby złotówka dotarła do poziomu z np lipca/sierpnia 2008. Ciekawe co to będzie. To trochę jak wróżenie z fusów, ale nie powiem aby sytuacja mocno poprawiała mi humor... jesli chodzi o kredyty we franku jesteśmy w plecy podobnie jak TY ponad 200 tys. Kredyt jest na 30 lat, więc licze że w najbliższej 20 latce wartość tej monety mocno spadnie a co do nudy, no cóż...ostatni rok mocno dał mi w kość i choć finalnie był do przeżycia, w mysl zasady inni mają gorzej to jestem nim zmęczona... Tęsknię za nudą, marzę nad czasem kiedy wszystko będzie proste i przewidywalne, ale niestety ja nie z tych..mi los zawsze cos ciekawego rzuci pod nogi ale DR (czyt. damy radę )
×
×
  • Dodaj nową pozycję...