-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez isa32
-
Asia ale wtedy by coś zostało. Pośladki wyglądają tak jakby nigdy tam nic nie było... strasznie to dziwne. Czytałam już o wysypkach wędrujących ale nie pasują wyglądem. Albo źle szukałam...
-
Wg mnie tez nie, miała wysypki alergiczne a to na taką nie wygląda. Najpierw myślałam, że ją komar ugryzł albo coś innego, a później okazało się, że ma tego więcej do tego się przemieszcza...
-
Cześć, dziewczyny potrzebuję pomocy. W nocy Ala dostała wysypkę - na pośladkach rączkach i nóżkach. Wygląda to jak ugryzienie komara - tylko duży bąbel, a raczej kilka jeden przy drugim, które po jakimś czasie zlewają się w jeden wielki bąbel. Dokoła czerwone. Lekarka stwierdziła, że alergia. Dała fenistil w kroplach i żelu, i skierowanie do szpitala jeśli by się pogarszało. Jak wróciliśmy po godzinie do domu, to wysypka zbladła a do rana ustąpiła i pojawiła się w nowych miejscach... D. poszedł z nią teraz do lekarza, ale ponieważ im nie wierzę tak do końca, bo jak tylko usłyszą, że mała była na nutramigenie to od razu uważają, że to pokarmówka, to pytam Was. Od rana Ala miała 37,4 teraz 38,4 więc na alergię to mi to nie wygląda. Spotkałyście się z taką chorobą? Stawiam na coś zakaźnego.
-
Do jutra, miłego. pa.
-
Lema to super a do zasypiania jak jestem w domu tez jestem niezastąpiona Ala wołała D. w nocy pierwszy raz... odkąd ją zostawia w żłobku zrobiła się taka bardzo tatusiowa zawsze się przytulała itd. ale teraz to ma schizę normalnie, że on ją zostawi
-
Lema nasze dzieci to są tak do siebie podobne, że szok Alka zachowuje się tak samo, z małymi modyfikacjami. A ulubione zajęcie wieczorne (żeby jeszcze nie iść się myć) wygląda tak: łapie mnie za obie ręce i wchodzi do góry po moich nogach, jak po ściance do wspinaczki albo mówi: mama skaczemy i chcąc nie chcąc matka-wariatka podskakuje. Współczuję sąsiadom, na szczęscie są wyrozumiali, bo sami mają wnuczkę lipcową tylko o rok starszą, też mały diabełek
-
moja dla Was i za co chcecie
-
Dziubalko jutro już piątek, to Adas się nacieszy przez weekend tatą rozumiem Cię, bo Ala też płakała wczoraj w nocy, że chce do taty, ale on taki zaziębiony, że nie pozwoliłam jej iść. W końcu zasnęła ze mną. Dziś na szczęscie spała ładnie. Powodzenia na szczepieniu z Maciusiem
-
LemaKwiaciarko, to Ela tak rysuje?:szok: Matko, moj syn jest mocno "opozniony", bo jego rysowanie polega na zamazaniu kartki i zapewnianiu, ze traktor narysowal Za to klnie jak stary dla Elusi haha, jak Alka, ostatnio rysywała w ten sposób kotki i pieski dziadkowi - a dziadek się wczuł i teksty: ale ma piękny ogon ten ktotek moje dziecko jest mocno zwierzęce czyli właśnie wszelkie kotki, motylki, słonie itd. Ale dzisiaj rano do łóżka przyniosła sobie samochodzik Lema a Franek też lubi takie małe autka? Ja kupiłam Ali to do garażu wjeżdżają, ścigają się i takie tam... lalek nadal nie lubi
-
asia78Isa nawet nie wiesz jak sie ciesze. Czuje sie jakby to moja corka byla w zlobku:) I uwierz mi wiem jak sie swietnie czujesz:) kwiaciarkaIsa bardzo sie ciesze. Ja tez wiedzialam ,ze Ala bedzie zadowolona ze zlobka. Moja Ela tez by sie odnalazla, juz sie mnie dopytuje kiedy pojdzie na tance z dziecmi. I nawet sie zgadza, ze zostanie z dziecmi a mama pojdzie do innej sali pic kawke :) Dzięki dziewczyny też myślę, że Eli by się podobało, bo ona też taka wszędobylska. Ale niech Cię nie zwiedzie, że mówi, że zostanie bez mamy. Ala też tak mówiła a tu nadal trochę rozpaczy i tęsknoty jest.
-
asia78Isa nawet nie wiesz jak sie ciesze. Czuje sie jakby to moja corka byla w zlobku:) I uwierz mi wiem jak sie swietnie czujesz:) dzięki
-
wczoraj jadłam słodkie na dołek a dzisiaj z radości. Pani nie może się Ali nachwalić że super się odnajduje w żłobku, że taka rezolutna, same ochy i achy rodzice z dumy pękną a tak serio to najbardziej cieszę się z tego, że jednak miałam rację, że to jest dla niej bardzo dobre rozwiązanie - kontakt z rówieśnikami. I bardzo szybko uspokoiła się rano. Jak tylko D. zniknął to już było ok. I obiad zjadła - sama! zupę i drugie. Jestem przeszczęśliwa wiem, że jeszcze mogą być kryzysy, ale wiem też, że jej tam dobrze. A to najważniejsze.
-
Asia ciekawe rozwiązanie, ale jestem chyba tradycyjna
-
Kwiaciarko to Ela RYSUJE???!!! rodzinę
-
Asia rozbroiłaś mnie
-
Oczywiście moje dziecię lubi żłobek ale tylko jak tatuś jest obok był płacz, ale krótki i nie chciała się ubrać, tylko wymyślała, psutulaj, polezymy jeszcze itd zsikała się oczywiście, bo tak robi jak trochę stresowo jest... w końcu się wybrali i niby płakała, ale już jedną nogą w sali do zabawek myślę, że jeszcze przyszły tydzień a później będzie ok.
-
Babeczko zdrówka
-
Renata fajnie z wyjazdem
-
asia78Wiecie Stefan nie chce wchodzic do przedszkola!! No w szoku jestem. Zawsze jka idziemy po Pole to chce go wyjac z wozka, zeby go nie tachac po schodkach, bo razem z wozkiem to 20kg. A podjazdu nie ma No i musze go wniesc, bo on nie chce wyjsc. Jak sie mama dowiedziala, ze ja go tacham z moim kregoslupem to dostalam straszne opr I miała rację!
-
Lemaisa32Nie kupiłam ani bolerka ani futerka ani nic takiego, bo nic nie było. Tylko szpilki zamszowe. Jak nic nie znajdę to założę mój satynowy żakiet i mam to w nosie. I tak nikt tam na mnie specjalnie nie będzie patrzył, bo poza panem młodym nikogo nie znam JA nic nie zakladam, to znaczy do kosciola to chyba plaszczyk. Mam taki jasno szary (niedawno kupilam na super wyprzedazy w Tiffany), mam nadzieje, ze bedzie pasowal. Musze zmierzyc koniecznie razem z sukienka, wczoraj zalozylam tylko sukienke, ktora o dziwo jest dobra. Niepojete oj Lema, Lema super, bardzo mi się podoba Twoja sukienka i Ty w niej Ja mam tylko płaszcz taki jesienny, jasno szary, bardzo ładny, ale trochę za ciepło chyba, żeby go założyć. Założę żakiet a na sali się rozbiorę tak jak Dziubalka proponowała
-
Nie kupiłam ani bolerka ani futerka ani nic takiego, bo nic nie było. Tylko szpilki zamszowe. Jak nic nie znajdę to założę mój satynowy żakiet i mam to w nosie. I tak nikt tam na mnie specjalnie nie będzie patrzył, bo poza panem młodym nikogo nie znam
-
Ala ma nadal pościel i kołdrę z małego łóżeczka - feretti. Zresztą kołdrę używamy dopiero od niedawna. A dużą kołdrę to pewnie dopiero w przyszyłym roku. Ona i tak śpi głównie na niej a nie pod nią
-
Cześć Ala dobrze - to najważniejsze. Oczywiście jak już nas zobaczyła w domu to była taka radość, że aż podskakiwała śpi dobrze, jest stęskniona i to widać, ale poza tym chyba nie jest najgorzej. Nie chciała mnie puścić do pracy, ale w końcu dała buziaka i poszła do D. On do niej: mama idzie do pracy, a my gdzie pójdziemy. Ala: do żłobka! A za chwilę: nie zostawisz mnie tatusiu? Więc D. że w żłobku zostanie, ale po obiedzie on ją odbierze. Płaczu nie bylo. Nie wiem jak im poszło. Tak się zastanawiam jak to będzie od pon. kiedy D. nie będzie znów w domu i to ja będę musiała się z nią wyszykować i wyjść
-
Do jutra, miłego popołudnia. Alka siedzi w domu osowiała nie chciała spać i jest smutna... niech to już minie...
-
Dziubalko dasz radę