Skocz do zawartości
Forum

Dominika75

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez Dominika75

  1. Koronek, ciesze się,że z maleństwem wszystko oki;-) a ja wczoraj po dłuuugim dniu padłam na dziób. Byłam z teściówką po zakupy w galerii - generalnie ona chciała bym jej pomogła w zakupie prezentów dla Dawidka i dla Julki. No i kupiłysmy fajne a ja dodatkowo bluze super dla Sławka. stanika cholera nie kupiłam. w H&M mierzyłam i d..a. Nic nie lezało, a takie jakie kupiłam sobie tam 2 lata temu to juz nie było. A nie miałam już sił na dalsze mierzenie w innych sklepach. Po południu jeszcze zaliczyłam wywiadówke u córki w szkole, i ufff...wszystko oki, nawet nie ma ani jednego spóźnienia wiesz Magart, pisałaś ostatnio,że Darek tak ładnie w nocy spał. Mój też wreszcie zaczał całe noce przesypiać, po 12 godzin albo i dłużej potrafi, ale to od niedawna, wcześniej było sporadycznie, bo albo coś stękał,albo pić, albo jeść jak nie dojadł w dzień kiedy miał te fazy niejedzenia itp itd. Więc ostatnio sie wysypiam.Oby już tak zostało Troche zaczyna mnie kręgosłup pobolewać, i z łożka ciężej mi się wstaje;-( dobrze,że młody spi i nie musze zrywac się w nocy do niego i wysypiam się prawie po 12 godzin jak Dawid ;-) bo o 20 to ja już jestem "ugotowana". Przy okazji zauważyłam ,że reszta domowników tez teraz "z kurami" chodzi spać i dobrze, wszystkim na zdrowie wyjdzie;-) Dziś chyba bede musiała ponowanie do sklepów ruszyć, ale tylko jeden cel: stanik, bo już mnie szlag trafia w tych co mam i złośc mnie rozsadza ;-) czeka mnie jeszcze wyjscie jedno po prezenty, bo pare drobnostek zostało do kupienia (mama, dzieci przyjaciółki i ona sama, coś dla teściów, i coś dla byłej teściowej bo fajny mamy kontakt, ale już wiem co bym chciała i powinnam się uwinąć. Julce zamówiłam przez net "końskie" rzeczy bo ona stara koniara, i wczoraj kupiłam jeszcze taki piekny naszyjnik, który jej się ostatnio bardzo podobał jak byłysmy na zakupach. Generalnie jak patrze ile kasy idzie to szok, więc w tym roku umówilismy sie z rodzina ,że sobie nie kupujemy nie wiadaomo czego, bardziej dla dzieci Ale wieczorem się "nagrodziłam"- zamówilismy sushi , wielki zestaw, ze znanego mi miejsca, więc jestem spokojna,że nie potrujemy się..wiem,wiem,że nie powinnam sushi jeść w ciąży, ale to było coś silniejszego ode mnie ;-)
  2. Koronek, spokojnie. ja tez ostatnio martwiłam się bo ruchów przez kilka dni nie czułam. Ale wczoraj już było ok. no i tez lekarza się zapytałam o te ruchy. nie ma powodów by się martwic i liczyc ruhy na tym etapie, ewentualnie po 30 chyba drugim tyg. Wczoraj widzialam jak dzidzia się rusza i kopie nózkami, słyszałam serducho i uspokoiłam się. a ja dziś korzystam bo córa została w domu (troche źle się czuje i zgodziłam się),Młodym się zajmie, i ruszam do sklepów! a jutro mam też maraton sklepowy z przyszłą teściówką
  3. nooo. za stanik nawet z atestami i motolotnią nie dałabym 250zł ;-) ;-) ja w czwartek wybieram się na zakupy z mamą mojego Sławka i do H&M musze wejść. Tam kupiłam w poprzedniej ciąży dwa i super się sprawdziły. Teraz je donaszam, ale już trochę czas na zmiane. Nie sa drogie specjalnie, jakieś 40 zł a i do karmienia i noszenia oki Judytka, jeszcze nie gratuluj dziewuszki;-) bo znów sie może zmienić...chociaż moja córka bardzo by nie chciała , bo teraz, po bracie, siostra jej się marzy;-) ja dziś w domku zostałam, nie szłam na spacer z Dawidem bo zimno, wieje, śnieg pada i słońca nie ma. Poza tym, wzięłam sobie na serio uwagi o leżeniu i lenieniu się od doktora więc nie kombinuje. A z Młodym spacer to wyprawa i łapanie i bieganie po parku, a potem wnoszenie do połowy piętra najczęściej..a tego teraz nie powinnam robić mały teraz śpi w łozeczku, a ja obiadek robie i sobie na necie śmigam trochę zupe akurat gotuje, rosołek i tak fajnie pachnie w całym domu..takie kuchenne zapachy kojarza mi się z dzieciństwem i kuchnia babci , u niej zawsze tak przytulnie było i pachniało. Takie bezpieczeństwo i ognisko domowe, hi hi...oj a jeszcze pare lat temu w życiu bym nie pomyśłała,że tak fajnie życie po rozwodzie mi się ułoży, po tym piekle co przeszłam Buziaki/D.
  4. he he,Magart, chyba faktycznie każdy to nazywa jak chce. (bostonke).Ważne,że Darek do zdrowia wraca i mu się nie babra jestem jeszcze w małym szoku z ta Kubusiową;-) ;-) no nic, bede sie starała nie nastwiac bo różnie jeszcze może byc. Bede cierpliwość ćwiczyć, O! moja kolezanka w ub miesiącu urodziła. na 100% miała byc dziewuszka...cieszyła się, bo chłopca małego już ma.., ciuszki na dziewczynke przygotowane, wszystko i urodził sie chłopak! więc jednak jeszcze takie pomyłki się zdarzają, he he. Spoko, Magart, u Ciebie będzie dziewuszka i będzie mieć starszego Brata!!!!!
  5. he he, no to pobawię się lalką ;-) Dzięki i udanego dnia!
  6. Hej Laski! Własnieod gina wróciłam , po badaniach i usg Dzidzia ma 12 cm od główki do pupy + ok 6cm nóżki, wazy ok 200 g, No i na dzień dzisiejszy wygląda nie na Kubusia a Kubusiową ;-) ;-) Czyżby jednak moja intuicja mnie nie zawiodła? Od początku byłam pewna,że bedzie teraz dziewczynka, no ale powiedzieli,że chłopiec..a tu teraz ,że chyba jednak dziewczynka, hi hi no nic, 7 stycznia mam usg połówkowe to może coś sytuacje rozświetli no,ale musze polegiwac i nie dźwigac, oszczędzac się bo łożycsko zachodzi na szyjke i oby się nie zaczęło odklejać, ptfu, ptfu.. to mi już mówili pare tyg temu, do tej pory nic się nie zmieniło,więc ok. Powinno byc lepiej po 24 tygodniu nie miałam bólów pępka. tu na forum jest chyba taki temat. Magart, jak Darek się czuje? i jak Ty? Novika, widze,że bardzo aktywnie spedzasz czas ? ;-) ;-) Judytka, mi tez balony się zrobiły. 85D. Ale spoko po tamtych porodach wracały do normy. chociaz u mnie to inaczej chyba, bo po pierwszej ciązy to owszem zmalały,ale totalnie padły w dół...zdecydowałam się wtedy na operacje biustu-podniesienie i ok jest. Miłego dnia! D.
  7. Dawid we wrześniu miał bostonkę. Skończyło się szpitalem na 3 dni, antybiotyk dożylnie + maść. niestety te okropne pęcherze ulegają czasem nadkażeniu bakteriami. u nas wyszło w szpitalu ,ze to był gronkowiec złocisty. Po 3 dniach wyszliśmy do domu na dalsze leczenie. Pęcherze schodziły ze 2 tygodnie. Oby u Was tak się nie skończyło. Ale najważniejsze,że młodego to nie bolało, wyglądał tylko masakrycznie.A i gorączkę miał tylko na początku, ze 2 dni chyba jak pamiętam A może to nie reniferek z dady u Was, tylko bostonka się zaczynała właśnie? Magart ucałuj Dareczka w pryszczatą buźkę od cioci Dominiki i dużo zdrówka!!!! eh, jak nie urok to sraczka, jak nie sraczka to przemarsz wojsk napoleońskich...życie
  8. Koronek, chudzielcu jeden , hi hi ;-) Miłej niedzieli, Laski!!! Trzymaj się Magart!
  9. Cześć Dziewczyny, podczytuje Was trochę i tak sobie myślę ;- ) Mam synka, teraz ma 1rok 8m-cy. W maju urodzi mu się braciszek. Będzie miał rowno 2 latka wtedy. Chciałabym go jakoś przygotowac do tego wydarzenia. Teraz to chyba troche zbyt wczesnie jeszcze. Jak mu brzuszek pokazywałam to pępek go zaintresował, tak jak pisała koleżanka powyżej i tyle. Synek ma starszą siostrę - 13letnią która uwielbia. Pomyślałam sobie,że może właśnie taką lalę -bobasa mu kupić (może nie teraz ale za jakiś czas jeszcze, jak będzie bliżej porodu). I z nim lale ubierac, karmić, przewijac itp i tłumaczyć.Co prawda synek uwielbia autkami się bawić, chociaż niedawno w parku na spacerze woził wózeczkiem dla lalek lale i bardzo mu się podobało. Wózeczek z lalą były córki mojej koleżanki. Jak sądzicie? Lala dla chłopca ?;-) Z drugiej strony dlaczego nie? to chyba tylko takie przekonania ,że chłopiec ma bawić się autkami a dziewczynki lalkami Doradzicie? ;-) Buziaki Dominika z "majóweczek"
  10. tak, Koronek, ruchy czułam już codziennie wieczorkiem od dobrych paru tygodni. Z dnia na dzień były wyraźniejsze. Ale chyba faktycznie, jak Magart pisze, poczekam sobie, przecież te nasze dzieciątka to malutkie jeszcze i chuchra takie ;-) Magart, to ja zadzwonie do producenta tego "reniferka" i zapytam się jak teraz tych ich krost się pozbyć, he he he ;-) nam jednak sudokrem pomógł i wietrzenie dupska ;-)
  11. Magart, ale mnie olśniłas z tymi DADA limitowana wersja z cholernym reniferkiem ;-) Młodemu tez się krostki zrobiły i własnie dotrało do mnie,że to pieluchy. udało mi się wreszcie Młodego zaszczepić we wtorek. To opóźnione roczne szczepienia. Grzeczny był i nie płakał ani podczas badania lekarskiego ani podczas kłócia. Okazało się tez,że nie myliłam sie z tymi zębami nieszczęsnymi. Faktycznie dolne piątki mu poszły. Bardzo wcześnie. Przy trójkach, jak pamiętam w lecie mu wychodziły to też maruda był, jak Twój Darek teraz słuchajcie, od kilu dni (z 5) nie czuje ruchów praktycznie wcale...hmmm...wczesniej były. Chyba nie powinnam się martwić, co?? Gina mam 11 grudnia, czyli we wtorek. czyli niedługo.
  12. oj, Magart, ale wyszło. Super,że udało się jakoś ogarnąć tą sytuacje. Fajnie,że masz takie wsparcie w mężu.Kochana dbaj o siebie i trzymaj się! Będzie dobrze! nie wiecie co sie stało z serialami Lekarze i Przyjaciółki? Tydzień temu jeszcze było a teraz nie ma? ;-) sezon się skończył czy jak? Judytka , a skąd jesteś? ,że biało u Was? ;-) Dawidek mi własnie zasnął, nie chciał za nic , jak zawsze śpi w południe no i teraz padł..więc dłuuuugi wieczór mnie dziś czeka;-) Córka właśnie pobiegła na konwersacje z angielskiego a o 18:00 rusza na zawody-marsz na orientacje nocny ze szkołą. Fajnie! Będzie w domu koło 22-23, jeżeli się nie pogubią, hi hi. Naszykowała plecak z żarciem, termos z herbatą, czekoladą, kanapki, latarkę i poooszła...Pytałam się jej czy mogłabym na chwilę na metę podjechac, zobaczyc, bo ciekawa jestem jak to wygląda.., ale Julka nie chce...;-( smutno mi,ale rozumiem, to już ten wiek,że dzieciaki nie chcą by rodzice wtryniali się zbytnio...a jeszcze niedawno było całkiem inaczej, he he
  13. UFFF.Rene ..Całe szczęście ,że wszystko zakończyło się dobrze. Dbaj o siebie, rozpieszczaj się ile wlezie ;-) Fajnie,że opieke miałaś super, bo z tym to różnie w szpitalach bywa Buziaki
  14. Judytko, z mojego doświadczenia: przy pierwszym dziecku (córce) rożek ratował mi życie ;-) nie miałam kompletnie wprawy w noszeniu, trzymaniu, przewijaniu dziecka. Córka była pierwszym w życiu dzieckiem które miałam na rękach i baaaardzo mi się przydał. Wtedy, jak dobrze pamietam tez miałam taki zwykły rożek no właśnie Magart, musze do smyka zwawitać , tam faktycznie czasem są fajne promocje
  15. Magart, przypomniałaś mi o ręczniczkach z kapturkiem, w sumie jeden musze dokupić (tez ikea) bo drugi o dziwo jest oki. u mnie ochraniacze były tez jako ozdoba ale niezbyt długo, bo Dawid uporczywie zacząl je ściągać jak juz bardziej kumaty się zrobił. Potem pare razy nózke włożył w szczebelka i był płacz i nerw. No a potem szybko jakos tak nauczył się,że nie warto i jest spokój. Śpi w łozeczku, wierci sie w nocy ale nie ma problemu. u nas też w nocy, od urodzenia spał z nami, dopiero jak kołyske zmieniłam na łóżeczko, czyli po jakichś 5 miesiącach, to przeniosłam go do niego. i problemu nie było. spodobało mu się, a ja się bałam,że ryki będą bo się do naszego łożka przyzwyczaił. Myślę,że faktycznie to od dziecka zależy. ja rożek też mam, taki zwykły bez usztywnienia i przydał mi się na krótki początek przede wszystkim dla tatusia który nie miał wprawy i córki i babci i ewentualnie gości strachliwych jak Magart pisała. Novika, ciesze się,że doleciałaś i Lilly nie dała Ci w kość;-) opisz o tym ryanie jak będziesz chwile miała, ciekawa jestem zła jestem na tausia córki jak diabli, znów jej głupot naopowiadał, dobrze ,że córka jest juz starsza i nie daje się wkręcić w te jego manipulacje, ale przecieaz zawsze to gdzieś się w świadomości układa i zostaje...no nic specjalnie nie moge teraz zrobić, sprawa w sadzie ma sie skończyć w styczniu i wygląda na to,że sąd mu ograniczy władze. musze czekac. Miłego dnia Wam życzę
  16. hej Novika! Stąpasz juz po POLSKIEJ ZIEMII ?
  17. no i fajnie Magart;-) ja tez mam podobnie, wszystko mam z ciuchów, bodziaki jakies może ze 2 kupie i czapeczkę ale to bardziej dla przyjemności. nie dość,że mam ciuchy po Dawidzie to jeszcze od mojej przyjaciółki ktora ma 2 latka i 1 latka a ciuchy to ona ma wogóle super hiper z czego bardzo zadowolona jestem, hi hi. nawet zabwaki grzechotki, gryzaki i inne takie akcesoria wózkowe, kojec mam. Bomba! właściwie to co mam do kupienia to podgrzewacz do mleka bo swój sprzedałam, butelke, ewentualnie smoczek(jesli potrzeba będzie) kocyk taki cienki z Ikea bo ten co mam juz Dawid go troche załatwił ;-), i wkład do przewijaka z Ikei , no i pościel ale to później bo na początek małe będzie w kołysce przez 5 miesięcy i nie potrzebna mu duza pościel, aaaa..pieluchy tetrowe bo tylko kilka mi już zostało i troche juz zrypane są. Przypomniało mi sie,że rożek też mam. Generalnie fajnie mamy, ile mniej już wydatków;-) a kaska sie przyda Pewnie,że dziewczynka może w niebieskim ;-) to tak jak pisalaś kiedyś- że przy kolejnym dziecku to " a co ...chłopiec w różowym nie może być" ;-) gdybym miała mieć teraz dziewczynke to tez nie przejmowałabym się specjalnie kolorystyką, jedynie bym dokupiła kilka typowych dziewczęcych rzeczy, jakąs mini spódniczkę dla niemowlaka, czy typowo dziewczęce śpioszki, bluzeczkę na "większe" wyjście Miłego dnia!
  18. eh...to czeka nas zębowo-porodowy kosmos w maju ;-) 4 ki młody ma faktycznie już od dawna, ja tami 5-tki sie doliczyłam na dole.. ale już sama nie wiem bo ciężko mi dotrzec do jego paszczy..hi hi moja córcia od taty własnie wróciła i szaleje z Dawidkiem stęskniona. młody po kąpieli w łóżeczku ale widze ,że jak siostre zobaczył to szaleństwo radości... spokojnego wieczoru;-) ja sobie cia na polsacie i kości obejrze w łóżeczku
  19. eee, walnęlam się ;-) 4-ki ma na dole, hi hi
  20. no...novika to teraz pewnie po niebie napiernicza ;-) Trzymam kciuki!!! Magart, mnie tez czekają zakupy ciuchowe dla Sławka..ale samego go nie puszcze bo przywlecze jakieś niewiadomo co...mój facet to z tych co do ciuchów trzeba mu troche pomóc ;-) bo dla niego najwazniejsze by było praktyczne , wygodne i ciepłe ...a ja chce by też do tego jeszcze fajnie wyglądał ;-) zupą czosnkową smaka mi zrobiłas, podobnie kiedyś cebulową robiłam. Skusze się w tygodniu na tą czosnkowa, mniam. A dziś kaczke mamy na obiad, własnie w piekarniku dochodzi. Wczoraj na działce wieczór z młodym spędziliśmy. Fajna ta koza do grzania. Tak przytulnie było. A mały grzecznie się bawił.. Przez ostatni tydzień był problem z jego jedzeniem, ale tak to jeszcze nigdy nie było, tylko kasza wieczorem przechodziła i picie, nawet jabłka nie chciał, flipsa..już do lekarza miałam z nim w piątek leciec,ale poprawiło się już. chyba zęby , widze,że ma teraz 5-tki, podobno wcześnie...generalnie we wtorek się dowiem bo idziemy na spóźnione, te roczne szczepienia (wczesniej nie dało rady bo miał różyczke(!) a potem wirus bostoński ) Ale magart powiem Ci,że ostatnie 2-3 miesiące to w mojego młodego jakby sztan wstąpił...zawsze był grzeczny i spokojny a zaczęly sie wrzaski, frustracje...natomiast od kilku dni obserwuje wyraźną zmiane w jego zachowaniu- jest spokojniejszy, więcej już kuma, wraca chyba do normy ;-)
  21. Novika - spokojnego lotu!! Magart- ja też jestem po niedawnej wizycie u fryzjera..jak chłopek roztropek wyglądam. za krótko mnie ścięła...no nic przetrwam, zapuszcze troche i będzie oki chyba. chociaż kolor jej wyszedł. ja mam dziś fajny, spokojny dzień. Sławek rano poszedł na spacer z Dawidem, teraz pojechał na działkę montowac "koze". Mamy taki mały , drewniany domek nad samym prawie morzem w Sopocie (Jelitkowie). Kupilismy działkę jak młody się urodził i w lecie sporo czasu tam spędzamy. cisza, spokój, ładnie, a jednak środek miasta prawie i blisko do domu jakby co ;-). nie ma to jak rano na tarsie w lecie kawe pije,czytam książkę, mewy latają nad głową i słoneczko przygrzewa. Młody cały dzień na dworze, pies się pałęta, wieczorami obowiązkowo kiełbaski na ognisku, często znajomi wpadają, plaża dwa kroki obok. No, a na działce mam wszystko: czeresnie jak bomby, jabłka, gruszki, aronie, pełno malin, truskawki, mase różnych kwiatów, jakichś drzewek ozdobnych, na wiosne kolorowo od tulipanów. W tym roku posadziłam sama fasolke pierwszy raz w życiu. I mi wyszła!! i to ile - mase. nie jestem ogrodnikiem z zamiłowania, czasem troche pogrzebie w ziemi dla przyjemności, pieleniem to Sławek zajmuje się;-), działka nastawiona na rekreacje, ale po dawnych właścicielach odziedziczyłam te drzewa i krzewy owocowe i super. tam rośnie wsyztsko jak szalone;-) Córka jest u swojego taty od wczoraj na weekend, a Dawid teraz spi. Jak się wyspi to chyba podjade z nim na działke do Sławka zobaczyc co tam słychac. Nigdy w zimie tam nie byłam. Pewnie zjemy tam obiad albo pójdziemy na rybkę nad morze. Fajnie mam, co ? he he he a na niedziele kaczkę z jabłkami i śliwkami suszonymi właśnie przyprawiłam;-) mniam az mi ślina cieknie. czaem emocje mnie szarpną bo niestety z byłym mężem a tatą córki różnie się układa. Są dwie sprawy w sądzie i kończyc sie będą w styczniu. Obie mam "wygrane" właściwie, ale to 3 lata się ciągnie...masakra. Teraz to w sądzie czuje się jak w domu już... Buziaki
  22. MAGART- GRATULACJE Dziewczynki!!!! RENE- jaki Przystojniak na zdjęciu ;-) Moja córka jest Julia Maria. Imię Julia od zawsze mi się bardzo podobało i wiedziałam,że jak będę kiedyś miec córkę to będzie Julka. W 99 r jak się młoda urodziła sporo było Julek ale stwierdziłam,że to będzie "moja" Julia i koniec i kropka. w przedszkolu było pełno Julek pamiętam, a teraz w szkole jakos nie specjalnie...gdzieś się "pochowały" ;-) Dla dziewczynki podobają mi się: Łucja, Lena, Matylda, Maja, Agata Dla chłopca to Jakub(Kubuś). Moja przyjaciółka ma 3 synów: Marcel, Tomir, Tycjan ;-) ;-) Te dwa ostatnie to oryginalne moim zdaniem. Fajne imie tez Tymon (Tymek, Tymoteusz), no ale mój chłopczyk to raczej Kubuś będzie, choć córka chiałaby Kacpra ;-) a Sławek niezdecydowany jeszcze;-) Wróciłam wiezorem z Bydgoszczy. Sama. Mama musiała wracać pociągiem.Okazało się,że przed badaniem kontrast któy dostała do picia jest promieniotwórczy, radioaktywny czy jakos tak i absolutnie nie może wracać ze mną bo promieniuje i może to zaszkodzić dzieciątku ;-( Szkoda,że nikt wcześniej nie uprzedził jej, to by mój Sławek z nią pojechał. No ,ale wróciłyśmy obie całe. Droga spoko 2h, 15 minut. Buziaki
  23. no to u mnie od dziś ciążowa zgaga- WELCOME te przyjemności to tylko w ciazy miewam, własnie tak od 4,5 miesiąca. Więc Reni idzie w ruch (zostało mi po poprzedniej ciąży jeszcze i dobry termin przydatności ;-) a ja sobie pracuje, Sławek ma dyzur przy Młodym a o 17 spadam na wywiadówkę do córki do szkoły
  24. Novika - jestem z Gdańska. a tak przy okazji ile czasu powinnam założyć na podróż autem z Gd do Bydgoszczy? teraz jest ta płatna A1..więc szybko powinno być.. na 10:30 jutro musze być w klinice.. Pamietam,że 7 lat temu jechałam z tatą do kliniki...miał raka, jechalismy do takiego profesora- ostatniej deski ratunku dla taty..ale niestety nie dało się nic zrobic. Tata zmarl po miesiącu. dlatego mam niezbyt miłe wspomnienia z Bydgoszczą i tą ostatnią właściwie wspólna podróżą autem z tata (wczesniej od dziecka dużo podróżowałam z rodzicami)...a teraz sytuacja powtarza się z mamą i mam stracha;-(. wiesz , Magart, z tego co obecnie lekarze "bąkają" to mówią też o chemii i naświetlaniu, ale PETA w Bydgoszczy ma pomóc podjąc ostateczną decyzje. Współczuje choroby teścia;-( no dobra...dosyc tych smutków.. dziś w nocy nie wiem czy mi sie sniło czy było to w realu,ale poczułam takie silne kopniecie w brzuch,że az się obudziłam...pewnie to sen bo na takie kopniaki to za wczesnie jeszcze ;-) Novika z tym asystentem super, ja jak w ciązy latałam to nie pomyslałam o tym bo z córką byłam albo z moim partnerem. więc tragarze byli;-) Magart- daj znać po usg,, czekam niecierpliwie ;-) ;-) ;-) ja już się pogubiłam w którym tyg jestem. wychodzi mi ,że 17 tydz zaczynam w czwartek chyba ;-) Dziś mój partner (Sławek) w domu więc pogonie go na spacer z młodym a sama musze usiasć i popracowac na kompie troche, musze projekt pewien zrobić i zejdzie mi pewnie kilka ładnych godzin. A lenia mam jak diabli, eh... Zła jestem od rana. Wczoraj około 18 po córke podjechał jej tata i wziął ją do siebie. miała chemii sie u niego nauczyc. ok, fajnie. Tylko,że potem zabral ja do kina na 20:30...i wróciła do domu o 23:50!!!!! zanim sie wykąpała, spakowala teczke do szkoły to była 00:30. A rano miała iśc przed 7 na badania krwi i do szkoły. Dalam jej pospac do 8, badania zrobi jutro, i poszła do szkoły zmęczona. Czasem to mi ręce opadaja na brak odpowiedzialnosci jej taty...dziś ma klasowke z tej chemii- zobaczymy co dostanie.. Dzis bez kija to lepiej do mnie nie podchodzić... Buziaki Wam! Domi
  25. chyba jednak zbiore sie i wyjde z młodym na spacer. Bo on po spacerze super śpi w południe. A jak tak sobie myśle,ze będzie mi wariował po domu cały boży dzień to juz lepiej zebrac sie na dwór ;-)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...