-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez Anulka
-
Monia jak nastroje w pracy?
-
Monia no to dzieki Bogu. Majusię przekosiło niestety. Dobrze, ze ominął nas szpital. Na szczęście po Mikim spłynęło i tylko nockę chorował.
-
Asiu fajny nowy image
-
dzień dobry kto chętny na kawkę? Monia Lenusię też dopadło?
-
dobry wieczór, dzień dobry? zwał jak zwał dzisiaj (wczoraj?) dzień nijaki nie moge się ogarnąć po tym malowaniu jutro mam nadzieję posprzątam wreszcie mieszkanie na błysk i samopoczucie ulegnie poprawie Moniq a propos kryzysu we FR, jutro wraca mój tato z Paryża i bedzie siedział w Polsce do odwołania...kryzys dał się we znaki niestety resztę doczytałam ale noc późna i sił brak na odpisywanie dobranoc
-
Lacidofil, Dicoflor
-
Monia no to witaj w Klubie Rozgoryczonych Mamutów dzisiaj jest lepiej ale co raz częściej mam podobne dni aby do wiosny bo zimowe przesilenie mnie dopada
-
kurcze a co tu tak cicho? ogólnie nie było mnie półtorej tygodnia a stronek jak na lekarstwo
-
Monia trzeba mieć takiego farta jak ja. Trzymam Mikiego na miesiąc przed wyjazdem w domu, żeby z przedszkola cholery żadnej nie przywlókł. To mi się dzieci w hotelu pochorowały
-
dzień dobry wpadam ze swoim niedoczasem wyjazd w sumie udał się rewelacyjnie Szarotka to fajny hotel, baseny, spa, wyciągi na wyciagnięcie ręki Mikołaj opanował jazdę pługiem, my udoskonalaliśmy swoje amatorskie umiejętności ( S zmienił narty na deskę), Maja nawdychała się świeżego górskiego powietrza (w Zieleńcu mikroklimat alpejski). Sielanka! Niestety do czasu. W poniedziałek w nocy złapał jelitówkę Kuba (synek szwagrów), we wtorek wieczorem moja Maja, w środę ja i w czwartek leżałam jeszcze plackiem, w czwartek na wieczór szwagierka a w piatek Miki i szwagier. Na stok chodziliśmy na zmianę pełniąc dyżury przy chorych. Majeczkę trzymało bartdzo długo. W niedziele wieczorem po 4 dniach choroby (na szczęście mało intensywnej) poszłam do lekarza. Tam (wrrrr) pokłóciłam się z Pania dr któa bez badania czy dziecko ma cechy odwodnienia wysyłała nas do szpitala. Po kilku mocnych zdaniach z mojej strony zmieniła ton i moja Maja nagle cudownie ozdrowiała (czyt. szpital nie był potrzebny). Teraz juz jest lepiej o tyle, ze zaczęła wiecej jeść. Niestety schudła nam troszkę. Dobrze, że choć po Mikim spłyneło. Jedna noc sensacji i rankiem juz był zdrów. Po powrocie poniedziałek - wtorek malowanie. We wtorek wieczorem troche doprowadziłam je do stanu uzywalności. Wczoraj nie działał net i dopiero dzisiaj dotarłam do WAS. Jestem bez szans na nadrobienie, więc wybaczcie. Liczę, że wszystko u Was w porządku. Siadam z kawą i zabieram sie do zaległych prac. Miłego dnia wszystkim! Migneły mi przepiekne zdjecia Lenusi. Monia ona jest prześliczna i bardzo do Ciebie podobna
-
dzień dobry wpadam ze swoim niedoczasem wyjazd w sumie udał się rewelacyjnie Szarotka to fajny hotel, baseny, spa, wyciągi na wyciagnięcie ręki Mikołaj opanował jazdę pługiem, my udoskonalaliśmy swoje amatorskie umiejętności ( S zmienił narty na deskę), Maja nawdychała się świeżego górskiego powietrza (w Zieleńcu mikroklimat alpejski). Sielanka! Niestety do czasu. W poniedziałek w nocy złapał jelitówkę Kuba (synek szwagrów), we wtorek wieczorem moja Maja, w środę ja i w czwartek leżałam jeszcze plackiem, w czwartek na wieczór szwagierka a w piatek Miki i szwagier. Na stok chodziliśmy na zmianę pełniąc dyżury przy chorych. Majeczkę trzymało bardzo długo. W niedziele wieczorem po 4 dniach choroby (na szczęście mało intensywnej) poszłam do lekarza. Tam (wrrrr) pokłóciłam się z Pania dr któa bez badania czy dziecko ma cechy odwodnienia wysyłała nas do szpitala. Po kilku mocnych zdaniach z mojej strony zmieniła ton i moja Maja nagle cudownie ozdrowiała (czyt. szpital nie był potrzebny). Teraz juz jest lepiej o tyle, ze zaczęła wiecej jeść. Niestety schudła nam troszkę. Dobrze, że choć po Mikim spłyneło. Jedna noc sensacji i rankiem juz był zdrów. Po powrocie poniedziałek - wtorek malowanie. We wtorek wieczorem troche doprowadziłam je do stanu używalności. Wczoraj nie działał net i dopiero dzisiaj dotarłam do WAS. Jestem bez szans na nadrobienie, więc wybaczcie. Liczę, że wszystko u Was w porządku. Siadam z kawą i zabieram sie do zaległych prac. Miłego dnia wszystkim!
-
dzień dobry wpadam ze swoim niedoczasem wyjazd w sumie udał się rewelacyjnie Szarotka to fajny hotel, baseny, spa, wyciągi na wyciagnięcie ręki Mikołaj opanował jazdę pługiem, my udoskonalaliśmy swoje amatorskie umiejętności ( S zmienił narty na deskę), Maja nawdychała się świeżego górskiego powietrza (w Zieleńcu mikroklimat alpejski). Sielanka! Niestety do czasu. W poniedziałek w nocy złapał jelitówkę Kuba (synek szwagrów), we wtorek wieczorem moja Maja, w środę ja i w czwartek leżałam jeszcze plackiem, w czwartek na wieczór szwagierka a w piatek Miki i szwagier. Na stok chodziliśmy na zmianę pełniąc dyżury przy chorych. Majeczkę trzymało bartdzo długo. W niedziele wieczorem po 4 dniach choroby (na szczęście mało intensywnej) poszłam do lekarza. Tam (wrrrr) pokłóciłam się z Pania dr któa bez badania czy dziecko ma cechy odwodnienia wysyłała nas do szpitala. Po kilku mocnych zdaniach z mojej strony zmieniła ton i moja Maja nagle cudownie ozdrowiała (czyt. szpital nie był potrzebny). Teraz juz jest lepiej o tyle, ze zaczęła wiecej jeść. Niestety schudła nam troszkę. Dobrze, że choć po Mikim spłyneło. Jedna noc sensacji i rankiem juz był zdrów. Po powrocie poniedziałek - wtorek malowanie. We wtorek wieczorem troche doprowadziłam je do stanu uzywalności. Wczoraj nie działał net i dopiero dzisiaj dotarłam do WAS. Jestem bez szans na nadrobienie, więc wybaczcie. Liczę, że wszystko u Was w porządku. Siadam z kawą i zabieram sie do zaległych prac. Miłego dnia wszystkim!
-
maczetkaowszem konkurencja, ale znalazłam te informacje na forum gazety i niestety pisały to dziewczyny czeste bywalczynie na tym forum tak jak my tutaj....... i mysle ze teog nie wymyśliły. a jezeli tak to odrobina ostroznosci nie zaszkodzi. zwrociły sie ponoc do producenta i sanepidu. ja tego nie neguję tylko wiem, że takie sprawy, jeśli są udowodnione natychmiast nagłaśniają w mediach (podejrzewam, że takie przypadki mogły wystąpić poprzez uszkodzenia opakowania w dostawie)
-
maczetkawyczytałam na pewnym forum że dziewczyny karmiące sztucznym mlekiem znalazły w nim przeróżne świnstwa. Miały tu na mysli mleko NAN Nestle. Jedna znalazła zaraz po otworzeniu trawę, druga larwy much (!), a trzecia zdechłe mole spożywcze (!!!!!!) , dziewczyny dlatego żeby nie podać dziecku żadnego syfa przekopujcie mleko! czy to Nan czy jakieś inne.... Każda taka afera wychodzi na swiatło dzienne...myslę, że dopóki nie ma jasnych i sprawdzonych informacji nie ma co siać paniki. Bardzo często konkurencja robi takie akcje by zaszkodzic innym. Ostatnia afera z lakcidem wyszła na jaw następnego dnia od znalezienia szkła we fiolce. Myślę, że w przypadku NAN byłoby tak samo. A skoro mamy z innego forum znajduja takie świństwa to zamiast pisac o tym na forum powinny zwrócić się bezpośrednio do producenta albo mediów. Te zrobią z tą informacją co trzeba.
-
dokładnie taka jaka się używa do pieczenia ciast ocet nie pomógł a soda tak
-
AnnAnulkamam natomiast pytanie, czy jest sposób aby usunąć przykry zapach z pralki? zawsze staram się ją mieć otwartą do momentu gdy nie wyschnie, ale jest to trudne z moim zywym dzieckiem. Mikołaj uwielbia ją zamykać...w serwisie powiedziano mi ze taki zapach powstaje od szlamu ktory zalega gdy dluzej sye pierze w niskich temperaturach. Wsypac proszek, ustawic wysoka temperature i zrobic tak ze dwa puste prania. Pomoglo. mam rewelacyjna metodę na oczyszczenie pralki ze szlamu wsyp dwie torebki sody oczyszczonej i nastaw na gotowanie na najdłuzszy program dla sprawdzenia efektu odkręciłam wąż od odpływu i wrzuciłam do wanny...to co z niego wypłyneło przeszło moje najśmielsze oczekiwania
-
wpadam pożegnać się z Wami na tydzień, walizy spakowane, jutro o 5 wyjeżdżamy do Zieleńca, czas odpocząc od szarej codziennosci i rozkoszowac się białym szaleństwem buziaki Monia pozdrów AnulkęC, bardzo miło ją wspominam
-
Martusia napisałam pw
-
wpadam pożegnać się z Wami na tydzień, walizy spakowane, jutro o 5 wyjeżdżamy do Zieleńca, czas odpocząc od szarej codziennosci i rozkoszowac się białym szaleństwem buziaki
-
wpadam pożegnać się z Wami na tydzień, walizy spakowane, jutro o 5 wyjeżdżamy do Zieleńca, czas odpocząc od szarej codziennosci i rozkoszowac się białym szaleństwem buziaki
-
łubudubu łubudubu niech żyje nam ADMIN naszego "klubu"...
Anulka odpowiedział(a) na Ann temat w Życzenia, gratulacje
Sto Lat Marcinie!!!:36_4_11: -
lehrerin Kobiety już dawno przeczytały ten mail Mężczyźni w dalszym ciągu oglądają swój kciuk:36_1_19:
-
Gabi no to faktycznie niezły sajgon. A Ty jak sobie radzisz? Jak rozłąka z synusiem i jak on rozstanie z Tobą znosi?
-
ja za chorobę tej podobizny nie widzę, te jej miny to cały tatuś
-
ania2012Sweethopeania2012To tak w temacie [gdzies tu powinna byc fotka tylko jej nie ma Oo uu Aniulka2012 jaka foteczka...nie ma co dziewczyny..ładne byłyśmy jako dzieci i tak nam zostało...A jak laski jak się patrzy tylko Ty Anula wyższa szkoła jazdy bo w kolorze...ja to juz taki Mamut, że wtedy tylko cz-b były zdjęcia