yasmelkaana79yasmelkaide sie jeszcze coś napic przed cycowaniem...wiecie co czytałam ? że bardzo dobrze jest jak kobieta podczas karmienia pije...
tez to czytałam i tak rolbie...pomaga naprawde......papa
to ide wiadro postawić...hehea i kupiłam sobie znowu piwko lecha....free....bez doładowania....sprawdze czy ta kupa to po tym piwku zobaczymy dam jutro odpowiedź...heheh
oki,ale czekam na wieści,bo ja jeszcze nie piłam,obawiam się kolek u Mari...jedynie 2 łyczki sobie od mojego jak pił browara....ale rozkosz,po tak długim czasie abstynencji
gosiajjeju, jaka cisza :-)ana: to i tak jestes niezla...ja to jeszcze nie teges...ostatnio jak K zobaczyl pigul to sie zdziwil, bo mslal, ze ja tam jeszcze nie zagojona...wiec mu mowie, ze ginka stwierdzila, ze zagojona to jestem, ale pewnie bedze przez pewien czas dyskomfort czula (nawet jak sie podmywam, to mnie szczypie i piecze...) i do pol roku potrwa zanim wsztsko wroci do normalnosci...cos mi sie wydaje , ze K po widokach porodowych ma jakas traume i chyba tez potrzebuje czasu, zeby zapomniec... yasmelka: jeju, ale pracowita jestes...ja to sie ciesze jak uda mi sie sprzatnac, pranie zrobic i je powiesic na suszarce, poskladac wyschniete i odkurzyc...na szczescie odpadaja mi obiady, bo K zawsze na stolowce na uniwerku je, a w tym tygodniu ja z olivka tez z nim chodzimy :-) ona spi w wozku, albo siedzi u mnie na kolanach i oglada 1000 studentow :-) panna: juz napisze tu....ja chba bym umarla na zawal na twoim miejscu...dobrze, ze to tylko kamien!!! ciekawe co u sandry i zosienki... cherry: jak po pracy? nathanek dal ci posprzatac w spokoju czy sie musialas uwijac? my bylysm dzisiaj znow na fizjoterapii i bylam taaaaaaaaaka dumna z olivki...fizjoterapeutka przekrecala ja z boku na bok i pokazywala mi jak ja cwiczyc, zeby wspomagac rozwoj...no i dzisiaj olivka tak cudownie trzymala glowke, ze myslalam, ze ja tam zacaluje z dum i szczescia!! a najlepsze jest to, ze trzmala w raczce grzechotke!!!
w domu z nia to wszytsko powtorzylam czego sie nauczylam i w domu tez grzechotke trzymala w raczce...nawet ja do buzki przyciagnela!!! to tle chwalenia sie... a teraz jestem smutna, bo K poszedl na piwko z kolega ze studiow...a ja nawet zaplakalam, ze ja to nigdzie wieczorami nie moge wyjsc (co mi nie przeszkadza, ale kur...on moglby ze mna wieczorami w tej chalupie kurde siedziec!)...
wiec mi powiedzial, ze mi zazdrosci, bo ja sie codziennie z kims spotykam albo gdzies chodze...a to na zakupy, a to na obiadek...a on w prac i czaem nawet kawy nie ma kiedy wpic...
co prawda to prawda...ostatnio poznalam 2 polki z maluskimi dziecmi (w tym samm czasie, ale obie osobno i przez przypadek) i postanowilysmy zalozyc taka grupke kobiet z dziecmi dwujezycznymi (jak zaczna gadac) albo ze zwiazkow dwujezycznych :-) pokierowalam kilka maili i w piatek spotkamy sie w 5 :-) na ciasto :-) a w lato mam zapiar na pikniki chodzic albo do parku razem...fajnie, bo temat kupy nie bedzie nikogo zanudzal tylko fascynowal :-) to na tyle... jak mi sie cos przypomni to napisze...
Gosia ja też się boję ....ale moj bardziej....chce,żebym doszła do siebie,bo jeszcze ta złamana kośc się odzywa....a ostatnio tak mocno jak po porodzie,więc muszę do chirurga się wybrać ......a co do Twojej córeczki,to świetnie ,że Olivia robi postępy....wierzę Ci ,że sprawia to mnóstwo radości
cherry82yasmelkajeśli chodzi o plastry to ja uzywałam i byłam bardzo zadowolona...ale trzeba sie przyzwyczaić i najlepiej na pachwinie sie przyklejają...na tyłku mi kiedyś odpadł a na ramieniu to jakoś tak dziwinie sie trzymała ale fajny był...
to to mozna gdzie inndziej naklejac jam zem nie wiedziala napiszcie cos o tym czy sie tyje czy mdli ile dziala kiey naklejac ile kosztuje wszytsko chche wiedziec hehehana79to faktycznie go wzielo zdziwionatyle stresu on uwielbia sexem sie zaspokajac nooo ale by jaja byly albo myszka oj babulki babulki juz od wczoraj nie mam pisalam ze dotalam w tym dniu co sie tak martwilam hehehe yasmelka
to ide wiadro postawić...hehea i kupiłam sobie znowu piwko lecha....free....bez doładowania....sprawdze czy ta kupa to po tym piwku zobaczymy dam jutro odpowiedź...heheh pij smialo gosiajjeju, jaka cisza :-)ana: to i tak jestes niezla...ja to jeszcze nie teges...ostatnio jak K zobaczyl pigul to sie zdziwil, bo mslal, ze ja tam jeszcze nie zagojona...wiec mu mowie, ze ginka stwierdzila, ze zagojona to jestem, ale pewnie bedze przez pewien czas dyskomfort czula (nawet jak sie podmywam, to mnie szczypie i piecze...) i do pol roku potrwa zanim wsztsko wroci do normalnosci...cos mi sie wydaje , ze K po widokach porodowych ma jakas traume i chyba tez potrzebuje czasu, zeby zapomniec... yasmelka: jeju, ale pracowita jestes...ja to sie ciesze jak uda mi sie sprzatnac, pranie zrobic i je powiesic na suszarce, poskladac wyschniete i odkurzyc...na szczescie odpadaja mi obiady, bo K zawsze na stolowce na uniwerku je, a w tym tygodniu ja z olivka tez z nim chodzimy :-) ona spi w wozku, albo siedzi u mnie na kolanach i oglada 1000 studentow :-) panna: juz napisze tu....ja chba bym umarla na zawal na twoim miejscu...dobrze, ze to tylko kamien!!! ciekawe co u sandry i zosienki... cherry: jak po pracy? nathanek dal ci posprzatac w spokoju czy sie musialas uwijac? my bylysm dzisiaj znow na fizjoterapii i bylam taaaaaaaaaka dumna z olivki...fizjoterapeutka przekrecala ja z boku na bok i pokazywala mi jak ja cwiczyc, zeby wspomagac rozwoj...no i dzisiaj olivka tak cudownie trzymala glowke, ze myslalam, ze ja tam zacaluje z dum i szczescia!! a najlepsze jest to, ze trzmala w raczce grzechotke!!!
w domu z nia to wszytsko powtorzylam czego sie nauczylam i w domu tez grzechotke trzymala w raczce...nawet ja do buzki przyciagnela!!! to tle chwalenia sie... a teraz jestem smutna, bo K poszedl na piwko z kolega ze studiow...a ja nawet zaplakalam, ze ja to nigdzie wieczorami nie moge wyjsc (co mi nie przeszkadza, ale kur...on moglby ze mna wieczorami w tej chalupie kurde siedziec!)...
wiec mi powiedzial, ze mi zazdrosci, bo ja sie codziennie z kims spotykam albo gdzies chodze...a to na zakupy, a to na obiadek...a on w prac i czaem nawet kawy nie ma kiedy wpic...
co prawda to prawda...ostatnio poznalam 2 polki z maluskimi dziecmi (w tym samm czasie, ale obie osobno i przez przypadek) i postanowilysmy zalozyc taka grupke kobiet z dziecmi dwujezycznymi (jak zaczna gadac) albo ze zwiazkow dwujezycznych :-) pokierowalam kilka maili i w piatek spotkamy sie w 5 :-) na ciasto :-) a w lato mam zapiar na pikniki chodzic albo do parku razem...fajnie, bo temat kupy nie bedzie nikogo zanudzal tylko fascynowal :-) to na tyle... jak mi sie cos przypomni to napisze... super ze oliwka taka silna i glowke podnosi mojemu tez probowalam grzechotki juz i fajnie tzryma nie ma jesczce koordygnacji ruchu wiec gzrechotka leci gdzie chhce hehhehe do buzi przytawia i chce ssac hehe jak go karmie przytrzymuje butelke albo musi mnie tzrymac za palce to takie fajne jak tzryma ze nie wiesz czy chce cie tzrymac czy boi sie ze mu butelke zabiore
gosia fajnie ze robicie sobie takie babskie pogaduchy napewno sie nie bedziecie nudzic a ja pazdziochdopiero polozylam dzieci cora jeszccze nie spi zawsze bajka mui byc najpierw potem zaypia nathan spal caly czas od wyjscia nawet w pracy nie zbudzil sie na karmienie dopiero niedawno przed kapiela zjadl spal i spal moj k pucowal bumke nic go nie zbudzilo dopiero w domu go wybudzilam cos mnie kark boli za duzo chyba dzisiaj na nogach ale przezyje najgorsze mnie czeka za chwile po prysznicu jak myslicie ah te chlopy wymecza do cna gosia/mowisz ze twoj ma jaki stam lekki uraz po porodzie mozliwe ze tak bedize sie wachac przez jakis czas ale minie moj natomiast odwrotnie na porodowce po urodzeniu juz chhcial mnie brac mowil ze jest w szoku ze moja mycha pare minut po porodzie wyglada tak malusia jak 18stkanie mogl sie nadizwic duren nie
Cherry to sie masz z tym swoim chłopem....a zreszta naszych samców czasami ,to ciezko zaspokoic
patrycja`81witam
moja starsz corka wstala ponad godzine temu
czy ona nie wie ze to grozi matkowym niewyspaniem
odpisalam na prywatnym na zapytanie Gosi i Cherry
wlasnie apropo prywatnego watka
poniewaz Agula postanowila z nami juz nie pisac na watku publicznym
wiec juz sie tez nie znajduje na liscie grudniowek prywatnie
ochrona danych osobowych
zerwala z niektorymi grudniowkami "parentingowe przyjaznie"
wiec mysle ze nie powinna miec za zle,ze juz nie jest na liscie prywatnej
jedno jest pewne-nie musi sie martwic,ze bedziemy teraz tam zle rzeczy o niej pisac
mysle,ze wszystko co myslimy o zaistnialej sytuacji napisalysmy tu
albo przemilczalysmy
szkoda,ze tak postanowila
nie bedziemy wiedziec co tam u Karoli i Patki
no chyba ze z kims z grudniowek bedzie utrzymywac kontakt... tez uważam,ze Agula juz tez nie powinna byc na prywatnej....szkoda,ze tak postapiła z nami,ale uwazam,ze jesli nie chciała juz z nami pisac,to mogła poprostu szczerze powiedziec a zostawiłaby milszy slad po sobie....w koncu tyle razem byłysmy w tych lepszych i gorszych chwilach