marika - u mnie podobnie, Gabciu dopiero co wyszedł z zapalenia krtani, a ja kicham i prycham także sylwester w domu... Oglądałam jednym okiem polsat, drugim przysypiałam, od czasu do czasu na M popatrując...Gabriel spał jak aniołek i bombardowanie petardami przespał o niczym nie mając pojęcia.
Heh, wycałowałam go zaraz po północy naszeptując mu do uszka życzenia, mlasnął i spał dalej...