Skocz do zawartości
Forum

cafe82

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez cafe82

  1. panie pielegniarki niby nie najgorsze ale tylko cos przyniosa i tyle je widzial niestety nawet kuzwa nie zapytaja czy nie chce mi sie siku! zycie
  2. beata jeszcze raz sil K wlasnie pojechal do domu-niech wypocznie befdzie wczesnie rano,no chyba,ze cos zacznie sie dziac a ja mam jutro na cala nocke jechac ale nie dam rady,zobaczymy najgorsze,ze jak jestem sama,to nie potrafie oka zmruzyc na sekunde!tak sie o nich boje,do kibla nawet nie wychodze! no ale jednak jak K pospi w domu to bardziej wypocznie,niz tutaj kuzwa na podlodze!
  3. a u nas bez zmian chociaz brak pogorszenia to dobre wiesci z drugiej strony wszsytko sie ciagle zmienia,raz lepiej,raz gorzej:( czekamy
  4. jestem K zajmuje sie chlopcami wiec mam chwilke juz do glowy dostaje,dobrze,ze mamy kompa to chociaz o pierdolach poczta, chociaz i na to brak checi,wiadomo beata sil dla ciebie aa powiedz co to za operacja przed toba?nic nie wiem
  5. andziula moglabys jeszcze raz wstawic linka do tego waszego inhalatora? zadowolona jestes z niego? dzieki a reszte kobitek moooocno pozdrawiam i dziekuje za dobre slowo jakos dajemy rade- musimy! bedzie dobrze i tego sie trzymamy zajrze wieczorkiem albo w nocy
  6. ide karmic czarka mysle,ze bede juz teraz zagladac baaardzo wam kochane dziekuje za troske
  7. no i tyle andzia przepraszam ze nie odbieralam ale musialam ochlonac poza tym te dwa dni wyciete -ciagle stalam przy nich i cos robilam jak maszyna same inhalacje trwaja lacznie pare dobrych godzina wszsytkie wykonuje sama i wlasnie andziula pliis pokaz jeszcze raz jaki wy macie inhalator czy jak to tam zwal bo koniecznie musimy kupic
  8. olus u moich rodzicow,moja siorka sie nim glowni opikuje zdazylam mu tylko powiedziec,ze jade spac z chlopcami do doktora bo w ten wt jak jeszcze bylo dobrze,mama chwile zostala z chlopakami a ja pojechalam sie spakowac i pogadac z olkiem
  9. ta nocka jest decydujaca ale widze,ze chlopaki lepiej wygladaja wiec jestem doibrej mysli no i K jest juz z nami od wczoraj od 18 niedawno wstalam-pospalam 3 godzinki bo od niedzieli nie spalam wcale
  10. czarusiowi tez zacxzelo sie wczoraj od rana pogarszac ale nie byloi tak zle jak z julciem,ktoremu gazometria ciagle leciala:( na szczescie kolo poludnia juz stanela i sie nie pogorszala i tak zostalo,wzdych obylo sie bez respiratora a czarek slabiutki ale dal rade,dzielny moj kochany po poludniu juz bylo troszke lepiej a raczej nie bylo gorzej wiec troszke odetchnelam chociaz wiedzialam,ze w kazdej chwili wszsytko moze sie zmienic-wtedy czekal nas poznan ehhh to co przezylam dziewczyny,nawet nie potrafie wam opisac dlatego tak tylko na sucho opisalam szczerze? mialam najgorsze mysli tymbardziej,ze lekarza wprost mowili,co moze byc
  11. no i w ten wtorek zaczelo sie julek kaszlal coraz bardzie,czarek tez no ale ze to niby normalne dobra z czasem julus nie mial juz apetytu,zwymiotowal,byl jakis dziwny sygnalizowalam,mowilam ale zadnej reakcji dobra widzialam,ze dziecko mi sie kuzwaq zmienia kolor skory nawet mowie pielegniarce a ona nic lekarza od porannego 3 minutowego obchodu nikt nie widzial bidulek moj zacZal robic sie siny,nie chcial jesc ale nikogo to nieinteresowalo0bo to normalne! juz ja kuzwa wiuem,co jest normalne nie wytrzymalam,zaczelam krzyczecv i ryczec w koncu pielegrniarka z wielkim fochem wezwala lekarza,bo kuzwa matka blizniakow ma zwidy i wariuje! jak lekarz osluchal julka to sie zaczelo a julus z minuty na minute marnial:( seturacja niziutka,od razu badania no i na szczescie w czas zrobialm dym,bo mogloby byc roznie od tamtej pory mialam nie spuszczac julka z oka,bo w kazdej chwili mogl sie udusic,stracic oddech itd byl siniutki,no co wam bede pisac zamieszanie,co chwile ktos wchodzil ,sprawdzal wyly maszyny A NAJGORSZE,ZE lekarza nie mogli nie juz wiecej zrobic zostalo anm tylko czekac gazometria coraz gorsza,respirator byl przygotowany:( nocka byla straszna ale jakos przetrwalismy na szczescie czarus grzeczny wiec dalam rade nie wspomne,ze ciagle wszsytko musialam robic sama,przy jullku tez!mimo tysiaca rurek i rureczek itd
  12. K nie chcialam denerwowac ale w koncu zadzwonilam chcial od razu wracac pociagviem ale kuzwa z tego konca swiata nie jestto takie proste,poza tym pewnie by jechal ze 3 dni a po drugie nic takiego sie nie dzialo,dawalam rade-wszsysciutenko sama,lacznie z inhalacjami i innymi zabiegami-masakra,nie wiadomo w co lapy wlozyc,serio ale kazdy ma w dupie,nie wazne zdecydowalismy,ze na spokojnie wroci autem w czwartek,jak tylko sie wyrobi
  13. nie chcialam ryzykowac ,ze odpkukac cos przeocze no i ojciec zawiozl nas prosto z przychodni na oddzial nie bede sie wdawac w szczegoly ale ogolnie przezylam szoook,myslalam,ze nic mnie juz kuzwa nie zaskoczy ale jednak!! przyjecie jak przyjecie,zachwyt jakie to piekne chlopaki ble ble ble osluchowo juz zaczelo sie cos dziac wiec wiedziala,ze podjelam dobra decyzje ale chlopcy czulu sie super,personel przychodzi co chwila podziwiac a najbardziej wszsystkim spodobaly sie imiona:) ten wtorek minal w miare spokojnie w pokoju do dzisiaj zreszta bylam z baaaarrdzo fajna dziewczyna i 2 tygodniowym boryskiem-dziewczyna 2 tyg po cesarce tez dosdtala tylko krzeslo okob lozka
  14. nawet nie wiem od czego zaczac powiem tylko,ze 2 ostatnie dni to byly najgorsze dni w moim zyciu!! w poniedz wam pisalam,ze julek pokasluje i nie moge sobie wybaczyc,ze od razu nie pojechalam chocby na pogotownie-nast razem nie czekam na pewno! w kazdym razie z poniedz na wt w nocy juz kaszlal bardziej,i czarek tez zaczynal-juz wiedzialam,ze nie jest dobrze-czulam po prostu nawet pranie zrobilam itd no i we wt na 10 do lekarki-nie naszej,innej ta zbadala i osluchowo jeszcze bylo czyciutko ale ... no wlasnie ale,wiadomo,ze nic nie mogla przepisac ani na kaszel ani na katar bo w tym wieku w domu to tylko kuzwa sol mozna uwzywac wytlumaczyla,ze niestety u tak malutkich dzieci wszsytko moze zmienic sie w ciagu godziny,ze moga nagle dostac wysokiej goraczki,moga miec problemy z oddychaniem np i ze infekcja pewnie zacznie szybko postepowac ja oczywiscie ryk ale na szybko podjelam decyzje,ze chce do szpitala
  15. wolalam nie ryzykowac i wybralam szpital bo w domu i tak nie moglabym nic podac jutro sie mam nadz czegos dowiem to dam znac wiem tylko,ze to poczatek i dobrze,ze przyjechalam dzisiaj i ze nie czekalam,bo mlogloby sie zle skonczyc dostalam krzeslo i tyle bez komentarza
  16. czesc kobitki andzia nie dzwonie juz bo nie wiem czy spisz czy co wole nie przeszkadzac wzielam kompa zeby w nocy nie zwariowac chlopaki na szczescie maja w miare apetyt,teraz spia ogolnie nic nie wiem,cos tam lekarka slyszy tylko nie wiadomo co
  17. po tej akcji musimy miec jeszcze jakiegos innego lekarza w pogotowiu ehhh ide nakarmic chlopcow i sie ogarnac troche dam znac co i jak a do K nawet nie dzwonie,bo sie tylko bidok zdenerwuje i tak ma cholerne wyrzuty,ze w ogole pojechal ale decyzje podjelismy wspolnie- kto wiedzial,ze akurat teraz chlopcow cos bedzie pobierac!
  18. magda_79Wcale sie nie dziwie, ze ryczysz, bo ze wszystkim zostalas sama :((( Pojedziecie do lekarza i na pewno bedzie ok. A lekarka naprawde zawiodla, wie ze sa takie maluchy i problem podjechac. Nie macie namiarow na kogos kto przyjezdza prywatnie do dzieci? My mamy kilku takich lekarzy i dzwonilismy nie jeden raz. Drogo, ale czasem trzeba. Tulam mocno i czekam na wiesci po lekarzu. Bedzie dobrze! ehhh no wlasnie prywatnie dzwonilam! szkoda gadac
  19. nie moge sobie miejsca znalezc wiec zagladam nocka jak nocka sam olek budzil sie chyba z 10 razy! ale martwi mnie julkowy kaszel do tego od rana 2 razy chlusnal mi mlekiem:( na 10 jedziemy do lekarki,nie naszej,bo nasza bardzo mnie zawiodla wczoraj niby nie mogla podjechac i dzisiaj tez nie!ewentualnie mam podjechac kolo 18!!! chyba bym do tej 18 umarla z nerwow! wiec jedziemy do innej,zobaczymy,niech chociaz oslucha mam tylko nadzieje,ze to nic takiego,bo nie przezyje jak bedziemy musieli zaliczyc szpital! teraz kuzwa zaluje,ze wczoraj od razu nie pojechalam do jakiegokolwiek lekarza! mam kuzwa jakis spozniony baby blues,bo od wczoraj nono stop rycze ! zajebiscie
  20. anielinka po ikei mozna chodzic i chodzic,serio my raczej zawsze na szybko ale i tak godzina to malo a jak na spokojnie to i 2 i 3 godziny poza tym mozna posiedziec,wypic kawke a olek juz sie nie nudzi wlasnie oglada bajki,niedlugo kapiel i nunu a jutro jade z mlodymi do lekarza ojciec nas zawiezie ale nie powiedzialam,ze K nie ma ,tylko ze pozno wroci
  21. anielinka super,ze amelka juz nie kaszle no i fajnie,ze Ł PObedzie troche w domu,zazdroszcze! olek mi kaszle za to ciagle,do tego doszedl katar i niestety julek tez pokasluje:( niedlugo bedzie polozna,ma sie dowiedziec czy lekarka moze przyjechac na wizyte domowa a jak nie,to nie pozostaje mi nic innego jak poprosic o pomoc rodzicow...kuzwa mam zajmie sie olkiem a ja podjade z chlopakami do przychodni
  22. a ja mam taaaakiego nerwa a jak mam nerwa to sprzatam wiec jak tak bedzie do konca tygodnia to mieszkanie wysprzatane na tip top a powaznie nie myslalam,ze tak to kuzwa bede przezywac a to dopiero poniedzialek,masakra i o K sie martwie bo to kawal drogi i o siebie,czy dam rade i czy nie bede zaniedbywac olka wzdych
×
×
  • Dodaj nową pozycję...