-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez jusia108
-
kingusia1991jusia108kingusia1991Raczej na stałe... ale będę odwiedzała Polskę czy cóś ;) zobaczymy jak to będzie... . Wiem gdzie Płonia daleko w cholerę , a kiedy będziesz w centrum ?? No to w sumie chyba się cieszysz, że wyjeżdżasz? :) A no kawałek jest do Płoni Hm w centrum, na pewno będę w poniedziałek, bo muszę z rana do Urzędu jechać, ale znając życie to za pewne na dniach też powinnam być... ;) W sumie to będę tęskniła za moim, bo muszę go ściągnąć tam jak pozałatwiam sprawy ... i będzie ciężko. No i się boję co to będzie w szpitalu tam mam nadzieję, że wszystko OK ;) ale wiadomo ból i tak taki sam będzie bez względu na wszystko... To daj jakiegoś znaaaaka jak będziesz w centrum to może wyjdę ze swoim brzucholem A myślałam, że razem wyjeżdżacie... A tu jednak jak na razie sama wyruszasz, no w sumie nie sama tylko z córą pod serduszkiem Hm wydaję mi się, że tam kobiety w ciąży mają lepiej niż u nas w Polsce w szpitalach... No ale dokładnie nie wiem jak tam jest... Na pewno będzie dobrze, nie ma się czego bać :) Ok jak będę jechać do centrum to Cie powiadomię A teraz uciekam z psem na spacer więc do później ;) I że tak rzeknę, miłego wieczoru :)
-
kingusia1991jusia108A no jestem w Szczecinie :P Dokładnie to moi rodzice mieszkają w dzielnicy Płonia... wiesz może gdzie to?? He he ;) kingusia1991 a wyjeżdżasz już tak na stałe??Raczej na stałe... ale będę odwiedzała Polskę czy cóś ;) zobaczymy jak to będzie... . Wiem gdzie Płonia daleko w cholerę , a kiedy będziesz w centrum ?? No to w sumie chyba się cieszysz, że wyjeżdżasz? :) A no kawałek jest do Płoni Hm w centrum, na pewno będę w poniedziałek, bo muszę z rana do Urzędu jechać, ale znając życie to za pewne na dniach też powinnam być... ;)
-
A no jestem w Szczecinie :P Dokładnie to moi rodzice mieszkają w dzielnicy Płonia... wiesz może gdzie to?? He he ;) kingusia1991 a wyjeżdżasz już tak na stałe??
-
Jak zwykle problem z wyborem prezentu... ;) Ja mam czas do 2 grudnia, więc może jeszcze coś wymyślę... Chyba będę musiała się mamy doradzić he he może coś mi podpowie ;)
-
A może się po prostu ich spytać czego im potrzeba i brakuje... Chociaż znając mojego to mi odpowie, że nic i żebym odpuściła sobie jakiekolwiek prezenty, bo on niby nie jest przyzwyczajony do prezentów... jak zawsze... Ale to nie moja wina, że lubię sprawiać ludziom prezenty he he ;) Może i nie taki zły pomysł z ta bransoletką, tylko fakt, nie wiadomo czy będzie nosił... Ja myślałam o czymś takim co mu się przyda, jak np nawigacja bo często jezdzi samochodem no ale nawigacje ma w komórce więc mu się druga nie przyda... Perfumy tez odpadają bo ma ich na jakies 2 następne lata he he ;) Więc jestem w kropce ...
-
PauciaTo przez to ciśnienie i pogodę... Dzisiaj to jeszcze moge wytrzymac. Bo czasem jak mnie taki ból głowy złapie to nie jestem w stanie normalnie funkcjonować. O matko i żadnego proszka ani nic. Ale daję jakoś radę. Zaczynam się przyzwyczajać.Kurcze dziewczyny co można mężczyźnie kupić na święta a potem zaraz na urodziny? No tak zapewne przez pogode i ciśnienie... Ja tam nigdy proszków nie brałam na ból głowy więc wytrzymuję :) Ja mam ten sam problem z prezentem... Tylko, że mój ma urodziny przed swietami he he i tez myślę nad prezentami... co na urodziny a co na świeta... I sama nie mam pomysłu...
-
Hej dorcia :) I jak rodziłaś w JG?? Jak tak, to bardzo bym Cię prosiła o Twoja opinię bo zamierzam sama tam rodzić ... Byłabym bardzo wdzięczna gdybyś odpowiedziała. Z góry dziękuję. Pozdrawiam.
-
A ja jestem u rodziców w Szczecinie. Tutaj też wczoraj śnieg padał a dziś już go nie ma :) We wtorek już wracam do mojego mężczyzny i do naszego domku :) Ale muszę tu jeszcze parę spraw pozałatwiać... A mnie tez coś dziś głowa boli...
-
A no na pewno damy radę, tutaj nie ma innej opcji A co tak dziewczęta ucichłyście?? ;)
-
Hej majówki!! Co do szczepienia na grypę, też się nie szczepiłam. Choć zawszę pamiętam, że mama zamawiała takie szczepienia i się chodziło chcąc czy nie chcąc. W sumie ostatni raz na grypę chorowałam jak miałam 9 lat. A od tamtego momentu w ogóle. Ale póki co moja teściowa jest chora więc jej nie odwiedzam ;) Bo nie chcę się zarazić he he ;)
-
Hej dziewczyny! Jak wam wieczór mija? Jestem u rodziców w Szczecinie i tutaj normalnie śnieżyca i mróz na dworze, aż nie chce się wyłazić z mieszkania. Najchętniej już bym wróciła do mojego domku gdzie czeka na mnie mój mężczyzna, ale jeszcze muszę tutaj kilka spraw pozałatwiać i dopiero wtedy wrócę. Widzę, że nie tylko ja mam problemy ze snem... to chyba jakaś plaga he he ;) Ja muszę się w końcu przejść do koleżanki po ciuchy ciążowe, bo rodziła w tym roku i ma ich sporo i zaproponowała mi, żebym przyszła po nie, bo w sumie jesteśmy tego samego wzrostu i prawie tej samej figury he he, więc nie będę musiała pieniędzy wydawać na nowe ;) Jeden jakiś plus co mi dziś poprawia humor... Bo jakoś nie najlepszy mam dziś dzień od samego rana... Może to dlatego, że jestem nie wyspana i zmęczona... Ale nie położę się teraz spać bo dla mnie to za wczesna godzina... he he.... I tak źle i tak nie dobrze... ;)
-
PoohAaaa myślałam, że z jakiegoś konkretnego powodu To walnij się do wyrka i pośpij teraz. Ja bym tak zrobiła ale muszę z córcią siedziec... Nie lubię spać w dzień, a poza tym niedługo wychodzę na miasto bo muszę jeszcze parę spraw pozałatwiać :) Dlatego położę się dopiero wieczorkiem...:) Więc Miłego Dnia życzę i do później :)
-
PauciaWidzę że się rozkręciłyście... Ja mieszkam z rodzicami więc na pomoc zawsze będe mogła liczyc :) Ja mieszkam prawie 400 km od rodziców heh ;) Ale mama już mi obiecała ze weźmie urlop na 2 tyg i przyjedzie do mnie :)
-
PoohHej jusia108jusia108 całą noc praktycznie nie spałam i jestem padnięta...:( A dlaczego nie spałaś? Co się stało? Och żebym ja to wiedziała...
-
malwi1313czesc jusia nie martw sie o brak apetytu ja na poczatku tej ciazy schudlam ponad 5 kg ale teraz juz na szczesci eprzybieram powolutku raz mam apetyt a raz nie mam no i zachcianki oczywiscie:) a co do dzidzi jak urodzilam marysie to przygladalam si ejak polozna myla mala w szpitalu (i tak potem robilam inaczej:P) no i przez pierwsze dni mama mi pomagala myla mala bo balam sie ze ja upuszcze chodz musze sie przyznac ze pierwszy tydzien maz ja myl bo byl akurat w polsce:) potem mama pare dni a potem juz sama rodzic balam sie jak cholera rodzilam w maju:) w boze cialo w czwartek dostalam piersze bole ni ebyly mocne ale juz cos wiedzialam ze nie tak akurat bylam na grilu u siostry ona juz wiedziala ze sie zaczyna (ma trzech synow) w piatek juz konkretni emnie zlapalo z rana pojechalam do szpitala z mezusiem oczywiscie i juz tam zostalam dostalam zastrzyk bole minely polezalam sobi eodpoczelam:) w sobote w poludnie nastepny atak ale tym razem juz tak na serio mnie zlapalo no i rozwarcie szlo przy 5 cm poprosilam o znieczulenie zewnatrzoponowe wklucie trochew bolalo bo to w krzyz daja ale pomoglo i moglam spokojnie czekac co dalej (moj michu smial sie ze oczki mialam takie jakbym sama z dobra dzialke jakiegos narkotyku zjadla hahah) bo znieczulenie podaja co 45-60 minut ale juz welflon jest zalozony wiec sie nie boj chyba ze chcesz rodzic bez znieczulenia no i przy 10 cm rozwarcia okazalo sie ze dzidzia za duza i mialam cesarke wtedy juz bolalao nawet ze znieczuleniem ale szybko dostalam narkoze i poszlam na stol operacyjny obudzilam sie o 12 w nocy i najlepsze jest to ze pierwsze o co zapytalam to godzina dlatego wiem ze bylo 5 minut po 24:) przyniesli mi niunie michu sie poplakal ja tez i usnelam dopiero ranoi w niedziele pielegniarka przyszla i powiedziala ze dadza mi mala jak juz bede czula sie na silach:) ogolni eduzo strachu ale nie potrzebnie bo personel byl w porzadku no i moj ukochany byl przy mnie pomagal ocieral pot z czola podawal wode i nerke jak wymiotowalam no i wbijalam mu pazury w reke jak bolalo:P:) heh ale sie rozpisalam ogolnie warto psychicznie sie przygotowac do tego ze ten maluch z nami bedzie wtedy jest latwiej raz plakalam ze nie chce tego dziecka pomimo tego ze planowane bo o n byl w holandii a aj w polsce potem sie cieszylam ze bede mama najgorzej bylo po porodzie bo w maju rodzilam a w lipcu bralismy slub musialam zostac w polsce zeby wszystko zalatwic do konca no i zeby mala podrosla ciezko z niemowalkiem 1200 km jechac ale siostra byla przy mnie i mama no i dzwonil chociaz tyle a teraz juz jest dobrze drugi dzidz i pelnia szczescia:) przepraszam ze tak duzo napisalam ale chcialam troszke przyblizyc to co was czeka z porodem i to ze wszystko bedzie ok No to mnie trochę uspokoiłaś... a może i bardziej przeraziłaś co do porodu he he ;) Co do znieczulenia to myślałam trochę nad tym i myślę, że obejdzie się bez mimo jakiegokolwiek bólu... jestem przekonana, że zniosę wszystko :) Dziękuję, że mi odpowiedziałaś :) Jesteś WIELKA dziewczyno! :) hi hi ;)
-
No to do później... :) Miłego dnia :)
-
kingusia1991jusia108kingusia1991Te pytanie jak poradziła sobie po pordzie z dzieckiem to do malwi chyba miało być bo u mnie to pierwsza ciąża... i dobrze, mama jak weźmie urlop to Ci pokaże na początku co i jak jak nie będziesz wiedziała :)) spokojnie Faktycznie do niej.... nie skubnęłam się... Przepraszam za pomyłkę ;) A no dobrze tyle z tego ze 2 tyg będzie ze mną... Bynajmniej pokaże mi podstawowe rzeczy, bo powiem szczerze, że jestem przerażona... no ale na razie nie mam co tak nad tym myśleć... mam jeszcze trochę czasu do porodu :) Powiem CI, że masz nawet "kupę czasu " bo ja to blisko mam... hihi ... mnie już mała nawet kopie ... a jem taaaak dużo , że w parę sekund bym opróżniła lodówkę i już mam w domu ksywkę , że jestem hippopotam He he tak mam "kupę czasu" Ja się nie mogę doczekać kiedy poczuję pierwsze ruchu dzidzi :) Ja to się modle o apetyt... bo ja najchętniej to bym nic nie jadła... a na wszelkiego rodzaju mięso nie mogę patrzeć... Ale myślę, że z biegiem czasu apetyt wzrośnie... :)
-
kingusia1991jusia108Ja już chciałabym mieć cały poród za sobą... Bo tego to chyba najbardziej się boję...A powiedz mi bo jesteś młoda osóbką, jak sobie poradziłaś po porodzie z dzidziusiem? Bo tego też się boję, by takiemu malutkiemu dziecku krzywdy nie zrobić... Ojej... dobrze, że mama weźmie 2 tyg urlopu specjalnie dla mnie i dziecka... Bo tego też się boję... Jak to wszystko będzie wyglądać... Podziwiam Cię dziewczyno bo ja mimo że jestem starsza od Ciebie to chyba jeszcze nie dorosłam do dziecka... Tak mi się wydaję... Te pytanie jak poradziła sobie po pordzie z dzieckiem to do malwi chyba miało być bo u mnie to pierwsza ciąża... i dobrze, mama jak weźmie urlop to Ci pokaże na początku co i jak jak nie będziesz wiedziała :)) spokojnie Faktycznie do niej.... nie skubnęłam się... Przepraszam za pomyłkę ;) A no dobrze tyle z tego ze 2 tyg będzie ze mną... Bynajmniej pokaże mi podstawowe rzeczy, bo powiem szczerze, że jestem przerażona... no ale na razie nie mam co tak nad tym myśleć... mam jeszcze trochę czasu do porodu :)
-
Ja już chciałabym mieć cały poród za sobą... Bo tego to chyba najbardziej się boję... A powiedz mi bo jesteś młoda osóbką, jak sobie poradziłaś po porodzie z dzidziusiem? Bo tego też się boję, by takiemu malutkiemu dziecku krzywdy nie zrobić... Ojej... dobrze, że mama weźmie 2 tyg urlopu specjalnie dla mnie i dziecka... Bo tego też się boję... Jak to wszystko będzie wyglądać... Podziwiam Cię dziewczyno bo ja mimo że jestem starsza od Ciebie to chyba jeszcze nie dorosłam do dziecka... Tak mi się wydaję...
-
Ja też sobie nie wyobrażam żeby go przy mnie nie było podczas porodu Termin przewidywany mam na 10 maja 2010 :)
-
Widzę, że większość z was planowała dzidziusia... Ja z moim narzeczonym nie planowałam... Inaczej rzecz biorąc wpadliśmy... ;) On jest o 9 lat starszy ode mnie i jest zachwycony, że będzie ojcem... Ja natomiast na początku byłam przerażona bo inaczej planowałam swoje życie.. Ale z biegiem czasu przyzwyczaiłam się do tej myśli i coraz bardziej się cieszę, że pod moim serduszkiem rozwija się mała istotka...:) A co do tego czy tatuś będzie przy porodzie... Oj nie ma wyboru ;) Obiecał, że pójdzie ze mną do szkoły rodzenia to i przy porodzie będzie ;) he he ...
-
Hej dziewczyny :) Mogę się wprosić do waszego wątku? Nie jestem rocznik 90 tylko 89... Ale chyba rok nie robi różnicy? Pozdrawiam was serdecznie :)
-
Pełnia szczęścia połączona z ogromnym lękiem...
jusia108 odpowiedział(a) na Karola2606 temat w 9 miesięcy, ciąża
Karola2606Witam wszystkich forumowiczów.W lipcu 2010 zdarzy się cud - pojawi się moje maleństwo... Radość ogromna, i oczywiście łzy wzruszenia... Ale niestety pojawiły się i obawy: czy podołam, czy dam radę zagwarantować dziecku godne warunki życia... Nie posiadając własnego mieszkania... Nie mając wsparcia i pomocy od własnych rodziców (jeszcze nic nie wiedzą). Czy któraś z was miała podobne obawy... i jak się ich pozbyła...? Będę wdzięczna za wszystkie szczere odpowiedzi... Pozdrawiam Moje cudo urodzi się w maju 2010 :) U Ciebie była radość jak się dowiedziałaś, u mnie zakłopotanie, przerażenie... Ja też sadziłam, że rodzice mi nie pomogą i nie będę miała od nich wsparcia jak jeszcze nie wiedzieli... Ale jak zdołałam się na odwagę by im powiedzieć, wcale nie jest tak jak sadziłam... Ciągle mnie teraz wspierają i są szczęśliwi... Tylko ja jestem może w innej sytuacji z tego względu, że przed ciążą planowałam wyprowadzić się do mojego mężczyzny, co też zrobiłam gdy już byłam świadoma ciąży...Ale sądzę, że nawet jakbym nie miała planów przeprowadzki to rodzice nie zostawili by mnie samej... Mieszkam od nich prawe 400 km i jak przyjeżdżam widzę w oczach ojca zapytanie "Czy źle Ci tu było?"... Więc sadzę droga Karolo, że i Twoi rodzice dadzą Ci wsparcie i pomoc jak już im o tym powiesz... Na początku może być lekki szok... Ale tylko przez chwile... Bo przecież dzieciaczek sam się na świt nie prosi...:) Pozdrawiam Cię serdecznie :) -
Hej Pooh Miło Cię poznać :) Jak tam wasze samopoczucie dziewczyny dzisiejszego poranka?? Bo z moim tragicznie, całą noc praktycznie nie spałam i jestem padnięta...:(
-
WItaj Ja tez mam obrzydzenie do jakiegokolwiek miesa (mieso czerwone i biale), ale jakos nadrabiam owocami i warzywami...Tez mam nadzieje, ze niedlugo sie to zmieni, bo czuje ze organizm sie domaga czegos innego niz warzywka, ale ja poprostu nie moge :( Ja też staram się nadrabiać warzywami i owocami jak również wszelkiego rodzaju nabiałem, jogurty, serki, w lodówce nigdy nie brakuje he he ;) No ale faktycznie organizm domaga się czegoś innego i tylko czekam aż się to zmieni tak i Ty... Miejmy nadzieję, że tak będzie...