Rob jak uważasz, tylko nie podejmuj żadnych decyzji w nerwach bo one nie są sprzymierzeńcem :-(. My kilka lat gtemu przerabialiśmy taką sytuację, M. dużo pracował, ja uciekłam w rozpacz po aniołku i do czego to doprowadziło do tego że 6 miesiecy nie bylismy razem, porozmawialismy i narzie sie udaje z lepszymi bądź gorszymi dniami, ale czego mnie to nauczyło- że facet to skomplikowane urządzenie które również ma uczucia, ale nie potrafi o nich mówić, u nich jest tylko czarne albo tylko białe nie mma nic posredniego, a to do nas należy żeby faceta zrozumieć.
A i my nie jesteśmy idealne, ile razy oczekujemy od naszych facetów oczekujemy żeby czegoś się domyslili, niestety to nie ten gatunek im trzeba wskazać palcem