-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez Margeritka
-
adasaga3 Margeritka u mnie pyzy z mięsem i zupa Jezu, jakiego mi smaka zrobiłaś, Margeritko. A pyzy robisz sama czy kupione? U nas dziś zupa cebulowa i kluski leniwe. mama mi zrobiła pyzy a ja zupkę:) ja jakoś nie lubię nic kleić:)
-
a kiedy dokładnie masz ten egzamin?
-
Ciekawe masy plastyczne do zabawy z dzieckiem
Margeritka odpowiedział(a) na Ulla temat w O wszystkim
ja jak zostawiłam jakieś kawałki po zabawie, to właśnie następnego dnia były miękkie, a w lodówce dobrze się przechowują -
mnie cieszy, że wychodzę na angielski
-
ja staram się sama, ale czasem tak jest, że mama coś powie o kimś, a ja się nie zgadzam, a z czasem okazuje się, że miała rację:) ja na pewno robię błąd, że wymagam od innych tyle co od siebie i to czasem mnie gubi
-
adasaga3 Ola, Margeritka no to jest nas trzy- piersiowe niewyspane mamy. ;-) Margeritko, nie wiedziałam że Twoja młodsza córka ssie jeszcze cycusia. Jak długo masz zamiar karmić? Olę też tak długo karmiłaś? Ola, ja się nie łudzę-jestem niemal w 100 % przekonana że dopóki synuś będzie na piersi dopóty będzie się budził czasem 5 razy, czasem co godzinę, a czasem to by spał tylko z cycusiem w buzi. Tak było z córką. Gdy zaszłam w ciążę z synkiem i za namową lekarza w ciągu 3 dni odstawiłam córcię od piersi, dopiero wtedy zaczęłam się wysypiać, bo córka budziła się tylko 1-2 razy w ciągu całej nocy. Jakoś zleciał dzisiejszy dzień, nawet nie odczuwałam tak bardzo zmęczenia i niewyspania. Razem z dziećmi robiłam z masy solnej ozdoby na święta. Foremkami do ciasta wykrawałyśmy gwiazdki, serca, księżyce, potem zrobiłam w nich dziurki, a jak wyschną pomalujemy je farbkami, przywiążemy wstążeczki i zawiesimy na choince. karmie jeszcze, jednym cyckiem, nie czuję, żebym miała jakoś dużo pokarmu, teraz myślę, że to bardziej przytulanka niż jedzonko, nie wiem ile to potrwa, Ola też tak długo ssała, u niej mleko się skończyło samo, bo byłam już w ciąży i odstawiła się, a z Emi nie wiem, jak będzie...
-
zimno i wilgotono
-
u nas był śnieg z deszczem rano
-
co do zebrań, to u mnie każda grupa ma innego dnia, jak odbieram dziecko, to w drzwiach do sali mogę przez chwilę porozmawiać z którąś z opiekunek i zawsze mi mówią, co mała zjadła, czego nie i jak sie bawiła w przedszkolu, to dla mnie to ważne informacje, panie się z nią żegnają, zapraszają na kolejny dzień, poza tym panie w szatni są bardzo pomocne, szatniarce tylko raz mówiłam po kogo przyszłam, a ona od razu mnie zapamiętała i woła dziecko po imieniu, jestem pod wrażeniem takiej pamięci... co do Twojego przedszkola, to jakiś chaos panuje, dziecko chyba też to czuje i dlatego tak reaguje
-
u nas sie przydawała, jak jechałam do mamy, która ma duży dom, czasem żałowałam, ze nie ma tej z kamerą, ale i tak zwyczajna przydała sie bardzo
-
Beata Kozidrak śpiewała w telewizji, mówię do Oli, ta pani mieszka w naszym mieście, a Ola "Tak? A jak ona wlazła do telewizora?"
-
o wiesiołku się nie wypowiem, bo nie znam się, o malinach słyszałam, ale nie próbowałam tego, u mnie najskuteczniejszym sposobem na rozpoczęcie akcji porodowej było umycie okien w domu, ale nie polecam nikomu tej metody:)
-
białą bluzeczkę i spódniczkę na pasowania i nowe białe rajstopki
-
to pochwalę mojego: wczoraj wrócił z winem do domu, bo są imieniny mojej mamy i jest u nas:)
-
oj potrafią, moja Emi właśnie wymalowała ściany na swojej wysokości, krzesełka i stolik...z krzesełek zejdzie, ale nie wiem, co ze ścianami, już mówiłam mężowi, że powinniśmy zrobić takie pole do rysowania na ścianie, jak w tej reklamie z ikei
-
ja pamiętam, że go oglądałam, ale szczerze powiem, że chyba byłam za mała, żeby go zrozumieć
-
adasaga3 Margeritko u mnie też nie zawsze jest tak różowo, wczoraj poszły spać dopiero o 22 -ej, a i tak córka marudziła że ona wcale ale to wcale śpiąca nie jest. No i dopiero od niedawna zaczęły wcześniej spać (kiedyś normą była godzina 21.30-22.00) to chyba przez to że szybciej zapada ciemność i się trochę poprzestawiały. Córka coraz rzadziej też chce spać w dzień, już od wakacji zdarza jest się taka drzemka od wielkiego dzwonu, pewnie dlatego już o 20 jest marudna i śpiąca. Dziś miałam ciężką noc, nie śpię od 2-ej. Najpierw synuś obudził mnie na karmienie i nie umiałam ponownie zasnąć, a gdy mi się to prawie udało on znowu się obudził, wyspany i chętny do zabawy. Cycuś, noszenie, kołysanie nie pomagały, drzemał kilka minut i znów się budził, więc nie miałam już szans by zasnąć. Myślę że to przez ten rosnący ząbek. Jeszcze 9-ej nie ma a ja już czuję zmęczenie i niewyspanie, głowa ciężka. Oj, to będzie długi i ciężki dzień. Ale nic to, mówi się "dzień dobry, witaj piękny nowy dniu". :-) adasaga ja jeszcze karmię piersią młodsze dziecko i w nocy też czasem tak mam, ze nie daje mi spać, a jak już zaśnie, to mąż chrapie i mnie trudno zasnąć... trzymaj się dziś, może dziś w nocy będzie lepiej, miejmy nadzieję:)
-
można przemywać przegotowaną wodą, można rumiankiem, bo jest bakteriobójczy i w sumie to nic więcej nie zrobisz, jeśli oczka są zaklejone, zaropiałe bardzo i przemywanie nie pomaga, to może trzeba będzie podać kropelki z antybiotykiem, ale uważaj, żeby nie miały sterydów
-
u nas był i się zmył:) już nie ma po nim śladu, a radość dzieci nie do opisania
-
chciałabym, żeby moje dzieci chodziły spać przed 21...u mnie chodzą o 22, 23, a wczoraj o 00.30 i dla mnie to trudny czas, bo nie mam od nich nawet godziny wytchnienia, a wstają ze mną przed 7...ale wiem, że na wiosne im to przejdzie:)
-
adasaga gratulacje w życiu dobry, kochający maż to prawdziwy skarb:)
-
szaro i strasznie sennie
-
nie ma to jak pocieszenie od córeczki, uśmiałam się hahaha
-
adasaga ja nie zawsze chodzę, najczęściej to na kontrolę po przeziębieniu, jak np. jeszcze kaszle, Ola jak była malutka, to każdy katar kończył się zapaleniem oskrzeli, więc zawsze tego się balam, do roku z tym spokój i w sumie ostatni antybiotyk był u niej rok temu, ale jeśli ona kaszel, to na kontrole zabieram ją, przy okazji też Emi, bo ona przy katarze raczej nie kaszle, ale osłuchowo to nigdy nie wiadomo i do tej pory wszystkie przeziębienia znosiła łagodniej niż Ola.
-
no to wróżę jej dobrą przyszłość, w końcu mało kto jest dwa razy pasowany:):)