-
Postów
0 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez mosia
-
aniushkaA my mieliśmy pierwsze Mama :) ale fajne uczucie I mała zaczęła zgrzytać zębami Nie wiem czy to norma może po prostu bada co ma w buzi no to brawo
-
to stawiam z tej okazji:
-
i jeszcze "kobiety mafii"
-
oo Leona tez uwielbiam i Sami swoi i jeszcze bardzo lubię komedię "jak stracić chłopaka w 10 dni" a dawno nie oglądałam
-
Małgorzata Jackowskamosiaja w ogóle nie lubię nawet tych jednorazowych podpasek a co dopiero jakbym miała podpaski prać itp. nie nie Wiesz, rozumiem Cię :) Sama kiedyś używałam tamponów. Aż nagle przestało mi to służyć. Wtedy zainteresowałam się tematyką podpasek wielorazowych, potrzebowałam po prostu delikatnej, naturalnej tkaniny przy skórze. Mam nadzieję, że Ciebie nigdy nie dotknie ten problem, bo faktycznie widzę, że trudno by Ci się było przełamać. Ale pierze się je całkiem prosto Jak uĹźywaÄ podpasek wielorazowych? Dla wielu kobiet to nie problem. Można wrzucić do pralki z ręcznikami, bielizną... szczerze, to też mam nadzieję, że nie będę nigdy zmuszona do ich stosowania naprawdę, nie umiem się przekonać do nich
-
Małgorzata JackowskaA czy któraś z Was w ogóle kiedykolwiek o nich czytała? Rozmawiała? Zastanawiam się, skąd jest Wasza stanowcza odraza do nich :) Fakt, trzeba się przełamać, by po wielu latach używania jednorazówek lub tamponów zmienić styl. Ale plusy są, także finansowe... Jeśli któraś z Was chciałaby się dowiedzieć czegoś więcej, o materiałach, praniu, czymkolwiek - chętnie pomogę :) ja oglądałam jak Reni Jusis opowiadała o nich w ddtvn nie przełamię się niestety ale fakt, chodzi o "tą" krew dla mnie, choć wiem, że to naturalne itd., to dla mnie jest ona obrzydliwa krępująca, wstydliwa itd. wolę zwinąć/zawinąć i wyrzucić "środki opatrunkowe" na te dni
-
Małgorzata Jackowskamosianigdy no wayto nie dla mnie stanowczo widzę, że bardzo stanowczo :) Faktycznie stosowanie podpasek wielorazowych nie każdej kobiecie odpowiada. Chyba wynika to z kulturowego postrzegania krwi miesiączkowej jako brudnej, nieczystej... A ona taka nie jest :) ja w ogóle nie lubię nawet tych jednorazowych podpasek a co dopiero jakbym miała podpaski prać itp. nie nie
-
martusia mniam mniam mniam
-
dziękuję bardzo bardzo bardzo bardzo
-
gratulacje!!!
-
gratulacje!!!
-
dziewczyny - pychotka mniam mniam a w szczególności faworki i placek po węgiersku
-
Dobra książka w wolnej chwili
mosia odpowiedział(a) na monikouette temat w Humor i hobby oraz gry i zabawy
ja teraz czytam "zielone jabłuszko" Izabeli Sowy super humor czasy komuny opisywane, ale można powiedzieć w krzywym zwierciadle -
DaffodilMosia Teksty nauczycielskie boskie więcej już nie miałam zapisanych i nie pamiętam. ale jak coś sobie przypomnę , to dopiszę
-
BettyyMosia -My z moją przyjaciółką też spisywałyśmy takie głupotki Nawet pisałyśmy do siebie listy wyklejanki do siebie Ale to były czasy Trzeba sięgnąć głęboko w przeszłość hihi Oj dużo takich śmiesznych sytuacji było ... właśnie odnalazłam ten mój zeszyt. a tu parę textów ( głównie nauczycieli ): czasy liceum matematyczka do kolegi: " Idź w p do domu " nasz polonistka: " 20 lat czekałam na to, żeby nauczyć się jeździć ( tylko nie mówcie nikomu ), po mieście jeżdżę jak szalona " pani od geografii do koleżanek: "Proszę zmienić miejsce położenia swego" nasza matematyczka: "Boże, dodaj mi cierpliwości" nasz germanista: "wagen, pszczółko, wagen" matematyczka: "Boże, błogosławię 3H, że ją mam" - my byliśmy 3F germanista: "W mieście też uprawiają zdrową żywność... przy ulicy tam" matematyczka: "tamten zapis jest dla ludzi wybitnie leniwych" chemiczka: "ale pizzy nie zamawialiście przez telefon? do agencji tez nie zadzwoniliście?" chemiczka: "co tak siedzisz jak nad kuflem piwa?" germanista: "konserwy, kawałek pasztetowej, chleb zamrożony... no co się śmiejecie, tak kiedyś było" matematyczka do koleżanki: "cienki Bolek jesteś" matematyczka do kolegi: "jestem do twojej dyspozycji. Nie chcesz, twój problem" polonistka: "nie wiem o co tam chodzi, ale wiem o co chodzi" polonistka ( na pytanie z czego będzie sprawdzian ): "z czego będzie? z tego co było wszystko" sytuacja na korytarzu, w oczekiwaniu na germanistę, kolega XXX zaczął coś na niego gadać, po czym obejrzał się a nauczyciel stał za nim. wchodzimy do klasy, nauczyciel mówi: XXX pała. - za co? - ty tam wiesz za co. a w podstawówce, raz podczas przerwy, dla żartu oczywiście, ściągnęłam koledze z klasy spodnie a że to stare czasy to dostałam wskaźnikiem do tablicy, drewnianym , po ... pupie
-
agula9MamaMonika Wszystkiego najlepszego dla Lenki z Okazji 3 Urodzinek, Dużo zdrówka uśmiechu i samych słonecznych dni ciocia Mosia
-
jak na złość, nie mogę sobie nic przypomnieć pamiętam tylko różne texty ze szkoły, które mam zapisane spisywałyśmy z koleżankami to co nas rozśmieszało, co powiedział nauczyciel lub kolega/koleżanka z klasy
-
MałyHipekMosia zaintrygowalas mnie malinami. alergizujace są truskawki ale maliny... poszukalam ciut i m.in. zobacz Alergie pokarmowe , Czas Dzieci ja napisałam to co wiem nawet z własnego doświadczenia bo mój brat jest alergikiem i astmatykiem, więc ....
-
Redakcjaja się boję, bo byłam niezłe ziółko ale skoro i tak nie mogę brac udziału w konkursie, to przynajmniej mogę Wam powiedzieć pewną historię, która mi utkwiła w pamięci, tak na dobry humor z poniedziałku Pewnego dnia, w szkole podstawowej, przed Świętami Wielkanocnymi lałam się wodą w łazience z chłopakami Przyłapał mnie pan od historii (super nauczyciel) i musiałam siedzieć w 1 ławce. Miałam w buzi landrynkę i naglę zachłysnęłam się nią. Chciałam kaszlnąć i landrynka poleciała na biurko przede mną prosto na dziennik nauczyciela Mina historyka - bezcenna Oczywiście przeprosiłam, bo naprawdę to było niechcący, więc zostało mi przebaczone
-
dla waszych szkolniaków i przedszkolaków - udanego dnia życzę a potem to już samych pochwał i dobrych ocen
-
ooo trzeba ruszyć pamięć
-
czuję się olana
-
MałyHipekMosia malinki wprowadzilam mu w piątek jak już była biegunka. nasze maluchu mogą malinki już :-) wiem, że mogą, ale i tak trzeba uważać bo maliny uczulają mlodamama19moja nie wie co to czworaki wgl.. woli turlanie sie do wszystkiego.. 4 fikołki i juz jest 4m dalej to po co ma się męczyc.. o wstawaniu ani mowy nie ma ale jak ja juz trzymam pod paszki to chociaz nózek w góre juz nie zabiera tylko staje na noach i tanczy dupka:)a mnie kłuje po tej operacji i rana i psychika.. taki był lekarz miły ze zamiast pozwolic mi sie cieszyc ze macica została to uswiadomił od razu ze mam jakies 15-20%szans tylko na kolejne dziecko kiedys ehh... no to milutki lekarz, nie ma co