Dziewczyny nie jestem zła na nikogo ani urażona ....
na początku zaczełam od chormonów wiec to było jak rutyna praktycznie zwyczajne pobranie krwi, ale jak już doszłam do laparo zrozumiałam, co jest nie hallo.... nie jest łatwo żadnej z nas, raz mamy gorsze dni l raz lepsze, każdą z nas to męczy, ale kiedy dowiadujemy się o II nawet nie umiem opisać tego uczucia. Dziś doszłam do wniosku że na dzień dzisiejszy próbujemy dalej, a co bedzie jutrro okaże się ....