Skocz do zawartości
Forum

Mari

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Mari

  1. Mnie znów tu mniej, bo musialam dom ogarnąć przed przyjazdem siostrzenic. Wczoraj przyjechaly :) Wczoraj tez spotkalam sie z położną moją. Rozmawialysmy 1.5 godziny ;) posluchalam bicia serduszka. Oczywiście z nami wszystko dobrze, a ja schizuje bez powodu. Mam zaproszenie na wykłady rozne ze specjalistami i gimnastykę dwa razy w tygodniu. Ja chcialam na aerobik sie zapisywać, a tu za darmo mam ;) dostalam mnostwo prezentow.
  2. dziewoja i inne dziewczyny lepiej się odzwyczajcie od intensywnych zapachów ;) dzieci tego nie lubią, a Lovela pachnie bardzo świeżo i delikatnie moim zdaniem. Inaczej dziecku będzie przeszkadzac. Tak samo lepiej zapomnieć na jakiś czas o perfumach. Ktoś tu kiedyś też pisał, że używał wkładek laktacyjnych jednej firmy, z braku laku musiała użyć innej firmy i dziecko ssać nei chciało, bo one jakoś pachniały. Dziękuję za informacje o Empiku! Jutro pojadę! Ja jutro rano mam znów intensywny dzień. Rano Julka do żłobka - ma swoje przyjecie urodzinowe, potem do domu sprzątać, potem położna na 11 wreszcie :) potem do domu sprzątać i na koniec przyjeżdża mój mąż z dwiema sisotrzenicami będę miała pomoc przynajmniej dwa tygodnie
  3. Lusia jesli chodzi Ci o to ze biodra sie poszerzyly to wroca do normy. Bardzo szybko się zapinalam w spodnie sprzed ciąży. vaila pociesze Cię pisząc, ze ja nie zdazylam z wynikami GBS. O 4.30 mi wody zaczely odchodzić, a maz do laboratorium o 6 czy 7 jechal po wyniki bo akurat tego dnia mialy być. Wynik byl dodatni, ale oni chyba mi i tak zapobiegawczo ten antybiotyk podali wcześniej. Mi sie wydaje ze w przypadku braku badania to wlasnie podaja ten antybiotyk. I tak jak mówiłam. To nie jest zla bakteria, ona tylko w momencie porodu samego jest niebezpieczna. Nie wywoluje normalnie żadnych chorob tylko zasiedla nasze jelitka jak wiele innych. Tak ja to przynajmniej zrozumialam.
  4. beata ja przyjmuję, bo oddajesz wszystko to czego mi brakuje ;) deal?
  5. GBS to badanie na obecność paciorkowca z grupy B chyba. Jest to bakteria ktora naturalnie zasiedla nasze jelita i nie jest groźna poza tym jednym momentem porodu. Podobno większość ludzi ją ma. Wymaz się robi tez z odbytu? Ja tego nie pamiętam. Chyba nieprzyjemnych rzeczy nie zapamiętuje, bo zakladanie cewnima przy porodzie tez nie pamiętam ;)
  6. Lusia moze rzeczywiście masz rację, że teraz jeszcze bieganie za Julkiem mi odbiera tych kalorii. No nic. Wiesz zdrowe odżywianie oznacza też zdrowe utrzymywanie wagi, a w ciąży moim zdaniem zdrowe przybieranie, a tu kicha... no ale jeszcze zrobię jeszcze masło orzechowe jak siostrzenice przyjadą i sezamowe (dużo żelaza!) i jeszcze tym sobie dodam kaloryczności ;P Moj lekarz nie komentuje, nie mówi że coś jest nie tak, on się cieszy, ale to nie on będzie karmił piersią ;)
  7. ahh mmadzia nawet mnie nie denerwuj z tymi kilogramami... no nie chce być inaczej. To znaczy licząc od wagi wyjściowej tak jak mi lekarz karze. Wyjściowa 54, potem spadłam w miesiąc do 51/52 (szczerze nie pamietam to był czas przespany przeze mnie i tylko wegetowałam ;)), a 1,5 tygodnia temu u lekarza 58,1 kg. Ja nie wiem jakim cudem, no nie wiem. Teraz staram się jeszcze bardziej pilnować i jeść jeszcze bardziej kaloryczne jedzenie typu pestki i orzechy, olejów do sałatek sobie nie żałuję, polewam nimi nawet kasze czy ryż. Zobaczymy jaki będzie rezultat... Ale mam to samo uczucie co w peirwszej ciąży. Nie mogę zjeść za dużo, bo mam wrażenie, ze brzuch mam za pełny i że zaraz mi pęknie. Wtedy tak jakby mięsnie brzucha też nie dawały rady trzymać brzucha już... a mam Julka za którym muszę biegać. Co do szkoły rodzenia to ja mam ten sam tok myślenia co Ty. W pierwszej nie widziałam potrzeby, bo myślałam, że doswiadczenie z dziećmi sióstr wystarczy, do tego pomoc położnych i wystarczyło. Teraz też myślałam, że nie muszę, ale ostatnio mam naprawdę jakieś dziwne nastroje. Strasznie panikuję, boję się, mam wrażenie że zaraz zacznę rodzić, że z dzieckiem coś nie tak, a przecież niby wszystko ok.
  8. Też zrobiłam rozeznanie wśród mam dziewczynek ;) mi mówiono to samo, żeby warg nie rozchylać, bo tam jest jakaś wydzielina ochronna po porodzie i żeby jej nie zmywać. Lilianka właśnie o tym pisałam na fb ;) mam podobno jedyne 4 kg na plusie, a czuję się jak wieloryb i jakbym ze 20 kg dźwigała! ja myślę, że to dlatego też że środek ciężkości nam się zmienił. Wchodzenie na 3 piętro mogę porównać do treningów moich sprzed ciąży na nogi, kiedy trenowałam z obciążeniem 2x20 kg ;) przysięgam! ten sam ból. Zwłaszcza jak się zapomnę i zbyt szybkie tempo obiorę na początku. Przekręcenie się z boku na bok to też katorga. Co do senności to nawet mój mąż powiedział, że w peirwszej ciąży na tym etapie przesypiałam już pół dnia. 17 i już spałam... Jak miałam coś zrobić to tak planowałam, żeby drugie pół dnia mieć wolne. Teraz niestety nie jest tak łatwo. Dziewczyny mam zaproszenie na szkołę rodzenia mojej położnej środowiskowej dziś na 18. Zobaczymy, czy mama zostanie z Julkiem. To też darmowe, tak jak jej opieka. Jutro umówiłam się na szybką wizytę. No muszę, żeby ktoś mnie uspokoił. Na szybką, bo ona dziś wyjeżdża, ale przynajmniej się uspokoję i umówię dalej. Może zaczne na tę szkołę rodzenia chodzić jednak? Wcześnie sądziłam, ze mi niepotrzebna, że to w celach edukacyjnych tylko, ale chyba potrzebuję wsparcia psychicznego...
  9. No powiem Wam, że przez cały pierwsze 3 lata życia Julka 100 ampułek soli fizjologicznej nie zużyłam ;) więc jestem pod wrażeniem waszego zapasu ;) Julita 3 lata temu niczym nie kazano mi pielegnować, zobaczymy jak teraz. Miałam Octenisept i uzyłam go raz po tym jak Julkowi odpadł kikut.
  10. Julita28 miałam jeszcze Tobie napisać. Mój mąż teraz inaczej podchodzi do ciąży, bo wie co czeka go potem, jak wiele cudownych chwil nas czeka, ale przy Julku był dość obojętny. JA sobie to tłumaczyłam tym, ze my kobiety mamy naturalny instynkt macierzyński, pojawia się on czasem długo przed zajściem w ciążę, a faceci wszystkiego muszą się nauczyć, nie mają instynktu ojcowskiego takiego naturalnego jak my. Pamietanie o tym pomagało mi wiele rzeczy zrozumieć i się nie denerwować.
  11. Patrycja to co piszesz o soli wydaje się być logiczne. Mi kazano przemywać przegotowaną wodą i tak przemywałam, sól fizjologiczną używałam do noska chyba... kurcze, ja już nie pamiętam! jednak potrzebuję spotkać się z tą położną. Generalnie u mnie zalecali podobną pielęgnację jak ewulka pisze. Co do Nospy to napisałam, że ja raz się natknęłam na taką opinię, nigdzie nie znalazłam potwierdzenia. Pytałam koleżanki farmaceutki, ale on też o tym nie słyszała. Jasne jest, że jeśli korzyści z przyjecia leku przewyższają zagrożenie z jego brania to trzeba brać. To tak jak z moimi lekami na alergię lub wziewnymi na astmę. I tak jest napisane na ulotce. Lepiej je wziąć niż żeby dziecko miało niedotlenienie, a ja się zaczęła dusić. Na szczęście w tej ciąży nie muszę ich brać za często, ale z Julkiem brałam połowę ciąży i potem aż do tej ciąży. rewolucja wspaniała wiadomość. Niesamowicie grzeczne te nasze dzieci sierpniowe i wszystkie postanawiają się jednak dobrze ułożyć! :) Dziewczyny ja wreszcie ruszyłam z przygotowaniami i zamówiłam te meble do Julka do pokoju w Ikei, ale ogarnięcie tych kodów, cyferek to było nie lada wyzwanie dla mnie. Jutro wieczorem przyjadą:) Po wielogodzinnych poszukiwaniach szafki na ubrania, mąż postanowił mi przerobić jedną z szaf na szafkę i problem z głowy a pieniędzy więcej zostanie w kieszeni ;) Dzisiaj mąż kupił mi 5 kg truskawek, 1 kg jagód, 0,5 kg malin, 1 kg czereśni i wzięłam sięza mrożenie z jedzeniem ;) ale plecy niestety jednak bolą dalej, tylko wiecej pochodzę ;( i chyba upał nie pomaga.
  12. Ania27 moje podejście do leków jest takie, że póki nie muszę to nie biorę i jestem w stanie z bólem głowy chodzić, byle Apapu nie brać, bo one nie są obojętne dla naszego organizmu. Ludzie przez Ibuprofen lądują w szpitalu z chorą wątrobą, a ma być bezpieczny. Dziękuję. Tylko, że mi lekarz niczego nie przepisuje, bo mi brzuch nie twardnieje. Mam wrażenie, że nawet tych skurczów Braxtona nie mam... a moze mam i nie zdaję sobie z tego sprawy?
  13. W jakich przypadkach Wy tę nospę bierzecie? Kiedyś słyszałam, ze branie nospy w ciąży może przyczynić sie do napięcia mięśniowego u niemowląt, ale nigdy potem nie znalazłam żadnego potwierdzenia tej teorii, jednak ziarnko niepewności zostało zasiane.
  14. dziewoja moje prywatne wizyty wygląają tak jak Twoje na NFZ. To znaczy trwają dłużej i lekarz zawsze wysłucha i sprawdza jeśli coś jest nie tak, ale powiem Wam, że sie z tym lepiej czuję. Nie martwię się, że mała za mała, że brzuch za mały lub duży. Lekarz zna wszystkie wyniki i wie, że dziecko może się różnie ułożyć. I wie, że ja o siebie dbałam wcześniej i teraz. kdrt ja nigdy w życiu nie brałam nospy, w sumie nie wiedziałam do czasu ciaży na co to jest... żelaza też nie biorę, wiec całkiem nie pomogę. Właśnie... muszę się przyłożyć do mojego żelaza, bo po pobycie u teściów czuję, że mi chyba spadło.
  15. Iwcia dla mnie też mechanizm karmienia piersia to była jakąś abstrakcja. Opowiadałam tu już kiedyś tę historię. SIara u mnie się nie pojawiła do samego porodu, tuż po porodzie jak mi dali Julka zapytałam położnej "to ja jużmogę karmić?!", no bo jak, skoro kilka godzin wcześniej nic jeszcze w piersiach nie miałam, a ta mi powiedział "a nie może pani?" i ścisnęła mi pierś, wtedy z niej trysnęło mleko ;) szybko Julka przystawiła i tak mały zaczął jeść. I jak zaczął tak jadł prawie 25 miesięcy ;) Silv to Ty chyba pisałaś że ściskasz pierś. Mi tak naprawdę tylko raz tak pociekło, parę tygodni temu, że miałam plamy na górze od piżamy. Może coś tam wylatuje w dzień, wsiąka w stanik,a ja tego nie czuję? w każdym razie raz jak ściskam to nic nie leci, a raz jak ścisnę to coś jest. mmadzia genialna wiadomość! bardzo się cieszę :) Mamuska ja mam takie same shizy właśnei z tymi wodami! potrafię całą noc na jednym boku leżeć, bo boję się że jak się ruszę to wody mi chlusną. Pamieacie moje użeranie się z mężem? to niesamowite, ale jest z nami od czwartku i początek był tragiczny, bo Wam pisałam, ale im dłużej z nami jest tym jest bardziej znów mój :) Pogadaliśmy i w sumie mu się nie dziwię, że taki znerwicowany jest, ale decyzja podjęta, jutro ma spotkanie w sprawie sprzedaży punktu w Łodzi :) hurra hurra! :) teraz trzymajcie kciuki, żeby kupcy kupili :)
  16. dziewoja czy to taki problem to nie wiem ;) podobno pokarm pokazuje się wcześniej w kolejnych ciążach. Niektóre dziewczyny już dawno tu pisały, że im się pokarm pokazał. Na pewno przed 30 tygodniem nawet. Zresztą mi się pokazał chyba w 29 czy w 28. Tu nie ma się czym przejmować ani martwić. Dla odmiany w pierwszej ciąży pokarmi pojawił się tuż po porodzie dopiero.
  17. daniela nie jesteś wyrodną matką ;) sama byłam w szoku jak moja teściowa przyjechała po porodzie i zaczęła mi ubranka Julka prasować. Jego ubranek sama nie prasowałam. Chodzi niby o zabicie bakterii tą wysoką temperaturą, ale u mnie w rodzinie się tego nie praktykowało. Teraz się zastanawiam czy kilku nie wyprasować, bo dostałam z nieznajomego mi miejsca, ale ogólnie nie zamierzam prasować. Julek też miał tak długo prasowane jak długo była teściowa ;)
  18. No to ja nie nadrobie tego co napisalyscie ;) liza to ja pisalam o spadku wagi. Tez wlasnie spadla mi o 200 g, a sie martwię bo za bardzo nie mam gdzie tracić i w tym momencie nie boje sie o dzidzie a o siebie, bo wiem jak waga mi spadala przy karmieniu piersia synka. Powinnam gromadzic zapasy a nie tracic. Nie chce spaść za bardzo ponizej wagi wyjsciowej. silv ja mam wizyty co 3 tygodnie od początku, ale na nich lekarz mi mowi tylko jakie mam ciśnienie, ile mi przybylo na wadze. Nie robi usg, nie mierzy dzidzi. Bada ginekologicznie, a jak ostatnio mowilam ze dziwnie nisko małą czuje to zmierzył usg dopochwowo dlugosc szyjki, więc jest czujny. Zawsze bada tez tętno małej. Z jednej strony w pierwszej ciąży mo ten brak informacji przeszkadzal, z drugiej jak czytam czym sie martwicie to wolę zeby lekarz sam zdecydowal, kiedy jest czym sie martwic. Widzi wyniki moich badań, widzi jak sie czuję i wie, ze o siebie dbam. Jesli coś go niepokoi to sprawdza, wiec powibnam byc spokojna. Tylko ze nie jestem. Caly czas spac nie mogę, bo wydaje mi sie ze wody zaczna mi odchodzic. Nie wiem z kom sie najpierw spotkam, czy położną, czy lekarzem, ale musze zapytać, kiedy te wody moga odejść. A od dwoch nocy jak sie przewracam na drugi bok to cos mi przeskakuje, kosc? Staw? Mam wrażenie ze w spojeniu lonowym. I nie wiem czy mnie wtedy to boli czy to ten dzwiek sprawia ze mi sie wydaje ze mnie boli...
  19. No to rybcia przykro mi :( mi tez zapewne spadła. Generalnie wieczorem usiadlam i wszystko zaczęło mi wirowac. Dopiero wstalam sie wykąpać.
  20. Ktoś tu pytal o zamiane cukru na miód w wypieku. Nie polecam, bo miód traci wszelkie swoje dobre rzeczy w wysokiej temperaturze, za to do słodzenia wypieków super sprawdza się rozgnieciony lub zblendowany banan, bo banany robią się bardzo słodkie pod wpływem temperatury. Ja tak też czasem słodze słodkie rzeczy na ciepło i piekłam z nim kilka razy ciasto :) rybcia uważaj jak łączysz produkty bogate w żelazo z innymi. JAk wiadomo witamina c zwiększa wchłanianie, ale wapń obniża. Tu masz listę co zwiększa a co zmniejsza: https://zasadyzywienia.pl/zelazo.html Pozatym zdążłam dziś gdzieś przeczytać, że nasze dzieci własnie teraz jeszcze więcej żelaza i wapnia będą z nas wysysać, może i to jest powodem? Ja też czuję osłabienie, więc na bank mi hemoglobina poleciała. kdrt ja planuje prezent od Julka dla Róży, który Julek sam wybierze i od Róży niby dla Julka. Mówicie o wróżeniu z wyglądu brzucha i mamy to powiem Wam, że u mnie jest na odwrót. PRzy Julku miałam koszmarne problemy z cerą, syf na syfie i strasznie tłustą cerę, dekolt, plecy - koszmar, brzuch niewielki, ale nie krągła piłeczka. Teraz za to w ogóle nie błyszczę, kilka krostek mam, plecy to jest masakra, ale nie aż tak i na dekolcie spokój, no a brzuch to widziałyście na prywatnym. Piłka. Także mnie córka oszczędza. Oddzwoniła do mnie dziś położna moja. Niestety nie mogłam spokojnie porozmawiać, bo byłam sama z Julkiem, a dopiero co sama wróciłam do domu i był za mną stęskniony. W każdym razie pamietała nas :) to miłe :) Myślałam, że te spotkania z nią to się umówię na spokojnie, raz w tygodniu, a tak jak mi zaczęła sypać informacjami to nie ogarnął tego mój umysł! ;) w każdym razie zaprasza też na szkołę rodzenia swoją. W czwartek mam iść może na spotkanie z logopedą i powiem Wam, że z chęcią bym poszła, żeby utwierdzić się w przekonaniu, że ssanie kciuka nie jest złe ;P Niestety za to koleżanka wyjeżdża na urlop, więc z usg nici, ale sie trochę uspokoiłam po rozmowie z siostrą moją
  21. Z Julkiem w sumie nie było źle, ale siedzieliśmy w domu, żeby gorzej nie było... no i lubię z nim być ;P jak już nie pracuję i mogę to korzystam :) no ale ten katar i kaszel mogłyby minąć, brakuje mi jednak czasu. Do przyjazdu sisotrzenic w piątek muszę posprzątać, ale z Julkiem to nie wyjdzie... Szukam własnie jakiejś szafki-bieliźniarki do salonu. Wyobraźcie sobie, że nie mogę znaleźć? Przychodzi Wam do głowy jakiś tani sklep z meblami? W Ikei nie mają;P a nie chcemy inwestować w nic super do tego mieszkania. Szukam już nawet na OLX i nie mogę znaleźć nic. Coć co będzie głębsze niż 40 cm :]
  22. Denerwuje mnie, że w tej ciąży bardziej panikuję. Znów miałam nieprzespaną noc, bo byłam przekonana, że mi zaraz wody odejdą. Nie, wcale nie mam podstaw podejrzewać, że tak może się stać, bo wyniki wszelakie mam w porządku... Może dlatego, że przy Julku w nocy przed terminem tak się zaczęło. Może panikuję, bo 33 tydzień leci, a ja nie mam nic gotowego. Ubranka mam, ale nie mam ich popranych, bo nie mam gdzie ich schować... Muszę chyba do mojej położnej zadzwonić i zacząć się z nią umawiać, moze mnie uspokoi. Napisałam tez do koleżanki ginekolog, która u nas na porodówce i poporodówce pracuje, też może mnie uspokoi... może zrobi to usg?
  23. patrycja właśnie Cię dodałam
  24. Zapomniałam napisać odnośnie laktatora. Ja nie potrzebowałam ani razu w ciągu dwóch lat karmienia. Zresztą bałam się go używać, że rozreguluję sobie laktację i coś w niej popsuję ;) więc to była taka moja wygoda ;)
  25. U nas dziś już nareszcie ciepło, bo w piątek chyba jak głupia zrobiłam trzy prania, bo ciepło było, a na wieczór się popsuło i tak sobie wisi na balkonie, raz moknie, raz dosycha, ale dziś już robi się gorąco. Ruda Maruda trafiłaś z pytaniem, bo przed chwilą się ważyłam. Pamietasz jak pisałam, że między 28 a 31 tygodniem waga mi spadła o 200 g? I dalej mam wrażenie, że nie przybieram i że brzuch mały. Na pewno jest mniejszy niz przy Julku i zaczynam się martwić, bo Julek wcale duży się nie urodził. Pamięta, któraś jaka jest ta bezpieczna waga? 2800? Bo Juluś, chłopak, ważył 3050, Róża jako dziewczynka moze być mniejsza... No i weszłam na tę wagę i wygląda na to, że nie przybieram dalej... Trudno mi powiedzieć, bo regularnie waże się tylko u lekarza i tą wagą się kieruję. No ale błagam... mam ledwo 59,2, a waga startowa 54. Ja nie mam gdzie gubić przecież ;( Wrzucę zaraz zdjęcie na priv to zobaczycie... Co do prania wózka nowego to ja Julkowego nie prałam, a on wcale nie śmierdział, za to teraz muszę uprać, bo już dobre 1,5 roku jest nie używany. Cały zakurzony. Julek dalej przeziębiony, ale byliśmy dziś kontrolnie u lekarza, bo przeziębienie trwa już tydzień, zapalenie oskrzeli też może mieć tylko jako objaw kaszel i katar. Wyobraźcie sobie zadzwoniłam o 10 rano, a chcieli mnie na 11 umówić! ;) W rezultacie na 11.30 przesunęli ;) ale to najbardziej ekspresowa wizyta u lekarza w moim życiu. Julkowi i katar i kaszel w gabinecie minął... ;P jeszcze parę dni i może iść do żłobka. A ja dziś kompletuje zamówienie do Ikei. Wreszcie będę miała meble i wszystko sobie poukładam. Nie mieścimy się teraz, muszę wszystko przejrzeć, powyrzucać. Róży ciuszki są posegregowane w reklamówkach w salonie ;( Na szczęście jest u nas DomIkea, oni robią większe zakupy i dostawę do domu w rozsądnej cenie. Potem już tylko coś do spania dla małej i tyle. Mogę się do szpitala pakować.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...