-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Mari
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 123
-
dziewoja i Julek miał i teraz Róża zaczyna mieć ten trądzik niemowlęcy. To nie jest choroba, więc nie ma potrzeby leczyć, to przez nadmiar hormonów jeszcze po porodzie. Samo przyszło samo zejdzie zanim się zorientujesz :) Choć ładnie nie wygląda... niestety. Silv właśnie wszyscy się mnie pytają, kiedy to mineło. Ja nie pamiętam dokładnie, ale pamiętam, że jak miał 2 miesiące to pojechaliśmy na wesele i wtedy już jej nie miał na pewno. Róża na razie (tfu tfu) większych problemów brzuszkowych nie ma. Pamiętacie kiedy u Was ta dyschezja się pojawiła? Ona w ogóle robi takie kupki, że byście się uśmiały. To bardziej kleksy są niż kupki i robi je z 4 razy na dobę. Porządną kupę moze ze dwa razy zrobiła. W ogóle wrażliwy typ mi się trafił. Idealny, spokojny, ale wrażliwy. Jeśli jestesmy same w domu to jest spokojna, sama zasypia, spokojnie obserwuje świat. Ale jeśli tylko jest Julek to koniec. W weekend nie spała cały dzien prawie, bo za głośno. Wczoraj Julek był w domu to też nie spała od 11 do 19. Za dużo rzeczy się działo. Na spacerze nie może trząść ani być za głośno. Totalne przeciwieństwo Julka! Wróciłyśmy niedawno z ponad 2 godzinnego spaceru na którym płakała trochę, bo co rusz hałas z ulicy lub ze sklepu! a teraz wróciłyśmy, nakarmiłam ją, położyłam do bujaka, zaczęłam gotować, patrzę - ziewa, to ją do łóżeczka dałam i sama zasnęła. No będzie delikatna wrażliwa kobitka :) ale czasem aż się boję, że jest zbyt spokojna i chciałabym, żeby byla żywa jak Julek... tak... Julek jako noworodek był już zywy i miał bardzo długie okresy czuwania. To niesamowite jak dzieci mogą się różnić. I muszę mojego syna pochwalić. Wczoraj byliśmy u alergologa. Zaskoczyła nas, bo miał mieć testy skórne alergologiczne, a ta nagle mówi, że z krwi. Był dzielny! Pobierali normalnie z żyły. Nic nie płakał. Łezki nie uronił. Ja też byłam dzielna, żeby tylko on nie wyczuł, że ja się denerwuję. Ale była genialna pielęgniarka i pomogła mi odwrócić uwagę Julka od tego co się dzieje :)
-
joanna na blogu hafija sa opisane różne krostki. Zerknij sobie. U mojej malej sie wlasnie trądzik pojawia. To jeszcze jest spowodowane hormonami po porodzie.
-
Dziewczyny! Wszystkie! ;) zanim zawyrokujecie kolki to poczytajcie o dyschezji, czy ona Was nie dotyczy, bo jest dość powszechna, ale o niej się nie mówi. Julek to miał. To nie choroba tylko problemy z wypchnieciem kupy, bo dziecko jeszcze tego nie umie dobrze robić i ma za słabe mięsnie. Nie wiem czemu, ale może o określonej porze się pojawiać. Julek miał nad ranem. Żadne krople Bobotic, Sab Simplexy, Espumisany nie działały, żadna dieta matki. Do tej pory mam wyrzuty sumienia, że uwierzyłam że to kolka i mu dawałam te krople wszystkie :/ joanna takie małe dziecko nie może robić za wielu kup, zwłaszcza na piersi ;) jak zrobi w czasie karmienia to przebież po karmieniu znów... Julek miał taki spust. Róża znów robi mało kupek i małe.... Co do Biogai to u mnie w aptece zapłaciłam chyba 32 zł. Ale mam z nią słabe doświadczenie. Przy Julku już wzbudziła moje wątpliwości i miałam wrażenie, że to przez nią boli go brzuszek, ale położna powiedziała, ze niemożliwe. Teraz dałam w piątek Róży, specjalnie z rana i cały dzień płacz... odpuściłam je. Uciekam spać :) dobranoc
-
silv moze mala miala za dużo wrażeń i bodźców w ciagu dnia i potem to przeżywała? Julek byl taki wtazliwy. Niby się latwo adaptowal do nowej sytuacji i otoczenia, ale potem mialam nocke z głowy. chiyo rzeczywisce macie trudny początek :( przystawiaj małą do piersi ile sie da, ale tak szczerze na rozkrecaniu laktacji to ja sie nie znam. Ostatnio na blogu czytalam taki artykuł: http://lm.facebook.com/l.php?u=http%3A%2F%2Fwww.hafija.pl%2F2013%2F01%2Fherbatki-na-laktacje-trunki-i-zapachy-mlekopedne-oraz-ziola-ktore-ograniczaja-produkcje-mleka.html&h=oAQFdDwRI&s=1 Moze cos Ci pomoże
-
Inez mozesz to co w ciazy praktycznie. Nie wiem tylko czy Prenalen możesz bonie wiem czy tam czegos hamujacego laktacje nie ma. A tak to miod, cytryna, sok z czarnego bzu, sok z malin, syrop z cebuli ;) Dwa lata Julka karmiąc tak sie leczylam i tetaz od nowa.... mam to już w malym palcu. ;)
-
Mi ani Julka ani teraz Róży niczym nie kazano smarować. Julka dopiero smarowalam jak sie zimno zrobiło a potem kremem na slonce jak cieplo. Rozy tez nie smaruje. Tylko tam gdzie sucha skórka jest to smaruje olejem kokosowym.
-
Magda ja mam tkaną chustę Nati Baby. Rozmiar M. Jeśli mogę Ci coś doradzić to kup właśnie najlepiej tkaną i śmiało możesz używaną, bo one praktycznie się nie zużywają;) Ja swoją kupiłam używaną za 120 zł 3 lata temu. Róża będzie już 6 dzieckiem w niej noszonym, a chusta wygląda jak wyglądała :) Inez Moja w sumie młodsza i może jej się odmienić, ale też cały czas śpi praktycznie... Chwilkę czuwa, ale jak czuwa nawet to mogę ją spokojnie gdzieś położyć, a ona jest cichutko i też się martwię czasem, czy wszystko ok i mam wyrzuty sumienia, że nie ma między nami takie bliskości, bo Julka musiałam non stop nosić, czy spał, czy nie. Z drugiej strony mam dzięki temu dużo czasu dla niego i nawet w domu mogę ogarnąć. Wczoraj to obydwoje dali już całkiem czadu. Róża najpierw zasnęła, potem Julek, ona spałam 4, a Julek 3 godziny, razem się obudzili. Ja w tym czasie wszystko w domu zrobiłam i nawet kawy się spokojnie napiłam.
-
Magda ja swoje dzieci nosze od urodzenia. Julka jak mial ponad 2 tygodnie, bo wolniej dochodziłam do siebie po porodzie, Różę zapakowalam teraz we wtorek, miala tydzień. Ja lubię i uzywam wiazania kieszonki. Julek zasypial jak tylko go do chusty włożyłam ;) Olga ja jem absolutnie tak jak przed porodem. Z tym że ja jem dużo owoców i warzyw, orzechów i pestek, nie jem miesa poza rybami, mleko roślinne zamiast zwierzęcego, czasem z nabiału jakiś ser. Niczego nie zmienialam. I pije dwie kawy dziennie bo nie daje rady.
-
czarnamamba dla noworodkow wszystko jest nowe na tym swiecie wiec dlatego chce byc jak najblizej Ciebie bo u Ciebie czuje się bezpiecznie. Nie martw sie ci bedzie jak bedzie wazyc 8 kg, bo wtedy bedzie prawdopodobnie juz raczkowac lub nawet chodzić i guzik bedzie chciał na ręce ;) joanna wg mnie i mojego doświadczenia to za wczesnie na regularne karmienie. Balabym sie o zaburzenie laktacji. Ale wiesz co zrob? Przez 3 dni minimum zapisuj sobie godziny karmien i drzemek. Moze jest jakas prawidlowosc tylko jej nie zauwazylas? Ja znow po wymagajacym Julku martwię się ze moja Róża za spokojna... wczoraj mielismy ja pierwszy raz kapac a ona spala od 17 do 21.30, ja juz spalam, nakarmilam ja i spala do 1.30., potem o 4 się obudziła, o 8 i spi do teraz.... czuwa tylko popoludniu jak Julek wraca z przedszkola. Z drugiej strony mam przynajmniej czas dla Julka, ale normalnienjakby dziecka nie bylo... a ja się martwię chyba przez to ze miala te infekcje po porodzie. ..
-
A jeszcze o kg byla mowa. Ja dzis rano sie ważyłam. Tydzien po po porodzie jestem i dokladnie 900 g mi do wagi wyjsciowej brakuje. Strasznie szybko tym razem to leci. Boje się kiedy to się zatrzyma...
-
Wy mnie straszyc nie musicie. Ja wiem jak jest. Już Julek dal mi szkołę ;) I dzisiaj od popołudnia po sielance. Najpierw przyszla o 14 dziewczyna sprzatac więc o spaniu mozna bylo pomarzyć, a o 16 chlopaki wrocili. Nasz piekny plan: spanie-jedzenie-odbijanie-czuwanie i samodzielne zasypianie w łeb wzięło, bo z nadmiaru bodźców szukala ukojenia przy piersi. A ze byla zmeczona to po odbijaniu i czuwaniu, a ze nie odbijala to ja brzuszek męczył i o samodzielnym spaniu mozna zapomnieć. Skończyło sie na chuscie właśnie. Noc pewnie tez zarwe.
-
I jeszcze o kupkach. Dzieci na piersi mogą i 8-9 dni nie robic kupki :) A jesli chodzi o przespane noce to z Julkiem pierwsza byla jak odstawilam karmienia nocne i ranne, czyli po ok 1.5 roku ale co z tego jak on wstaje od zawsze o 5.30 ;)
-
Ruda Maruda to poczytaj jeszcze o kryzysach laktacyjnych i bedziesz wiedziala czemu Twoja mala caly czas je. Silv mowisz ze 2 tygodnie Twoja jest opozniona. Ona byla wczesniakiem? Nie pamiętam. Jeśli urodziła sie po skonczeniu 38 tygodni to tak nie licz. Julek sie urodzil niby wczesniej a byl i jest ze wszystkim do przodu. Zero opóźnienia. Co do laktacji to dla niej najwazniejsze sa karmienia nocne podobno. Tak mi laktacyjna tlumaczyla. Tak samo najbardziej kaloryczny pokarm jest w nocy. Jednocześnie pamietajcie ze miękkie piersi nie oznaczają pustych piersi (dla mnie w ogole pojęcie pustych jest abstrakcyjne). Po stabilizacji laktacji nasze piersi beda twardniec sporadycznie przy ominieciu karmienia. I pamietajcie ze dziecko nie je tyle ile Wasze piersi produkują, tylko Wasze piersi produkują tyle ile dziecko chce zjeść. Tego sue trzymajcie przy okazji kryzysow laktacyjnych. U mnie dziewczyny rozpusta. Chlopaki dzisiaj dopiero wracaja inja 3 dzien z rzedu wstaje o 9 ;) Mała mnie rozpieszcza! Idzie spac kolo 20.30 i spi do 1.30, je i spi od 2 do 5.30, je i znow spi do tej 9! Ja nie chce zeby to sie kiedykolwiek zmieniło. Przy Julku prawie nie spalam. Gdyby malej tak zostało to bym mogla nawet rano do Julka o tej 5.30 wstawac i szykowac go do przedszkola i odprowadzac na 8.30. Ale to zbyt piekny scenariusz zeby sie spełnił ;) I dobra wiadomosc! Od wyjścia ze szpitala, czyli od soboty, Róża ma na plusie 120 g! Waży juz 2860 i brakuje jej tylko 80 g do wagi urodzeniowej :) moje malenstwo kochane. A co do ciuszkow to my mamy taki problem co z Julkiem, chox nawet bardziej. Mala jest drobniutka i np polspiochy, spodenki, rzeczy na gumkach sa za szerokie! Niektóre body tez :( niby na dlugosc ok a na szerokość za duze...
-
ania Bio Gai to ja raczej nie polecalam,ale moglam o niej pisać. U nas marny byl skutek ich używania. Dziewczyny, a nie przyszlo Wam do glowy ze ye nasze dzieci płaczą z powodu brzuszka, bo maja niedojrzałe jelitka po prostu? Na Julka zadne krople nie działały. Samo przeszło kolo 2 miesięcy. Teraz nie będę już swirowac. Jeśli to gazy to kladzcie dzieci na brzuchu, kladzcie sobie ich brzuchem na klatce piersiowej swojej, noscie w chuście. W ten sposob masuje sie im brzuszek i latwiej tych gazow sie pozbeda.
-
O właśnie! Jak slysze ze Róża robi kupę to jej nóżki do brzuszka daję, zeby było łatwiej. Ja z Bio Gaja mam zle doswiadczenie, bo mialam wrazenie przy Julku ze pogorszylo mu to problemy z brzuszkiem. ..
-
silv ja mam odpowiedz na Twoje pytanie, co sie na gle Agatce stało. Wklep "skoki rozwojowe" ;) 6 tydzien to byl chyba pierwszy z nich :) lilianka pytasz sie co jemy. Ja jem jak wcześniej. Na śniadanie zjadlam musli z mlekiem ryzowym, potem kanapke z serem kozim, troche kremu z brokułów, teściowa mo zrobila tez ryzowke zanim wyjechała to na kolację zjadlam, teraz na druga kolację jem kanapkę z łososiem i sałatę z pestkami slonecznika i dyni, tcroche fety i polane olejem lnianym. W międzyczasie podgryzalam jakies podplomyki orkiszowe, jabłko, banana, nektarynke, nerkowce. Prawie caly czas cos jem ;) Co do spacerow to ja jeszcze nie bylam. W ogole to śmiesznie, bo mala od porodu byla kapana tylko raz - po porodzie. Potem tydzien prawie w szpitalu bylysmy, a jak wyszlysmy to mąż wyjechał, czekam na niego z pierwsza kąpielą. A jeśli chodzi o spacery to pogoda mnie zaskoczyła... i Róża też. Pogoda miala byc lepsza a Róża większa. .. Wy wyrastacie z 56 my musimy najpierw do niego dorosnąć. Niby miala 54 cm ale jest tak drobna, ze topi sie w 56 i na razie mam w ruchu kilka sztuk ubran na 50. Nie mam jej w co ubrać. A i tak męża prosze od tygodni o zajrzenie do wózka i nic. Prędzej w chuscie z nią wyjdę niż w wózku. .. Dziewczyny mam takiego doła z powodu tęsknoty za Julkiem. Pol dnia przeplakalam dzis za nim. Powinnam sie cieszyc ze pojechal do babci, ze mam czas na nauczenie sie Róży i odpoczynek, a ja cierpię. Rezultat tako ze Julek chyba przyjedzie wcześniej. Jutro za to czeka mnie ciekawe zadanie, bo musze tygodniowa Różę zostawić w domu z babcią na 2 godziny około, bo muszę isc na zebranie do przedszkola do Julka.
-
didus tak sobie myslalam o slodyczach i kp i nie wiem czy tu dodatki typu spulchniacz wodoroweglan amonu nie robi krzywdy dzieciom najbardziej, bo np on wzdyma. Co do teściów to moja tesciowa tez zaczela kontrolowac co jem. Ale juz ja wyprawilam dzis do Łodzi ;)
-
marta moj Julek chciał byc caly czas przy piersi lub na rękach, nawet w czasie czuwania. Ja mu na to pozwalalam. Widać potrzebowal. Wcale sie do tego nie przyzwyczaił. W swoim czasie minęło. Tez jak go usypialismy tonibralismy taktykę, ze ja karmie dziecko a potem mąż odbija i usypia, bo mialam wrazenie ze czuł ode mnie mleko i dlatego nie chcial dac sie odłożyć. Masz książkę która tu już polecalam "Encyklopedia Zdrowia Dziecka"? Właśnie tam czytalam o sposobach uspokajania placzacegi dziecka :) Aha! I mnie chustonoszenie uratowało! Cudowna rzecz :)
-
joanna dibrze robisz ze ją wystawiasz na światło slonczne. Zalecano tibwbszpitalu dzieciom które po zbyt duzym wyniku bilirubiny i naswietlaniu wychodziły do domu, wiec pewnie swiatlo sloneczne też dziala podobnie. Co do karmien to ja karmiłam Julka i karmię teraz Róże na żądanie, wiec zdarzają nam sie posiedzenia 3 godzinne ;P ale to raz dziennie lub nocnie ;) pozostaly czas mala śpi, obserwuje otoczenie i je po 15 minut :) czasem pol godziny. A czasem na raty 15 minut jedna piers, rozgladanie i 15 minut druga pierś :) Nie rozumiem Waszego pytania o słodycze. Co w nich złego dla dziecka (bo dla Was to wiadomo ;)) ze tak unikacie? Ja jem takie jak wczesniej, ale nigdy nie przesadzalam. Na przykład dzis do kawki ciastka orkiszowe - różnego rodzaju zboża zlaczone bio slodem ryżowym, lub maz mi kupił chalwe slonecznikowa (slonecznik bardzo zdrowy!) z arachidami. Jem tez suszone owoce, roznego rodzaju orzechy. No i po diecie szpitalnej gdzie na okraglo je sie mięso, nabiał, pieczywo, ziemniaki, wpadlam w ciąg owocowo-warzywny ;) W ogóle to wczoraj wróciliśmy do domu! Chyba zapomnialam napisac. W szpitalu przeniesiono mnie w piatek do innego pokoju a tam kobieta sobie wlaczyla tv o 18 na 9 godzin.... myslalam ze mnie trafi. Nawet go specjalnie nie ogladala tylko wlaczyla bzdety zeby lecialy. Jak po polnocy uslyszalam ze zaczyna sie film pt. "Dynioglowy 2 czyli krwawe coś tam" to plakac mi się chciało. Od rana to samo. Więc odczulam ulge jak mi powiedzieli ze wychidzimy :) Julek na Różę cudownie zareagował. Kocha ją, całuje, leci jak płacze i glaszcze :) moj kochany synek mamusi :) Teraz pojechal z teściową, mężem i psem naszym do Łodzi, bo moj maz musi tam byc pn i wt a tesciowa we wt. Mąż wraca we wtorek lub srode a Julek najpóźniej w piayek lub sobote, bo teść przyjedzie Różę zobaczyć. Mam wiec trochę luzu :)
-
Beti pisz, nie krępuj się :) Szukajac informacji o nawale znalazlam super artykul o kp. Bardzo rzeczowy i konkretny: http://www.aktywnirodzice.org/nie-maja-mleka.html Inny niz wszystkie propagujace po prostu kp ten wyjaśnia co i dlaczego i jak pomóc. Same zobaczcie. A ja wyobraźcie sobie calkiem inaczej nawal przechodzę. Przy Julku obudzilam sie z pancerzem jakimś zamiast piersi. Teraz czuje napływ pokarmu do piersi, wzmozona produkcję ,ale one nie robia sie twarde jak skała uffff... I podobno tak tez mozna przechodzić nawal :) pięknie :)
-
Co do przedszkola ti Julek byl dzielny ale i my mu zaoszczedzilismy stresu i chodzi na razie na 2-4 godziny dziennie. Niestety bardzo orzezywa moj długi pobyt w szpitalu. Nie wspominając o mnie. . Niby pepowina jest odcięta miedzy nami, bo i żłobek, i wyjazdy beze mnie zaliczyl, ale jednak bardzi jestesmy zzycu. Ja tu codziennie za nim płaczę :(
-
wyrwana karmisz piersią? Jak tak to sie nie martw i nie podawaj malej niczego bez kondultacji z lekarzem!!!! Karm ją. Mozna karmic bez wzgledu na wysokosc temperatury, mala dostaje przecwciala z mlekiem. Przechodzilam angine karmiac Julka. Możemy brac Augumentin na pewno karmiac.
-
rewolucja tak jest z tymi spacerami. Pamiętam z Juliem jak mial okolo 4/6 tygodni kazdy spacer wygladal ta ze wracalam niosac szczesliwego Julka na rekach i pchajac pusty wozek ;) Przepraszam, ze nie pisze. Latwiej mi czytać. Jestesmy jeszcze w szpitalu. Róża ma podwyzszone crp, w srode miala 28. Jest juz 3 dxien na antyniotyku. Nie wiem skad jakas infekcja sie do nas przyblakala... gbs mialam ujemny, wody mi sie nie saczyly, ja tez chora nue bylam... Ehhh... mam taki pokoj ze mala soac nie może. Wlasnue znow sie budzi wiec moze potem napisze. Trzymajcie kciuki, bo jest szansa jakas ze jutro crp bedzie wynosilo 0 i pojdziemy do domu...
-
chiyo trzymam kciuki zeby przyszło z zaskoczenia :) Ja urodzilam wczoraj o 22.07. Mala wazyla 2940 g i miala 54 cm długości. Rano stawilam sie o 7 do szpitala z powodu 8 dni po terminie i kompletnie bez nadziei, ze moze samo sie rozwinąć. Na rannym ktg wyszlo jakies nawet skurcze, potem mnie zbadano, ale jak mnie zbadano to zobaczylam gwiazdki ;) Cewnika nie zakladali, bo lekarz powiedział ze po cewniku sie cieszą jak jest takie rozwarcie jak moje. Po badaniu cos drgnelo ze skurczami. Na kolejnym ktg juz mialam ich wiecej i porzadniejszych. O 17 powiedzialam mezowi ze liczymy bo jakies takie bolące mam i sie okazalo ze mam je co 8 minut. O 20 mialam kolejne badanie. Lekarka zapytala mnie jakie chce miec rozwarcie, powiedzialam ze chce urodzić ;) wszystko bylo: skurcze, szyjka gotowa tylko rozwarcie na niecale 3 cm. Ale wyslala mnie na porodowke. Do 21 czekalam az mnie tam zaprowadza. Skurcze bolaly i byly co 5 minut. Na porodowce stwierdzily ze rozwarcue dalej liche. Podlaczyly pod ktg i kazaly położyć sie na lewym boku bo wtedy glowka lepiej sie wstawia w kanal rodny. Jak sie polozylam tak kilka skurczy poszlo i czulam nagle ze musze przec. O 22.07 Róża juz była. Bez oksytocyny, znieczulenia, nacinania, pęknięcia, jest pięknie, po prostu wszystko naturalnie poszło. No i jest takim samyn ssakiem jak jej brat... nie będzie latwo...
-
silv najprościej by mi bylo gdybys dala mi nr telefonu na priv tob wysle mmsem. Tylko to jest zdjęcie ze zdjęcia. joanna nie stresuj się. Przy pierwszym dziecku tak jest opornie... ja tu pisalam juz. Przy Julku moja szyjka nie byla kompletnie gotowa, rozwarcie nijakie a wody odeszly. Jestem na patologii... na ktg pierwszym wyszly nawet skurcze co 10 minut. 2 powyzej 70 i 1 powyzej 100, ale za krotkie. Potem bylo badanie. Zrobil mi lekarz masaz szyjki i powiedział ze porod wisi na włosku. I rzeczywiście od tego masazu to mam non stop bóle i skurcze. Właśnie liczę czy sa w ogóle regularne. Na usg wszystko ok, malutka waży okolo 3030g. Czyli jak moj Juleczek. A czy to dziewczynka to nie bylo dibrze wudac ale jajek nie widzial :)
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 123