Dziękuję, dziękuję.. ja to z natury jestem pozytywnie nastawiona do tego, co mnie otacza..:) i mam nadzieję, że tym razem uda mi się to zaleczyć.. nie uważam, że był to błąd lekarza- tym bardziej, że rozmawiałam na ten temat z moim lekarzem.. po prostu pęknięcie było bardzo głębokie, więc głęboko trzeba było łatać.. a że regeneracja warstw będących powyżej nastąpiła szybciej niż rozpuszczenie szwa, no to już niezależne od nikogo było.. w tym wszystkim najbardziej chodzi o to, że ja się po prostu blokuję, kiedy chodzi o zbliżenia.. bolało mnie raz, drugi, dziesiąty.. i teraz przy każdej próbie ja się spinam i tylko czekam, kiedy będzie znów nieprzyjemnie.. a M. się spina razem ze mną, bo nie chce mi przecież sprawiać bólu.. i takim sposobem przyjemności w tym żadnej nie ma..