Skocz do zawartości
Forum

agusia20112

Użytkownik
  • Postów

    0
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez agusia20112

  1. mafinkaagusia20112 ale na ogół rodzice głosno krzyczą jak ich dzieci po szczepieniu miały poważne komplikacje powiadamiają media robia szum...a na prawdę tych przypadków nie jest az tak wiele by zrezygnować ze szczepień trzeba dobrze sie przygotować do szczepienia Agusia jak sama napisałaś, że głośno krzyczą Ci których dzieci miały poważne komplikacje. A ilu jest takich, którzy cierpią w milczeniu, bo przypadek ich dziecka nie jest medialny. Nie oszukujmy się taka Uwaga, Sprawa dla reportera, Interwencja etc, etc nie zajmie się byle pierdołą. Temat musi być wstrząsający i przyciągający widza przed telewizor. Bo przecież kogo obchodzi, że dziecko po szczepieniu ma niedowład ręki, porażenie nerwów twarzy, zapalenie stawów czy padaczkę.. No jak już sparaliżuje na maksa to jest temat. niedowład ręki, porażenie nerwów twarzy, zapalenie stawów czy padaczkę. to są mało poważne komplikacje???? uważam ,że jakby cos takiego stało sie mojemu dziecku sama bym poleciała do sanepidu i na pewno bym zainteresowałabym tym media...chociażby regionalne....po zatym jest jeszcze rzecznik pacjentów,rzecznik praw dziecka,
  2. FifiPolowa maluchow zarazona gruzlica Jak mówi Lidia Kwinto z wolsztyńskiego sanepidu, pierwsze badania typu QuantiFERON na obecność wirusa gruźlicy, któremu poddane zostały dzieci i dorośli z Jażeńca, dały wynik dodatni. - Obecność wirusa nie jest jednoznaczna z aktywną formą gruźlicy, zaraźliwą dla otoczenia, stąd dalsze badania, które będą prowadzone w w Poradni Pulmonologicznej Wieku Rozwojowego w Poznaniu - wyjaśnia. kwestia jakim pratkiem? bo moze bydlecym ze szczepionki i kazde dziecko takie cos w sobie nosi :roll: a jesli nawet ich zarazila to jak to? przeciez wszystkie dzieci szczepione :shock: szczepionka nie dziala? po pierwsze nie daje 100% pewności jak juz było tu pisane!!!!!!!!!!!! po drugie nie chorych na grużlice a zarazonych a nawet jeśli szczepionka nie daje 100% pewności,to zawsze jest mniejsze ryzyko niz u dzieci nie szczepionych
  3. tak bo u nas najlepiej krytykować ...ale zaproponować alternatywę to już nie ma komu... jeśli nie szczepienia to co!!!!!!!!!!!!!! tłumaczenie ,że choroby mozna leczyć jest dla mnie śmieszne.... a leczenie nie powoduje spustoszenia w organizmie? pobyt w szpitalu,kłucie,zastrzyki ,kroplówki to dla dziecka ma być dobre po za tym w szpitalu łatwo złapać dodatkowe infekcje wewnątrz szpitalne
  4. mafinkaAnulka Weź pod uwagę ile dzieci jest szczepionych a ile dopada powikłanie po szczepieniu. 1%?1% jest zgłoszone a ile jest nie zgłoszonych? ale na ogół rodzice głosno krzyczą jak ich dzieci po szczepieniu miały poważne komplikacje powiadamiają media robia szum...a na prawdę tych przypadków nie jest az tak wiele by zrezygnować ze szczepień trzeba dobrze sie przygotować do szczepienia
  5. mafinkaAnulkaMyślisz, że każdy ma czas biegać z byle obrzękiem po szczepieniu po sanepidach? Czemu ma to służyć? Bo nie do końca rozumiem. Stan zapalny biodra nie jest byle obrzękiem, sama najlepiej wiesz co działo się z Twoim dzieckiem. A czemu ma to służyć, a temu że upada koronny argument "szczepionkowego lobby", że NOPów jest mało, a więc nie można stwierdzić, że szczepienia są szkodliwe, bądź nie. Jeśli lekarze podchodzą w większości przypadków powikłań tak jak podszedł do tego lekarz Twojego dziecka, zresztą mojego też, to nie możemy powiedzieć że statystyki dotyczące powikłań są rzetelne i w 100% odzwierciedlają rzeczywisty stan. Skąd mamy brać dane jak jest naprawdę, ile rzeczywiście takich powikłań rocznie występuje skoro są bagatelizowane przez lekarzy i rodziców. Upominałyście się o Polskie dane, badania teraz widzicie, nie ma ich bo skąd niby mają się brać jeśli nikt tego nie zgłasza. Bo tak naprawdę statyki dotyczące NOPów to fkcja. To, że na ulotce pisało, że może wystąpić takie powikłanie nie jest żadnym wytłumaczeniem. Anya jakie by to nie było powikłanie powinno być zgłoszone. Resztę przemilczę. To, że na ulotce pisało, że może wystąpić takie powikłanie nie jest żadnym wytłumaczeniem. a co może być wytłumaczeniem...już pisano tu nie raz kazdy lek i szczepionka maja skutki uboczne!!!!!!!!!!!!!!!!!! wskaż mi jakis który nie wywołuje żadnych objawów niepożądanych a w przedszkolu w jednym z miast połowa przedszkolaków jest zakażona prądkiem gruźlicy!!!!!!!!!!!!!!!!!!...zaraziła je pani kucharka i to nie odosobiony przypadek....coraz więcej zachorowań
  6. AnulkaMyślisz, że każdy ma czas biegać z byle obrzękiem po szczepieniu po sanepidach? Czemu ma to służyć? Bo nie do końca rozumiem. Na każdej szczepionce jest wymalowane jak wół co się może zdarzyć, ale nie musi. To samo z każdym lekiem.Idąc tym tropem może przestańmy się szczepić, brać leki, w ogóle jeść i zaczekajmy aż sami się dobijemy tym wszystkim. Sprawdź na byle opakowaniu po herbatnikach ile tam jest emulgatorów. Na jedną paczkę to mało, ale jak dziecko zje 5 w miesiącu to też się może odbić na zdrowiu. Zobacz ile teraz jest rodzajów nowotworów, białaczek, problemów neurologicznych u dzieci. Myślisz, że to wszystko szczepienia? Myślę, że na początek warto się przyjrzeć temu co jedzą nasze dzieci, składać petycje do Państwa i rządu by zadbali o zdrową żywność dla dzieci a potem będziemy robić problem z całej reszty.
  7. dokładnie....albo sie ma pecha albo nie...a i tak ilość powikłań po szczepionkach jest duzo mniejsza niż powikłań w czasie choroby... a szukając winnych tworzy sie błędne koło... dziecko spada z huśtawki na placu zabaw...winny zarządca...pewnie huśtawka była zepsuta i to naturalne...że matka dziecka zdrowego które nagle zachorowało szuka winnych jeśli ktos by udowodnił że szczepionki moga powodować w skrajnych wypadkach śmierć...były by na pewno wycofane
  8. a po grypie moga byc powikłania i to nawet smiertelne....zwłaszcza u małych dzieci...co nie znaczy ,że namawiam do szczepień...chodzi mi o to ,że nawet zwykła grypa może przebiegać z komplikacjami
  9. szczepienie przeciw odrze,śwince i różyczce odkładałam 3 miesiace z powodu ząbkowania...nie chciałam dodatkowo pogarszać samopoczucia córki....ale szczepionke i tą zniosła bardzo dobrze
  10. AnulkaDziubalaAnulkaJa też jestem za zdroworozsądkowym podejściem. Szczepmy na to co faktycznie może byc groźne w powikłaniach, nie dajmy się zwariować koncernom i nie wszczepiajmy dzieciom tego co nie potrzebne. A co jest niepotrzebne? Szaleństwem są dla mnie szczepionki p/grypowe. Miałam robione co roku w pracy. Przez 4 lata było wszystko ok a potem rozłożyłam się z 40 stopniową gorączką i chorowałam gorzej niż przy grypie sezonowej. Miki dostał szczepionkę i miał zapalenie stawu biodrowego. Dlatego tą szczepionkę uważam - subiektywnie oczywiście - za niepotrzebną. Poza tym te coraz więcej w jednej są jak dla mnie niepotrzebne. Lepiej rozłożyć to w czasie niż serwować dziecku na raz wszystko. Szczepionkę odra, świnka, różyczka, podałam z ospową od razu bo w takiej wersji była dostępna i żałuję bo po tygodniu Maja miała gorączkę i wtórną infekcję po. Oczywiście nic jej się nie stało, ale teraz wiem, że można było to wszystko oddzielić. To nie zmienia faktu, że szczepienia są potrzebne i szczepić będę nadal. u nas odpukać ani jedna ,ani druga córka nie miały żadnych poszczepiennych "sensacji"...lekki stan podgorączkowy ale zazwyczaj w dzień szczepienia -wieczorem co do szczepienia przeciw grypie to starszą 2 lata temu szczepiłam i jakoś mniej chorowała...w tamtym roku nie zaszczepiłam i bardzo czesto łapała infekcje w zerówce...i 3 razy brała antybiotyk....w roku w którym była szczepiona obyło sie bez antybiotyku
  11. AnulkaDziubalamafinka Poza tym, mamy dostęp do coraz lepszych leków, które radzą sobie z wszystkim. Leczy się i gruźlicę i odrę, błonicę, WZW typu B etc, etc Prawda, stąd niedziwne, że rośnie niechęć do szczepień, które nie wiadomo jak wpłyną na organizm... Podobnie jak działanie leków, które też powodują powikłania i skutki uboczne. Nie ma złotego środka a chyba lepiej zapobiegać niż leczyć. dokładnie...tym bardziej ,ze nierzadko leczenie odbywa się w szpitalu....i tam dziecko naraża sie na dodatkowy stres a i wewnątrz szpitalne infekcje
  12. Dziubalaagusia20112 ja tylko w kwestii szczepionek 5w1...one nie sa obowiązkowe i sa płatne...ja wybrałam specjalnie szczepionkę 5w1 aby nie kłuć dziecka 2 czy 3 razy....więc rodzice maja tu wybórWiem o tym :) A ja ją wybrałam dlatego, że jest "czystsza" od szczepionek pojedynczych i mniej po niej skutków ubocznych niż po tych pojedynczych. Opinie mam z netu, ale pediatra swoje też powiedziała. Na szczęście w kwestii szczepień mam podobne do niej zdanie. moja też właśnie skojarzoną poleciła....a mam do niej zaufanie
  13. DziubalaCzytam i czytam ten wątek. Widzę, że zdecydowanie więcej osób za szczepieniami. I dobrze :). Ale cieszę się, że Fifi i Mafinka pokazują drugą stronę medalu.AnulkaJa też jestem za zdroworozsądkowym podejściem. Szczepmy na to co faktycznie może byc groźne w powikłaniach, nie dajmy się zwariować koncernom i nie wszczepiajmy dzieciom tego co nie potrzebne. A co jest niepotrzebne? Ja w sumie popieram wszystkie szczepienia z kalendarza szczepień, poza tą ostatnią czyli świnką, odrą i różyczką. Jest to chyba najcięższa szczepionka, której wiele rodziców się boi. Nie rozumiem czemu koncerny farmaceutyczne nie zrobią pojedynczych szczepionek? Tu byłabym tylko za szczepieniem na odrę, bo bardzo ciężko i długo się ją leczy. Tak samo rzecz się ma do szczepionek 5w1. Może rodzice mniej by się bali gdyby były one pojedynczo? Jest też 6w1 ale ona jest z żółtaczką, a tą akurat można osobno zaszczepić, i jak tak zrobiłam, a podpowiedziała to nasza pediatra. No i może gdyby był inny kalendarz szczepień, to też byłoby mniej obaw? Gdzieś czytałam, że w Japonii szczepią dzieci po 2rż. To przyniosło efekty w postaci mniejszej śmiertelności wśród noworodków i zmniejszenie alergii wśród najmłodszych dzieci. Zatem korelacja ze szczepieniami istnieje. zana27dziewczyny dajcie na luz... To już się robi niesmaczne.. Jedna drugiej i tak nie przekona więc po co to wszystko? Pozdrawiam zarówno zwolenniczki jak i przeciwniczki szczepień Po to by inni mogli poczytać i wyrobić sobie swoje zdanie. mafinka Poza tym, mamy dostęp do coraz lepszych leków, które radzą sobie z wszystkim. Leczy się i gruźlicę i odrę, błonicę, WZW typu B etc, etc Prawda, stąd niedziwne, że rośnie niechęć do szczepień, które nie wiadomo jak wpłyną na organizm... AnulkaJa myślę, że nie taka jest istota problemu. Część z nas boi się chorób, powikłań po nich i stąd walka by pewne szczepienia w kalendarzu utrzymać obowiązkowo.Druga część boi się szczepionek. Niekoniecznie dlatego, że sama doświadczyła problemów po szczepieniu. Jedni nie chcą by ich dzieci umierały na choroby, które kilkadziesiąt lat temu zabijały ludzkość. Drudzy chcą decydować za siebie i za innych. I tu jest istota problemu. Dokładnie, też tak uważam ja tylko w kwestii szczepionek 5w1...one nie sa obowiązkowe i sa płatne...ja wybrałam specjalnie szczepionkę 5w1 aby nie kłuć dziecka 2 czy 3 razy....więc rodzice maja tu wybór
  14. Tajemnicza20Witajcie... ja urodziłam moje dwa maleństwa, dwie dziewczynki, w 21 T.C... ehh to było straszne... trzymałam pierwszą dziewczynkę w dłoni, a ona jeszcze się ruszała, poruszyła nóżką, rączką, potem raz wzięła oddech i przestała się poruszać.. nigdy tego nie zapomnę... nigdy :( brak słów....nigdy tego nie zrozumiem DLACZEGO.....dlaczego Bóg zabiera rodzicom ich wyczekane ,kochane od pierwszej chwili dzieci......czasami chcę krzyczeć nic nie ukoi Twej straty....żadne słowa nie pocieszą....
  15. kaskastoa to nasze urodzinowe ;) ostatnie ;) oba wygladają bajecznie....ale pierwszy rewelka
  16. patusia23Wklejam tort jaki ostatnio robiłam na urodziny dla chrześniaka Wygląda wyśmienicie
  17. AnulkaPozostaje tylko życzyć zdrowia jej dzieciom i pozazdrościć odwagi. W jej wypadku to na pewno nie odwaga a głupota....ona akurat nie kieruje sie przekonaniami tylko pustą głową...patologia żadne dziecko nie donoszone i to z winy matki....picie i palenie w ciąży.... wszystkie maja jakiś stopień upośledzenia . chodziło mi raczej o to ,że nikt nie reagował na to,że nie zgłaszała sie na szczepienia
  18. juz pisałam o tym...ale ponawiam u mnie w mieście znam osobiście jedna matkę ...ma 5 dzieci i żadnego na nic nie szczepi!!!!!!!!!!!!! i nikt nic z tym nie robił...ani ośrodek zdrowia,ani opieka społeczna gdzie bierze zapomogi,ani tym bardziej sanepid....więc nie zawsze karani sa rodzice jej dzieci uczęszczają do szkoły
  19. bo kazda matka zna swoje dziecko najlepiej i wie jak reaguje po szczepionce.....
  20. Szani84agusia20112Szani84poszukaj lego z firmy "jixin" są tańsze a pasują do duplo. Wypróbowane bo Kamilek się nimi bawi :)ma te klocki i sa fatalne....trafiła tekie,ze w ogóle nie da sie ich układać to kamil ma 5 kompletów i każdy jest super :) widziałam te jej...bardzo źle się łąńczą...są źle wyjane...albo dziury sa zalepione...albo sterczą jakieś paproki
  21. Szani84poszukaj lego z firmy "jixin" są tańsze a pasują do duplo. Wypróbowane bo Kamilek się nimi bawi :) ma te klocki i sa fatalne....trafiła tekie,ze w ogóle nie da sie ich układać
  22. Koleżanka poszukuje używanych klocków lego duplo z serii z zoo....mogą być luzem i nie koniecznie całe kompletne zestawy
  23. AnulkaMama_MonikaJeśli chodzi o antybiotyki, to rzeczywiście najczęściej reakcje niepożadane wystepują po penicylinie i jej pochodnych, ALE... odpowiedzialny lekarz, jesli chce przepisać pacjentowi, zwłaszcza dziecku pierwszy raz penicylinę, to wykonuje w gabinecie próbę czy nie ma uczulenia i dopiero zapisuje dany lek. Moje dzieciaki brały kilka razy wszelkie antybiotyki z grupy penicyliny np. amoksiklav i nikt im żadnych prób nie robił, więc to chyba pobożne życzenia każdego z nas. Czy dziecko jest uczulone czy nie, z tego co wiem sprawdza się robiąc testy z krwi w szpitalu. Przynajmniej tak było po reakcji dziecka na augmentin wśród moich znajomych. ja własnie po podaniu amoksilavu wyladowałam z 4 miesięczną córka w szpitalu....i nikt nam tesu przed przepisaniem leku nie robił
  24. współczuję mamą że ich dzieci miały komplikacje poszczepienne...ale to nie powód by wszystkie szczepionki uważać za szkodliwe... powikłania zdążają sie i po lekach ...i po zabiegach operacyjnych...bo nigdy zaden lekarz nie da gwarancji 100 % powodzenia pewnie jakby mnie to spotkało też chciałabym cały swiat przekonać,że to złe i sa winni za to co mnie spotkało ale jak na razie uważam szczepienia za mniejsze zło i uważam,że powinny zostać jako obowiązkowe
  25. AnulkaJa myślę, że nie taka jest istota problemu.Część z nas boi się chorób, powikłań po nich i stąd walka by pewne szczepienia w kalendarzu utrzymać obowiązkowo. Druga część boi się szczepionek. Niekoniecznie dlatego, że sama doświadczyła problemów po szczepieniu. Jedni nie chcą by ich dzieci umierały na choroby, które kilkadziesiąt lat temu zabijały ludzkość. Drudzy chcą decydować za siebie i za innych. I tu jest istota problemu. dokładnie...bo to decyzja odbije sie i na innych
×
×
  • Dodaj nową pozycję...