krolowa_angielskaNo fakt, Dziewczynki lekko ze mną moi rodzice nie mieli oprócz tego rozciętego łebka to zafundowałam im jeszcze: poparzenie całego ramienia od obojczyka do łokcia (blizna widoczna do dzisiaj ale dla mnie to już niemalże 'wojenne trofeum' , wizytę w studni- na szczęście była płytka (!), zjedzenie 11 aspiryn... a no i do I Komunii szłam w ślicznej białej sukience...z nogą, ręką i nosem całymi w strupach po jeździe na rowerze Wszyscy się teraz w rodzinie śmieją, że oby Julcio miał charakterek po tatusiu, bo mnie upilnować raczej trudno...
Ania Ula pewnie będzie szalała na śniegu! My jeszcze nie kupiliśmy sanek dla Jula, bo tak już myśleliśmy, że nie będzie okazji ich wypróbować, a tu proszę jak nasypało!:) Ale chyba w tym roku jeszcze i tak Julowi nie robi różnicy czy to wózek czy sanki... He he uśmiałam się z tych Twoich wypadków :)
Chociaż podejrzewam, że Twoim rodzicom wcale do śmiechu nie było :) Oby Julo rzeczywiście się do taty podał :)